„Posada kelnera była pożądana i niezwykle szanowana - nawet na równi z lekarzem czy adwokatem”

Katarzyna Borek
Rozmowa z Michałem Chabiorem – prezesem Stowarzyszenia Kelnerów Polskich, którego misją jest przywrócenie zawodu do dawnej świetności, prowadzenie specjalistycznych kursów i zachowanie sztuki kelnerskiej.

Obniżyła się wartość wizerunku kelnera na przestrzeni ostatnich lat, mówicie Państwo. Co się stało?

Przestano zwracać uwagę na wartość i znaczenie tego zawodu przede wszystkim ze względu na proces kształcenia, który nie zawiera w sobie rzetelnych praktyk i zajęć prowadzonych przez doświadczonych specjalistów oraz na brak dbałości pracodawców o możliwość rozwoju pracownika, normowane godziny pracy i odpowiednie wynagrodzenie. Absolwenci szkół, którzy znają języki, mają predyspozycje i chcą pracować w gastronomii często się przebranżawiają, ponieważ widzą, że nie jest to opłacalne lub przyszłościowe, co wiąże się z brakiem odpowiednich struktur, dzięki którym istniałoby kilka etapów rozwoju posady kelnera.

Misja Stowarzyszenia Kelnerów Polskich zakłada kontynuację przedwojennych i międzywojennych tradycji. Dlaczego skupiają się Państwo właśnie na tych okresach w historii naszego kraju?

Za granicą widuje się osoby nawet po pięćdziesiątce, którzy wciąż pracują w zawodzie. W Polsce to zajęcie dla nastolatków i osób po dwudziestym roku życia, których wynagrodzenie głównie opiera się na napiwkach. Prawo Pracy w naszym kraju nie ma zastosowania w gastronomii, a przed II wojną światową posada kelnera była pożądana i niezwykle szanowana, nawet na równi z lekarzem, czy adwokatem. Trzeba było skończyć szkołę, odbyć praktyki i spędzić dwa lata u boku kelnera, przy którym się uczyło i nabywało doświadczenia. Dopiero wtedy przestawało się być pikolakiem. Jakość obsługi w gastronomii była więc znacznie wyższa niż w tej chwili.

Kelnerzy to osoby będące między innymi pośrednikiem między gościem a resztą personelu restauracji, ale przecież nie tylko.

Połowa opinii o restauracji przypada na osoby przygotowujące posiłki, a druga na obsługujące salę. Z całego personelu restauracji to kelnerzy są przede wszystkim wizytówką restauracji. To oni dbają m.in. o atmosferę i to, by gość poczuł się naprawdę wyjątkowo. Uważam, że tak, jak tylko magistrowie farmacji mogą pracować w aptekach, tak w gastronomii do kontaktu z gościem powinny być dopuszczone osoby, które naprawdę się na tym znają. Kelnerstwo to od zawsze „obsługa+” ze względu na większe oczekiwania w stosunku do miejsca, gdzie spożywa się posiłek.

Mistrzowie Smaku to nasz plebiscyt, w którym wybraliśmy najlepsze lokale gastronomiczne, oraz kucharzy, kelnerów i innych pracowników branży. Byliście Państwo partnerem tej akcji. Jak Pan ją ocenia?

Promowanie zawodu kelnera jest bardzo potrzebne, dopóki jeszcze istnieje i są chętni, by szkolić się w tym kierunku, więc bardzo pozytywnie oceniam plebiscyt. To ważne, że ludzie są zainteresowani całą branżą i może im zależeć na podnoszeniu jakości i jej rozwoju.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: „Posada kelnera była pożądana i niezwykle szanowana - nawet na równi z lekarzem czy adwokatem” - Portal i.pl

Wróć na gk24.pl Głos Koszaliński