Przyszłość AZS nadal stoi pod znakiem zapytania

Jacek Wójcik
Jacek Wójcik
Zaktualizowano 
Jacek Wójcik
Niespełna 3 tygodnie temu AZS Koszalin zakończył kolejny sezon w ekstraklasie. Przez całe rozgrywki zespół bronił się przed degradację. Podopieczni trenera Marka Łukomskiego ostatecznie zapewnili sobie bezpieczną lokatę. Przyszłość AZS nadal jednak stoi pod znakiem zapytania.

Już w trakcie rozgrywek nie było tajemnicą, że w AZS-ie nie dzieje się najlepiej. Mówiło się o kilkumiesięcznych zaległościach wobec koszykarzy i sztabu szkoleniowego (czego nie ukrywali zainteresowani), a także o powiększającym się zadłużeniu AZS. Wpływ na to miały również zaszłości, jak np. konieczność spłacenia - wyrokiem sądu - sześciocyfrowej kwoty byłemu trenerowi Igorowi Miliciciowi.

W środę Rada Nadzorcza AZS Koszalin SA spotkała się z Zarządem klubu, w osobie prezesa Leszka Dolińskiego, a w mediach społecznościowych pojawiły się „przecieki”, że spółka została zlikwidowana i po 50. latach działalności AZS znika ze sportowej mapy.

- Spółka nie została zlikwidowana. O tym decyduje sąd np. na wniosek wierzycieli. Nie podjęto natomiast decyzji o dalszym funkcjonowaniu. Zarząd musi zastanowić się, co dalej robić - wyjaśnił przewodniczący RN, Marek Kęsik. - Długi zawsze były w klubie. Udawało się je mniej lub bardziej „zasypać” i kontynuować działalność. Na pewno problemem jest, że od 3 lat nie ma sponsora głównego, jakim były swego czasu Police. Klub potrzebuje takiego wsparcia, bez tego nie ma jednej nogi - dodał.

Ratunkiem może być pozyskanie sponsora - na co się nie zanosi - lub dokapitalizowanie spółki przez akcjonariuszy. Prezes Doliński ma niewiele czasu na znalezienie rozwiązania. W połowie przyszłego tygodnia planowane jest kolejne zebranie RN w tej sprawie. Jeżeli klub nie pokona problemów, podzieli los Kotwicy Kołobrzeg i Czarnych Słupsk, a Pomorze Środkowe po 20 latach zostanie bez ekstraklasy.

Zobacz także: Rozmowa Tygodnia GK24

POLECAMY TAKŻE

Gk24.pl

Zachęcamy również do korzystania z prenumeraty cyfrowej Głosu Koszalińskiego

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
2019-05-15T18:59:04 02:00, Gość:

I wzorem tych miast nic się nie stanie ,a koszalińska młodzież pokaże swą moc .Dość tego objazdowego cyrku.Będzie więcej środków na liczne

stowarzyszenia

Nie będzie więcej środków na "liczne stowarzyszenia". Te 1,5 mln to są pieniądze z promocji miasta. Pójdą na inne cele, raczej nie sportowe (np. na plakaty reklamujące Koszalin w innych miastach, na filharmonię, jakiś festiwal itp.). Do sportu raczej nie trafią, no może część do piłkarek ręcznych Energi AZS, które wbrew pozorom też są drużyną bez koszalińskich zawodniczek, czyli złożoną z najemniczek (nawet najdłużej grająca kapitan zespołu nie jest wychowanką). Tak zresztą wygląda sport zawodowy na najwyższym poziomie. Żaden z finalistów Ligi Mistrzów czy Ligi Europy nie jest oparty na wychowankach. Fajnie jak 2 czy 3 jest w kadrze, a 1 na boisku. Jeżeli są wyjątki, to tylko potwierdzające regułę.

Jeżeli AZS wypadnie z EBL to raczej nie zagra w I lidze, a nawet w II. Nie będzie kim. W Koszalinie dzisiaj nie ma nawet 2-3 zawodników na ten poziom rozgrywkowy. Nawet Żak Koszalin, który właśnie awansował do II ligi to zespół częściowo złożony z graczy z ligi amatorskiej, a tacy nie podołają grze na poziomie I ligi, gdzie wbrew pozorom trzema mieć trochę umiejętności.

Mitem też jest, że ludzie będą chodzić na "swoich" w I czy II lidze. Proszę pojechać do Kołobrzegu i zobaczyć ilu kibiców chodzi na mecze w I lidze. Podpowiem, że jedna strona trybun jest wyłączona, a druga zapełniona w części (w PLK potrafili zapełnić halę Milenium). Atmosfera przypomina czasy gdy KSKK Koszalin grał w Dibulcu w II lidze. Jest "rodzinnie", można rozpalić grilla. Czasem ktoś coś krzyknie i na tym kończy się "atmosfera". Przeważają wspominki z czasów gdy była PLK i wspomnienia jakie to asy grały w drużynie i jak się mają do tego obecne "asy". Kotwica zresztą niemal w całości składa się z ludzi z zewnątrz. Po wycofaniu z PLK próbowała grać swoimi, ale poziom był taki, że prawie nikt tego nie chciał oglądać, nie było też wyników. Mogli z tym składem tkwić w II lidze po wsze czasy, albo sięgnąć po najemników i spróbować grać wyżej. Po roku doszli do wniosku, że ten drugi sposób jest lepszy.

S
Spojrzenie z dystansu

Sprawa jest złożona. Z jednej strony, Koszalin ma klub w ekstraklasie, z czego można być dumnym. Z drugiej strony, gra tego klubu dumy już nie przynosi. Wszystko rozchodzi się o pieniądze - za nie można ściągnąć lepszych graczy. Jest jeszcze trzecia sprawa, utożsamienie kibiców z klubem i graczami, a także zawodników z klubem i miastem. Trudno o to przy corocznej rotacji składu. Tu rodzi się kolejne pytanie: Czy lepiej finansować "najemników" dla lepszych wyników, czy jednak niech grają zawodnicy z Koszalina, ale wtedy np. w niższej lidze? I jeszcze odwieczny problem - czy miasto i jego spółki powinny być głównym sponsorem klubu kosztem pieniędzy przekazywanych na sport dla stowarzyszeń, gdzie ćwiczą i trenują miejscowe dzieciaki i młodzież, choć ich dyscypliny nigdy nie będą tak nośne da kibiców a sukcesy (nawet największe) tak nośne promocyjnie, jak gra nawet słabej drużyny w ekstraklasie? Dylematów sporo. Przy silnym zewnętrznym strategicznym sponsorze nie byłoby o nich teraz mowy. Tu jednak jest jeszcze kwestia zarządzania samym klubem - mało chyba kto pamięta czasy, że zarządzający klubem nie byli w jakiś sposób powiązani z "koszalińską kliką". A przydałby się po prostu specjalista menedżer z prawdziwego zdarzenia. Ale tu znowu wracamy do kwestii finansowej, a także kwestii ciepłych posadek "dla swoich".

K
Kibic

Pora spojżeć prawdzie w oczy. Przez ostatnie lata miasto wpompowało w ten zespół kilkadziesiąt milionów na tzw. armię zaciężną, a i tak walczyli jedynie o utrzymanie. Popieram rozwiązanie tego cyrku i gre w 1 lidze lokalnymi zawodnikami.

G
Gregor

No to po AZS-ie. Więcej kaski pójdzie na ręczną 😁😁😁

G
Gość

dokładnie. czas zbudować zespół oparty o zawodników lokalnych. i kibiców bedzie wiecej i atmosfera rodzinna wróci ,bo kazdy będzie dopingował swoich ziomków.

s
swojak

Cóż, jak przez 20 lat nie udaje się pozyskać sponsora to tak jest. Ciągle wszystko na kredyt dodatkowo bez wyników. Kiedyś AZS był nasz, akademicki złożony z ludzi z regionu lub wieloletnich zawodników. Teraz co roku gra ktoś inny, kibiców nie ma. Umarło chyba to wszystko śmiercią naturalną.

G
Gość

I wzorem tych miast nic się nie stanie ,a koszalińska młodzież pokaże swą moc .Dość tego objazdowego cyrku.Będzie więcej środków na liczne

stowarzyszenia

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3