Radny z Koszalina stracił swój telefon komórkowy. A tam były ważne sprawy. W tle jest dyskoteka

Jakub Roszkowski
Jakub Roszkowski
Radny stracił swój telefon komórkowy. A tam były ważne sprawy
Radny stracił swój telefon komórkowy. A tam były ważne sprawy archiwum
Chodzi o koszalińskiego radnego Błażeja Papiernika. Jego komórkę zatrzymali, na polecenie prokuratury, policjanci. Ma to związek ze sprawą koszalińskiej dyskoteki, otwartej w styczniu mimo pandemii.

Błażej Papiernik zapowiedział na czwartek konferencję prasową przed siedzibą koszalińskiej Prokuratury Okręgowej. - Odniosę się do skandalicznego aktu, jakim jest zatrzymanie i zabezpieczenie mojego telefonu komórkowego na polecenie prokurator Agnieszki Plagi - poinformował.

- Telefon został zatrzymany przez policjantów z Komisariatu Policji II w Koszalinie pod koniec przesłuchania, w którym brałem dziś udział. Zostałem całkowicie tym zaskoczony.

Zatrzymanie ma związek z tym, że z 22 na 23 stycznia brałem udział jako niezależny obserwator w interwencji policji i Sanepidu w klubie Sizar i byłem tam świadkiem, który miał obserwować obie strony. Zatrzymanie telefonu uważam za skandaliczne, ponieważ zabrano mi nie tylko narzędzie pracy - jako dyrektora biura poselskiego i radnego Rady Miejskiej, jak również jest tam wiele prywatnych danych absolutnie niezwiązanych ze sprawą, co do których udostępnienia nie wyrażam i nie wyraziłem zgody.

W moim telefonie nie ma żadnych danych dotyczących tego, co działo się w Sizarze, zatrzymanie telefonu uważam za niedopuszczalne. Będę składał zażalenie na tę decyzję do sądu.

Zobacz także: Koszalin: Konferencja Błażeja Papiernika ws. wezwania do sanepidu

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Pisia policja

G
Gość

Jak lump wyciąga komuś telefon z kieszeni, to jest kradzież, ale jak robi to prokurator to jest akt sprawiedliwości!

P.S. Żałosna dyktatura sanitarna. Spisywać kto w tym uczestniczy i w jakim charakterze. Za jakiś czas będzie trzeba zrobić Norymbergę dla złoczyńców.

G
Gość
17 marca, 14:34, Koszalineo:

Panie radny, przypominam, że można zdalnie wykasować zawartość smartfona. Poza tym, jako uczciwy i świadomy użytkownik na pewno ma pan zaszyfrowane dane i nie pamięta do nich hasła.

Żeby zrobić cokolwiek ''zdalnie'' to najpierw musi być włączony w telefonie dostęp do internetu. Bez tego jest to bezużyteczny gadżet.

K
Koszalineo

Dla Androida

https://www.google.com/android/find?u=0

Dodaj ogłoszenie