Roman Giertych uderza w Prawo i Sprawiedliwość. Pisze o „największej ofercie korupcyjnej w historii Polski”

Aleksandra Kiełczykowska
Aleksandra Kiełczykowska
Roman Giertych uderza w Prawo i Sprawiedliwość. Pisze o „największej ofercie korupcyjnej w historii Polski”
Roman Giertych uderza w Prawo i Sprawiedliwość. Pisze o „największej ofercie korupcyjnej w historii Polski” fot. lukasz kaczanowski / polska press
Adwokat Roman Giertych umieścił na swoim Facebooku obszerny wpis, w którym wyjaśnia, dlaczego został zatrzymany i dlaczego władza chce aresztować biznesmena Leszka Czarneckiego. „Władza uznała, że Czarnecki jest osobą, która mogłaby być zaakceptowana przez akcjonariuszy TVN, gdyby zdecydowali się na sprzedaż swojego kanału informacyjnego” - pisze adwokat.

„Gdy zatrzymano mnie 15 października tego roku, wiele osób pytało publicznie, czy ma to związek z posiedzeniem aresztowym w sprawie dr Leszka Czarneckiego, które było zaplanowane na dzień następny. Koincydencja wydawała się oczywista. Pojutrze (w poniedziałek - red.) ponownie odbędzie się posiedzenie sądu, który będzie rozpatrywał wniosek prokuratury o areszt dla Leszka Czarneckiego. Ponieważ decyzją prokuratury zostałem pozbawiony praw wykonywania mojego zawodu, czas na mowę w tej sprawie wygłoszoną publicznie, bez togi, bez sądu, ale przy użyciu tych środków, którymi dysponuję” – zaczyna swój wpis adwokat.

Leszek Czarnecki to właściciel m.in. Getin Noble Banku i Idea Banku. Według śledczych miał stracić 130 mln zł należących do klientów Idea Banku, którzy kupili obligacje GetBack.

„Od roku 2015 władzy PiS doskwierał fakt, że jedna z największych firm prywatnych w Polsce, należy do człowieka, który z tą władzą nie miał nic wspólnego. Nie był zaangażowany politycznie, ale jego sympatie i ścieżka życiowa stawiały go w oczywisty sposób w szeregu przeciwników tego rządu. Dlatego też urzędnicy PiS robili wszystko, co możliwe, aby utrudnić życie jego firmom tak, by je przejąć lub podporządkować” – relacjonuje dalej na swoim Facebooku Roman Giertych.

Dalej pisze o tym, że w 2018 roku zastosowano wobec Czarneckiego „metodę zastraszania z jednoczesną propozycją korupcyjną, polegającą na przyjęciu do władz banku osoby z układu rządzącego, która miała być swoistym nadzorcą." Tym człowiekiem miał być Grzegorz Kolczyk, którego polecił ówczesny szef Komisji Nadzoru Finansowego – Marek Ch. Czarnecki tę ofertę odrzucił.

„Leszek Czarnecki odrzucił propozycję nadzorcy ze strony PiS. I wtedy pisowskie państwo postanowiło pokazać drugą twarz. Zastraszanie. Komisja Nadzoru Finansowego rozpoczęła w Idea Bank S.A. kontrolę pod kątem sprzedawania przez ten bank obligacji GetBack. Obligacje te rzeczywiście ten bank sprzedawał, tak jak wiele innych banków, w tym państwowych je sprzedawało. Ale akurat wbrew woli Leszka Czarneckiego, który na piśmie zakazywał angażowania się w tę sprzedaż. Gdy dowiedział się, że zarząd go nie posłuchał i na dodatek dopuszczał do ewidentnego oszukiwania klientów banku, polecił skierować na nich zawiadomienie do prokuratury. KNF potraktowało te okoliczności jako pretekst do uderzenia w L. Czarneckiego” – tłumaczy w swoim wpisie adwokat.

Według Giertycha, to Jarosław Kaczyński pisemnie zlecił prokuraturze przejrzenie się Leszkowi Czarneckiemu, ale te plany pokrzyżowało ujawnienie taśmy z nagraniem rozmowy milionera z Markiem Ch.

„Gdy skończyły się wybory, postanowiono przedłożyć Czarneckiemu ostateczną propozycję. Albo zgodzi się wreszcie na nadzorcę z PiS w swoich bankach i jego majątek »będzie grać w drużynie« PiS, albo władza się z nim ostatecznie rozprawi" – pisze Giertych.

Jaką?

„Latem tego roku, podczas spotkania poza granicami Polski, doszło do złożenia oferty przyjęcia do pracy do banków Czarneckiego (w charakterze doradcy lub członka rady nadzorczej) pana Michała Krupińskiego – wieloletniego prezesa PKO S.A. – osoby blisko związanej z obecną władzą” – twierdzi w swoim oświadczeniu adwokat. Ofertę tę miał złożyć milionerowi były polityk PiS, będący w bliskich kontaktach z Mateuszem Morawieckim.

Jednak już dwa miesiące wcześniej, Czarneckiemu przedstawiono koncepcję udziału w projekcie wykupienia stacji TVN24.
„Po ewentualnym przejęciu stacji proponowano dostarczanie reklam ze spółek skarbu państwa, a po pewnym czasie wykup stacji przez spółki Skarbu Państwa za kwotę wielokrotnie wyższą od ceny zakupu. Leszek Czarnecki oferty nie przyjął" - pisze adwokat, dodając: "kilka tygodni później BFG zablokował transakcje, które pozwalały odbudować kapitał w Idea Banku, a KNF odrzucił plan naprawy banku. Następnie prokuratura złożyła wniosek o areszt dla Czarneckiego, nawet nie próbując go przesłuchać” – przekonuje mecenas Giertych.

Przypomnijmy, że Roman Giertych, Ryszard Krauze oraz dziesięć innych osób zostało zatrzymanych w październiku tego roku. Śledczy przedstawili im zarzuty dotyczące przywłaszczenia i wyprowadzenia w latach 2010-2014 ze spółki deweloperskiej kwoty około 92 milionów złotych.

Rząd obiecuje szybkie szczepionki na COVID-19

Wideo

Materiał oryginalny: Roman Giertych uderza w Prawo i Sprawiedliwość. Pisze o „największej ofercie korupcyjnej w historii Polski” - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
grzeg

Roman Giertych komunikuje... Czy wy w tej gazecie już kompletnie zatraciliście zdrowy rozsądek?

E
Ehh

Dlaczego zginął Andrzej Lepper, czy przed śmiercią również stracił kontakt z rzeczywistością jak Roman w łazience?