Studenci z Katowic zbudowali bolid. Wystartuje na torze Formuły 1

AIP
Bolidy Formuły 1 kosztują miliony funtów, katowicki bolid - 150 tys. zł
Bolidy Formuły 1 kosztują miliony funtów, katowicki bolid - 150 tys. zł AIP
Waży ponad 280 kilogramów, do 100 kilometrów na godzinę przyspiesza w mniej niż 4,5 sekundy. Zamiast tradycyjnej karoserii, będzie pokryty włóknem lnianym.

Tak prezentuje się bolid budowany na Wydziale Transportu Politechniki Śląskiej w Katowicach. Stacjonuje w garażu przy ulicy Krasińskiego. Jest niemal gotowy do pierwszych poważnych testów na torach wyścigowych, a już we wrześniu zadebiutuje na torze wyścigowym Formuły 1 - na Hungaroring na Węgrzech, zaś we wrześniu będzie się ścigał w Rosji.Katowicki bolid to WT-01, pojazd wyścigowy klasy Formuła Student. - Formuła Student to prestiżowe międzynarodowe zawody dla młodych inżynierów. Biorą w nich udział uczelnie z całego świata, które budują takie pojazdy - wyjaśnia Łukasz Kaczmarczyk, student Politechniki Śląskiej i lider drużyny Silesia Automotive, które jest jednocześnie kołem naukowym działającym na Wydziale Transportu w Katowicach.
Silnik z motocykla, poszycie: włókno lniane.
Pomysł budowy wyścigowego bolidu zrodził się na uczelni już w 2012 roku. Obecnie pracuje nad nim już drugi zespół studentów, bo członkowie poprzedniego zakończyli naukę. - Pierwszy zdążył wykonać ramę pojazdu, kupić silnik i ukończyć projekt od strony technicznej, bo najpierw trzeba było pojazd zaprojektować - wyjaśnia Kaczmarczyk. Prace trwały długo, ale są już na ukończeniu. Studenci przez minione lata sami pozyskiwali sponsorów dla realizacji projektu. - Są uczelnie, które stać na sfinansowanie budowy bolida, na przykład krakowska AGH dała pieniądze na budowę dwóch, ale my postanowiliśmy zadziałać trochę inaczej i na własną rękę szukać pieniędzy, aby przy okazji poznać nasz przyszły rynek pracy i popracować nad ścieżką kariery - tłumaczą członkowie teamu.

Pierwsze pieniądze dał jednak dziekan Wydziału Transportu i dzięki temu projekt mógł wystartować, a sponsorzy zobaczyć jego zalążek. W drużynie jest łącznie dziesięciu studentów. Jeszcze nie wiadomo, który z nich we wrześniu zasiądzie za kierownicą i będzie się ścigał na torze Formuły 1 w międzynarodowych zawodach, w których wystartują bolidy z całego świata. Najlepiej, jeśli byłby niewielkiej postury, bo i bolid jest niewielki: ma nieco ponad 2,8 metra długości, 1,5 metra szerokości i 1,2 m wysokości. Waży za to 280 kilogramów. Jego sercem jest silnik pozyskany z motocykla Yamaha FZ6. - Doposażony w turbosprężarkę i wielopunktowy wtrysk paliwa. A paliwo będziemy mieć specjalne, bo bioetanol, który pozwoli wykrzesać z maszyny więcej mocy. Silnik to co prawda nie najnowsza konstrukcja, ale zadbaliśmy, aby była w doskonałej formie, każdy jego zespół został przejrzany i wymieniony - tłumaczy Kaczmarczyk.

Motocykl, z którego silnik pozyskano, rozpędzał się nawet do 200 kilometrów na godzinę. Uczelniany bolid maksymalnie pojedzie nieco mniej, bo ok. 150 km na godz. - To dlatego, że zmieniliśmy przełożenie, aby szybciej się rozpędzał, ale kosztem prędkości maksymalnej - dodaje Kaczmarczyk. Na razie pojazd pokryty jest włóknem szklanym, ale nie na długo. - To próbne poszycie, docelowo zastosujemy włókno lniane, czyli coś, czego jeszcze w motoryzacji nie było - zapowiadają studenci. Celowo wybierają innowacyjne rozwiązanie, m.in. WT-01 jest pierwszym w Polsce bolidem z napędem opartym o pas zębaty zamiast łańcucha. A poszycie? Zamiast zastosować włókno węglowe, modne - jak tłumaczą młodzi inżynierowie - ale które zdążyło się już opatrzeć, wybierają coś nowego nie bez powodu. - Zawody to nie tylko część dynamiczna, ale i statyczna, w trakcie której trzeba uzasadnić własne wybory, dokonywane w trakcie budowy. My wybraliśmy włókno lniane, bo włókno węglowe ma pewne wady. Przede wszystkim nie da się go zutylizować, lniane jest natomiast całkowicie biodegradowalne - wyjaśniają. Bolidy Formuły 1 kosztują miliony funtów, katowicki bolid - 150 tys. zł

Za wyjątkiem silnika pozostałe części bolidu są nowe, kupione, albo wykonane przez studentów. Ci dopracowują projekt niemal codziennie. Są już blisko finiszu prac. - Musimy jeszcze skończyć wiązki, które robimy w technologii lotniczej, takie wiązki elektryczne mają chociażby wahadłowce kosmiczne. Czym są? Mają zapewnić niezawodność połączeń systemu sterowania z silnikiem - klarują. Konstruktorzy próbują też obniżyć masę pojazdu, m.in. zamieniając pewne podzespoły na lżejsze odpowiedniki, sięgają też po aluminium lotnicze i tytan. Oko na postępy prac ma stale opiekun kola dr Paweł Tabiś z Politechniki Śląskiej, który nie szczędzi pochwał swoim podopiecznym.

- Nie jest prosto zbudować pojazd według ściśle określonych reguł, jak to jest w Formule Student, gdzie określono, jakie powinny zostać zastosowane rozwiązania konstrukcyjne, jakie pojazd powinien mieć gabaryty czy zastosowane układy. A fakt, ile czasu studenci poświęcili na budowę i rozwiązania, które zastosowali w bolidzie, to tylko dowód na to, że to pojazd z bardzo wysokiej półki - ocenia. Jak dotąd budowa uczelnianego bolidu pochłonęła około 150 tysięcy złotych. - Ale gdybyśmy mieli wliczyć naszą pracę, krew, pot i łzy, to nie sposób byłoby wycenić jego wartości - uśmiecha się Kaczmarczyk.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie