Ranna? Niech jedzie do szpitala

akZaktualizowano 
- Mam założone szwy i bardzo boli mnie głowa - ze łzami opowiada o swojej piątkowej przygodzie Genowefa Patyk. - Przykro mi, że na pogotowiu nikt nie zechciał mi pomóc. <br>
- Mam założone szwy i bardzo boli mnie głowa - ze łzami opowiada o swojej piątkowej przygodzie Genowefa Patyk. - Przykro mi, że na pogotowiu nikt nie zechciał mi pomóc. Piotr Czapliński
- Szłam ulicą Piłsudskiego, gdy nagle coś uderzyło mnie w głowę - opowiada Genowefa Patyk. - To był duży konar, który spadł prosto na mnie. Poczułam silny ból, zakręciło mi się w głowie. Oczy zalała mi krew. Pomogli mi dobrzy ludzie. Dziękuję im z całego serca. Nie pomogło pogotowie. Mam żal.

W piątek mocno wiało. Pani Genowefa przyjechała do Koszalina z Suszki koło Sierakowa w gminie Sianów na badanie kardiologiczne. Miała pecha: gdy wracała od kardiologa, prosto na jej głowę spadł duży konar. - W parę sekund twarz zalała mi krew - opowiada zdenerwowana kobieta. - Weszłam do budynku obok, całe schody i korytarz zalałam krwią. Panie zajęły się mną od razu. Przyniosły bandaże, ligninę, plastry.
Kobieta została ranna w pobliżu budynku Państwowej Inspekcji Pracy. Pracownice tej instytucji opatrzyły ją i postanowiły odprowadzić do niedalekiego pogotowia ratunkowego. - Ta pani mocno krwawiła, została uderzona w głowę, przecież to mogło skończyć się naprawdę groźnie - opowiada Maria Szpilak-Duwe, która poszła z chorą do pogotowia. - Byłam przekonana, że ktoś od razu zajmie się ranną. Tymczasem usłyszałyśmy, że pogotowie udziela tylko pomocy wyjazdowej, a nie na miejscu. Dowiedziałyśmy się, żeby chorą odwieźć do szpitala, do poradni chirurgicznej.
Ranna kobieta pod opieką pani Marii musiała więc wrócić do budynku PIP. Tu od razu zorganizowano akcję. - Kolega pobiegł do "związkowca", gdzie mamy garaż, wziął samochód i zawiózł ranną do szpitala - relacjonuje M. Szpilak-Duwe. - Wszyscy pomagaliśmy, bo każdy z nas zwyczajnie po ludzku czuł, że tak trzeba. Tym bardziej trudno nam zrozumieć postawę pracowników pogotowia, którzy mają obowiązek ratowania ludzkiego zdrowia i życia.
Romuald Kaczmarek, zastępca dyrektora do spraw medycznych koszalińskiego pogotowia obiecuje, że całą sprawę zbada, a jeśli okaże się, że ktoś zawinił, zostanie ukarany. - Być może na miejscu nie było karetki - przypuszcza. - Będę to sprawdzał.
Genowefa Patyk otrzymała w szpitalu fachową pomoc. Lekarz założył jej na głowę szwy, dostała zastrzyk przeciwtężcowy, pielęgniarka pomogła zmyć krew z włosów, z ubrania. Za tydzień ma się zgłosić na zdjęcie szwów.

Nasz komentarz

Niestety, to kolejny sygnał o złej pracy poszczególnych stacji pogotowia ratunkowego. Pisaliśmy o tym, że karetka pogotowia białogardzkiego nie dojechała do chorego; że karetka stacji koszalińskiej nie zawiozła ze Strzeżenicy do szpitala pacjenta z zawałem serca. Dyrektor Kaczmarek w rozmowie z nami stwierdził, że skargi są wynikiem "niesprawdzonych artykułów prasowych". Otóż oświadczamy, że nie prowadzimy kampanii przeciwko pogotowiu. Opisujemy jedynie przykłady, które niesie życie. A to, że ludzie zwracają się z takimi sprawami do nas świadczy o tym, że problem istnieje. Tym razem krwawiąca kobieta ranna w głowę została odesłana do szpitala. Musiała iść pieszo. Co by było, gdyby zemdlała w drodze? Należało przewieźć ją karetką. To, że tego nie zrobiono, to naszym zdaniem skandal.
Alina Konieczna

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3