Problemy z kolejką po darmową żywność. Straż Miejska zapowiada interwencję

Piotr Polechoński
Piotr Polechoński
Kolejka przed punktem wydawania żywności. Pomimo apeli wolontariuszy czekający tu ludzie często nie trzymają właściwego odstępu.
Kolejka przed punktem wydawania żywności. Pomimo apeli wolontariuszy czekający tu ludzie często nie trzymają właściwego odstępu. Radosław Brzostek
Udostępnij:
Ksiądz z Domu Miłosierdzia Bożego w Koszalinie prosi o pomoc. Chodzi o długą kolejkę, która każdego dnia ustawia się przed punktem, w którym wydawane są paczki z żywnością. - Niestety, ludzie, którzy się po nie zgłaszają, pomimo naszych ciągłych apeli, nie potrafią utrzymać odpowiedniej, bezpiecznej odległości i postawy. Może miejskie służby mogłyby nas wesprzeć? - pyta ks. Radosław Siwiński.

- To dla nas bardzo poważne zmartwienie – mówi zaniepokojony ks. Radosław Siwiński, prezes stowarzyszenia, które prowadzi koszaliński Dom Miłosierdzia Bożego. - Z chwilą wybuchu w Polsce epidemii zamknęliśmy naszą stołówkę, ale nie chcemy, aby ludzie, którzy nie mają co jeść, odchodzili od nas z kwitkiem, bo nadal bardzo chcemy im pomagać. Dlatego od pewnego czasu wydajemy za darmo przygotowane paczki żywnościowe. Robimy to w specjalnie przygotowanym miejscu, zlokalizowanym zaraz za drzwiami, gdzie może wejść tylko jedna osoba. – informuje duchowny. Dodaje, że o ile przy wydawaniu paczek wolontariusze mają wszystko pod kontrolą to za drzwiami, na chodniku, gdzie tworzy się kolejka już nie.

- Paczki wydajemy raz dziennie, o godz. 13. I każdego dnia przed tą godziną czeka już tłum ludzi. Niestety, z reguły jest to trudny materiał ludzki, mało zdyscyplinowany. Jak wyjdziemy i poprosimy o dwumetrową odległość i samokontrolę to oni rzecz jasna się rozsuwają. Ale tylko na chwilę, bo zaraz znowu tworzą zbitą masę i tak w kółko. Zdajemy sobie sprawę, że w dzisiejszej sytuacji jest to bardzo niebezpieczne i martwimy się konsekwencjami, które mogą z tego wyniknąć – podkreśla duchowny.

Dlatego zwraca się z apelem o pomoc do miejskich służb. - Jak już mówiłem wydajemy paczki raz dziennie i chodzi o to, aby w tym w czasie na przykład patrol Straży Miejskiej pomógł nam pilnować porządku. Sami sobie zwyczajnie rady nie damy, a nie chcemy zrezygnować z wydawania paczek, bo dla części tych ludzi to jedyny, porządny posiłek w ciągu dnia. – mówi ks. Siwiński.

Pomoc deklarują koszalińscy strażnicy miejscy. - Pilnujemy już kilka miejsc, gdzie cyklicznie zbierają się ludzie, jak choćby cmentarz miejski w czasie pogrzebów – mówi Piotr Simiński, komendant Straży Miejskiej w Koszalinie. - Ale oczywiście będziemy też dyscyplinować osoby, które czekają w kolejce po wydawaną żywność w Domu Miłosierdzia Bożego. Każdego dnia będziemy kierować w to miejsce nasz patrol, aby oczekiwanie na paczki odbywało się zgodnie z obowiązującymi zaleceniami – zapewnia.

Zobacz także: Jak zabezpieczyć się przed zakażeniem koronawirusem?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Widzę w tej kolejce sporo dziarskich chłopów , do roboty się nie palą?.Kościół to oni mają pewnie w głębokim poważaniu ale pojesc każdy lubi

Więcej informacji na stronie głównej Głos Koszaliński
Dodaj ogłoszenie