Rozmowa Głosu: Henryk Kasperczak - Drużyna musi być solidarna

Wojciech Kukliński wojciech.kuklinski@gk24.pl
Archiwum
Henryk Kasperczak, obecnie bezrobotny trener piłki nożnej, odwiedził nasz region. Wczoraj uczestniczył w meczu charytatywnym na rzecz Oli Głuski, ofiary wypadku samochodowego.

- Wreszcie ma pan chyba dużo wolnego czasu?

Henryk Kasperczak: Niestety nie. Choć aktualnie nie prowadzę żadnej drużyny, to na brak zajęć nie narzekam. Ostatnio zacząłem się bardzo udzielać w stowarzyszeniu trenerów. Walczę o to, by nasi szkoleniowcy uzyskali status zawodowych trenerów i objęci zostali ochroną kodeksu pracy. Marzy mi się, by polscy trenerzy traktowani byli tak samo w świetle prawa jak na przykład nauczyciele czy lekarze lub policjanci.

- A nie są?

Henryk Kasperczak: Nie. Dziś trenerzy podpisują z klubami najczęściej umowy cywilno-prawne, czyli tak zwane kontrakty. Od tych umów odprowadzane są najniższe składki emerytalno-rentowe. We Francji jest to nie do pomyślenia. Tam trenerzy zostali zakwalifikowani do grupy zawodów posiadających najwyższy status społeczny i płacą najwyższe stawki. Dzięki temu mają także prawo i do wysokich emerytur. W Polsce o takiej sytuacji możemy tylko pomarzyć albo ubezpieczyć się prywatnie.

- Ponoć otrzymał pan propozycję poprowadzenia reprezentacji Nigerii?

Henryk Kasperczak: Propozycja to stanowczo za dużo powiedziane. Złożyłem swoją ofertę kierowania sztabem szkoleniowym Nigeryjczyków. Sęk w tym, że takich jak ja trenerów ubiegających się o tę posadę jest chyba ze dwustu. Dlatego póki co czekam, i by nie trwonić bezużytecznie czasu, angażuję się w sporo różnych akcji. Bardzo zaciekawił mnie projekt zgłoszony przez Koszaliński Okręgowy Związek Piłki Nożnej, a polegający na prowadzeniu ogólnopolskich rozgrywek piłkarskich na nowo budowanych orlikach. Będę trzymał kciuki za jego pomyślność. Zaangażowanie kilku ministerstw i Polskiego Związku Piłki Nożnej, a przede wszystkim lokalnych polityków i piłkarskich działaczy może dać wspaniały efekt. Dla klubów takie rozgrywki mogą stanowić pierwsze sito selekcji najbardziej utalentowanych pod względem piłki nożnej dzieciaków. Wygłaszam także prelekcje na temat systemu szkoleniowego jaki zbudowali dla swoich piłkarzy Francuzi. Ponadto jestem dość częstym gościem dziennikarzy. Jeszcze w lutym wystąpię w programie telewizyjnym poświęconym Orłom Górskiego.

- To była wspaniała karta polskiego futbolu. Ale o tamtych wydarzeniach wiemy już chyba wszystko...

Henryk Kasperczak: Myli się pan. Jest taka sytuacja, która nie ujrzała jeszcze światła dziennego. Otóż po słynnym meczu na Wembley, w którym to wyeliminowaliśmy Anglików prasa napisała, że "Tomaszewski zatrzymał Anglię". Trochę nas, czyli pozostałych członków zespołu to zabolało. Postanowiliśmy odegrać się na Janku. Tak się złożyło, że trzy dni po Wembley graliśmy bodaj w Dublinie towarzysko z Irlandią. A tam na stadion wychodzi się prosto z szatni. Przygotowaliśmy się już do wymarszu. Jak zwykle Janek pierwszy otworzył drzwi i pomaszerował na boisko. A my? My zostaliśmy w szatni. Janek pokręcił się chwilę po murawie po czym obrócił się na pięcie i wrócił do nas. - Co jest. Oni już wyszli - powiedział. A my mu na to, że jeżeli on sam zatrzymał Anglików to i z Irlandczykami w pojedynkę da sobie radę. Najpierw nieco zbladł, a chwilę później położył się na podłogę i zaczął się śmiać. Oczywiście, znów byliśmy solidarną drużyną.

- Czy ta solidarność ma dla pana także inny aspekt?

Henryk Kasperczak: Oczywiście. Dlatego z olbrzymią przyjemnością przyjąłem zaproszenie do uczestniczenia w meczu charytatywnym, z którego dochód zostanie przeznaczony na rehabilitację młodej sportsmenki. To niezwykle istotne, by ludzie sportu potrafili sobie nawzajem pomagać.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie