Szpital w Drawsku Pomorskim już bez SOR. Dyrektor NFZ nie dał się przekonać

Krzysztof Bednarek
Archiwum
W Drawskim Centrum Specjalistycznym nie ma szpitalnego oddziału ratunkowego. Próba uratowania SOR się nie powiodła.

Interwencja u wojewody zachodniopomorskiego, marszałka województwa, wstawiennictwo posła PiS Czesława Hoca i wreszcie wczorajsze emocjonalne wystąpienia podczas sesji Rady Powiatu nie pomogły. Owszem, Dariusz Ruczyński p.o. dyrektora Zachodniopomorskiego Oddziału NFZ przyjechał na sesję do Drawska, wysłuchał argumentów za utrzymaniem szpitalnego oddziału ratunkowego, ale podjętej wcześniej decyzji nie zmienił.

- Od soboty nie ma SOR tylko izba przyjęć - zakomunikował.

Według NFZ szpitalny oddział ratunkowy w Drawsku Pomorskim nie odpowiadał wymogom stawianym tego typu oddziałom. - Nigdy nie było żadnych zastrzeżeń do personelu średniego i do infrastruktury. Brakowało wymaganej obsady lekarzy, co potwierdziły kontrole przeprowadzane przez pracowników NFZ. To był uporczywy ciąg zdarzeń- uzasadnił decyzję o wypowiedzeniu umowy na SOR Dariusz Ruczyński.

- W SOR nigdy nie było sytuacji, żeby pacjenci nie mieli opieki lekarza. Nieprawidłowości, które zdarzały się wcześniej, dawno już zostały usunięte. Teraz oddział szpitalny pracuje zgodnie z wymogami, dlatego decyzja o likwidacji go w tym momencie jest dla nas krzywdząca - powiedziała Anna Kubiak, pielęgniarka naczelna.

Przekształcenie SOR w izbę przyjęć oznacza dla szpitala obniżenie kontraktu o 1,2 mln zł rocznie, czyli około 15%. To skutkować może zwolnieniem nawet kilkudziesięciu pracowników. - Jak już w szpitalu zaczęło się dobrze dziać, to odbiera się nam SOR, a przecież wystarczyłoby zawiesić decyzję o likwidacji oddziału, monitorować sytuację, przeprowadzić ponowną kontrolę - uważa Renata Kowalczyk, przewodnicząca związków zawodowych.

Radny Karol Korczyński, prawnik, zwrócił się bezpośrednio do dyrektora Ruczyńskiego: - Nie dowiedziałem się dzisiaj od pana, jakie są konkretne przyczyny likwidacji oddziału ratunkowego. Nie dowiedziałem się również, jakie warunki powinniśmy spełnić, żeby Szpitalny Oddział Ratunkowy nadal mógł działać. Poznałem pański punkt widzenia, tylko że pana argumenty dotyczyły przeszłości, a nie obecnej sytuacji.

Pomimo próśb starosty, przewodniczącego rady, a przede wszystkim załogi szpitala dyrektor nie cofnął ani nie zawiesił wcześniej podjętej decyzji.

- Pan jest głuchy na nasze argumenty - podsumował dyskusję członek Zarządu Powiatu Janusz Garbacz.

Dyrektor zarządzający Szpitalami Polskimi Michał Michalak poinformował nas, że spółka złożyła do prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w Warszawie skargę na działania p.o. dyrektora Dariusza Ruczyńskiego.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie