Tragiczny wypadek w Tepro w Koszalinie. Jedna osoba nie żyje [NOWE FAKTY]

Marzena Sutryk
Reanimacja mężczyzny niestety nie powiodła się.
Reanimacja mężczyzny niestety nie powiodła się. google maps
Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek w koszalińskiej firmie Tepro. Do beczki z ciekłym azotem wpadł jeden z pracowników.

Na razie nie wiadomo, jak doszło do wypadku, oraz jak w ogóle było możliwe, by pracownik wpadł do pojemnika z ciekłym azotem. Pracownik, 65-letni mężczyzna, zginął na miejscu. Nie pomogła reanimacja.

Wiadomo już, że do wypadku doszło po godzinie 9. Pracownik, który zginął, to 65-letni mężczyzna z wieloletnim doświadczeniem w tej firmie, który prawdopodobnie próbował coś wyłowić z metrowego pojemnika, w którym był ciekły azot. Według naszych informacji, nie ma świadków zajścia, którzy pomogliby wyjaśnić, jak doszło do tego, że mężczyzna wpadł do pojemnika, gdzie było około 20 cm (na wysokość pojemnika) ciekłego azotu. Miejsca zdarzenia nie obejmuje też zakładowy monitoring. Sprawę wyjaśnia policja oraz inspekcja pracy.

Tepro zajmuje się szeroko pojętą techniką próżniową, produkowane są tu m.in. pompy próżniowe, sprężarki.

Ciekły azot ma temperaturę minus 195,8 stopni Celsjusza. Jest używany jako środek chłodzący w warunkach wymagających stosowania niskich temperatur. W laboratoriach klinicznych wykorzystywany jest do zamrażania żywych komórek, które mogą być w pełni funkcjonalne po odmrożeniu. W przemyśle spożywczym - do schładzania i mrożenia produktów. Ciekły azot jest przechowywany i transportowany w specjalnie izolowanych próżniowo zbiornikach i cysternach, działających na takiej samej zasadzie, jak zwykłe termosy.

Byłeś świadkiem ciekawego zdarzenia? Zrobiłeś zdjęcie lub nagrałeś film? Chcesz podzielić się czymś z innymi internautami? Napisz do nas na adres alarm@gk24.pl. Teraz możesz także nas poinformować o wydarzeniu w błyskawiczny sposób za pomocą formularza! Kliknij i zobacz jak to zrobić.

Wideo

Komentarze 26

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
PMJ

Witam,

 

Przypadkowo przeczytałem artykuł i pozwolę się zgodzić z moimi poprzednikami co do rzetelnego dziennikarza i terminatora..:-)

W ramach mojej pracy zawodowej od dwudziestu lat zajmuje się zastosowaniami ciekłego azotu z którym spotykam się na co dzień szkoląc pracowników z zasad bezpieczeństwa

Oczywiście istnieją oczywiste zagrożenia związane z jego niską temperaturą -195,8 C ( odmrożenia ),niebezpieczeństwa związane ze wzrostem ciśnienia na skutek ocieplania się ciekłego azotu i wzrostu ciśnienia w rurociągach, ale największym niebezpieczeństwem jest

zagrożenie uduszeniem.

Azot wypiera tlen z atmosfery i dlatego oddychając mniejszą zawartością tlenu dusimy się

 

I dlatego w naszej branży mówimy na niego ::”cichy zabójca”.

 

Człowiek żyje około:

 

Trzy tygodnie bez jedzenia

Trzy dni bez picia

Trzy minuty bez oddechu

I tylko dwa oddechy bez tlenu

 

Dlatego przyczynę tego tragicznego wypadku upatrywał bym raczej w niedostatecznej wentylacji, braku zabezpieczeń  niż w „wpadnięciu do pojemnika”

PM

 

n
nie rzetelny informator
W dniu 07.05.2015 o 14:54, rzetelny informator napisał:

Z tego co mi wiadomo i potwierdza to zakladowy monitoring podczas stabilizacji detali w pojemniku z cieklym azotem o srednicy 1m i wysokosci 1m pracownik podstawil sobie krzeslo i z niewiadomych przyczyn wszedl samodzielnie do pojemnika. Obrazujac pracownik stal na detalu wysokosci ok. 40 cm ktory byl wewnatz wiec ok. 70 cm jego ciala znajdowalo sie wewnatrz pozostala czesc siala wystawala ponad pojemnik. W tym czasie poziom cieklego azotu wewnatrz byl ok. 10 cm. Wszystko zarejestrowane jest na monitoringu wiec wszystkie wypisywane komentarze ze czlowiek wpadl do zbiornika czy sie w nim utopil nie sa prawdziwe, publikowane zdjecia zbiornikow zewnetrznych przez redaktorow gazet i portali do artykulu o tym nieszczesliwym wypadku to rowniez kompletna bzdura. Pracownik wykonal czynnosc - samowolnie wszedl do pojemnika - ktorej nie powinien robic stad to nieszczescie.

 

1) 100 - 40 = 60 cm

2) ...bo nikt nie powiedział jak trzeba wykonywać czynność,    masz i rób.....

3) ...bo musiał ten detal wyjąć a nikogo nie interesowało jak...

r
rent.
W dniu 28.04.2015 o 17:44, adam11 napisał:

a miałnjeszcze dwa lata do emerytury-mało kto dożyje tak rząd dba o ZUS !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

to glosujcie dalej na..PO..to do setki bedziecie tyrac!!!!!

C
Ciekawy

Mozesz ~drukarz~ rozwinąć swoją wypowiedź?

Bardzo mnie to zainteresowało.

Pozdrawiam.

r
rzetelny informator

Z tego co mi wiadomo i potwierdza to zakladowy monitoring podczas stabilizacji detali w pojemniku z cieklym azotem o srednicy 1m i wysokosci 1m pracownik podstawil sobie krzeslo i z niewiadomych przyczyn wszedl samodzielnie do pojemnika. Obrazujac pracownik stal na detalu wysokosci ok. 40 cm ktory byl wewnatz wiec ok. 70 cm jego ciala znajdowalo sie wewnatrz pozostala czesc siala wystawala ponad pojemnik. W tym czasie poziom cieklego azotu wewnatrz byl ok. 10 cm. Wszystko zarejestrowane jest na monitoringu wiec wszystkie wypisywane komentarze ze czlowiek wpadl do zbiornika czy sie w nim utopil nie sa prawdziwe, publikowane zdjecia zbiornikow zewnetrznych przez redaktorow gazet i portali do artykulu o tym nieszczesliwym wypadku to rowniez kompletna bzdura. Pracownik wykonal czynnosc - samowolnie wszedl do pojemnika - ktorej nie powinien robic stad to nieszczescie.

 

d
drukarz

Napisz dziennikaro o Intro-Druk obok zakład jak wykorzystują kobiety i jak ukrywa się wykorzystywanie człowieka. ŁYSY zmarł. . .pierwszy przy dupa szefa (emeryt od 13 lat zakład na żonę) sprawa w sądzie!człowiek w grobie!mogę podać wiele szczegółów zwłaszcza finansowych....priv

s
salina

Przykro sie czyta,co niektore wypocinu "dziennikarzy " gk...

a
adam11

a miałnjeszcze dwa lata do emerytury-mało kto dożyje tak rząd dba o ZUS !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

t
tak_sobie

BHP się kłania w tepro ale nie tylko w tepro. Nie znam zakładu w którym przepisy BHP nie są naginane.

G
Gość

BHP w Tepro?  :lol:

N
Niekierowca
W dniu 27.04.2015 o 17:42, Cryo_service napisał:

Jako kierowca przewozilem ciekly azot w cysternie. Nie wiem w ogule jak doszlo do tej tragedii.. napenialem 25l dewary (takie jak gasior od bimbru) jak i 3000l zbiorniki w zadnych nie ma odpowienio duzego otworu, zeby pomiescil czlowieka (chyba, ze jakis wlaz serwisowy).. Jest co ciecz jak kanfora znika i zamienia sie w zimny bialy dym. Kontakt ze skora w niewielkich ilosciach i krotkim kontaktem jest nawet nieszkodliwy, natomiast w duzej ilosci powoduje opazenia, gdyz azot dostaje szoku termicznego i "gotuje" sie na skurze.. Zbiornik szczelnie zamkniety z azotem wytwarza cisnienie, mozliwe ze spodowalo to jakies niesprawne obchodzenie podczas konserwacji... R.I.P Tepro worker    

"Gazownik"

Najpierw to praca dla BHPowca i pewnie jego prokurator będzie mocno przepytywał. Czy ten nieszczęśnik miał zaliczone szkolenie z bezpieczeństwa pracy z tym produktem ( substancja wysoko dusząca, utrata świadomości  i brak możliwości reagowania po pełnym wdechu oparów czystego azotu), a dwa kwestia wentylacji. Jeśli  firma zajmuje się w procesach produkcyjnych ( jak tu podano wanna, więc otwarte naczynie) powinna zapewnić bardzo wysoko sprawną wentylację, jednak najbezpieczniej przy pracy z tego typu naczyniem jak wanna jest zapewnienie masek z aparatem tlenowym. Jeśli ten pracownik zanurzał (najczęściej elementy kurczliwe, metalowe) w wannie naturalnie przy zetknięciu stosungowo gorącego metalu nawet +10 st. celsjiusza w azocie -180 st  azot szybko przechodzi w stan gazowy ulatniając się nad wanną. Wystarczy jeden pełen jego wdech i dochodzi do utraty świadomości. Następnie nieszczęśnik najprawdopodobniej  po utracie świadomości wpadł do wanny i tu reanimacja raczej już niestety nie mogła być skuteczna. Nie doszukiwałbym się tu działania osób trzecich ( co oczywiście zbada prokuratura). Wypadek wygląda na typowo nieszczęśliwy, gdzie mogło dojść do braku świadomości z posługiwaniem się substancji wysoko duszącej.

 

G
Gość
W dniu 27.04.2015 o 12:47, Kaśka napisał:

Za trzy lata miał szansę być człowiek na emeryturze.A mógł by już być gdyby nie nowa ustawa . Współczuję Rodzinie. ZUS zaoszczędził na kimś kto przez wiele lat opłacał składki. 

 

Jeżeli miał skończone 65 lat to mógł odejść w tym roku na jesień.

g
gość

to była wanna z ciekłym azotem...wiec wpadł bo to zbiornik otwarty

G
Gość

Na Max TV mówili, że człowiek ten wpadł do zbiornika. 

Dodaj ogłoszenie