Straszą czarną listą

(kos, r)Zaktualizowano 
Lidia Bołtuć z Bobolic czeka na eksmisję. Kobieta nie płaci czynszu. Nowy właściciel budynku, w którym mieszka, nie podpisał z nią umowy. Komornik wyrzuci ją na bruk za miesiąc. Już wcześniej chciał ją przenieść do tego właśnie zdewastowanego pomieszczenia, ale zrezygnował ze względu na to, że L. Bołtuć ma małe dzieci. – Moim zdaniem eksmisji na bruk w naszych warunkach nie powinno być wcale, a osobom, którym ona grozi, musi pomóc państwo. W mojej sytuacji przeniosłabym się do mieszkania o niskim standardzie, byleby tylko było w Bobolicach. Umieszczanie kogoś, kogo nie stać na opłacenie czynszu w rejestrze dłużników, nic nie da.
Lidia Bołtuć z Bobolic czeka na eksmisję. Kobieta nie płaci czynszu. Nowy właściciel budynku, w którym mieszka, nie podpisał z nią umowy. Komornik wyrzuci ją na bruk za miesiąc. Już wcześniej chciał ją przenieść do tego właśnie zdewastowanego pomieszczenia, ale zrezygnował ze względu na to, że L. Bołtuć ma małe dzieci. – Moim zdaniem eksmisji na bruk w naszych warunkach nie powinno być wcale, a osobom, którym ona grozi, musi pomóc państwo. W mojej sytuacji przeniosłabym się do mieszkania o niskim standardzie, byleby tylko było w Bobolicach. Umieszczanie kogoś, kogo nie stać na opłacenie czynszu w rejestrze dłużników, nic nie da. Rajmund Wełnic
Na osoby zalegające z opłatami za czynsz padł blady strach. Administratorzy budynków postanowili rozprawić się z dłużnikami. Zgłaszają ich masowo do Krajowego Rejestru Długów. Znalezienie się na czarnej liście oznacza duże kłopoty.

Do KRD można trafić nawet na 10 lat, chyba że wcześniej spłaci się zadłużenie. Notowani w rejestrze napotykają na spore utrudnienia. Banki, firmy leasingowe, pośrednictwa ratalnego, operatorzy telefoniczni przed podpisaniem umowy sprawdzają, czy klient nie figuruje na liście. Jeśli tak jest, często odmawiają współpracy, albo oferują usługi na znacznie gorszych warunkach, np. żądając wyższej wpłaty własnej, żyranta itp. W KRD bardzo łatwo się znaleźć. - W przypadku osób fizycznych wystarczy dług 200 złotych brutto - mówi Andrzej Kulik, rzecznik KRD. - Jeśli chodzi o przedsiębiorców, to jest to 500 złotych. To nie wszystko. Nasze zadłużenie musi trwać minimum 60 dni. Zanim znajdziemy się na liście, otrzymamy ostrzeżenie listem poleconym. Co ważne, nie jest istotne, czy je odbierzemy, czy nie.
Wczoraj w Szczecinie ponad stu przedstawicieli spółdzielni mieszkaniowych z województwa zachodniopomorskiego spotkało się z reprezentantami KRD. Głównym tematem dyskusji była działalność rejestru oraz jego skuteczność w odzyskiwaniu należności. - Wielu prezesów spółdzielni już na miejscu chciało z nami podpisać umowę - mówi Rafał Romaniuk, pełnomocnik zarządu KRD. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele m.in. spółdzielni "Mieszko" z Koszalina, "Porozumienie" ze Szczecinka, "Polanin" z Kołobrzegu, Białogardzkiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego i TBS w Drawsku Pomorskim.
- Jeszcze nie zgłosiliśmy naszych dłużników do rejestru, ale niektórzy otrzymali już ostrzeżenia - mówi Eugeniusz Redlarski, prezes spółdzielni "Nasz Dom" w Koszalinie. - Ilu ich jest? Kilkudziesięciu. Wiadomo, że dłużnicy-rekordziści zalegają największym koszalińskim spółdzielniom nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.
W Szczecineckiej Spółdzielni Mieszkaniowej na eksmisję za długi czekają 22 osoby, osiem kolejnych spraw jest w sądzie. Rekordzista był winien spółdzielni - wraz z kredytem - 90 tys. złotych. Jeszcze w zeszłym roku spółdzielnia miała swój sposób ściągania długów. Po wyczerpaniu drogi sądowej proponowała zadłużonemu spółdzielcy przekształcenie własnościowego prawa do mieszkania na zwykłą umowę najmu w zamian za anulowanie zobowiązań. - Zrezygnowaliśmy z tego, bo zdarzało się, że dalej nie płacili i od nowa musieliśmy kierować sprawę do sądu, a przy obecnej ochronie lokatorów bardzo trudno ich eksmitować - mówi Barbara Kucab, wiceprezes SzSM. - No i w Szczecinku nie ma mieszkań socjalnych, do których musza trafić eksmitowani.
W kołobrzeskiej spółdzielni mieszkaniowej "Nasz Dom" dłużnicy pojawiają się sporadycznie. - Długi sięgają tysiąc, góra 2 tysiące złotych. Udaje nam się dojść do porozumienia z dłużnikami - usłyszeliśmy w spółdzielni. Na liście dłużników Kołobrzeskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego jest aż 700 osób. - To osoby, które zalegają z czynszem powyżej trzech miesięcy. Nasz rekordzista zalega 42 tysiące złotych - mówi Robert Cieciora, prezes zarządu KTBS.
Pan Tomasz ze Szczecinka mieszka z żoną i trójką dzieci w mieszkaniu komunalnym. Od niedawna pracuje na budowie. Czynsz przestał płacić, gdy stracił poprzednią pracę. Teraz dług spłaca w ratach. - Żona też pracuje, ale co z tego, skoro zarabiamy w sumie razem z rodzinnym 1.400 zł na rękę - mówi. Jak wyjść ze spirali zadłużenia, nie wie. Takich jak on jest w regionie bardzo wielu.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3