Pożar w Bielkowie: Ogień zabrał im dorobek życia

Joanna Krężelewska
Joanna Krężelewska
Ten dom był wszystkim, co miała rodzina Horbowych z Bielkowa. - Zdążyliśmy uratować dzieci i siebie samych. Resztę zabrał nam ogień - mówi pani Irena. Teraz życie muszą zacząć od nowa...
Ten dom był wszystkim, co miała rodzina Horbowych z Bielkowa. - Zdążyliśmy uratować dzieci i siebie samych. Resztę zabrał nam ogień - mówi pani Irena. Teraz życie muszą zacząć od nowa... Radosław Brzostek
W ciągu kilku godzin pięcioosobowa rodzina straciła dom i wszystko, czego przez lata się dorobiła. Pożar strawił dom państwa Horbowych z Bielkowa (gm. Sianów). Oni z dziećmi cudem się uratowali

Noc ze środy na czwartek. Było już po godzinie 23, kiedy 17-letni syn państwa Ireny i Marka Horbowych poczuł dym. - Syn miał pokój na piętrze domu. My spaliśmy na parterze. Wyszedł na korytarz i uderzyła go ściana dymu. Nie widział praktycznie niczego poza nim... - opisuje pani Irena. Stoimy na podwórku. Kobieta trzęsie się. Z zimna, ale też z nerwów. Z bezsilności. Jest blada, nie ma już siły płakać. - To właśnie najstarszy syn nas uratował. Zaczął krzyczeć. Zbiegł na dół. Obudziliśmy się wtedy. Ogień trawił już dom. Nie było szans próbować samemu walczyć z tym strasznym żywiołem. To, co zdążyliśmy zrobić, to obudzić 14-letniego syna, zawinąć w kołdrę najmłodszego, siedmioletniego i uciec do budynku gospodarczego - pani Irena pokazuje ręką stodołę. Stamtąd Horbowie wezwali pomoc i tam czekali na ratunek.

Na miejsce przyjechało osiem wozów strażackich i cysterna. Akcja gaśnicza trwała do rana. Ogień doszczętnie zniszczył budynek. Czego nie strawiły płomienie, zalała woda, którą strażacy walczyli z pożarem. Jakie są przyczyny pożaru - tego jeszcze nie ustalono. Z działań strażaków nie dało się wywnioskować, gdzie pojawił się najpierw. Tym zajmą się już biegli z zakresu pożarnictwa.

- Był dom. Nie ma domu... - mówi Marek Horbowy. Ucina, bo stara się przełknąć łzy. Po nieprzespanej nocy od rana wynosi z domu to, co jeszcze można uratować. Pojedyncze meble, ubranie. - Nie wiem, czy ten smród da się sprać. Jezu, nawet nie mamy gdzie tego wyprać... - cicho mówi pani Irena. - Nie mamy niczego - załamuje ręce. - To dociera do mnie, jak przez mgłę...

- Dach spłonął cały. Sufity są do zwalenia. Nie wiem, co ze ścianami. Nie możemy za wiele tu ruszać, bo w ciągu pięciu dni mają przyjechać eksperci - mówi pan Marek. - To wszystko, co mieliśmy. Nie mamy niczego więcej...

Rodzina z Bielkowa ma duże wsparcie mieszkańców gminy. Sąsiedzi zaoferowali im dach nad głową, by nie musieli mieszkać w świetlicy wiejskiej. Włodarze gminy Sianów przekazali już zasiłek finansowy. Ruszyła też zbiórka pieniędzy, które pomogą sfinansować odbudowę domu.

Chcesz pomóc rodzinie z Bielkowa? Pomoc finansową można przekazać na rachunek bankowy Caritas Parafii Rzymskokatolickiej w Dobiesławiu, który znajduje się w Banku Spółdzielczym w Sianowie o numerze: 16 9317 1012 0050 4046 2000 0020 z dopiskiem: „Pomoc rodzinom pogorzelców z Bielkowa”.

Rodzinie można też pomóc w formie rzeczowej, przekazując materiały budowlane, odzież, buty, sprzęt agd, meble. Potrzebne jest dosłownie wszystko.

- Bardzo dziękujemy za każde wsparcie - mówi Irena Horbowy. - Dziś potrzebujemy praktycznie wszystkiego.

Chętni, by wesprzeć rodzinę Horbowych, mogą skontaktować się z pogorzelcami pod nr tel. 692 626 402.

Pożar w Bielkowie w gminie Sianów [zdjęcia]

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
Alfiń

Witam,ze zdjęć wynika że ogień pojawił się po środku domu,czy tam znajdowały się odbiorniki elektryczne np: ruter włączony,laptop,tv,choinka ze światełkami, albo inne urządzenie które się przegrzewało i było przyczyną pożaru? i to na piętrze lub strychu? Jedynie co mnie w tej sprawie zwraca uwagę,jakie materiały łatwopalne znajdowały się na strychu,lub pod nim? I jeszcze jedno mam pytanie, tuż przed tragedią, kto ostatni przed snem sprawdza czy np,drzwi czy okna są zamknięte i światła pogaszone? czy jest u państwa taki dobry zwyczaj? Aha jeszcze jedno,czy syn najstarszy pali papierosy?  

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3