Tłusty Czwartek: Choć jeden pączek na szczęście [wideo]

Joanna Krężelewska
Pączki w komorze rozrostowej nabierają właściwych rozmiarów. Przeciętny waży około 50 gramów. O kaloriach sza!
Pączki w komorze rozrostowej nabierają właściwych rozmiarów. Przeciętny waży około 50 gramów. O kaloriach sza! Radosław Brzostek
Ostatni czwartek przed Wielkim Postem, to dzień, w którym słodkości nie może zabraknąć.

Podobno, kto w Tłusty Czwartek zje choć jednego pączka, zapewni sobie szczęście. I zdaje się, że jesteśmy przesądni, bo średnio w tłusty czwartek zjadamy po 2,5 pączka. Prawda to z tym szczęściem, czy też mit - ryzykować nie warto. Szczególnie, że w tym roku kalendarz jest dla łasuchów wyjątkowo łaskawy - kalorie, które dostarczymy swym organizmom można będzie dość szybko, bo już w walentynki, spalić.

Jak przygotowuje się pączki? Sprawdziliśmy to w koszalińskiej Piekarni i Cukierni Kaliszczak, gdzie od wielu lat tajemna receptura na ciasto nie jest modyfikowana.

Zakupy były potężne. - 10 tysięcy jaj, 300 kilogramów drożdży, ponad dwie tony mąki, 500 kilogramów marmolady, 800 litrów tłuszczu do smażenia - wylicza Jarosław Jazowski, kierownik produkcji w Kaliszczaku. Z tych składników powstanie około 40 tysięcy pączków z czterema nadzieniami - marmoladą, różą, toffi i adwokatem - w tym dostępne tylko w Tłusty czwartek pączki kwadratowe.

Praca rozpoczęła się w nocy. Składniki na ciasto trafiały porcjami do wielkiego mieszalnika z 300-litrową misą. Ciasto wyrabiano przez dziesięć minut. Następnie ręcznie formowane są grube placki, które kolejna maszyna tnie na równe części. I znów każda trafia w zwinne ręce cukiernika, który formuje i nadziewa idealnego pączka. Przygotowane wędrują do komory, w której zamiast człowieka pracować będą drożdże. Wyrośnięte pączki czeka jeszcze smażenie - w nocy pracowało aż pięć komór z rozgrzanym do 200 stopni tłuszczem. By powstała jasna obrączka, pączek musi się smażyć po 2,5 minuty z każdej strony. Na koniec jeszcze lukier i ewentualnie dodatki - skórka pomarańczowa, czekolada.

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Akakij Akakijewicz

Uwielbiam pączki i z firmy D ... , K ... , P ... , ale faworyzuję FAWORKI !!!

P
Praktykant
W dniu 12.02.2015 o 09:20, łosoś napisał:

Dzisiaj rano około 7.00 w Kaliszczaku przy ul. Kaszubskiej wielki bałagan i niesmak. Paczków brak. Wielka kolejka. Panie nie umiały powiedzieć kiedy będą pączki. Ludzie przyszli po zamówione paczki i odeszli z kwitkiem . Nie można było dostać pączków !!!! Jak już je przywieźli to bardzo mało i bez nadzienia. Wstyd i hańba a niby najlepsza cukiernia.

To zależy od kierowców,którzy dostarczali pączki, a pączki były smażone od 24...

P
Praktykant
W dniu 12.02.2015 o 00:47, Paweł napisał:

Fajnie się je takie pączusie,ale jak by nie było to ktoś musi te 18 godzin stać przy patelni żeby ktoś mógł teogo pączka zjeść :-) Powodzenia dla ekipy Kaliszczaka :-)

Fajnie,że ktoś pamięta o cukiernikach ;) Dziękujemy.

z
zdzichu

Hej Kaśka super wyszedłeś na fotce pozdro zdzichu

P
Polonista

 

W dniu 12.02.2015 o 14:44, abel napisał:

Mojej zonki i babci ha ha

 ha ha ha ...
a
abel
W dniu 12.02.2015 o 13:52, Wolak napisał:

  Czy którekolwiek paczki są smaczne??? :D

Mojej zonki i babci ha ha

W
Wolak

 

W dniu 12.02.2015 o 13:25, gosc napisał:

Niestety paczki z Sano nie są smaczne.

 Czy którekolwiek paczki są smaczne??? :D
g
gosc

Niestety paczki z Sano nie są smaczne.

E
Ewa

Brak pączków przed godziną 7.00 rano też mnie zaskoczył w lokalnym koisku przy ulicy Oskara Lange (w pobliżu Sano). A takie raklamy wywieszali i zapraszali na pączki. Panie obsługujące również nie potrafiły powiedzieć kiedy dojadą kolejne pączki. Niekt nie wiedział czy warto czekać czy iść po pączki  do konkurencji. Ja poszłam i w SANO dostałam pyszne tradycyjne po 0,99zł a nie po 2,20zł od Kaliszczaka. Polecam !

ł
łosoś

Dzisiaj rano około 7.00 w Kaliszczaku przy ul. Kaszubskiej wielki bałagan i niesmak. Paczków brak. Wielka kolejka. Panie nie umiały powiedzieć kiedy będą pączki. Ludzie przyszli po zamówione paczki i odeszli z kwitkiem . Nie można było dostać pączków !!!! Jak już je przywieźli to bardzo mało i bez nadzienia. Wstyd i hańba a niby najlepsza cukiernia.

K
Krecik

 

W dniu 11.02.2015 o 21:50, Mario napisał:

krecic krecic tylko wiecej z tofi i adwokatem zeby mi starczylo na popoludnie :P

 krecic???
P
Paweł

Fajnie się je takie pączusie,ale jak by nie było to ktoś musi te 18 godzin stać przy patelni żeby ktoś mógł teogo pączka zjeść :-) Powodzenia dla ekipy Kaliszczaka :-)

M
Mario

krecic krecic tylko wiecej z tofi i adwokatem zeby mi starczylo na popoludnie :P

c
chudy wtorek

to wpadaj i wypadaj !

O
Osiek

Wpadam na pączusia :D

Dodaj ogłoszenie