Rozmowa tygodnia GK24: Terenowi wolontariusze i ich kolejna...

    Rozmowa tygodnia GK24: Terenowi wolontariusze i ich kolejna Choinka [wideo]

    Katarzyna Chybowska

    Głos Koszaliński

    Aktualizacja:

    Głos Koszaliński

    Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Wolontariusza. Do grona wolontariuszy zaliczyć można naszych gości: Roberta Gontara (Warsztat 4x4 Koszalin) i Sebastiana Matyszczuka (Sianowski Team Rajdowy), organizatorów rajdu charytatywnego - Ogólnopolska Terenowa Integracja dla Choinki, który odbędzie się już 8 grudnia.

    Czujecie się wolontariuszami?

    R.G: I tak i nie, bo wolontariuszami jesteśmy tak naprawdę trochę z przypadku. Z drugiej strony wydaje mi się, że robimy coś dobrego dla społeczeństwa, dla ludzi potrzebujących, więc chyba tak, jesteśmy wolontariuszami.

    S. M: To taki wolontariat, który połączony jest z naszą pasją do offroadu. Jedno przerodziło się tak naturalnie w drugie.

    To właśnie z tej pasji narodziła się już osiem lat temu Ogólnopolska Terenowa Integracja dla Choinki, wasza sztandarowa impreza...

    R.G. : To rajd, w którego trakcie zbieramy przede wszystkim na potrzebujące dzieciaki, choć zdarzało nam się też na dorosłych, był to nasz offroadowy kolega.

    S.M: W tym roku zbieramy na mieszkańca Sianowa, Fabiana. Chłopiec wymaga przeszczepu komórek macierzystych, jest to dość drogi zabieg, kwota o jakiej mówimy to około 75 tysięcy złotych. Mamy nadzieję, że na naszym rajdzie uda się zebrać choć część tej kwoty.

    Rajd offroadowy, brzmi to jak coś dla wybranej grupy, dla pasjonatów, ale w przypadku Choinki, tak chyba nie jest?

    R.G. To prawda, zapraszamy w zasadzie wszystkich. To prawda, że impreza skierowana jest do środowiska offroadowego, posiadaczy samochodów terenowych. Bo to oni będą się najlepiej bawić. Z racji tego, że przygotowana trasa, o oczywiście zabarwieniu turystycznym, jest jednak z przeszkodami terenowymi. Choć jak nauczyło nas doświadczenie, tak nie jest do końca. W ubiegłym roku jeden z zawodników wystartował samochodem osobowym, miniwanem, autem rodzinnym (śmiech) i przejechał prawie 95 procent trasy. Oczywiście nie namawiamy do tego, za to namawiamy do odwiedzenia naszej bazy w Przytoku, gdzie po rajdzie odbędą się licytacje, biorąc w nich udział można wesprzeć naszą zbiórkę.

    S.M: Zapraszamy, będzie można wylicytować nie tylko gadżety samochodowe - mamy naprawdę wielu sponsorów, którzy nam pomogli. Wśród nich jest też gmina Sianów, dzięki której będziemy mogli przygotować rajdowe koszulki dla uczestników.

    Wspomniana trasa, a konkretnie jej wyznaczenie to jeden z najbardziej pracochłonnych elementów tego wydarzenia. Poświęcacie naprawdę dużo swojego czasu.

    S.M: Praca i czas, ale też przyjemność. My po prostu to lubimy, poznajemy nowe tereny, ludzi. W tym roku trasa ma aż 70 kilometrów, 70 pieczątek do zdobycia, to trzeba kilka razy objechać, starać się urozmaicić, żeby była ciekawa. Dużo pracy, ale my to po prostu lubimy.

    Jesteście panowie bardzo skromni, ale wasze starania zostały już docenione?

    S.M: Możemy się pochwalić tytułem Wolontariusza Roku Gminy Sianów, takie wyróżnienie trafiło do nas trzykrotnie. Wydaje mi się, że jesteśmy jedną z najbardziej docenianych grup, co oczywiście bardzo nas cieszy.

    Panie Robercie, w tym roku będzie pan miał okazję być członkiem kapituły, która przyznaje tę nagrodę. Będzie trudno?

    R.G. Na pewno tak. Ludzi, którzy pomagają innym jest wiele, robią naprawdę dużo dobrego. Trudno oceniać, która kandydatura jest lepsza, każda pomoc jest tak naprawdę bezcenna.

    POLECAMY:

    Zachęcamy również do korzystania z prenumeraty cyfrowej Głosu Koszalińskiego


    Czytaj treści premium w Głosie Koszalińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo