reklama

Protestujący: Atomu w Gąskach nie będzie! [wideo]

ingZaktualizowano 
Protestujący: Atomu w Gąskach nie będzie!
Protestujący: Atomu w Gąskach nie będzie! Radosław Brzostek
Od rana przed ratuszem w Koszalinie słychać i widać było przeciwników elektrowni jądrowej w Gąskach. - Nigdy nie będziemy za - mówili, gdy w urzędzie trwała konferencja w temacie energii.

- Żeby tu być, żeby nikt nas z tego placu nie wygonił, musieliśmy się zjednoczyć w jedną organizację i zarejestrować się jako Obywatelski Sojusz Antyatomowy - mówił nam na gorąco Bogdan Kochanowski z Mielenka, inicjator OSA. - Ale chcemy się jak najszybciej przemianować i przed OSA dodać Komitet, bo KOSA wymowniej brzmi.

Przeciwnicy lokalizacji elektrowni jądrowej w Gąskach do protestu byli przygotowani, bo to i dla nich nie pierwsza taka akcja. Wcześniej z gminy wystarali się o 1,5 tys. złotych na wynajem sceny i nagłośnienia oraz na gadżety atomowe, by bez nalepki "Stop Atom" nikt nie opuścił placu. Punktualnie o godz. 9.30, na pół godziny przed konferencją, z głośników wydobył się głos koszalińskiego rapera 4P. "Zbudujcie sobie elektrownię pod Warszawą ciu...! Macie przecież wody do schładzania reaktorów tyle..." - to tylko łagodny fragment refrenu piosenki, której nie mogli nie usłyszeć schodzący się do ratusza goście.

Na placu co rusz działacze OSA krzyczeli: - Nie dla atomu w Gąskach! Nie, nie nie! Zainteresowani tematem mogli też zabrać głos na scenie. Pierwszy zrobił to Krzysztof Chadacz, przewodniczący mieleńskiej rady gminy, której radni w 100% są przeciw elektrowni. - Zimno, zimno wszędzie, ale atomu w Gąskach nie będzie - krzyczał przez mikrofon. - Wszyscy rządzący, ci, którzy mają coś do powiedzienia w tym kraju, wychwalają pozytywy elektrowni atomowej. My jednak wiemy więcej, jesteśmy po wielu spotkaniach z naukowcami, profesorami i oni mówią jednoznacznie - atom to jest zagłada dla regionu turystycznego. Dla gminy Mielno i przyległych miast - dla Koszalina dla Kołobrzegu. Musimy się więc jednoznacznie i mówić nie dla atomu w Gąskach. Tak trzeba trzymać.

Gdy przed ratuszem kilkadziesiąt osób nie przestawało protestować, w budynku trwała konferencja zorganizowana przez Centrum Usługowo-Doradcze Euroregionu Pomerania, nad którą patronat objęli: minister Stanisław Gawłowski i prezydent Koszalina - Piotr Jedliński. Jej głównym celem była polsko-niemiecka wymiana doświadczeń w temacie energii jądrowej. Tu też swoje pół godziny miała Olga Roszak-Pezała, wójt gminy Mielno, która poinformowała o wszystkich dotychczasowych działaniach gminy i lokalnej społeczności wyrażających sprzeciw wobec lokalizacji elektrowni jądrowej w Gąskach. - Nasze stanowisko jest jednoznaczne, nie chcemy elektrowni, a wciąż chce nam się wyważyć zamknięte w tej sprawie drzwi - mówiła wójt. - Prowadzimy otwartą walkę z PGE.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 42

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

r
rniski
W dniu 25.01.2013 o 00:21, tomasz napisał:

Niewygodne fakty o elektrowniach atomowych....

Ten stek kłamstw to wynik totalnej ignorancji czy też specjalna manipulacja? Nie można być aż takim idiotą zakładam więc, że to manipulacja mająca na celu ochronę czyichś partykularnych interesów.

I
ILUSIA

 PRECZ Z ATOMEM W GASKACH TYLE LUDZI CHORUJE A ONI JESZCZE ATOM PRZY UZDROWISKACH CHCA BUDOWAC PRZEZ ATOM W ROSJI MAM TARCZYCE . ALE RZAD NA TO NIE PATRZY KOLO SEJMU NIECH SOBIE ATOM POSTAWIA.

o
ona
Niewygodne fakty o elektrowniach atomowych.

Mało kto wie, że skażenie promieniotwórcze, jakie tworzy awaria reaktora, jest setki razy większe od bomby atomowej. Przykładowo do reaktora wchodzi 190 ton paliwa w formie wzbogaconego uranu, a z czasem dochodzi jeszcze najgroźniejsze składowanie paliwa zużytego, tymczasem bomba atomowa zawiera zaledwie kilka, kilkanaście kilogramów uranu lub plutonu, to 2000 razy mniej. Dlatego w Czarnobylu ilość uwolnionego promieniowania przekraczała 200 do 280 razy to, które pochodziło z bomby zrzuconej na Hiroszimę. Opanowano sytuację, skończyło się dobrze ze 190 ton paliwa do atmosfer trafiło zaledwie 8 ton, a co mogło się stać? Według gorszego scenariusza cała Europa mogła zostać tak silnie skażona, że nie nadawałaby się do zamieszkania przez najbliższe 500 lat.

Wypadek w Czarnobylu
Rozliczony po 20-u latach Czarnobyl, to miliony ofiar promieniowania, dziesiątki milionów chorych na Ukrainie, Białorusi, w Europie. Ile dzieci nosi w sobie uszkodzone geny? Ile będzie chorób w kolejnych pokoleniach? To są prawdziwe gigantyczne koszty, ukryte za murami szpitali i domów. Wdychane lub zjadane pierwiastki promieniotwórcze akumulują się w kościach i promieniują uszkadzając dna, powodują raka i dziesiątki innych chorób. Przykładowo, co piąty obywatel Białorusi żyje na skażonej ziemi. Rolnicy produkują skażoną żywność, 23% terytorium kraju jest silnie skażone.

Wypadek w Fukushimie
Śledztwo ujawniło, że doszło do awarii reaktora zaraz po trzęsieniu ziemi, jeszcze przed falą tsunami. Wystarczyło więc samo trzęsienie ziemi. 100% bezpieczne reaktory zaczęły kolejno wybuchać. Japonia miała wyjątkowe szczęście, że wiatr wszystko wydmuchał nad ocean, w przeciwnym razie ta awaria mogła zniszczyć całe państwo. Mniej szczęścia mieli ci na oceanie, wśród dzieci znajdujących się na statkach wycieczkowych już co trzecie ma raka, a reszta ma raczej małe szanse na szczęśliwe życie. Matsumoto, prezes firmy Tepco przekazał, że emisja materiałów radioaktywnych jest równa lub większa niż ta w Czarnobylu. Po czasie, gdy opad radioaktywny i skażoną wodę zabrały prądy oceaniczne, a społeczeństwo domagało się wyłączenia wszystkich elektrowni atomowych zaczęto tę informację dementować. Aby przetrwać branża nuklearna za wszelką cenę zaprzecza skutkom awarii i wycieków.

Bezpieczne reaktory
Podobnie jak kiedyś producenci azbestu czy Titanica, teraz potężne lobby atomowe przekonuje o bezpieczeństwie reaktorów. Nowe reaktory są bezpieczniejsze, podobnie jak nowy opel jest bezpieczniejszy od łady. Bardzo trudno panować nad reakcją rozszczepienia jądra atomu, dlatego nie unikniemy kolejnych awarii reaktorów, tak samo jak wypadków drogowych czy lotniczych. Oby następne awarie skończyły się tak szczęśliwie jak Czarnobyl czy Fukushima.

Marzenie terrorysty
Nowe reaktory to giganty, (w 1995r. w Żarnowcu miał ruszyć reaktor 440MWe, reaktor GE FukushimiaI 460MWe, nowe mają 1650MWe). Po awaryjnym wyłączeniu reaktor dalej pracuje więc trzeba zapewnić nieprzerwane chłodzenie przez kilkanaście dni, aby nie doszło do stopienia rdzenia i wybuchu. Taki reaktor jest jak marzenie terrorysty, bezkonkurencyjny cel ataku, wystarczy uszkodzić obiegi chłodzenia i skutki mogą być wielokrotnie gorsze od Czarnobyla. Terroryści wybiorą moment przed przeładunkiem paliwa i bezwietrzną pogodę aby skoncentrowany opad radioaktywny zabił miliony ludzi. Spowoduje to natychmiastowe zamknięcie wszystkich reaktorów w Europie i Ameryce wywołując wielki kryzys energetyczny i ekonomiczny. Takie reaktory powinny być otoczone murem i obstawione kompanią wojska.

Statystyka katastrof
Z 150 elektrowni atomowych, w 34 lata 3 wywołały katastrofę, mamy też 35 000 samolotów pasażerskich. Gdyby samoloty pasażerskie ulegały katastrofom z takim samym prawdopodobieństwem jak elektrownie to mielibyśmy 700 katastrof, wtedy linie lotnicze przestały by istnieć. Tak duże ryzyko awarii powoduje, że nie da się ubezpieczyć elektrowni atomowej, dziwnym trafem wszystkie firmy ubezpieczeniowe nie wierzą w bezpieczeństwo tych konstrukcji. Odnotowano również 156 poważnych wycieków substancji radioaktywnych, to ponad jeden na elektrownię.

Pułapka inwestycyjna
Amerykanie po awarii Three Mile Island przestali budować elektrownie atomowe, Rosjanie po Czarnobylu. Natomiast Japończycy, Niemcy, Włosi, Szwajcarzy, itd. po Fukushimie likwidują bezpowrotnie wszystkie atomówki. A co będzie jak zdarzy się kolejna katastrofa. Już teraz na świecie w wyniku protestów zamykają elektrownie atomowe, a my będziemy dopiero budować, a budowa trwa 10 lat. Aby elektrownia była opłacalna to trzeba ją eksploatować 60 lat. Nie wykluczone, że już za kilka lat po kolejnym wypadku typu Fukushima, będziemy nowe elektrownie zamykać nie patrząc na koszty. Na likwidację elektrowni atomowych wydamy fortunę i zostaniemy bez energii elektrycznej w taką pułapkę dopiero co wpadła Japonia.

Koszty eksploatacji rosną lawinowo
Uran 2003r. kosztował 10$, w 2013 już 50$, w 2017r. prognozuje się 170$. Innym czynnikiem ryzyka jest zmiana prawa w zakresie: zasad eksploatacji, ochrony antyterrorystycznej i składowania odpadów promieniotwórczych, co może drastycznie podnieść koszty. Będziemy musieli też słono płacić za serwis francuskiego monopolisty, nie posiadamy uprawnień ani infrastruktury do wykonywania: przeglądów, napraw, remontów.

Koszty budowy
Polska wyda na dwie elektrownie atomowe 150 mld zł, a pewnie więcej, to 4160 zł na każdego Polaka. To będzie najdroższa energia, ponieważ atomowe elektrownie bardzo zdrożały (koszty dodatkowych zabezpieczeń) i są już 3...4 razy droższa od węglowych. Nie posiadamy technologii więc wszystko kupimy od francuzów, pieniądze które wydamy w 80% bezpowrotnie odpłyną z krajowej gospodarki.

Społeczeństwo pokryje wszystkie koszty inwestycji i ryzyka
Żadna prywatna firma nie zainwestuje w elektrownie atomową, na tym można tylko mniej lub więcej stracić. Jeżeli jednak rząd udzieli gwarancji państwowych zakupu prądu po opłacalnej cenie, co oznacza pokrywające wszystkich kosztów wytwórcy, to oczywiście na takiej zasadzie opłaca się wszystko. Mając państwowe gwarancję opłacalnej ceny można ten prąd koniem kręcić.

Kupujemy reaktory z epoki zimnej wojny
Nowe reaktory 3 generacji EPR, pod tą nazwą kryje się zwyczajny PWR zaprojektowany przez Rosjan i uruchomiony w 1971r. rozwiązanie niebezpieczne i drogie. Miejsce tej technologii jest na złomowisku. Tymczasem przepotężne finansowo lobby atomowe posiada najlepszych sprzedawców, pośrednio sponsoruje naukowców, media i wiele instytucji. Jak to mówią sprzedawcy "przy odpowiedniej kampanii promocyjnej można sprzedać piasek Arabowi na pustyni".

Wzorce z Białorusi
Wydawanie publicznych pieniędzy w przetargu jest jawne i przejrzyste, natomiast obejście procedury przetargowej oznacza nałożenie tajemnicy handlowej na 95% informacji. W taki sposób ukrywa się prawdziwe koszty, warunki handlowe, kalkulację ryzyka. Tak się robi na Białorusi, a nie w demokratycznym społeczeństwie.

Rolnictwo i przemysł spożywczy
Polskie płody rolne i produkty spożywcze to hit eksportowy. Ostatnio polską żywność zauważyli Chińczycy, którzy uważają że jest najwyższej jakości. Polska jest krajem rolniczym, rolnictwo i zakłady przetwórcze to najważniejszy i najszybciej rozwijający się sektor gospodarki. Jeżeli dojdzie do awarii reaktora w Polsce to eksport żywności się załamie. Nikt nie kupi radioaktywnego mleka czy kapusty. W ruinę popadnie rolnictwo i potężny przemysł spożywczy, ogromna liczba zatrudnionych tam ludzi zostanie bez pracy. Na jednego zwolnionego w przemyśle spożywczym przypadnie kilku zwolnionych w innych działach gospodarki. Będziemy mieli bezrobocie i biedę na wielką salkę, a ludzie nisko wykształceni zostaną bez szans na znalezienie pracy.

Lokalizacja i sprzeciw
Oddalamy elektrownie atomowe od dużych miast, aby ograniczyć liczbę ludzi mieszkających bezpośrednio w strefie rażenia. Gwałtowne zmiany świadomości społecznej, błyskawiczny obieg informacji to rodząca się potęga nowoczesnego społeczeństwa, którego głos czasem się przebija i wygrywa. Przykładem są Gąski gdzie mobilizacja i gwałtowny sprzeciw lokalnej społeczności spowodował momentalny odwrót i rezygnację z budowy atomówki, zrezygnowano zanim dyskusja o zagrożeniach się nagłośni. A może zaproponować postawienie elektrowni atomowej w Warszawie pod oknem decydentów, po jej zamknięciu zostanie wielki jak pałac kultury pomnik głupoty.

Nieuchronne zmiany
Ciemną wizją przyszłości dla lobby atomowego, lobby paliw kopalnych i większości firm gigantów z sektora energetycznego jest rozwój mikro energetyki, więc na ile to możliwe będą blokować zmiany. Mini elektrownie (wiatrowe, słoneczne, gazowe, geotermalne) oraz prąd z mikro źródeł mogą produkować wszyscy nawet małe firmy i odbiorcy indywidualni, rynek ten nie nadaje się dla dotychczasowych wielkich graczy. Prąd produkowany lokalnie i zużywany lokalnie nie pozwala też wiele zarobić na przesyle.
Długo terminowo rosną ceny uranu, równocześnie gwałtownie spadają ceny energii pozyskiwanej z źródeł odnawialnych np. panele słoneczne potaniały 50% zaledwie w ciągu jednego roku, wiatraki aż 24%. Rozwój technologii i produkcja seryjna utrzyma ten trend spadkowy przez lata. Prąd z wiatraków i paneli jest jeszcze drogi, ale kiedyś: pralki automatyczne, komputery, też były drogie. Tymczasem w Niemczech po podliczeniu wszystkich kosztów pierwszy raz w historii prąd z wiatraków i paneli słonecznych stał się tańszy od prądu z elektrowni atomowych. Włosi widząc zmiany poszli śladem Niemiec bezpowrotnie zamykają elektrownie atomowe, które pracują non-stop na pełnej mocy i wyjątkowo nie nadają się do współpracy z mikro energetyką.

Efekt cieplarniany i gówno warte raporty
Lobby atomowe wsparło miliardami dolarów klimatologów szukających na siłę dowodów wywołania przez emisje CO2 efektu cieplarnianego. W odpowiedzi przemysł paliw kopalnych (węgiel, ropa) wsparł klimatologów którzy temu efektowi zaprzeczają. Na dzień dzisiejszy rzesze naukowców badają efekt cieplarniany publikując mnóstwo raportów. Robiąc modele klimatyczne wszyscy znają tę samą matematykę i mają takie same dane wyjściowe więc wyniki powinny być takie same lub podobne, a są skrajnie różne. Trwa brudna walka na: badania, raporty, autorytety, itd. Przykładowo klimatolodzy z Chin, Rosji, Polski zapewniają że efekt cieplarniany jest naturalny, a klimatolodzy z Francji, Niemiec, czy Japonii są przekonani że wywołuje go działalność człowieka. Wygląda to tak, klimatolodzy korzystający z prądu wytworzonego z węgla stwierdzają że efekt cieplarniany jest całkowicie naturalny i nie wywołuje go spalanie węgla. Nie ma w tym zbyt wiele nauki, ale widać logiczne myślenie o własnej du***. To przykład totalnego upadku niezależnej nauki, prace naukowe w tym i kilku podobnych dziedzinach należy traktować jak dezinformacje.

Mit: Elektrownia jądrowa nie jest bezpieczna.

Fakt: Podstawową zasadą obowiązującą w elektrowniach jądrowych jest przedkładanie bezpieczeństwa ludzi i środowiska ponad inne aspekty, z produkcją energii włącznie. Dzięki krzewieniu kultury bezpieczeństwa i utrzymywaniu odpowiednich polityk jakości i procedur minimalizacji ryzyka utraty zdrowia, siłownie jądrowe są bezpieczniejsze niż siłownie innego typu. Badania amerykańskiego Nuclear Energy Institute wykazały, że praca w elektrowni jądrowej jest bezpieczniejsza nawet od pracy biurowej.

Reklama

Mit: Awaria polskiej elektrowni jądrowej może być podobna w skutkach do awarii w Czarnobylu lub Fukushimie.

Fakt: Możliwość podobnych zdarzeń w Polsce jest całkowicie wykluczona ze względu na warunki lokalizacyjne, możliwe do zastosowania technologie a także opracowane przez rząd nowe przepisy bezpieczeństwa jądrowego. Przy budowie pierwszej polskiej elektrowni jądrowej zastosowana będzie nowa generacja reaktorów III lub III+.

Różnią się one zasadniczo od zastosowanych w Czarnobylu oraz od eksploatowanych w Fukushimie reaktorów II generacji. Nowe typy reaktorów charakteryzuje uwzględnienie już na etapie projektowania nawet najmniej prawdopodobnych awarii. Są one wyposażane w tzw. pasywne systemy bezpieczeństwa, które w przypadku awarii nie potrzebują zasilania w energię elektryczną, gdyż większość procesów koniecznych do wyłączenia reaktora i schłodzenia rdzenia odbywa się z wykorzystaniem naturalnych zjawisk przyrody, takich jak grawitacja, konwekcja naturalna czy różnice ciśnień. Nowoczesne elektrownie jądrowe nie wymagają nawet interwencji operatora przez kilkadziesiąt godzin po wystąpieniu awarii.
Mit: Reaktor jądrowy wybucha jak bomba jądrowa.

Fakt: Jedyną rzeczą wspólną z bombą jądrową, jaką mają reaktory jądrowe, jest drugi człon nazwy. Działanie energetycznego reaktora jądrowego opiera się na zupełnie innych założeniach niż bomby jądrowej. Materiał rozszczepialny używany w reaktorach energetycznych jest nieporównywalnie mniej wzbogacony niż ten używany w broni jądrowej (4% U-235 vs. 95% U-235). Dotychczasowe eksplozje w elektrowniach jądrowych były eksplozjami chemikaliów, które można znaleźć w każdej złożonej instalacji przemysłowej. Porównywanie reaktora jądrowego do broni jądrowej przypomina sytuację, w której pistolet na wodę uważałoby się za mordercze narzędzie, tylko dlatego że nazywa się "pistolet" i przypomina broń.
Mit: Elektrownia jądrowa szkodzi środowisku.

Fakt: Siłownia jądrowa nie zanieczyszcza powietrza - nie emituje podczas pracy szkodliwych pyłów, dwutlenku siarki, tlenków azotu oraz gazów cieplarnianych. Tylko w UE elektrownie jądrowe pozwalają uniknąć wyemitowania ok. 700 mln ton CO2 rocznie, czyli tyle, ile w ciągu roku produkują wszystkie samochody obywateli państw członkowskich.
"Dym", który wylatuje z chłodni kominowych to po prostu para wodna, która ulatnia się w procesie chłodzenia. Nie jest ona napromieniowana, bo nie ma fizycznego kontaktu z reaktorem. Elektrownia jądrowa zajmuje mniejszy obszar niż większość innych źródeł energii o podobnej mocy. Jest też jedynym rodzajem elektrowni, który dba o zagospodarowanie swoich odpadów.
Mit: Elektrownia jądrowa produkuje duże ilości niebezpiecznych odpadów, dla których nie ma zastosowania.

Fakt: Jeśli zebrałoby się całe zużyte paliwo pochodzące z elektrowni jądrowych na przestrzeni ostatnich 50 lat, wypełniłoby ono obszar wielkości boiska futbolowego o głębokości 10 metrów. 96% z tego paliwa można przetworzyć do ponownego użycia. Szacuje się, że elektrownia jądrowa produkuje ok. 100 tys. razy mniej odpadów promieniotwórczych niż elektrownia węglowa o dwukrotnie mniejszej mocy.

Mit: Elektrownia jądrowa emituje szkodliwe promieniowanie.

Fakt: Praktycznie wszystko, co nas otacza, emituje promieniowanie, także sami ludzie. Wpływ zamieszkania w pobliżu elektrowni jądrowej na nasze zdrowie przez rok będzie taki sam, jak zjedzenie jednego banana - jedno i drugie powoduje wchłonięcie tej samej dawki promieniowania.
Mit: Transport materiałów promieniotwórczych jest bardzo niebezpieczny.

Fakt: Świeże paliwo jądrowe jest niewiele bardziej promieniotwórcze od popiołu węglowego, natomiast o wiele bardziej niebezpieczne wypalone paliwo jądrowe jest transportowane w specjalnych pojemnikach. Są one odporne nawet na zderzenie z pociągiem jadącym z prędkością 160 km/godz., pożar czy upadek z wysokości kilkudziesięciu metrów na beton. Od kilkudziesięciu lat materiały promieniotwórcze są transportowane drogą morską lub lądową. Od 1971 r. wykonano ponad 20 tys. transportów wysokoaktywnych odpadów o łącznej wadze 80 tys. ton. Nigdy nie zarejestrowano przypadku uszkodzenia lub rozszczelnienia pojemnika z materiałem wysokoaktywnym.
Mit: Elektrownia jądrowa może być łatwym celem dla terrorystów.

Fakt: Obudowa bezpieczeństwa reaktora III generacji, którego budowa jest w Polsce planowana, jest odporna na uderzenie dużego samolotu pasażerskiego. Nawet w przypadku zderzenia samolotu z ładunkiem wybuchowym umieszczonym wewnątrz maszyny nie istnieje ryzyko uszkodzenia bądź zniszczenia reaktora i innych układów koniecznych do zapewnienia bezpieczeństwa siłowni.
Mit: Sąsiedztwo elektrowni jądrowej negatywnie wpływa na ruch turystyczny.

Fakt: Dane, które w 2009 r. zebrało Biuro Analiz i Dokumentacji Senatu RP od kilkudziesięciu państw, wskakują, że "lokalizacja elektrowni atomowej w rejonie w jakimś stopniu interesującym turystycznie nie zmniejsza ruchu turystycznego, ale może go jeszcze generować". Potwierdza to przykład hiszpańskiej miejscowości Costa Dorada, gdzie elektrownia jądrowa bezpośrednio sąsiaduje z bardzo popularną latem wśród turystów plażą Almadrava.
Mit: Energetyka jądrowa jest droga.

Fakt: Jest dokładnie odwrotnie. Wyższe w porównaniu np. z elektrowniami węglowymi koszty początkowe są równoważone przez niższe koszty eksploatacji oraz długi okres funkcjonowania. Niskie są również koszty paliwa, a dodatkowym atutem jest możliwość zgromadzenia jego zapasów (zajmują relatywnie niewielką powierzchnię). Elektrownie jądrowe wolne są też od opłat za uprawnienia do emisji CO2. Łącznie czynniki te wpływają stabilizująco na ceny energii elektrycznej
w długim horyzoncie czasowym.
Mit: Zasoby uranu na świecie skończą się za kilkadziesiąt lat.

Fakt: Zasoby uranu na świecie są ogromne, a od 2008 r. rozpoznane jego zasoby wzrosły o 12,5%. Według szacunków OECD i MAEA znane zasoby uranu wystarczą przy obecnym poziomie zapotrzebowania i technologii w otwartym cyklu paliwowym na 100 lat. Jeśli weźmiemy pod uwagę cykl zamknięty, w którym wypalone paliwo z reaktora jest poddawane recyklingowi, eksploatację reaktorów powielających, czyli produkujących więcej paliwa niż go zużywają a także niekonwencjonalne zasoby uranu, jak np. woda morska (w 1m3 wody morskiej jest średnio 3 mg uranu), to uranu wystarczy nawet na kilkaset tysięcy lat.
G
Gość
Widac bylo po gebach ze to jakis element.
A na marginesie to jaki normalny czlowiek w poludnie ma czas na wygłupy a nie pracuje?

Jak byś miał 30 pokoi na wynajem to też w du*** miałbyś czas!
G
Gość
Wielkie dzięki za tak cenne informacje nt. elektrowni jądrowych i negatywnych skutkach ich działania. Te fakty powinny znać już dzieci w podstawówkach! Trzeba uświadamiać społeczeństwo o zagrożeniach. Przecież chodzi tu o nasze życie, a nie o interesy grupki pazernych lobbystów atomowych! Będziemy powielać Pański wpis i rozdawać ludziom do czytania. Precz z atomem (nie tylko w Gąskach)!

Tylko powinieneś też wspomnieć, że praktycznie wszystkie te fakty są przeinaczone.
Na przykład porównanie awaryjności elektrowni z samolotami jest całkowicie błędne, dlaczego? Bo nie powinno się brać pod uwagę liczby elektrowni(150) tylko raczej liczbę reaktorów (440), bo każdy reaktor jest praktycznie oddzielną elektrownią. Po drugie wszystkie elektrownie pracują 24 godziny na dobę, a samoloty nie. Nie sadzę żeby nawet 50 % było jednocześnie w powietrzu. Ale nawet biorąc pod uwagę liczbę awarii elektrowni a nie reaktorów (jak powinno być liczone) to mamy że w ciągu 34 lat były trzy poważne awarie czyli 3/150= 0,02. Przeliczmy to na samoloty w powietrzu czyli 50% z 35000 (te 50% jest mocno zawyżone) czyli wychodzi 0,5*35000*0,02=350 katastrof przez 34 lata. Wystarczy powiedzieć że przez ostatnie 10 lat było ponad 180 katastrof lotniczych z udziałem liniowych samolotów pasażerskich. Czyli przez 34 lata było ich na pewno dużo więcej niż 350.
Cały czas marudzicie o Fukushimie tylko że ta awaria nastąpiła na skutek chyba najsilniejszego trzęsienia ziemi ostatnich 100 lat. Polska nie leży w strefie zagrożenia trzęsieniami ziemi więc chyba taką awarię możemy sobie darować.
Czarnobyl był spowodowany błędem ludzkim a ściślej mówiąc przypadłością czasów komuny że trzeba wyrobić 300% normy.
Skreślając te dwie katastrofy jako bardzo mało realne do powtórzenia w warunkach polskich pozostaje tak naprawdę tylko wypadek (nie katastrofa) z 1979 roku (Three Mile Island). Skutki tego wypadku nie były jakoś specjalnie duże, a pamiętajmy że to był rok 1979. Obecnie technologia jest dużo bardziej rozwinięta i wszystko jest n razy bezpieczniejsze, na świecie pracuje 440 reaktorów i prawie wszyscy nasi sąsiedzi mają takie elektrownie.
P
Pedro
Do tej pory zwolennicy atomu są anonimowi. Pytanie właśnie dlaczego ? Mogli wczoraj zaprezentować swój punk widzenia.

Przecież wy nie chcecie słuchać, nie interesują was argumenty. Otwarcie demonstrujecie swoja wrogość i agresje. Wystarczyło wczoraj posłuchać w Radiu Koszalin Radiu Plus waszych krzyków i gróźb.
G
Gość
Do tej pory zwolennicy atomu są anonimowi. Pytanie właśnie dlaczego ? Mogli wczoraj zaprezentować swój punk widzenia. ...

Nie każdy jedzie na socjalnym garnuszku na koszt państwa, niektóry muszą zarabiać i płacić podatki, żeby inni w godzinach pracy mieli czas na protestowanie.
A druga rzecz, to nie każdy lubi mieć problemy w postaci powybijanych zębów, poprzebijanych opon w samochodach, czy powybijanych szyb w mieszkaniu, tylko dlatego, że ma odmienne zdanie od garstki terrorystów wrzeszczących, że atomu nie chcą, bo wolą trzy miesiące w roku ściągać kasę od dzieciaków, którzy w większości do Mielna przyjechali zalać się w trupa, kopulować, rzygać i szczać gdzie popadnie całymi nocami.
Chcecie zobaczyć turystykę koło elektrowni, to jedźcie do Francji, albo Hiszpanii ..... najpierw zobaczcie jak wygląda prawdziwa turystyka (a nie dojenie przyjezdnych), a przy okazji możecie również zobaczyć jak wygląda elektrownia atomowa ....
e
elkomendante

Do tej pory zwolennicy atomu są anonimowi. Pytanie właśnie dlaczego ? Mogli wczoraj zaprezentować swój punk widzenia.

o tej godz to sie pracuje i nie ma sie czasu na wycieczki pod ratusz

O
Obiektywny

Jeżeli myślicie, że elektrownia da pracę w regionie to chyba was pogięło. Zatrudnione będą osoby z wyższym technicznym w dziedzinie energetyki i to nawet nie z Koszalina, bo takich tu nie ma. Przyjadą ludzie do pracy z Gdańska i Warszawy. Pewnie będzie praca dla paru francuzów ze względu na to, że 'się znają na tym' i to wszystko. Nawet nie liczcie na pracę jako ochroniarz albo sprzątacz - te obowiązki zleci się firmie ochroniarskiej lub sprzątającej. Więc nie pieprzcie głupot, że elektrownia jest wybawieniem dla regionu. Nie odczujecie żadnych korzyści z jej istnienia.

j
józek

E tam psy szczekają a karawana jedzie dalej. Wiadomo że żadna elektrownia nie powstanie, a cała akcja służy tylko wyłudzeniu pieniędzy z budżetu i ustawieniu paru kolesi. Bogu dzięki za mieszkańców Mielna i okolic, którzy potrafią pokazać swój zapał i zaparcie w dążeniu do celu.

Co do pracy dla mieszkańców - proszę się nie ośmieszać, w całym województwie nie ma osób, które znałyby się na elektrowni jądrowej. Chyba że chodzi o pracę jako cieć na wjeździe to na bank kilka etatów się znajdzie. I prosze nie pisać o studentach Politechniki Koszalińskiej jako o przyszłych kadrach - chłopcy i dziewczęta nie są w stanie opanowć matematyki na poziomie liceum, co potwierdzają w prywatnych rozmowach wykładowcy.

k
kurorciarz gąskowy
Wielkie dzięki za tak cenne informacje nt. elektrowni jądrowych i negatywnych skutkach ich działania. Te fakty powinny znać już dzieci w podstawówkach! Trzeba uświadamiać społeczeństwo o zagrożeniach. Przecież chodzi tu o nasze życie, a nie o interesy grupki pazernych lobbystów atomowych! Będziemy powielać Pański wpis i rozdawać ludziom do czytania. Precz z atomem (nie tylko w Gąskach)!

"Precz z atomem " to petycje musisz wysłać jeszcze do 68 krajów w których działają reaktory ps. 2 z reaktorów które miałby być w Żarnowcu a dokładnie w zlikwidowanej wsi Kartoszyno działają do dziś bezawaryjnie pozostałe 2 zostały zezłomowane ps. do Kaliningradu może pojedziecie protestować bo Rosja tam chce budować elektrownie atomowa albo na Ukraine następne 2 maja byc uruchomione w 2015
G
Gość

Do tej pory zwolennicy atomu są anonimowi. Pytanie właśnie dlaczego ? Mogli wczoraj zaprezentować swój punk widzenia. No tak ale jak nie ma się argumentów tylko POpulistyczne hasła to w czym do ludu. Proponują powtórne referendum. My już jedne zrobiliśmy i wygraliśmy. Wy zróbcie sobie swoje to skończy się jak w Afrodycie. Przypomnieć ? Frekwencja to były 3 osoby na cała gminę. Oszczędź wstydu.

b
bolec
Jaka była frekwencja ?

Słucham wczoraj w radiu jednego z was i on tam coś bredzi, ze PGE ma zakaz wstępu do gminy i inne taki pierdoły . To wy już tam księstwo ustanowiliście i na granicy jest kontrola paszportowa ?

To sa tylko pijackie zwidy zabugowych dusigroszy. Nie nalezy sie nimi przejmowac.
P
PGE do boju
Nie pozwólmy na wybudowanie elektrowni atomowych wspomóż akcję i zagłosuj > niech wszyscy się dowiedzą a rząd niech wie że ludność nie będzie siedzieć cicho!

Elektrowni nie chcę kilkudziesięciu posiadaczy! Dla zwykłych ludzi harujących na etatach Elektrownia Jądrowa jest wybawieniem i nadziejom na lepszą przyszłość. Referendum zostało zmanipulowane, w pięknym pisowskim stylu (puste lodówki, brak opieki medycznej, itp). PGE powinno zorganizować referendum po przeprowadzeniu merytorycznych dyskusji! Tylko z kim gadać jak większość jest zastraszana przez pisowskich oszołomów! A oni do wszystkiego są zdolni!
M
Mielno nie dla buraków
Bardzo przepraszam, jakie 10 osób ? Jeżeli chcecie to przyjedziemy tutaj setkami osób. Ale wtedy powiecie, ze zablokowaliśmy Koszalin i utrudniamy życie mieszkańcom, jak to się dzieje z rolnikami, którzy uruchomili swoje konie mechaniczne. Osoby protestujące mają mandat 95 % mieszkańców gm. Mielno, którzy w referendum 12.02.2012 r. powiedzieli 'Nie dla atomu w Gąskach". I to Oni pod szyldem OSA ( Obywatelski Sojusz Antyatomowy ) ich reprezentowali. Proszę nie prowokować i pisać nieprzemyślanych insynuacji. Wag more. Growl less.

Boogdaan! Piiisz noorrmmaalniie, booo cięęę zrrooozuumieeeć niiiee iddiee!
Macie gówno nie poparcie! Zróbcie jeszcze jedno referendum, a okaże się jak jest!
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3