Porody w koszalińskim szpitalu jednak będą możliwe. Zmieniono decyzję po naszej interwencji

mas
Fot. stock
Wczoraj podaliśmy informację o decyzji dyrekcji szpitala w Koszalinie w sprawie zamknięcia porodówki z powodu remontu. Dziś, po naszej interwencji, decyzja została zmieniona.

Porodówka miała być zamknięta na cztery spusty od 1 do 7 lutego. Dzisiaj dyrektor szpitala Andrzej Kondaszewski zapewnił nas, że pacjentki z Koszalina i okolic nie będą odsyłane z kwitkiem. Będą mogły urodzić na miejscu. Jedynie mieszkanki z innych powiatów będą musiały rodzić w tym terminie w swoich szpitalach.

O szczegółach interwencji przeczytacie w jutrzejszym papierowym wydaniu Głosu.

Więcej przeczytasz w piątek w papierowym wydaniu Głosu Koszalińskiego. Teraz Głos Koszaliński możesz kupić w wygodny sposób przez Internet. Kliknij tutaj >>> by wejść na stronę e-głosu.

Wideo

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Dziwny naród ! Nie ma remontu -źe, jest remont - źle, nie ma fachowego personelu - źle, jest fachowy personel - źle, nie ma porodówki - źle, jest porodówka -źle....i długo by tak wymieniać. Przecież wiadomo, że kazdy remont ciągnie za sobą jakies niedogodności. Przecież jak remontujemy w domu łazienkę, to tez biegamy do sasiadów i przyjaciół za potrzebą. Trzeba to poprostu przejść i już, a nie ciągle narzekac. Dyrekcja szpitala nikogo nie zostawi bez opieki. I należy w to wierzyć. Pani redaktor szuka sensacji, rośnie tym samym społeczne niezadowolenie.
Życzę wszystkim wiecej uśmiechu i pogody ducha, a w szczególności pacjentkom, redaktorom,położnym i lekarzom.
p
podsłuch
W dniu 30.01.2010 o 01:03, dziecko napisał:

A ciekaw jestem czy gdyby ktoś z rodziny władz szpitala otrzymał tak pechowy termin porodu od życia co byście zrobili drogie kierpwnictwo.Jetem pewien ze dla waszych najbliższych znalazło by się miejsce w koszalinei,Pan Mikietyński nie dopuścił by do takiej KOMEDII


Słyszałam że personel lekarze dostali urlopy na ferie zimowei pojechali na narty. I to cały ambaras.
d
dziecko
A ciekaw jestem czy gdyby ktoś z rodziny władz szpitala otrzymał tak pechowy termin porodu od życia co byście zrobili drogie kierpwnictwo.Jetem pewien ze dla waszych najbliższych znalazło by się miejsce w koszalinei,Pan Mikietyński nie dopuścił by do takiej KOMEDII
G
Gość
co to za nagłówek!!??po Waszej interwencji, a czyzby redaktor/ka miala realna wladze w podejmowaniu decyzji w Szpitalu Wojewodzkim? Akurat interesuje sie takowa tematyka, jednoczesnie mam informacje z pierwszej reki. Szpital w Koszalinie zdecydowal sie remontowac oddzial patologii ciazy, co za tym idzie musi wymienic rury i kuc w scianie. Rury ida w pionie i trzeba bedzie kuc pietro nizej tj. na oddziale ginekologiczno-polozniczym. W zwiazku z powyzszym zostala podjeta decyzja o tym, ze ciaze tzw"przetermionowane"(te gdzie porod sztucznie sie wywoluje) beda kierowane do innych szpitali np. Bialogard/ Kolobrzeg. Natomiast nikt nie odmowi przyjecia kobiety ktora wlasnie zaczyna rodzic!! i innych pilnych nie cierpiacych zwloki przypadkow!!!! takze drogie Pania chodzi chyba o komfort psychiczny mlodych mam, albowiem zadna z nas nie chcialaby lezec z dzidzia w trakcie prac remontowych, dlatego tez taka decyzje podjeto z uwagi na dobro mlodych mam. Bowiem niektore sale beda musialy z oczywistych wzgledow zostac wylaczone na czas remontu. Nie musze chyba nadmieniac, ze prace remontowe przyniosa profity na przyszlosc, nie lakarza, nie poloznym, nie administracji ..tylko nam, potencjalnym pacjentom. Pozdrawiam.
B
Bzzzzzzzzzzdety
Ha ha ha,no nie wytrzymam. Byłabym skłonna we wszystko uwierzyć,ale na pewno nie w to,że to zasługa jakiejś redaktorki.Wkur...ia mnie jak ktoś przypisuje sobie jakieś zasługi.Szkoda że w innych sprawach nie są tacy wpływowi...he he.
W
Walerian
W dniu 29.01.2010 o 14:45, ~Oburzona~ napisał:

Zgadzam się w pełni. Tylko jakaś nadgorliwa redaktorka mogła zamknięcie bloku porodowego na 7 dni pomyśleć, że rodzące kobiety będą zostawiane same sobie na śniegu i mrozie. Jak jej ktoś na szczęście wytłumaczył jak to ma naprawdę wyglądać, to nagle okazuje się, że to dzięki "jej cudownej interwencji pewnie u samego Pana Boga" dyrekcja szpitala zmieniła zdanie i postanowiła przyjmować rodzące. A ja się pytam Pani Redaktor - a gdzie rzetelność i umiejętnosć pochylenia głowy i przyznania się do błędu czy do faktu, że się czegoś nie zrozumiało, nie wiedziało i nie dopytało? Ale nie... Lepiej jest oczerniać innych, żeby tylko samemu wyjść na świetnie zorientowaną i idealnie działającą Redaktorkę.



Może kropelkę Waleriana zaaplikować? Od polskiej "służby zdrowia" proszę obywatelki Oburzonnej, to powinien być specjalny dziennikarz, który waliłby co dzień od rana do wieczora na odlew, biczował i żelazem wypalał. I to jeszcze za mało.
~Oburzona~
W dniu 29.01.2010 o 07:46, bulikinia napisał:

Z tego co się wczoraj dowiedziałam na wizycie (poleciałam załamana po artykule w Głosie), Pani redaktorka grubo naciągnęła fakty. Najlepiej chyba, gdyby kontaktowała się z ordynatorem porodówki i położnictwa, wtedy informacje dostaje z pierwszej ręki. Bardzo dobrze, że gazeta stara się interweniować, ale można to robić rzetelnie i uczciwie, nie przyprawiając innych matek o zawał!



Zgadzam się w pełni. Tylko jakaś nadgorliwa redaktorka mogła zamknięcie bloku porodowego na 7 dni pomyśleć, że rodzące kobiety będą zostawiane same sobie na śniegu i mrozie. Jak jej ktoś na szczęście wytłumaczył jak to ma naprawdę wyglądać, to nagle okazuje się, że to dzięki "jej cudownej interwencji pewnie u samego Pana Boga" dyrekcja szpitala zmieniła zdanie i postanowiła przyjmować rodzące. A ja się pytam Pani Redaktor - a gdzie rzetelność i umiejętnosć pochylenia głowy i przyznania się do błędu czy do faktu, że się czegoś nie zrozumiało, nie wiedziało i nie dopytało? Ale nie... Lepiej jest oczerniać innych, żeby tylko samemu wyjść na świetnie zorientowaną i idealnie działającą Redaktorkę.
G
Gosia
Nie wiem czy wrogowi swojemu najgorszemu życzyłabym kiedykolwiek,żeby rodził w koszalińskim szpitalu,chyba nie...tam nikt nie liczy się z człowiekiem. Dlatego no niestety ten szpital,a bardziej ten oddział ma renomę jaką ma i nic już tego nie zmieni,przez wiele lat wyrabiali sobie opinię i wyrobili-znieczulonych konowałów.Na patologii również,byłam dla jasności.
G
Gość
rodziłam w tym "cudownym" szpitalu dwa razy lat 12 i 7 temu, w nosie mam kolorowe ściany i wykafelkowane łazienki, nowoczesne łózka porodowe i inne bzdety skoro mnie kobietę traktuje się jak przedmiot, nie słucha mojego zdania i zapomina że poród ma być pięknym radosnym przeżyciem; jakoś trudno mi uwierzyć że cokolwiek się zmieniło i nie mam zamiaru tego sprawdzać, kolejne swoje dziecko urodzę gdziekolwiek indziej;
B
Bzykuszka
W dniu 29.01.2010 o 10:33, mama napisał:

Jeżeli dziewczyno rodziłaś za karę, i jeszcze do tego nie potrafisz ustalić danych ojca, a dziecko skazane jest na niebyt to doskonale Ciebie rozumiem. Możesz uważać, że porodówka to najgorsze miejsce na świecie. Ja rodziłam 6 lat temu, przed rementem i nie uważam, żeby porodówka była najgorszym miejscem na świecie. A personel jest odpowiedni. Nikt mi krzywdy nie zrobił. Ciąża to nie choroba a poród to nie operacja.


Coś ci powiem''dziewczyno'': mimo że mam 33 lata i nie mam własnych dzieci,z własnego wyboru,to uważam że jesteś niesprawiedliwa i współczuję twojemu dziecku że ma taką matkę.Dlaczego poniżasz kogoś,kto stracił dziecko,ty chyba powinnaś wiedzieć najlepiej co to macierzyństwo,chyba że jesteś tak denna że nie masz o tym pojęcia. Może podrzucasz kochanej babci a sama latasz tu i tam...Dlatego najpierw zastanów się pusta babo ,nim coś napiszesz i kogoś skrzywdzisz ubliżając mu.
m
mama
W dniu 29.01.2010 o 08:40, ane napisał:

Porodówka w Koszalinie to najgorsze miejsce, w jakim kiedykolwiek byłam. Dawno powinna zostać zamknieta i to nie tylko z powodu remontu. naprawde lepiej dla kobiet rodzących, aby nigdy nie musiały rodzić w takich warunkach i z takim personelem. Ja rodziłam dwa lata temu (również był remont), brak zainteresowania mną, moim dzieckiem, zaspani lekarze, nieporadne położne zaowocował tym, iż moje zdrowe, ponad 3 kg dziecko nie żyje. Oprócz remontu, przydałoby sie wymienic również tamtejszy personel i zlikwidować prywatne porody z położnymi. To skandal co sie tam dzieje. Od dwóch lat nic sie nie zmieniło...



Jeżeli dziewczyno rodziłaś za karę, i jeszcze do tego nie potrafisz ustalić danych ojca, a dziecko skazane jest na niebyt to doskonale Ciebie rozumiem. Możesz uważać, że porodówka to najgorsze miejsce na świecie. Ja rodziłam 6 lat temu, przed rementem i nie uważam, żeby porodówka była najgorszym miejscem na świecie. A personel jest odpowiedni. Nikt mi krzywdy nie zrobił. Ciąża to nie choroba a poród to nie operacja.
m
mama....
To chyba zależy jak się trafi.Ja rodziłam pół roku temu i ogólnie cały pobyt w szpitalu wspominam bardzo ciepło.Położna-rewelacja,miła,uśmiechnięta pomocna.Tłumaczyła,rozmawiała.Naprawde cudowna kobieta.Lekarz również wporządku-w sumie tylko popatrzał i mnie zagadywał.Obyło się bez szycia.Opieka na porodówce wporządeczku-wiele zależy od naszego podejścia kochane kobietki.Niestety u nas w Polsce tak juz jest,że personel medyczny zajmuje się nami jakby za karę z mina niezadowoloną.Niestety nikt nic z tym nie robi bo po co? Tylko w serialach jest cudownie ale niestety zycie to nie film
POZDRAWIAM WSZYSTKIE PRZYSZŁE MAMUSIE,I GŁOWA DO GÓRY KOCHANE,WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE.PORÓD SZYBKO MINIE (NAJWAŻNIEJSZE POZYTYWNE NASTAWIENIE) PÓZNIEJ JUZ BEDZIECIE MIAŁY PRZY SOBIE MALEŃSTWO POLEŻYCIE 3 DOBY I DO DOMKU.....I WTEDY DOPIERO SIE ZACZNIE HIHI
r
rozeznana
Ja mam informację z pierwszej ręki i wiem że pomysł na zamknięcie porodówki był - sami lekarze protestowali ale dyrekcja miała to gdzieś. Widać potrzebne było oburzenie opinii publicznej żeby zmienili zdanie.

A propos porodówki - rodziłam 3 miesiące temu, po remoncie jest tam ładnie i czysto, większość personelu jest uprzejma ale niestety trzeba wołać gdy chce się pomoc - nikt nie przychodzi co 5 minut i nie pyta czy czegoś nie trzeba zrobić. Niestety jedna zmiana pielęgniarek chyba pamięta komunę i rzeczywiście jest problem żeby uzyskać od nich pomoc.

Co do prywatnych położnych - ja miałam i sobie chwalę bo położna była przy mnie cały czas. Normalnie nikt nie ma na to czasu bo są np. 3 porody na raz i położna jest tam gdzie jest potrzebna a do kobiet które będą rodzić za kilka godzin zagląda raz na godzinę.

Ja niestety trafiłam na bardzo zaspanego lekarza - zszywał mnie godzinę i to było gorsze od porodu. Później się okazało że niedokładnie zszył - dodatkowo zostawił w środku wacik o ktorym nigdzie nie napisał i nikogo nie poinformował, gdybym sie nie upomniała że coś mi przeszkadza to bym go nosiła aż do zakażenia.

Tak więc ogólne wrażenia dobre - tylko ten lekarz pozostawił niemiłe wspomnienia. Ale tak jest już w Polsce - każdy lekarz pracuje w zawodzie, nawet jak jest kiepski. Nikt go nie zwolni bo i tak lekarzy jest mało - więc lepszy kiepski niż żaden, najwyżej się po nim poprawi.
a
ane
Porodówka w Koszalinie to najgorsze miejsce, w jakim kiedykolwiek byłam. Dawno powinna zostać zamknieta i to nie tylko z powodu remontu. naprawde lepiej dla kobiet rodzących, aby nigdy nie musiały rodzić w takich warunkach i z takim personelem. Ja rodziłam dwa lata temu (również był remont), brak zainteresowania mną, moim dzieckiem, zaspani lekarze, nieporadne położne zaowocował tym, iż moje zdrowe, ponad 3 kg dziecko nie żyje. Oprócz remontu, przydałoby sie wymienic również tamtejszy personel i zlikwidować prywatne porody z położnymi. To skandal co sie tam dzieje. Od dwóch lat nic sie nie zmieniło...
G
Gość
No to sie Pani Redaktor popisała , he he he
Dodaj ogłoszenie