Pożegnanie: "Szeryf" z Zacisza nie żyje

(asia)
Janek Piątkowski
Janek Piątkowski archiwum Joanny Krężelewskiej
W miniony czwartek zmarł Janek Piątkowski, właściciel Zacisza, kiedyś Antyku, miłośnik Koszalina i ludzi. Dla wielu wraz z Jego śmiercią skończyła się jakaś epoka.

Zaczynało się od gongu. Muzyka milkła, a On zza baru uderzał w ten metalowy atrybut władzy. Wszyscy milkli. Zaczynało się przemówienie.

"Przypominam, że palimy tylko papierosy. Ostatnio są problemy z kanalizacją, wiec papier toaletowy wydzielam przy barze. Widzę dziś nowe twarze, zatem witam serdecznie i przypomnę panujące tu zasady. Pijemy z kufli, bo z butelki możecie sobie w domu piwo wypić……". Zaczynał się wieczór w Zaciszu. Każdy podobny. Każdy niepowtarzalny.

Więcej na blogu Joanny Krężelewskiej

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karpiu

Wyjątkowy człowiek, wyjątkowy pracodawca i przyjaciel .... człowiek który stworzył miejsce do którego wracało się z przyjemnością, który żył tym co sam stworzył, który cieszył się kiedy ludzie mówili "super lokal", "super miejsce, będziemy tu wracać". Miejsce do którego mimo minionych lat nadal wracam myślami, za którym po prostu tęsknię. Człowiek którego nie da się opisać słowami, którego nie da się zastąpić .... żegnaj Przyjacielu.

Dedykuję Ci piosenkę, którą zawsze dostawałem od Ciebie....

My world is miles of endless roads
That leaves a trail of broken dreams
Where have you been
I hear you say?
I will meet you at the Blue Cafe
Because, this is where the one who knows
Meets the one who does not care
The cards of fate
The older shows
To the younger one, who dares to take
The chance of no return ......

Where have you been?
Where are you going to?
I want to know what is new
I want to go with you
What have you seen?
What do you know that is new?
Where are you going to?
Because I want to go with you

So meet me down at the Blue Cafe .....

Piotr Karpiński

a
agaaaa

Wielki smutek. Szkoda .Wielka postać . W smutku studenci Wzornictwa. Dziękujemy

~Tomek~

Wielu z nas było( i jest) "wychownkami "Janusz.Dziś prawie czterdziestoletni tatus nie zawsze mam czas na chwile prawdziwego odpoczynku.
Janusz nam to dawał. W "zaciszu swojego-naszego "antycznego-zacisza" . I nawet jeśli ostatnimi czasy nie byłem częstym gosciem to zawsze witał serdecznie w drzwiach , takim pozostanie w pamięci. Janusz, będzie nam Ciebie brakowało

Wielkie wyrazy współczucia dla rodziny i dla tych którym Janusz był bliski

G
Gość

Odszedl naprawde wartosciowy czlowiek. Potrafil urzadzic miejsce bedace odskocznia od rzeczywistosci. Miasto stracilo wyjatkowa osobowosc. Spoczywaj w pokoju.

m
marek

Janusza poznałem kilkanaście lat wstecz jak prowadził jeszcze kino "ADRIA". Póżniej pomagałem mu instalować się w ZACISZU a ściśle mówiąc przewoziłem mu te jego antyki. Miał swoje wzloty i upadki ale biorąc wszystkie za i przeciw trzeba stwierdzić że był dobrym kolegą. Janusz niech ci ziemia lekką będzie.

S
Sebowy

Szok... Odszedł najlepszy barman, właściciel i najbardziej honorowy człowiek jakiego znałem.. szanował każdego, bez względu na płeć czy wiek... zawsze pożartował, a jeśli trzeba było to nieokrzesanych postawił do pionu... naprawdę żadko się takich ludzi spotyka... a oni jeszcze muszą odchodzić... chciałoby się żeby tacy ludzie żyli wiecznie... Mimo tego, nasz słynny szeryf na zawsze zostanie w naszych sercach...

Ps. jeśli ktoś wie coś na temat pogrzebu czyli o której itp prosze niech da znać na forum...

M
Mir

Byłem tam kilka razy.
Fajna osobowość człowieka. Gościu z charyzmą.
Przy mnie kiedyś sprawdzał dowody młodej pary.
To nie był gościu nastawiony tylko na kasę i zysk.
Przynajmniej ja tak go postrzegam...

Ciekawe tylko co się stało, na co zmarł?
Szkoda gościa i tego lokalu, bo tej atmosfery chyba już nikt nie stworzy...

P
PijanyKrasnolud

Nie znosilem nigdy jego lokalu tego Pana.

Byłem tam 2 razy w życiu i za każdym razem widziałem mnóstwo pijących NIEPEŁNOLETNICH.

Nie mniej umarł człowiek a to zawsze źle.

~znajoma~

widzialam Tego czlowieka tylko raz,ale znalam z opowiesci,ze byl swietna,niepowtarzalna osobą, tak samo jak pub "Zacisze". Mimo tego ze niestety bylam tam raz panowała tam atmosfera do której czlowiek chcialby powrocic. Rzadko w Koszalinie mozna spotkac takie miejsca i osoby.
Ogromne wyrazy wspolczucia dla rodziny

a
asiek

pogrzeb będzie 23.01;zaś wieczorem,w Zaciszu,odbędzie się wieczór wspomnień.Nieczęsto trafia się na tak wspaniałych ludzi.Bardzo szkoda.

z
ziomek
W dniu 17.01.2010 o 22:34, hodscha napisał:

Lipa...a tak chciałem w okolicach walentynek zjechać do Koszalina i pójść na loteczki z kuzynem



ta sugestia była nie potrzebna do tego forum (takie info zostawiaj dla siebie)

Głębokie wyrazy współczucia
h
hodscha

Lipa...a tak chciałem w okolicach walentynek zjechać do Koszalina i pójść na loteczki z kuzynem

g
gość

szok...wspaniały człowiek.. nie raz bywałam w Zaciszu..Aż trudno w to uwierzyć,że go już nie ma:( wyrazy współczucia dla rodziny..

m
maciek

Szok dobrze pamiętam "Szeryfa", czasem, jako studenci, odwiedzaliśmy jego knajpę

t
trzasky

bardzo szkoda ,fantastyczny człowiek ,pamietam go z czasów antyku,tam w czasach studenckich najlepiej smakowało pivo,

Dodaj ogłoszenie