Rządowa przeszłość Gryfu przechodzi do historii

fot. Karol Skiba
Udostępnij:
Kołobrzeski, rządowy Ośrodek Wypoczynkowy Gryf, nie pójdzie jednak pod młotek.
Mimo że od dawna nie poddano go kapitalnemu remontowi, Gryf to ciągle chętnie odwiedzany ośrodek serwujący usługi na wysokim poziomie.
Mimo że od dawna nie poddano go kapitalnemu remontowi, Gryf to ciągle chętnie odwiedzany ośrodek serwujący usługi na wysokim poziomie. fot. Karol Skiba

Mimo że od dawna nie poddano go kapitalnemu remontowi, Gryf to ciągle chętnie odwiedzany ośrodek serwujący usługi na wysokim poziomie.
(fot. fot. Karol Skiba)

W najbliższych dniach, położony około 100 m od morza obiekt, wart nawet 30 mln zł, przejdzie na własność kołobrzeskiego starostwa.

Wkrótce Gryf stanie się więc jednym z największych w Polsce ośrodków, w którym szkolona będzie młodzież ucząca się hotelarsko-gastronomicznego fachu. Formalności mogłyby zostać dopięte już jutro. Jednak obietnica pojawienia się w Kołobrzegu wicepremiera, szefa MSWiA, Grzegorza Schetyny, nieco przesunęła termin.

Gra, którą podjęło starostwo, warta była świeczki. Gdyby bowiem rząd, przymierzający się od dawna do prywatyzacji swoich 90 sanatoriów i ośrodków, zdecydował o sprzedaży Gryfa, kołobrzeski samorząd musiałby się zadowolić zaledwie 25 procentami tego, co zapłaciłby budżetowi państwa nowy właściciel.

Tymczasem lada moment ośrodek zacznie funkcjonować jako gospodarstwo pomocnicze, podlegającej starostwu średniej szkoły. - Placówka ma już jedno gospodarstwo pomocnicze - Hotel Centrum - powiedział nam wczoraj starosta kołobrzeski Artur Mackiewicz. - Gryf będzie więc drugim obiektem. Na razie nie oznacza to żadnej rewolucji. Szkoła zyska cieszące się renomą miejsce praktyk.

Przejęcie Gryfu oznacza coś jeszcze: spokój dla zaniepokojonej o swój los 38-osobowej załogi ośrodka. Jego kierowniczka, Halina Klimek wczoraj nie chciała komentować bliskiego finału rządowo-samorządowych negocjacji. - Obiecałam starostwu nie zabierać głosu w tej sprawie aż do momentu ostatecznego przejęcia ośrodka przez samorządowców. Mam jednak nadzieję, że z tonu mojego głosu możecie państwo wywnioskować, jakie towarzyszą nam nastroje - powiedziała radośnie.

Jeszcze w listopadzie, gdy rozmawialiśmy z Arturem Mackiewiczem na temat przyszłości Gryfu, stwierdził, że pod rządami starostwa, cała załoga ośrodka, goszczącego niegdyś nie tylko dygnitarzy, ale i gwiazdy estrady, zachowa pracę co najmniej przez rok.

Nowy status Gryfu to szansa na realizację planu opuszczenia ciasnego budynku starostwa. Bo urzędnicy od dawna mają chrapkę na przenosiny do okazałego budynku przy ul. Katedralnej. Dziś to siedziba CKP i Hotelu Centrum. - To jednak ciągle jeszcze dość odległe plany - mówi starosta. - Na pewno nie przenosilibyśmy się przed zakończeniem wakacji, gdy hotel zarabia największe pieniądze. Nie zajęlibyśmy też całego hotelu, a tylko jego starą część. Zważywszy na konieczność adaptacji pomieszczeń, to kwestia co najmniej roku.

Iwona Marciniak
iwona.marciniak@gk24.pl

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Koszaliński
Dodaj ogłoszenie