Potężny pożar nielegalnego składowiska śmieci we Wrocławiu...

    Potężny pożar nielegalnego składowiska śmieci we Wrocławiu (ZDJĘCIA I FILMY)

    JJ

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Ogromny pożar we Wrocławiu. Całą dobę trwało gaszenie hali magazynowej z materiałami budowlanymi i sąsiadującego z nią nielegalne składowisko śmieci przy ul. Szczecińskiej. Pożar wybuchł tam w niedzielę wieczorem. Ranne są dwie osoby: strażak - ma skręconą nogę i ratowniczka - została poparzona gorącą wodą spływającą z płonącej hali. W akcji uczestniczyło 170 strażaków.
    Ogromny pożar na terenie składu materiałów budowlanych MB 03 przy ul. Szczecińskiej.
    1/75
    przejdź do galerii

    Ogromny pożar na terenie składu materiałów budowlanych MB 03 przy ul. Szczecińskiej. ©Paweł Relikowski

    Zobacz galerię

    Według prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka, pożar wybuchł na terenie nielegalnego składowiska śmieci. - Od dwóch lat wiedzieliśmy, że są tam gromadzone odpady. Pisaliśmy pisma do prokuratury. Biegły stwierdził, że faktycznie tak jest, ale nie ma tam materiałów niebezpiecznych. Prokuraturę sprawę umorzyła - mówi Sutryk.

    – Żałuję, że prokuratura nie widzi całego wymiaru spraw administracyjnych.
    Złożę wniosek o ponowne wznowienie tego postępowania i poproszę prokuratora regionalnego, aby objął nadzorem to postępowanie. Mam nadzieję, że do takich postanowień nigdy już we Wrocławiu nie dojdzie. Struktury państwa są nieskuteczne. Nie mam zamiaru, w każdym przypadku, gdy we Wrocławiu dochodzi do sytuacji kryzysowych, słać pism do rządu –mówi Sutryk.

    Prezydent powoła zespół kontrolny, który przeprowadzi kontrolę wszystkich leżących na terenie Wrocławia miejsc, gdzie są zbierane i magazynowane odpady.
    - Nie pozwolę, aby na terenie miasta dochodziło do takich sytuacji. Wszyscy bandyci, którzy nielegalnie gromadzą odpady i narażają nasze zdrowie lub życie będą przez nas ścigania i łapani – zaznacza Jacek Sutryk. – To z całą pewnością obiecuję – dodaje.

    Zobacz galerię

    Pożar wybuchł w niedzielę ok. godz. 20. Zapaliła się hala magazynowa o długości około 150 metrów i przylegające do niej składowisko odpadów. Ogień szybko się rozprzestrzenił. Na miejscu cały czas przebywało ponad 30 zastępów straży pożarnej. W poniedziałek o godz. 6.30 było to 37 jednostek. Zastępy przyjeżdżały nawet z okolicznych miejscowości. W płonącej hali znajdowały się butle z acetylenem. Co jakiś czas słychać było wybuchy. Część hali zawaliła się.

    Strażacy na pewno szybko nie ugaszą pożaru, jego dogaszanie trwać może nawet kilka dni. Przez wiele godzin trwała obrona składowiska odpadów, przylegającego do hali i sąsiadujących budynków. Na miejscu pracuje również ciężki sprzęt.

    Toksyczny dym zagrażał mieszkańcom Wrocławia. Centrum Zarządzania Kryzysowego zaapelowało, by nie wychodzić z domów i szczelnie zamknąć okna. Czytaj więcej: Toksyczny dym nad Wrocławiem. CZK: Nie opuszczać mieszkań

    – Cały czas staramy się zlokalizować pożar. Ze względu na ilość zgromadzonych materiałów potrwa to dość długo. Będziemy musieli dostać się do zarzewi ognia w głębi składowiska i dogasić je, aby służby porządkowe mogły wejść na ten teren – mówi mł. bryg. Remigiusz Adamańczyk, zastępca komendanta miejskiego PSP we Wrocławiu.




    Jak dodaje, ze względu na trudne warunki atmosferyczne, ratownicy cały czas się wymieniają. W akcję zaangażowanych jest 170 strażaków. Na szczęście nie ma przerw w dostawach wody. Tę dostarczają pompy pływające na rzece Ślęzie.
    – Pożar na szczęście nie rozprzestrzenia się. Cały czas grupa chemiczno-ekologiczna przy pomocy mierników monitoruje teren objęty pożarem. Na szczęście warunki atmosferyczne nam sprzyjały. Było bezwietrznie i dym szedł w pionie do bezpośrednio atmosfery, a nie na pobliskie osiedla mieszkalne. Zagrożenia dla zdrowia i życia nie było i nie ma – podkreśla mł. bryg. Adamańczyk.



    Obiekt, w którym wybuchł pożar miał wymiary 70 x 25 m. Miał jest tu słowem kluczowym, ponieważ zostały z niego jedynie ściany. Cały teren, na którym składowane były odpady jest większy - ma 70 x 60 m.
    – Już po naszym przyjeździe wszystko było objęte ogniem. W połowie hali były materiały budowlane, w drugiej składowisko odpadów. Ogień wybuchł w drugiej części, w ciągu korytarzy. Na szczęście budynek podzielony był na dwie części tzw. murem ogniowym, dzięki czemu część, w której znajdowała się hurtowania budowlana nie ucierpiała – wyjaśnia mł. bryg. Remigiusz Adamańczyk.

    W akcji biorą udział 44 zastępy straży pożarnej, z czego 8 zastępów ochotniczych. W sumie w akcję zaangażowanych jest 170 strażaków. Dwoje druhów - ochotników zostało rannych. Kobieta ma poparzoną rękę, a mężczyzna skręconą kostkę.
    – Na pewno będziemy pracować na miejscu do wieczora, ale to być może optymistyczne podejście. Za wcześnie jest też, aby mówić o przyczynach pożaru, ponieważ cały czas trwa akcja gaśnicza – informuje zastępca komendanta miejskiego PSP we Wrocławiu.

    Zobacz galerię






    Centrum Zarządzania Kryzysowego: NIE WYCHODZIĆ Z DOMU I ZAMKNĄĆ OKNA!

    Na odcinku pomiędzy stacjami Nowy Dwór a Żerniki został wstrzymany ruch pociągów. Pasażerowie na tym odcinku byli transportowani autobusami. W poniedziałek ruch pociągów został przywrócony.

    Ulica Szczecińska i Żernicka zostały najpierw zamknięte dla ruchu samochodowego. W poniedziałek puszczono ruch na ul. Żernickiej, ale tworzą się tam korki. Podobnie jak na AOW przy zjeździe na Lotnisko. Szczecińska wciąż jest zablokowana.

    Tak relacjonują nam to co się dzieje nasi czytelnicy



    Nagranie z godziny 20:00, jadąc ulicą Żernicką z Nowego Dworu, po stronie północnej, za torami kolejowymi.
    Przed nagraniem widziałem jedną dużą eksplozję. Czarny dym nad zachodnim Wrocławiem.
    Na miejscu była już straż pożarna.













    Czytaj treści premium w Głosie Koszalińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo