MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Tomasz Bartos, Mikrofonika: Sztuczna Inteligencja jak film science fiction, którzy dzieje się teraz [WIDEO]

Mariusz Rodziewicz
Mariusz Rodziewicz
Wideo
od 7 lat
Tomasz Bartos z Koszalina, założyciel pierwszego internetowego banku głosów Mikrofonika bacznie obserwuje to, co się dzieje wokół Sztucznej Inteligencji. W swojej firmie też zaczął ją wykorzystywać tworząc głosowe avatary współpracujących z nim lektorów. Czy w Sztucznej Inteligencji widzi zagrożenia, czy może szanse na rozwój? Zapraszamy do obejrzenia naszej rozmowy.

Działający w Koszalinie internetowy bank głosów Mikrofonika oferuje swoim klientom nagrania audio z udziałem profesjonalnych lektorów. Można tu zamówić nagranie tekstu do reklamy telewizyjnej, czy radiowej, do szkolenia, a nawet nagranie całego audiobooka.

Kiedy nieco ponad rok temu wybuchło zamieszanie wokół nowych możliwości, które oferuje Sztuczna Inteligencja okazało się, że ta rewolucja technologiczna uderzyć może nie tylko w branżę informatyczną, graficzną, muzyczną, ale również w sektor lektorów. Krótko mówiąc, dzięki Sztucznej Inteligencji zamiast zatrudniać grafika, muzyka, czy właśnie lektora wystarczy "zlecić" odpowiednią pracę programowi korzystającemu z możliwości AI.

- Na początku ludzie faktycznie się tego przestraszyli, bo to wygląda trochę jak to, co do tej pory oglądaliśmy w filmach science fiction. To się dzieje teraz, ludzie nie mają nad tym kontroli, trudno im też to w ogóle zrozumieć - przyznaje Tomasz Bartos. - Jednak temat jest z nami już od około ponad roku i zaczynamy się z tym oswajać, może nawet trochę przestaje nas to interesować. Mamy przecież przykład wojen, czy kataklizmów, kiedy z czasem zaczynamy przyzwyczajać się do tego typu wiadomości i robi to na nas mniejsze wrażenie.

O tym, że Sztuczna Inteligencja po wpisaniu krótkiego opisu w odpowiednim programie potrafi wygenerować obraz, grafikę, czy nawet zdjęcie na zadany temat już wiemy. A w jaki sposób wpłynęło to na branżę lektorską?

- W naszej branży też są zagrożenia - przyznaje Tomasz Bartos. - Przykład? Wersje demo gier komputerowych, gdzie trzeba sprawdzić, jak postaci z gry między sobą rozmawiają w danym języku. Jak to, co zostało im napisane, słychać. Do tej pory trzeba było zatrudnić lektorów, którzy te dialogi nagrają. To dla nas już temat zamknięty. Można to wygenerować przez AI i tu już lektorzy nie będą potrzebni.

A książki czytane? - Tutaj sprawa ma się inaczej. Co prawda są już audiobooki czytane przez Sztuczną Inteligencję, ale tego nie da się słuchać. AI nie rozumie, co czyta, a tutaj potrzeba jednak interpretacji, emocji. To więc jeszcze przed nami.

Mimo to Mikrofonika już teraz dba o swoich współpracowników i tworzy avatary ich głosów. Dlaczego? - Bo już mieliśmy oferty ich stworzenia przez duże korporacje, ale te firmy nie rozumiały naszych racji, potrzeb i praw lektorów. A wiadomo, kiedy jakiś rynek się tworzy, to działa jak na Dzikim Zachodzie - zdradza Tomasz Bartos. - Nie mogliśmy się na to zgodzić ze względu na warunki finansowe, bo propozycje tych firm były śmieszne. Nie pozostało nam nic innego, jak im odmówić i samemu się tym zająć. Choć i tak ta branża zaczyna dostrzegać to, co my wiedzieliśmy już 20 lat temu. Wartość lektora nie leży tylko w jego tembrze, ale wieloletnim doświadczeniu, sposobie przekazywania informacji, a co za tym idzie - mówiąc kolokwialnie - taki lektor lepiej "sprzedaje".

Więcej dowiesz się z naszej rozmowy wideo. Polecamy!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gk24.pl Głos Koszaliński