USA: Donald Trump postawiony w stan oskarżenia za "podżeganie do powstania" podczas zamieszek na Kapitolu. Co zrobi Senat?

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
AP/Associated Press/East News
Izba Reprezentantów oskarżyła prezydenta Trumpa o „podżeganie do powstania” podczas zamieszek na Kapitolu w ubiegłą środę. To drugi impeachment Donalda Trumpa.

Sensacji nie było, Amerykańska Izba Reprezentantów oskarżyła w środę póżną nocą czasu polskiego prezydenta Donalda Trumpa o „podżeganie do powstania” podczas zamieszek na Kapitolu w ubiegłą środę. 232 kongresmenów, w tym 10 republikanów, opowiedziało się za impeachmentem Donalda Trumpa, a 197 kongresmenów było przeciw.

Tym samym Trump jest pierwszym prezydentem w historii Stanów Zjednoczonych, który został dwukrotnie postawiony w stan oskarżenia (impeachment) przez Kongres. Poprzednio miało to miejsce w grudniu 2019 roku, w związku z tzw. aferą ukraińską.
Sprawa Trumpa trafi teraz do Senatu, gdzie w przypadku skazania go, może zostać pozbawiony możliwości ponownego sprawowania urzędu. Czy tak się jednak stanie?

Rządy Donalda Trumpa kończą się 20 stycznia i jest mało prawdopodobne, że Trump będzie musiał opuścić Biały Dom przed końcem kadencji. Senat zbiera się na posiedzeniu 19 stycznia w przeddzień inauguracji Joe Bidena. Nie będzie miał czasu na powołanie komisji, rozpoczęcia wszystkich procedur, sprawa może być odłożona na czas już po zakończeniu prezydentury Donalda Trumpa.

Mówi się, że Izba Reprezentantów poczeka sto dni z przekazaniem wniosku do Senatu , aby Joe Biden mógł w tym czasie skupić się na podstawowych problemach, jak walka z pandemią, o których mówił w kampanii wyborczej. Demokraci liczą, że na końcu tego procesu będzie uznania Trumpa winnym i pozbawienie mu możliwości udziału w wyborach federalnych, mówiąc wprost, o pozbawienie go prawa startowania w przyszłych wyborach prezydenckich.

Prezydent został oskarżony przez Kongres o podżeganie do szturmu na Kapitol przemówieniem z 6 stycznia na wiecu przed Białym Domem. Po słowach Trumpa jego zwolennicy wtargnęli się do Kapitolu, zmuszając polityków do zawieszenia certyfikacji wyników wyborów i schronienia się. Budynek został zamknięty, a pięć osób zginęło.

W oskarżeniu stwierdzono, że Trump „wielokrotnie wydawał fałszywe oświadczenia, w których twierdził, że wyniki wyborów prezydenckich są fałszywe i nie należy ich akceptować". Następnie powtórzył te twierdzenia i świadomie wygłaszał oświadczenia do tłumu, które zachęcały i skutkowały bezprawnymi działaniami na Kapitolu, co doprowadziło do przemocy i śmierci. Prezydent Trump poważnie zagroził bezpieczeństwu Stanów Zjednoczonych i ich instytucji rządowych, zagroził integralności systemu demokratycznego, przeszkodził pokojowemu przekazaniu władzy.

Przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi, demokratka, powiedziała na sali parlamentu: Prezydent Stanów Zjednoczonych wzniecił to powstanie, ten zbrojny bunt przeciwko naszemu wspólnemu krajowi. Musi odejść. Jest wyraźnym i aktualnym zagrożeniem dla narodu, które wszyscy kochamy.

Większość republikanów nie próbowała bronić retoryki Trumpa, zamiast tego argumentowała, że ​​oskarżenie ominęło zwyczajowe przesłuchania i wzywając Demokratów do rezygnacji z niej dla dobra jedności narodowej. - Oskarżanie prezydenta w tak krótkim czasie byłoby błędem. To nie znaczy, że jest wolny od winy. Prezydent ponosi odpowiedzialność za środowy atak na Kongres - mówił Kevin McCarthy, czołowy republikanin w Izbie Reprezentantów.

W wydanym w środę oświadczeniu Donald Trump napisał: W świetle doniesień o kolejnych demonstracjach wzywam, aby NIE było przemocy, łamania prawa ani żadnego wandalizmu. Nie popieram tego i Ameryka tego nie popiera. Wzywam WSZYSTKICH Amerykanów, aby pomogli złagodzić napięcia i uspokoić nastroje. Dziękuję.

Nauczanie hybrydowe zamiast powrotu do szkół

Wideo

Materiał oryginalny: USA: Donald Trump postawiony w stan oskarżenia za "podżeganie do powstania" podczas zamieszek na Kapitolu. Co zrobi Senat? - Polska Times

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Notoryczny klamca siejacy publicznie nienawisc , podzielil ludzi na patriotow i wrogow .Dla utrzymania wladzy o malo nie doprowadzil do wojny domowej . Cos mi to przypomina gdy mysle o naszym kraju.

G
Gość
14 stycznia, 12:29, Gość:

Po wygranej śpiącego Joe...nadchodzi najciemniejszy czas na ludzkość...czas antychrysta osobowego...

Wszyscy będą szczęśliwi i zachipowani!

A wrzód będzie trawił ich ciało...duszę zas na wieki!

Biedaku , jestes pierwszym co trawi twoj mozg.

b
brimbaks
14 stycznia, 12:29, Gość:

Po wygranej śpiącego Joe...nadchodzi najciemniejszy czas na ludzkość...czas antychrysta osobowego...

Wszyscy będą szczęśliwi i zachipowani!

A wrzód będzie trawił ich ciało...duszę zas na wieki!

Właśnie takich idiotów, takiego sposobu myślenia, powinniśmy unikać jak ognia. Uczyć się możliwie najwięcej z każdej dziedziny. Odłożyć na bok 2 godziny telenowel dziennie i sięgnąć na początek chociażby do wikipedii, oraz podanych w niej źródeł. W przeciwnym wypadku ludzie tacy jak Donald Trump czy Jarosław Kaczyński, cofną nas do wczesnośresniowiecznej relacji obywatel-państwo-religia, z wolnością dla zasobnych portfeli, dyktatorskim reżimem dla całej reszty.

G
Gość

Po wygranej śpiącego Joe...nadchodzi najciemniejszy czas na ludzkość...czas antychrysta osobowego...

Wszyscy będą szczęśliwi i zachipowani!

A wrzód będzie trawił ich ciało...duszę zas na wieki!

Dodaj ogłoszenie