Puchar Polski: Bałtyk Koszalin - Zawisza Bydgoszcz bez kibiców [film]

Jacek Wójcik jacek.wojcik@gk24.plZaktualizowano 
Najbardziej doświadczonym zawodnik Bałtyku, Seweryn Fijołek, ma za sobą występy w II lidze.
Najbardziej doświadczonym zawodnik Bałtyku, Seweryn Fijołek, ma za sobą występy w II lidze. Fot. Jacek Wójcik
Puchar Polski: Bałtyk Koszalin - Zawisza Bydgoszcz. Bez udziału publiczności rozegra pierwszy oficjalny mecz w nowym sezonie beniaminek III ligi.

To miało być wielkie piłkarskie święto na stadionie ZOS Bałtyk. Dziś o godz. 17.00 zdobywca Pucharu Polski na szczeblu Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej, Bałtyk Koszalin, podejmie beniaminka I ligi, Zawiszę Bydgoszcz. Skład zespołu gości naszpikowany jest zawodnikami z przeszłością w ekstraklasie. Niestety, tego widowiska nie obejrzą koszalińscy kibice. Wczoraj zapadła decyzja, że odbędzie się ono bez udziału publiczności.

- Z Bydgoszczy do Koszalina wybierało się około 50 fanów Zawiszy. W opinii policji bydgoskiej jest to bardzo agresywna grupa. Dlatego pojawiły się sugestie, żeby odwołać pucharowe spotkanie. Ostatecznie zapadła decyzja, że mecz odbędzie się, ale bez udziału publiczności. Gdyby taka decyzja nie została podjęta, nie dostalibyśmy zgody na jego rozegranie - powiedział dyrektor klubu, Dariusz Płaczkiewicz.

Wpływ na taką decyzję mogły mieć zamieszki do jakich doszło podczas tegorocznego finału Pucharu Polski Legia Warszawa - Lech Poznań w Bydgoszczy, w których aktywny udział brali miejscowi pseudokibice. - Sugerowaliśmy, żeby spotkanie odbyło się bez kibiców przyjezdnych, ale nie było gwarancji, że fani z Bydgoszczy mimo tego nie przyjadą - dodał. Kibice, którzy wcześniej zaopatrzyli się w bilety mogą je zwracać w siedzibie klubu.

Zespół z Bydgoszczy w sezonie 2010/11 zajął drugie, premiowane awansem do I ligi miejsce. Po awansie w klubie, którego wychowankami są m.in. Zbigniew Boniek i Henryk Miłoszewicz, doszło do bardzo dużych zmian. Nowym właścicielem klubu został Radosław Osuch, a trenerem Januszem Kubotem. Zastąpił on Adama Topolskiego, który po awansie nie dogadał się z nowym właścicielem klubu. Doszło też do gruntownego przebudowania zespołu. Pozyskano całą grupę nowych zawodników, którzy powinni radykalnie zmienić oblicze Zawiszy. Klub sięgnął po grającego ostatnio w Zagłębiu Lubin pomocnik Martinsa Ekwueme (wypożyczony na rok). Wcześniej grał m.in. w takich klubach jak Legia i Polonia Warszawa czy też Wisła Kraków. W ekstraklasie rozegrał 79 spotkań, zdobywając 2 bramki. Z tego samego klubu doszli pomocnik Adrian Błąd (19 meczów w ekstraklasie) oraz Michał Markowski. Inny nabytek Zawiszy, to Vahan Gevorgyan, grający w Polsce od 13 lat pomocnik rodem z Armenii. Gevorgyan występował w Wiśle Płock, Jagiellonii Białystok, ŁKS Łódź, a w ostatnim sezonie w KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Na koncie ma blisko 200 meczów w ekstraklasie i 24 gole. Przeszłość w ekstraklasie (135 meczów) ma też doświadczony obrońca Łukasz Skrzyński. Grał w Wiśle Kraków, Koronie Kielce, Cracovii Kraków i Polonii Warszawa. Inne nowe twarze, to pomocnik Kamil Majkowski (Legia), Kamil Majkowski (Pogoń Szczecin), Paweł Oleksy (Górnik Polkowice), Witold Cichy (Kolejarz Stróże, 34 mecze w ekstraklasie), Krzysztof Hrymowicz (Flota Świnoujście), Paweł Zawistowski (Jagiellonia, Arka Gdynia, 61 meczów w ekstraklasie) oraz doskonale znany z występów w Kotwicy Kołobrzeg Kamil Jackiewicz (Olimpia Elbląg).

- Zawisza to bardzo mocny zespół. Personalnie w Bydgoszczy zmienili skład w 90 procentach w porównaniu z tym, który wywalczył awans do I ligi. Sześciu zawodników przyszło z ekstraklasy. Pozostałe transfery też były bardzo mocne. Zawisza to bez wątpienia jeden z głównych kandydatów do awansu do ekstraklasy, co potwierdziły mecze kontrolne. Wygrali bardzo wysoko z Nielbą Wągrowiec, a ostatnio pokonali GKS Bełchatów - powiedział trener Bałtyku, Mariusz Lenartowicz.

Dla koszalińskiego trenera będzie to pierwszy oficjalny mecz w roli opiekuna Bałtyku. - Nie mamy zdecydowanych celów co do tego meczu i Pucharu Polski. Chcemy powalczyć i pokazać się z dobrej strony koszalińskiej publiczności - powiedział. Lenartowicz nie będzie mógł liczyć na występ najlepszego strzelca zespołu w poprzednim sezonie, Marcina Chyła, który z powodu kontuzji nie będzie brany pod uwagę jeszcze 4-6 tygodni. Zabraknie też kapitana zespołu Tomasza Bukowskiego (kontuzja pięty), jedynego zawodnika Bałtyku, który grał w I lidze. Opaskę kapitana przejmie najbardziej doświadczony w drużynie, Tomasz Sęk.

Dodajmy, że zwycięzca dzisiejszego meczu w następnej rundzie spotka się z lepszym zespołem z pary Gryf Wejherowo - Olimpia Grudziądz.

Kadra Bałtyku

bramkarze - Malec, Kotłowski;

zawodnicy z pola - Sęk, Fijołek, Bany, Miklasiński, Ponurko, Kowalewski, Szymański, Husejko, Poczobut, Duszkiewicz, Kazimierowicz, Chicewicz, Kupisz, Lenkiewicz, Rząsa, Wiśniewski.

Skład uzupełni jeden z trzech zawodników: Niżnik, Próchnicki lub Romańczyk.

Zawisza Bydgoszcz

Klub od lipca 2009 roku jest spółką akcyjną. Zawisza S.A. to spadkobierca tradycji Wojskowego Klubu Sportowego Zawisza, który powstał w 1946 roku w... Koszalinie, w którym wówczas znajdowała się siedziba Dowództwa Okręgu Wojskowego II. Historyczny, pierwszy mecz Zawisza rozegrał z Bałtykiem Koszalin, zwyciężając 8:7.

Piłkarze Zawiszy przez 12 sezonów grali w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce, z czego pięć z rzędu (od sezonu 1989/90). Później przyszły ciężkie czasy. Klub grał w niższych ligach (w sezonie 2002/03 nawet w V lidze). Największe sukcesy kubu to 4. miejsce w I lidze (1989/90) i półfinał Pucharu Polski (1990/91).

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 37

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
piknik

a te swiry w kominiarkach nie sa agresywni? zabierz takiemu palke i tarcze to taki sam huligan z niego jak z ci po drugiej stronie tylko "kibol" nie ma prawa po swojej stronie. "kibole" zadymiaja - lac ich palami i gazem a jak te *** sami zaczynaja te zadymy, sami paluja na oslep to nikt nie wie. a kto normalny daje sie bic bez powodu nie trzeba miec nie wiadomo jaka psychike zeby nie zareagowac.

p
p.
A ja raczej częściej na Bałtyk zaglądam, ale mimo wszystko jestem za jednym silnym klubem w mieście, fuzja wskazana, małe miasto, 2 kluby to zawsze będą głębokie zaplecza, a Gwardia + Bałtyk = 1 liga, jeden budżet = większe możliwości. kto myśli podobnie? może jakąś akcje czas rozpocząć, he?

Ja również częściej śledzę poczynania Bałtyku aczkolwiek Gwardia nie jest mi obojętna, chociaż nie podoba mi się ostatnio zachowanie ich kibiców. Myślę, że nie ma nic w tym złego aby w mieście istniały dwa kluby, jest to zawsze więcej możliwości gry dla młodych graczy, poza tym zdrowa konkurencja między zespołami sprzyja rozwojowi lokalnego futbolu.
Fuzji nie popieram jednak wydaje mi się, że jeden z tych klubów powinien być "eksportowy" i grac w wysokich ligach, a drugi szkolić młodych, dając im możliwość ogrywania się także na poziomie seniorów w niższych ligach. A to, który z tych klubów był by pierwszoplanowy, a który drugoplanowy zweryfikuje w najbliższych latach boisko i wyniki.
S
Szkło kontaktowe
W naszym pięknym mieście Koszalinie, biały rycerz w herbie jest, mamy tu drugą drużynę, której prezesem Zygmunt jest... Aha i ma brata w Śledzinie - Januarego, który jest zresztą zastępcą Grzegorza Zimy w Polskim Związku Patologii Nieskończonej z siedzibą w stolicy.
Otóż wspomniany Pan Zygmunt zarządza od ładnych paru lat klubem piłkarskim, zajmującym się głównie szkoleniem młodych piłkarzy, których to następnie sprzedaje do innych klubów,
... ... ...
Wszystkiemu biernie przyglądały się służby porządkowe z firmy "DYSKRETNA" poinstruowane przed meczem, by się nie wtrącać. A wszystko to działo się pod przymkniętym okiem aspiranta Trettera z KMP w Koszalinie, który w tym dniu chyba tylko statystował zastępując swojego przełożonego, który przebywał na urlopie...

Autorem powyższych wypocin jest typowy kibic Gwardii Koszalin, sfrustrowany tym, że w jego miasteczku jego klub, o tradycji niemalże jak AC Milan czy Manchester United, przestał mieć monopol na lokalną piłkę nożną. Bo przecież jak może być tak, że jakiś tam "Kałtyk" wystawia do gry drużynę seniorów zamiast produkować posłusznie wychowanków, którzy może zasilą jego ulubiony klub. Dodatkowo nerwy kibica Gwardii pobudza fakt, że ten żałosny klubik z Andersa zaczyna odnosić jakieś sukcesy i z tego tytułu zaczynają napływać do klubowej kasy środki pieniężne, które przecież należą się klubowi z Fałata bo w końcu oni mają tradycję od 1946 roku i, nieważne czy grają w III lidze czy w V albo nawet okręgowej, czy robią postępy czy staczają się w dół czy ich zarząd działa dobrze czy nieudolnie marnuje pieniądze z budżetu... Gwardia musi istnieć i nikt poza nią, a honorem wszystkich piłkarzy regionu jest reprezentować ich barw. Ponieważ życie pisze jednak inny scenariusz niż życzyłby sobie tego kibic Gwardii, żałosny klubik z Andersa staje się obsesją naszego kibica niczym Tusk i PO będący obsesją PiS-u. Do tego stopnia, że kibic Gwardii zamiast na sparringi własnego zespołu woli przyjść na mecz pucharowy znienawidzonego "Kałtyku" aby pocieszyć się porażką lokalnego rywala i dopingować Zawisze udając jednego z przyjezdnych kibiców, bo w końcu przyjacielem każdy kto gra przeciw "Kałtykowi". Niestety kibicom Gwardii nie dane było wejść na stadion więc postali trochę pod płotem, wykrzyczeli swoje ulubione slogany, pomalowali spray'em plakat i odeszli zostawiając po sobie butelki po piwku. A teraz robią burzę w szklance wody ponieważ nie mogli wejść na mecz... znienawidzonego klubiku z Andersa. Przypomnijmy, ze plac zabaw kiców Gwardii jest na Fałata. Na Andersa przyjdźcie sobie raz - w sierpniu na derby, wtedy będziecie mieli okazję pokrzyczeć z pianą na ustach "wypierd...j, wypierd...j", wywiesicie sobie transparent "Tomek, Sęk w tym, że jesteś zdrajcą", każdą niezgodną z waszymi oczekiwaniami decyzję sędziego skwitujecie, że pewnie jest przekupiony przez kogoś z klanu B., a na koniec pocieszycie się, że przez 65 lat istnienia klubu Gwardii udało wam się stworzyć większe grono kibiców niż "Kałtykowi" przez 4 lata.
h
hools (miętowy)

A ja raczej częściej na Bałtyk zaglądam, ale mimo wszystko jestem za jednym silnym klubem w mieście, fuzja wskazana, małe miasto, 2 kluby to zawsze będą głębokie zaplecza, a Gwardia + Bałtyk = 1 liga, jeden budżet = większe możliwości. kto myśli podobnie? może jakąś akcje czas rozpocząć, he?

K
Kuzyn Fryzjera

W naszym pięknym mieście Koszalinie, biały rycerz w herbie jest, mamy tu drugą drużynę, której prezesem Zygmunt jest... Aha i ma brata w Śledzinie - Januarego, który jest zresztą zastępcą Grzegorza Zimy w Polskim Związku Patologii Nieskończonej z siedzibą w stolicy.
Otóż wspomniany Pan Zygmunt zarządza od ładnych paru lat klubem piłkarskim, zajmującym się głównie szkoleniem młodych piłkarzy, których to następnie sprzedaje do innych klubów, a pieniążki wędrują do klubu (czyt.kieszeni) pana B. Ale, że klub to biznes rodzinny, niestety Pan Zygmunt musi się pieniążkami dzielić z innymi członkami klanu rodziny B., co nie zawsze mu się podoba. Dlatego, żeby zwiększyć sprzedaż i zarabiać więcej pieniążków Pan Zygmunt wpadł na niegłupi pomysł stworzenia w swoim klubie drużyny seniorów, takiej w której tych młodych piłkarzy będzie można wypromować i sprzedać jeszcze drożej, czyli więcej zarobić. I tak oto, od 4 lat bodajże mamy w mieście drugą drużynę, która, co tu ukrywać, pnie się w górę w piłkarskiej drabince. W tym roku nawet będą derby Koszalina w III lidze! Tak, tak...A skoro już mowa o derbach Koszalina, to Pan Zygmunt i jego dyrektor sportowy Demetriusz Śmiechiewicz, nie przespali już przez te cholerne derby kilku nocy. Bo przecież już raz derby mieli ostatnio. W pucharze. Zwycięskie do tego. Jednak zamiast pić szampana po wygranym meczu, odsypiali noce poprzedzające dzień meczu, w których sen z powiek spędzali im, Ci z Gwardii Koszalin. Nie, nie piłkarze, nie działacze...KIBOLE!!! Tak, tak. Ta zaraza stadionowa przysporzyła im naprawdę sporo kłopotów. To przez nich nie mogli już przypalić głupa przed komendatem, że mają wspaniałe zabezpieczenie meczów, to przez nich musieli płacić za licznych ochroniarzy, drukować bilety, wypisywać listy imienne. Same straty mieli przez tych gwardyjskich kiboli. Zygmunt to się wkurzał, bo on miał zarabiać kasę, a nie wydawać na jakies głupie zabezpieczenia. No cóż, ale było-minęło. Koszty były spore, ale w niedalekiej przyszłośći miały się zwrócić, wszak dobra postawa w rozgrywkach regionalnych PP, zaowocowała awansem do rundy wstępnej ogólnopolskich rozgrywek PP. Tam to dopiero można się wypromować, a nawet i zarobić. Zygmunt i jego świta już zacierali ręce. Jednak długo się nie cieszyli. Losowanie w siedzibie związku zostało źle przeprowadzone! Nieprofesjonalnie! Ono wogóle nie powinno odbywać się w stolicy tylko, u nas w Koszalinie. Tylko tu mamy specjalistę od dobrych (dla Zygmunta oczywiście) losowań, szefa jednej z podkoszalińskich przetwórni szprotek - Krzysztofa Pacierzyńskiego. Kurde, Krzysiu to miał rękę - pomyślał Zygmunt w dniu losowania. On to nawet raz tak zamącił, że od razu Gwardia nam wypadła, pamiętam, wtedy kredki mu kupiłem, żeby w KOZPN-ie losy pomalował i prawie się udało - westchnął sentymentalnie Zygmunt. Ale to były już tylko wspomnienia. Ci z Warszawy, to sumienia nie mieli i Zawisze Bydgoszcz przydzielili koszalińskiemu klubikowi. Ale cóż, los to los, trzeba grać. Na biletach przecież można zarobić i to całkiem nieźle, więc już na kilka dni przed meczem można było taki bilet nabyć za jedyne 10 zł i cieszyć się z możliwości obejrzenia 20 lipca meczu z udziałem pierwszoligowej drużyny. Ruszyła akcja promocyjna w koszalińskich mediach, która miała sprawić, że w tym dniu na stadion przy ul. Andersa przybędą prawdziwe tłumy kibiców, którzy kupią bilecik i dadzą zarobić Zygmuntowi. Zero organizacji, niewielki koszt, a jakie zyski będą - cieszył się dyrektor Dymetriusz Śmiechowicz, sprzedając kolejne wejściówki. Wtem!!! O zgrozo! W siedzibie klubu zapanował chaos! To po telefonie z Bydgoszczy, który odebrał Dymetriusz. Co się stało? - pytał zaniepokojony Zyga. Jadą, jadą do nas tłumy Zygmunt! Chcą bilety! - usłyszał w odpowiedzi. To chyba dobrze! - na twarzy Zygmunta pojawił się uśmiech, a w oczach blask i odbicie banknotów. Nie prezesie - jadą KIBOLE!!! Nagle w siedzibie klubu zapanowała martwa cisza, tylko zegar z warszawskiego stadionu X lecia, który Grzegorz Zima podarował kiedyś Zygmuntowi w prezencie z okazji kolejnego udanego remontu murawy na koszalińskim stadionie przez firme Zygi, wystukiwał kolejne sekundy. Trwoga...Do meczu dwa dni, a tu taka heca! Co robimy? - padło pytanie. Tylko milicja może nam pomóc - odpowiedział dyrektor. Dzwonimy! Tak jak się okazało, sytuacja jest bardzo poważna. 50 agresywnych bandytów wybiera się do Koszalina siać terror i spustoszenie. Nie będzie zgody na mecz ze strony KMP Koszalin. Nie będzie niczego - Zygmunt się załamał, Dymetriusz zresztą też. To koniec! Mecz trzeba odwołać. Ale zaraz, jest jeszcze szansa. Dać tym paskudnym kibolom zakaz, nie wpuścić ich, wyłapać i pozamykać. Donald mówi przecież w tv, że tak trzeba robić. Jednak czasu zostało coraz mniej. A jak się nie uda? Jak mimo zakazu przyjadą? Zniszczą wszystko i spalą? Splądrują sklepy i spuszczą wodę z Dzierżęcinki? Co wtedy będzie? Kto za to odpowie? - pytał Zygmunt. Kolejny raz zapadła cisza. Nagle po chwili jest pomysł, genialne wyjście. Będzie mecz bez kiboli! Bez kibiców i bez kiboli! - krzyknął Zygmunt. Jesteś boski - odparł Dymetriusz. Hurra! Gramy! Piłka nożna dla działaczy! Ale im pokażemy, ale się zdziwią Ci z Bydgoszczy! Nasi kibice też się pewnie zdziwią, ale oni to głupi są, i tak przyjdą na następny mecz. A reszta? Działacze, pseudodziałacze, nasi ziomale, nasze żony i ich kochankowie, nasze dzieci, jak oni wejdą?! Coś wymyślimy Zygmunt, napewno coś wymyślimy... Do późnych godzin nocnych trwało ustalanie planu na środowe popołudnie. Ostatecznie hordy chuliganów z Bydgoszczy nie było, nie wpuszczono też części kibiców z biletami, za to weszli niektórzy bez. Dzielny dyrektor Dymetriusz biegał mimo kontuzji jak najęty między bramami, przeprowadzając selekcję osób wchodzących. Wszystkiemu biernie przyglądały się służby porządkowe z firmy "DYSKRETNA" poinstruowane przed meczem, by się nie wtrącać. A wszystko to działo się pod przymkniętym okiem aspiranta Trettera z KMP w Koszalinie, który w tym dniu chyba tylko statystował zastępując swojego przełożonego, który przebywał na urlopie...

G
Gość
redaktorzy GK24 są tak "wspaniali", że mijają 2 dni od meczu z miasta Koszalina, jakiego rangą już dawno nie pamiętam, a tu cisza, jakaś konspiracja? chyba że was też nie wpuścili, ale przed płotem to was nie widziałem. Śmieszne miasto, śmieszne redaktorki traktorki amatorki, hehehe

Bo oni wolą robić co tydzień reportaż z mieleńskich klubów albo pisać o pogodzie nad morzem
d
dziadek

redaktorzy GK24 są tak "wspaniali", że mijają 2 dni od meczu z miasta Koszalina, jakiego rangą już dawno nie pamiętam, a tu cisza, jakaś konspiracja? chyba że was też nie wpuścili, ale przed płotem to was nie widziałem. Śmieszne miasto, śmieszne redaktorki traktorki amatorki, hehehe

r
roman

JA MAM TYLKO PYTANIE DO REDAKTORÓW Z kOSZALINA GK24: GDZIE WYNIK, GDZIE RELACJA Z MECZU, GDZIE WY SIE PODZIEWACIE??? JAKIŚ TURNIEJ SZACHOWY WAM W GŁOWIE ZAWRÓCIŁ ... amatorka, amatorka, amatorka, amatork, amator, amato, amt, am a ,,,,,,,,,,,,,,

x
xyz
Sprzedawczyki? Mąciciele? Po prostu dbamy o to, żeby prawda wychodziła na jaw. Prawda jest taka, ze bałtyk zrobił kolejny przekręt, spławiając kibiców Zawiszy Bydgoszcz. Więc zastanów się, kogo nazywasz mącicielem i sprzedawczykiem.

Jak zrobili przekręt to wiesz gdzie możesz takie rzeczy zgłosić; idź na policje, do sądu, a nawet do samego Zbyszka Ziobro i ulżyj sobie.
T
T.
Na stronie fanów Zawiszy Bydgoszcz, we wpisie dotyczącym meczy z Bałtykiem można przeczytać na końcu taką wzmiankę:

"Powyższe zdjęcia, na których widać jak przestrzegano zakazu o nie wpuszczaniu kibiców na mecz otrzymaliśmy dzięki uprzejmości kibiców Gwardii Koszalin."

To wszystko tłumaczy: gwardyjscy kibice to zwykli mąciciele i sprzedawczyki. Zajmijcie się swoim klubikiem bo coś za mocno żyjecie tym Bałtykiem, a za mało swoim podwórkiem.

Sprzedawczyki? Mąciciele? Po prostu dbamy o to, żeby prawda wychodziła na jaw. Prawda jest taka, ze bałtyk zrobił kolejny przekręt, spławiając kibiców Zawiszy Bydgoszcz. Więc zastanów się, kogo nazywasz mącicielem i sprzedawczykiem.
k
kibic

przecież ten Lenartowicz to się nawet nie umie wysłowić

-
to tlumaczy ze przez swoje klamstewka bedziecie miec spore problemy za zlamanie ustawy o ochronie imprez masowych chyba ze znow wujo z ZOZPN pomoze

Gwardyjskie cioty i tyle
g
gosciu

to tlumaczy ze przez swoje klamstewka bedziecie miec spore problemy za zlamanie ustawy o ochronie imprez masowych chyba ze znow wujo z ZOZPN pomoze

l
leon

Na stronie fanów Zawiszy Bydgoszcz, we wpisie dotyczącym meczy z Bałtykiem można przeczytać na końcu taką wzmiankę:

"Powyższe zdjęcia, na których widać jak przestrzegano zakazu o nie wpuszczaniu kibiców na mecz otrzymaliśmy dzięki uprzejmości kibiców Gwardii Koszalin."

To wszystko tłumaczy: gwardyjscy kibice to zwykli mąciciele i sprzedawczyki. Zajmijcie się swoim klubikiem bo coś za mocno żyjecie tym Bałtykiem, a za mało swoim podwórkiem.

d
dadam
Wynik Bałtyk - Zawisza 2:0 co do pytania co wspólnego ma Zawisza do meczu "rozpierduchy" na własnym stadionie to odpowiem Ci bo może nie słuchasz tv ani nie czytasz gazet to właśnie pseudokibice ZAWISZY zdemolowali własny stadion!
Co do wpuszczania kibiców na ten mecz to napisze tylko tyle: mecz odbywał się bez udziału kibiców obu drużyn , osoby które dostały wejściówki i specjalne karnety były wcześniej sprawdzone przez policję i wydana została zgoda na wejście tych osób!
A tak na przyszłość to jeśli kolega nie zna sprawy to niech nie wypowiada się bez sensu bo świadczy to o małej inteligencji. A że w tym kraju są zawsze były i będą podziały na lepszych i gorszych to już chyba zdążyliśmy się przyzwyczaić?!

No to widać że masz problem z czytaniem ze zrozumieniem,bo w artykule jest napisane że kibice Zawiszy brali udział w zadymie na finale PP Legia-Lech,co jest oczywiście nieprawdą,gdyż każdy kto się orientuję trochę w temacie wie,że kibiców Zawiszy nic nie łączy z Legią i Lechem,więc wśród nich być ich nie mogło. A mecz w którym to zdemolowali własny stadion był rok temu i już mieli nałożoną karę za to. I gdzie jeździli na mecze byli wpuszczani na stadion,do czasu oczywiście jak nasz wspaniały premier nie nałożył na wszystkich zakazu.więc to co piszesz jest wogólę nie na miejscu,także daj sobie spokój z pisaniem tych głupot.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3