Pogrzeb George'a Busha seniora [ZDJĘCIA] 41. prezydenta USA...

    Pogrzeb George'a Busha seniora [ZDJĘCIA] 41. prezydenta USA żegnała Ameryka, świat i jego wierny pies. Byli też Lech Wałęsa i Andrzej Duda

    Kazimierz Sikorski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Źródło: RUPTLY

    Do Narodowej Katedry w Waszyngtonie na uroczystości pogrzebowe 41. prezydenta Stanów Zjednoczonych George'a H.W. Busha przybyły tysiące. Amerykańscy politycy, goście z całego świata i zwykli Amerykanie. Żegnali ostatniego prezydenta z “Wielkiej Generacji”. Mowy pogrzebowe wygłosił jego syn, 43. prezydent USA George W. Bush, były premier Kanady Brian Mulroney i biograf 41. prezydenta Jon Meacham.
    Pogrzeb George'a Busha seniora [ZDJĘCIA] 41. prezydenta USA żegnała Ameryka, świat i jego wierny pies. Byli też Lech Wałęsa i Andrzej Duda
    1/14
    przejdź do galerii

    Pogrzeb George'a Busha seniora [ZDJĘCIA] 41. prezydenta USA żegnała Ameryka, świat i jego wierny pies. Byli też Lech Wałęsa i Andrzej Duda ©AP Photo/Manuel Balce Ceneta/East News

    Trumna z ciałem zmarłego dotarła z Kapitolu w asyście kawalkady samochodów. Przez dobę wystawiano ją na Kapitolu, by mogli zmarłego pożegnać zwykli ludzie i amerykańscy politycy. Widać było, jak jego syn, George W. Bush z trudem powstrzymywał łzy, nie kryło ich za to wielu obecnych w tym miejscu, gdy pojawił się Sully, wierny labrador, który w ostatnich miesiącach pomagał choremu Bushowi seniorowi w codziennych zajęciach. Pod zdjęciem Sully’ego, który czuwał na Kapitolu przy trumnie swojego pana umieszczono podpis: “Misja wykonana”.

    Do świątyni przybyli wszyscy amerykańscy prezydenci, obecny i ci, którzy przewodzili Ameryce wcześniej. Wśród gości z Polski byli prezydenci - urzędujący Andrzej Duda i były Lech Wałęsa.

    POGRZEB GEORGE'A BUSHA [ZDJĘCIA] UROCZYSTOŚCI ŻAŁOBNE PO ŚMIERCI 41. PREZYDENTA USA




    - To nie jest pogrzeb, to dzień pożegnania wielkiego człowieka, który wiódł długie i wybitne życie - napisał jeszcze przed mszą w sieci Donald Trump. Kamery zarejestrowały moment w katedrze, kiedy Trump spojrzał w kierunku siedzącej kilka metrów od niego Hillary Clinton, ale nie uśmiechnął się do niej nawet kurtuazyjnie.

    Nie brakowało za to ciepłych słów wypowiedzianych przez byłego kanadyjskiego premiera i jednocześnie przyjaciela zmarłego - Briana Mulroney’a. Opowiedział on między innymi anegdotę o tym, jak to George Bush senior brał udział w szczycie NATO w Brukseli i skrzętnie notował, to co mówił każdy kolejny mówca. A najdłużej przemawiał lider malutkiej Islandii, dlatego wymęczeni jego wystąpieniem zgromadzeni z ulgą przyjęli ogłoszenie przerwy na kawę. Bush odłożył wtedy długopis, przestał pisać i powiedział Mulnoreney’owi: "Brian, właśnie nauczyłem się fundamentalnej zasady polityki międzynarodowej". "Jaka to, George?" – spytał premier Kanady. "Że im mniejszy jest kraj, tym dłuższa jego przemowa" – odparł Bush. Kiedy kanadyjski premier odwiedził Busha w jego domu w Maine ten wyznał mu, że wszystko w jego życiu jest perfekcyjne. "Barbara i ja nie mogliśmy prosić o lepsze życie. Jesteśmy naprawdę szczęśliwi" – powiedział.

    Bardzo ciepło i z humorem wspominał zmarłego także były senator Alan Simpson, który żartował, że kiedy Bush senior miał ponad 90-procentowe poparcie zadawał się z nim, który miał poparcie w granicach statystycznego błędu.

    Simpson był zdziwiony, że w tym właśnie trudnym dla niego czasie czasie, kiedy dołował Bush zaprosił jego i jego żonę na rodzinny weekend. - W tym czasie jego popularność wynosiła 93 procent, moja 0,93 proc. I usłyszał od Busha, że zaprosił go, by tego wymagała lojalność.

    Wszyscy z uśmiechem przyjęli te słowa, nawet George W. Bush, syn zmarłego, który podczas wcześniejszych uroczystości nie krył swoich łez. Przemówienie byłego senatora i przyjaciela zmarłego rozładowało atmosferę.

    A on dalej chwalił ogromne poczucie humoru Busha seniora i dlatego przemawiający po nim syn 41. prezydenta USA George W. Bush, 43. amerykański prezydent, powiedział już z uśmiechem na ustach, że właśnie z powodu poczucia humoru jego ojciec wybrał Simsona, by powiedział coś o nim na uroczystości żałobnej. - Bo humor jest najlepszym lekarstwem na brudy, które nas oblepiają - mówił były senator. - On nie potrafił nienawidzić. Mówił też, że Bush miał proste credo: "Co byśmy zrobili bez rodziny i przyjaciół?"

    - Był cierpliwym i kochanym ojcem – mówił z kolei przemawiający po nim syn zmarłego o swoim ojcu. Kiedy Bush Jr. wspominał tatę, gdy ten już odchodził, usłyszał od niego, że go kocha. - Powiedziałem wtedy: Tato, ja też cię kocham, byłeś najcudowniejszym ojcem.

    Bush Jr wspomniał też, że kiedy umierała jego mama, Barbara Bush, tata najbardziej pragnął „trzymać ją znów za rękę”. Po tych słowach nie wytrzymał i rozpłakał się.

    Uroczystości pogrzebowe trwały kilka dni, przypominano w nich drogę zmarłego od jego przygody z lotnictwem podczas II wojny światowej, po karierę w przemyśle naftowym i jako polityka. Był kongresmenem, ambasadorem w Chinach, dyrektorem CIA przez dwie kadencje, wiceprezydentem u boku Ronalda Reagana, wreszcie jako 41. prezydent, który jako pierwszy urzędujący wiceprezydent został wybrano na najwyższe stanowisko w kraju od czasów Martina Van Burena w 1837.

    Podczas jego rządów zakończyła się Zimna Wojna i padł Mur Berliński. Stworzył koalicję 35 państw, która na początku lat 90. zmusiła wojsko dyktatora Iraku do ucieczki z okupowanego Kuwejtu.

    W polityce krajowej nie zawsze szło mu dobrze. Z jednej strony podpisał w 1990 pierwsze z trzech wielkich porozumień, które miało ograniczyć deficyt, złożył podpis pod ustawą dla niepełnosprawnych i przepisami, które miały zapewnić lepsze powietrze, ale tez popełnił błąd, który sprawił, że nie został wybrany na drugą kadencję. Amerykanie zapamiętali jego słynne słowa, by patrzyli na jego usta, kiedy mówił o tym, że nie podniesie podatków. Podniósł je jednak i przegrał, prezydentem został Bill Clinton.

    LECH WAŁĘSA POLECIAŁ NA POGRZEB GEORGE'A BUSHA SENIORA. ZDJĘCIE, KTÓRE OPUBLIKOWAŁ WYWOŁAŁO BURZĘ W INTERNECIE



    Państwowy pogrzeb George’a H. W. Busha był jednocześnie pierwszym prezydenckim od czasu Geralda Forda, który zmarł w roku 2006. Po uroczystościach pogrzebowych w amerykańskiej stolicy trumnę z ciałem zmarłego umieszczono w samolocie, który zabrał ją do Houston w Teksasie. Najpierw umieszczono ją w kościele St Martin, gdzie w czwartek odbędą się ostatnie uroczystości pogrzebowe. Potem pociągiem odbędzie ona ostatnią podróż, by ostatecznie spocząć w teksańskim College Station, gdzie mieści się prezydencka biblioteka George’a H. W. Busha.

    POLECAMY:


    Czytaj treści premium w Głosie Koszalińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo