reklama

Politechnika Koszalińska: Nie zdałeś? I tak zaliczysz [posłuchaj mp3]

Joanna Krężelewska joanna.krezelewska@gk24.pl
Studenci Politechniki Koszalińskiej w trakcie jednej z wcześniejszych debat. Podczas tej czwartkowej, o płatnych studiach, dowiedzieli się, że na<br>uczelni mogą zaliczyć przedmiot nawet wtedy, gdy nie zdadzą egzaminu. Co ważne, takie praktyki dzieją się zgodnie z prawem. Dyrektor wydziału i<br>dziekan mogą wystawić ocenę za wykładowcę.
Studenci Politechniki Koszalińskiej w trakcie jednej z wcześniejszych debat. Podczas tej czwartkowej, o płatnych studiach, dowiedzieli się, że nauczelni mogą zaliczyć przedmiot nawet wtedy, gdy nie zdadzą egzaminu. Co ważne, takie praktyki dzieją się zgodnie z prawem. Dyrektor wydziału idziekan mogą wystawić ocenę za wykładowcę. Radek Koleśnik
Uczelnia wyższa, np. Politechnika Koszalińska może zarabiać na studencie. Jak? Zaliczyć mu oblany egzamin. - To powszechna praktyka - twierdzi Artur Wezgraj, kanclerz Politechniki Koszalińskiej.

Komentarz: Jak wszyscy, to wszyscy

Komentarz: Jak wszyscy, to wszyscy

Z jednej strony, nieco przekornie mam ochotę pogratulować kanclerzowi Wezgrajowi odwagi. Wstał i głośno powiedział: takie praktyki mają miejsce wszędzie. Z drugiej zaś czuję potworny niesmak. Oto człowiek, który na debacie reprezentuje uczelnię, w obecności swoich studentów nie reaguje na tak skandaliczne oświadczenie. Używa argumentu - to standard. W moim przekonaniu powinien spojrzeć na twarze młodych ludzi, których osobowość również on kształtuje na uczelni i obiecać, że sprawą się zajmie, bo dla niego liczy się jakość kształcenia. Że winni zostaną napiętnowani, bo to niedopuszczalne. Oj, żebym nie dożyła czasów, kiedy policjant powie, że nie zamknie złodzieja, bo wszyscy kradną.

Joanna Krężelewska

Takiej temperatury emocji podczas debaty o płatnych studiach chyba nikt się nie spodziewał.

W czwartkowy wieczór w Galerii Scena kilkudziesięciu studentów Politechniki Koszalińskiej przyszło na spotkanie pod hasłem "Politechnika to nie firma". Tematem przewodnim miała być szykowana reforma szkolnictwa wyższego, wprowadzająca m.in. odpłatność za drugi kierunek.


Posłuchaj fragmentu dyskusji >>> Artur Wezgraj i Mikołaj Iwański na spotkaniu w Gralerii Scena

Miała być - bo spotkanie zdominowało kontrowersyjne wystąpienie Artura Wezgraja, kanclerza Politechniki Koszalińskiej.

Zaczęło się od oświadczenia Mikołaja Iwańskiego, byłego wykładowcy na Politechnice Koszalińskiej (publicystyka prasowa), doktoranta na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Dyskusja dotyczyła jakości kształcenia na Politechnice.

- Spotkałem się z przypadkami psucia edukacji - oświadczył Iwański. - Miałem ponad stu studentów w grupie. Była wśród nich grupa, którą musiałem oblać. Chociażby po to, by uszanować pracę innych studentów. Skończyło się to tym, że otrzymałem telefon od dyrektora instytutu, że ktoś w moim imieniu wpisze im zaliczenia. Liczy się tylko, żeby był komplet, żeby dotacja przychodziła.

O jakiej dotacji mowa?

Otóż Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego planuje i przekazuje środki finansowe dla uczelni, a ich wysokość jest zależna od wielu czynników, w tym liczby studentów. Słowa byłego wykładowcy PK nie pozostawił bez komentarza Artur Wezgraj, kanclerz uczelni.

- Zjawiska, o których pan mówi, są powszechnymi w szkołach wyższych. Proszę nie budować wizerunku Politechniki, jako uczelni wyjątkowej, która ma szalone wady - oznajmił.

W siedzibie Galerii Scena zapadła cisza. Studenci słuchali kolejnej wymiany zdań.

- Jest to jedyna szkoła wyższa, w której spotkałem się z taką sytuacją - zapewnił Mikołaj Iwański.

- A ja pracowałem w kilku szkołach wyższych i zapewniam pana, że to jest standard - odpowiedział Wezgraj.

- Telefony, żeby zaliczyć? - dopytywał Iwański.

- Tak - odrzekł kanclerz PK.

- Spotkałem się z nieuczciwością, a pan mówi, że to standard? - ciągnął Iwański.

- Mówię, że jest to powszechne w wielu szkołach wyższych - kontynuował Wezgraj.

- Czy to nie budzi pana oburzenia? - zapytał były wykładowca PK.

- Proszę pana, moje oburzenie budzi wiele rzeczy w szkolnictwie wyższym, ale nie pozwolę na to, żeby w odniesieniu do Politechniki, opowiadać o rzeczach, jako o wyjątkowo złych. (...) Na renomowanych [uczelniach - dop. red.] też to się dzieje, bo starają się bardzo, żeby studenci zostali, bo to są te pieniądze, o których pan mówił - odrzekł Artur Wezgraj.


Przeczytaj też rozmowę z rektorem Politechniki Koszalińskiej >>> Tomasz Krzyzyński, rektor Politechniki Koszalińskiej: Kanclerz Wezgraj nie reprezentował stanowiska uczelni

Głos w dyskusji zabrali goście.

- Opadła mi szczęka. Nie studiowałam, jak się okazuje na szczęście, na Politechnice Koszalińskiej i zaliczyłam różne przedmioty, dlatego że powinnam była je zaliczyć, a nie dlatego, że ktoś kazał je zaliczyć. Pan jako przedstawiciel Politechniki powinien powiedzieć, że postara się dotrzeć do tego, kto wydał taką decyzję. Pan się godzi na psucie jakości kształcenia. Pan w obecności studentów mówi o tym, że to powszechna praktyka i mogą się nie uczyć - mówiła jedna z osób.

- Może powinienem stać i krzyknąć, niech pan mi poda nazwisko profesora, który to nakazał. Ale wtedy byłby żaden efekt - odpowiedział Wezgraj.

Na sali wybuchł śmiech. Wtedy Mikołaj Iwański powiedział, kto do niego dzwonił. To dyrektor Instytutu Neofilologii i Komunikacji Społecznej. O całej sytuacji poinformowaliśmy Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

- Owszem, przy wyliczaniu wysokości dotacji znaczenie, choć niewielkie, ma liczba studentów, jednak zdarzenia, o których opowiedziano podczas wspomnianej dyskusji, są po prostu niedopuszczalne - powiedział Bartosz Loba, rzecznik prasowy minister.

- Na uczelni powinno być stosowane kryterium jakości i rzetelności. Mogę zapewnić, że poprosimy władze uczelni o szczegółowe wyjaśnienia. Zweryfikujemy te informacje i nie pozostawimy sprawy samej sobie - zapowiedział rzecznik.

Czytaj e-wydanie »

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 196

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Majchrzak sam siebie chwali? Do czego to doszło. Moim zdaniem ten Pan powinin sobie podczas zajęć odpuścić tych zarcików z podtekstami seksualnymi. 40 lat, a zachowanie nastolatka

i
inż.

Przyszedł by jeden z drugim na studia inżynierskie, to by zobaczył jak jest łatwo i przyjemnie zaliczać projekty, wykłady, ćwiczenia, laborki! Bijecie pianę! Po studiach na Kwiatkowskiego i tak pracy nie znajdziecie, nie ważne, czy zdałeś za darmo czy za wiedzę!
Pzdr.

t
tomek
...kolejny niedouczony - a umiesz chociaż wpisać coś w google, to wpisz np. Piotra Majchrzaka i wyświetli Ci się np. Jednostka: Katedra Systemów Multimedialnych i Sztucznej Inteligencji - wydział elektroniki i informatyki, więc jeśli to dla Ciebie niekompetentna osoba i to "nie na swoim miejscu", to szczerze współczuję ilości szarych komórek, zwłaszcza że ów doktor bardzo ciekawi prowadzi zajęcia i jest jednym z najlepszych wykładowców.
Ja rozumiem, że możecie mieć braki w wiedzy, ale nie twórzcie w ten sposób plotek, bawicie się w tabloidy?

Dokładnie. Osobiście mam z Majchrzakiem zajęcia. Czy mówił o składaniu książki? Tak, mówił. Bo większość studentów nie potrafi poprawnie formatować tekstu w pracach dyplomowych i mówił jak się to robi w MS Wordzie. Pokazał możliwości, które udowodniły mi, że jednak nie znałem Worda mimo, że uważałem, że potrafię z niego korzystać. Poświęcił nam na to chyba 2 wykłady. Majchrzak jest jednym z nielicznych wykładowców, których da się słuchać i mówią do rzeczy.
G
Gość

studia to przeżytek

M
Michał

To prawda, jeśli Twoja mama lub rodzina pracuje z Wezgrajem na uczelni studia masz zakończone.

Przykład młody Mętlewicz.

G
Gość

zdałeś czy nie zdałeś jakie to ma znaczenie?
wystarczy, że masz umocowanego tatusia to i tak się popchnie, wepchnie, wsadzi taki czy inny stłek

G
Gość

to jak? nie zdałeś = ?

6edu

Jak się wzorują na swoich wykładowcach to się im nie dziw. Oczywiście część z ludzi pracujących przy wykształceniu młodych dziennikarzy na PK to ze świecą szukać, lecz większość to jedna wielka pomyłka. Dyktowanie milionów regułek to jest największa porażka Polskiego systemu nauczania a wielu wykładowców na PK tylko taką formę nauczania preferuje.

G
Gość

Już dziesiatki, jeśli nie jeślki osób ukończyły koszalińskie dziennikarstwo. Gdzie te osoby są, bo jakoś ich nie widać? Gdzie te dziennikarskie śledztwa, gdzie płomienne artykuły, gdzie odkrywcze teksty?

123

Jakie dziennikarstwo tacy dziennikarze! Prawda jest taka, że narzekacie na wszystko co z PK jest związane i słusznie bo zajęcia z telewizji to jedna wielka pomyłka i z praktycznymi umiejętnościami nie ma nic wspólnego tak samo jak i ekonomia ale to od studentów i ich pracy oraz samodoskonalenia się po za uczelnią najwięcej zależy. Jeżeli ktoś myślał, że będzie dziennikarzem po skończeniu licencjatu na PK to się bardzo mocno pomylił. Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka! Jak spoglądałem na studentów dziennikarstwa na PK to się zastanawiałem po co im dyplom skoro przychodzą na zajęcia tylko odbębnić i najchętniej chcieli by być niewidoczni. PK ma wielki problem: raz dziennikarstwo ma za mało praktyki podczas zajęć bo wykładowcy idą na łatwiznę dyktując miliony teoretycznych pierdołek byle tylko nie musieć wykazać się inwencją a po drugie to studenci, którym dyplom się należy i albo nie robią nic na zajęciach albo ograniczają się jedynie do wchodzenia w tył... wykładowcom. Z takim podejściem to dziennikarstwo na PK będzie kształcić bezrobotnych, którzy będą wiedzieli jedynie kiedy są Juwenalia.

P
Pimpał
Na dziennikarstwie nie ma żadnego przedmiotu, który nauczyłby dziennikarzy poprawnie stylistycznie pisać

Zgadzam się. Teoria, teoria i jeszcze raz teoria, poziom badziewny, wszysto byle jak, nikt nic nie wie, jeden wielki chaos, każdy przedmiot zostaje wręcz "odpękany" i zapomniany. Jest mało zajęć ciekawych i praktycznych. Wszystkie przedmioty są najczęściej nie na temat (na przykład materiał z ekonomii, obliczanie pkb itp., ja nie mówię że jest to zbędna wiedza ale takie rzeczy są ponad przedmiotami związanymi choć trochę z dziennikarstwem), zajęcia z telewizji - wkuwanie na blachę elementów bloku informacji albo ustawień kamery. Jedyne ciekawe i na temat to chyba Techniki neocjacyjne i zajęcia w Radio Koszalin.
G
Gość

PK znowu ma kontrolę z Ministerstwa?

k
ktoś
dr Krzysztof Łuszczek dobrze też prowadzi zajęcia na dziennikarstwie

dr Krzysztof Łuszczek dobrze też prowadzi zajęcia na dziennikarstwie
"też" ???? dobre sobie :/
m
marcel
Sądzę, że teraz gdzie ptrzebne jest dobro i mądrość studenci zdadzą egzamin ze względu na wiele poziomów korzyści.
zgadzam się z powyższym wpisem :/
I
Ireneusz

Sądzę, że teraz gdzie ptrzebne jest dobro i mądrość studenci zdadzą egzamin ze względu na wiele poziomów korzyści.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3