Pomóżmy Narii ze Szczecinka wygrać z rakiem

Rajmund Wełnic
Naria Tomkowicz
Naria Tomkowicz archiwum
Naria Tomkowicz, dziewczynka ze Szczecinka, od ponad dwóch lat walczy z podstępnym nowotworem żołądka. Jest lek, który pomógłby jej tę walkę wygrać, ale niestety nie jest refundowany.

O heroicznej walce Narii i jej bliskich z rakiem już pisaliśmy. Batalia wkracza w decydującą fazę i aby skutecznie walczyć z nowotworem konieczne jest zastosowanie leku tzw. III rzutu o nazwie Stivarga. Niestety, specyfik ten u pacjentów z oporną i nawrotową postacią tego typu nowotworu nie jest w Polsce refundowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Koszt dwumiesięcznej terapii to 23 tysiące złotych. Rodziców nie stać na taki wydatek, już sprzedali co mogli i zadłużyli się po uszy, aby opłacić dotychczasowe leczenie Narii.

- Gorsze od choroby może być chyba tylko bycie rodzicem dziecka chorego na raka, patrzeć na cierpienie swojego dziecka i codziennie być aktorem - na kryje emocji pani Małgorzata, mama dziewczynki.

Mimo komplikacji, dwóch operacji (wkrótce czeka ją kolejna) i ciężkich chemioterapii Naria znosi chorobę nad podziw dzielnie. - Córka jest zawzięta, kiedy po kilku tygodniach brania tabletek boli ją całe ciało, plecy i skóra to nie chce, abyśmy nieśli jej torbę i powtarza, że skoro inne dzieci mogą to robić, to i ona da radę - opowiada mama. 13-latka po chemii osiwiała, siwe są nie tylko włosy, ale i brwi i rzęsy.

Mama stara się je ukryć pod farbą. W żyłach na rączkach po licznych wkłuciach są takie zrosty, że proste pobranie krwi to wyzwanie. Dziewczynka mocno schudła, ale nie chce tracić ani dnia nauki, na wspomnienie o operacji mówi, że nie ma do tego głowy, bo musi mieć na koniec roku średnią powyżej 5. Na co dzień 13-latka chodzi do Zespołu Szkół im. Jana III Sobieskiego przy ulicy Wiatracznej w Szczecinku. Szkolna społeczność już kilka razy organizowała akcje charytatywne, aby pomóc koleżance. Tym razem przyda się każda złotówka, i to jak najszybciej, bo leczenie trzeba zacząć natychmiast, aby nie dać szansy upartemu nowotworowi.

Naria Tomkowicz i jej rodzice zmagają się nie tylko z chorobą, ale i biurokratycznym molochem. Przypomnijmy, że u dziewczynki wykryto 6-centymetrowy guz. Okazało się, że to wyjątkowo groźny i rzadki, u dzieci praktycznie niespotykany, nowotwór Gist (podścieliskowy układu pokarmowego). Chorym na Gist podaje się lek o nazwie Glivec.

Jest on piekielnie drogi - miesięczna kuracja to 10 tysięcy złotych - a, co grosza w praktyce stosowany jedynie w leczeniu dorosłych. Stąd problemy ze sfinansowaniem terapii przez Narodowy Fundusz Zdrowia, który początkowo chciał m.in. zgody konsultanta krajowego na podanie leku. Tu jednak liczył się czas, dosłownie każdy dzień i - m.in. po naszej interwencji - NFZ zgodził się w końcu leczenie finansować bez czekania na opinię.

Od tej pory minęło już 2,5 roku, dziewczynka wciąż walczy z podstępną chorobą. Pojawiły się jednak przerzuty, zwiększono więc dawki niestandardowej chemii, zmieniono lek. Teraz trzeba zastosować wspomniany lek Stivarga. - Bardzo prosimy o pomoc - mówią rodzice i podają numer telefonu do siebie 500 222 542.
Leczenie Narii można także wspomóc przekazują odpis z 1 procenta na Stowarzyszenie Rodziców Dzieci Chorych na Białaczkę i inne Choroby Nowotworowe KRS 0000120305. Z uwagi na koniec okresy rozliczeniowego rodzice proszą także o wpłaty gotówkowe na konto Stowarzyszenia nr konta 25 1240 3927 1111 0000 4100 0269 z dopiskiem "Naria Tomkowicz".

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Leki czy płatne wojsko?
W dniu 24.04.2015 o 17:33, Gość napisał:

to państwo powinno płacić czyli  NFZ. to po co się podatki płaci? takie rzeczy tylko w polsce

 

"Przesdzasz", w Demokratycznej Republice Konga lub Republice Środkowoafrykańskiej może być podobnie (czyli brak lekarstw).

No, ale armię za to mamy nowoczesną, stac nas na nią.

G
Gość

to państwo powinno płacić czyli  NFZ. to po co się podatki płaci? takie rzeczy tylko w polsce

G
Gość

Świdwin pomoże?

s
sowa i przyjaciele

Ten lek ufundują : SIENKIEWICZ, BELKA i SIKORSKI !! ONI na jedną kolację wydają 1500 zł , z naszych, podatników pieniędzy!
oczywiście jedzą i piją jakieś wymyślne drinki i potrawy,kosztuje to krocie, a płacimy my, podatnicy!
Dla nich to pikuś!!

Dodaj ogłoszenie