Straż rozbiła się na drzewie. Wszystko przez wódkę (wideo)

red

Wideo

Rok 1965. Wigilia Bożego Narodzenia. W wielu domach szczęśliwy, pełen rodzinnego ciepła dzień. I wieczór. Dla dyżurnych strażaków z Słupskich Fabryk Mebli zakończył się jednak tragicznie. W wypadku zginął jeden z nich, drugi został kaleką. Wszystko przez brawurę i promile.

Po godz. 21.20 w słupskiej komendzie milicji rozległ się dzwonek telefonu.

Lekarz pogotowia ratunkowego prosił milicjantów o natychmiastowy przyjazd na ulicę Kaszubską w Słupsku, gdzie na łuku doszło do wypadku drogowego.

Mundurowi zobaczyli na miejscu roztrzaskany samochód bojowy straży pożarnej.

„Z wewnątrz wydobywały się jęki: ratunku. Natychmiast przystąpiliśmy do akcji celem wydobycia z wewnątrz ofiar wypadku. Z wielkim trudem udało nam się wydobyć dwie osoby” – czytamy w milicyjnej notatce, otwierającej akta tej sprawy.

CAŁĄ HISTORIĘ POZNASZ NA ZBRODNIE POMORZA. KLIKNIJ I WEJDŹ >>> Zakrapiana wódką „akcja 222”

KLIKNIJ: >>> W V numerze Zbrodni Pomorza przeczytasz:

Zabójstwo kaprala Mantaja
Do dziś nie wiadomo, kto w lutym 1987 roku zabił kaprala Andrzeja Mantaja, słuchacza Szkoły Milicyjnej w Słupsku, który nocą pilnował szkolnej strzelnicy. Wiele śladów, portret pamięciowy podejrzanego, szczególna mobilizacja policji. A mimo to nie udało się ująć mordercy. O zabójstwo oskarżono słynnego Leszka Pękalskiego, Wampira z Bytowa. Ale tak jak wiele innych, i to zabójstwo okazało mu tylko przypisane.

Jadowity tatuś
To przestępstwo z początku lat 90-tych, którego sprawca wciąż jest bezkarny, mimo że zapadł prawomocny wyrok. Ojciec zobowiązany do płacenia alimentów podał dwóm małym synom zatrute wilczą jagodą ciasteczka. Chłopcy przeżyli, bo matka tego dnia wróciła szybciej z pracy. Sprawca odbył tylko niewielką część wyroku. Do dzisiaj się ukrywa. Jest ścigany Europejskim Nakazem Aresztowania.

Mord w Wielki Piątek
Od 1987 roku nie wykryto sprawców okrutnej zbrodni, najprawdopodobniej na tle rabunkowym, na bogatej właścicielce Zakładu Wyrobu Trumien w Słupsku. Kobieta została uduszona skarpetą, którą zaciskano wokół szyi laską. Do sprawy wracano wielokrotnie po latach. Bezskuteczne okazały się także badania DNA.

Kara może być tylko jedna
Rok 1983. W przeddzień święta milicji w Sławnie zastrzelono funkcjonariusza. To historia szaleńczej ucieczki i pościgu za dwoma młodymi chłopakami, którzy popełnili na Pomorzu szereg przestępstw, m.in. okradli magazyn broni w jednostce w Ustce. Wyrok został wydany pod naciskiem komunistycznych władz. Jeden ze sprawców - mimo że był młodociany - dostał karę śmierci. Jedyną orzeczoną w słupskim sądzie.

Banda Wolnego
Rok 1956. W Polsce wkrótce zacznie się gomułkowska odwilż, religia wróci do szkół, władza ogłosi amnestię dla więźniów, a na Ziemiach Zachodnich policja wpada na trop bandy Zenona W., ...wiceprzewodniczącego Miejskiej Rady Narodowej w Szczecinie.

Tajemnica monopolu nr 99
8 grudnia 1965 roku. Nieistniejąca już restauracja Wisełka, ulubione miejsce szemranej części powojennego Szczecina. Do niejakiego Jana Gulczyńskiego przysiada się 22-letni Jerzy Zieliński. Panowie poznali się w więzieniu. Według Zielińskiego to wystarczający argument, żeby zwierzyć mu się ze swoich planów.

Zabójcę złapali ojciec i brat ofiary
Takiego finału 18-letni Andrzej L. spodziewać się nie mógł. 1 maja 1967 roku w Osiekach zabił młodszego kolegę z drużyny piłkarskiej. Zbiegł do Koszalina. Tu, wsparci wielkim przypadkiem, natknęli się na niego najbliżsi zmarłego. Ból dodał im sił. Andrzej L. nie miał szans na ucieczkę.

Bronił się zbyt mocno
Był 13 lipca 1967 roku. Za dzień pracy w masarni Gminnej Spółdzielni w Rymaniu 29-letni Horst K. dostał kilogram mięsa i pół kilograma kiełbasy ukraińskiej. Zawinął je razem z nożem do trybowania w papier. Kilka godzin później ostrze noża zatopił w brzuchu Eugeniusza K.

KLIKNIJ I WEJDŹ>>> Poznaj kryminalne historie z regionu

Interesuje Cię, jak wyglądała rzeczywistość sprzed kilkudziesięciu lat, jak prowadzono śledztwa i jakie wyroki ferowały sądy? Wszystko to znajdziesz na portalu dla pasjonatów historii regionu - zbrodniepomorza.pl

Jak zalogować się do zbrodniepomorza.pl. Instrukcja WIDEO

Zaloguj się, czytaj, oglądaj
Od niemal dwóch lat na łamach „Głosu” możecie przeczytać o przestępstwach, o których głośno było dekady temu. Opowieści te, rozbudowane i wzbogacone o materiały archiwalne, można znaleźć w jednym miejscu - na naszym portalu zbrodniepomorza.pl

Wystarczy się zalogować i opłacić dostęp. Jak to zrobić? W okno przeglądarki wpisz adres: zbrodniepomorza.pl W prawym górnym rogu strony kliknij „zaloguj się”, następnie w okienku rejestracji wpisz adres e-mail, podaj hasło i kliknij zarejestruj się. Następnie wejdź na swoją skrzynkę e-mail (podaną przy rejestracji) i kliknij w link, który otrzymasz od serwisu Zbrodnie Pomorza. Teraz logowanie: kliknij w ikonę „zaloguj” w prawym górnym rogu strony. Wpisz dane, podane przy rejestracji. Po zalogowaniu kliknij w ikonę po lewej stronie - „Oferta”. Wybierz interesującą część serii i kliknij Kup dostęp. Do wyboru mamy płatność SMS-em lub przelewem.

Wejdź i wykup dostęp!

Przeczytaj kolejne 10 historii za 3,69zł!

Zbrodnie Pomorza

Materiał oryginalny: Straż rozbiła się na drzewie. Wszystko przez wódkę (wideo) - Głos Pomorza

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
BLS

"Kara może być tylko jedna Rok 1983. W przeddzień święta milicji w Sławnie zastrzelono funkcjonariusza. To historia szaleńczej ucieczki i pościgu za dwoma młodymi chłopakami, którzy popełnili na Pomorzu szereg przestępstw, m.in. okradli magazyn broni w jednostce w Ustce. Wyrok został wydany pod naciskiem komunistycznych władz. Jeden ze sprawców - mimo że był młodociany - dostał karę śmierci. Jedyną orzeczoną w słupskim sądzie. "
      Na szczęście są jeszcze osoby, które pamiętają tamte wydarzenia i ich przebieg, sprawa milicjanta to nie wszystko, było tam znacznie więcej wątków, nie mniej dramatycznych. Jeszcze chwila i będzie to romantyczna historia o spontanicznym buncie przeciwko komunistycznemu ciemiężcy. Jeżeli takie miałyby być interpretacje tych kryminalnych zdarzeń, to nie jest to dobra rekomendacja dla tej książki.

Dodaj ogłoszenie