To był trudny rok dla kredytobiorców

Fot. Archiwum / sxc.hu
Fot. Archiwum / sxc.hu
W 2009 roku banki poczuły w pełni efekty kryzysu, a co za tym idzie ucierpieli też ich klienci - wynika z najnowszego raportu analityków Open Finance.

Nękające cały świat problemy instytucji finansowych dały się odczuć także i w Polsce. Banki musiały tworzyć rezerwy na złe kredyty i ograniczyły akcję kredytową, więc o jakąkolwiek pożyczkę było w mijającym roku trudniej.

Banki udzielały mniej kredytów, więc ich przychody spadły. Dlatego zmuszone były szukać dodatkowych dochodów w kieszeniach swoich kredytobiorców i zafundowały im serię podwyżek.

Kredyty droższe i trudniej dostępne

Zaostrzenie polityki kredytowej dotknęło w pierwszej kolejności kredyty hipoteczne. Na szczęście w drugiej połowie roku ich dostępność się poprawiła. Z czasem problem ten dotknął również kredytów konsumpcyjnych. Wzrost bezrobocia spowodował, że spłacalność kredytów zaczęła się szybko pogarszać. Nieterminowo spłacanych kredytów zaczęło przybywać, więc banki przykręciły kurek i o kredyty gotówkowe zrobiło się trudniej.

Zaczęły znikać popularne w poprzednich latach kredyty na dowód. Nawet w grudniu, kiedy to banki zazwyczaj przed świętami szalały z ofertą kredytową, w tym roku tylko kilka instytucji zdecydowało się na bożonarodzeniowe promocje, co świadczy o wzmożonej ostrożności banków.
Ograniczenie dostępności kredytów konsumpcyjnych nie było jedynym widocznym skutkiem kryzysu. Kredyty gotówkowe stały się też droższe. Skoro klienci stali się dla banków bardziej ryzykowni, to musieli zacząć więcej płacić za pożyczki.

Podwyżki dotknęły również kredyty hipoteczne, gdzie marże poszły mocno do góry. Jedynie w przypadku kart kredytowych oprocentowanie w wielu przypadkach spadło, bo Rada Polityki Pieniężnej, obniżając stop procentowe, zmniejszyła maksymalne oprocentowanie kredytów wynikające z przepisów antylichwiarskich. Banki nie mogą bowiem pobierać odsetek wynikających z oprocentowania wyższego niż czterokrotność stopy lombardowej NBP. Na początku roku było to aż 26 proc., a od końca czerwca już tylko 20 proc. W związku z tym niemal wszystkie banki były zmuszone obniżyć oprocentowanie kart.

Podwyżki jednak przeważały. Banki przejrzały swoje tabele opłat i prowizji i pozmieniały je na niekorzyść klientów. W górę poszły opłaty za prowadzenie rachunków, za wydanie i użytkowanie kart płatniczych. Droższe stały się przelewy, szczególnie te wykonywane w oddziale. Często więcej trzeba było zapłacić za wypłatę z obcego bankomatu czy za przyznanie kredytu w rachunku.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie