UWAGA! TVN Warszawa: Weszli do klubu, stracili majątek. 786 doniesień na policję w samej Warszawie!

Daniel ŚwierżewskiZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Weszli na jednego drinka, potem nie pamiętają już nic. Nad ranem wychodzą z klubów go-go bez pieniędzy, albo z ogromnymi długami. Skala zjawiska jest ogromna. Jeden z klientów postanowił walczyć o odzyskanie swoich pieniędzy w sądzie. Czy ma szansę na wygraną?

43-letni pan Andrzej dwa lata temu wszedł do znajdującego się w centrum Warszawy klubu nocnego. Choć spędził tam całą noc, pamięta tylko kilkanaście pierwszych minut.

- Ktoś przyszedł mnie obsłużyć. Siadła pani i zaczęła ze mną rozmawiać. Z tego, co wiem to wypiłem drinka. To nie jest ilość, która mogła spowodować upojenie. Ale potem już nic nie pamiętam – opowiada mężczyzna i podkreśla: To było coś patologicznego, bo z reguły ma się jakieś przebłyski. A ja nie pamiętam z tej nocy nic. Kompletnie. Pamiętam tylko wyjście z klubu. To było 7-8 godzin.

CZYTAJ TAKŻE: POZNAŃ: MIASTO ODWOŁAŁO SIĘ OD NIEKORZYSTNEGO WYROKU W SPRAWIE KLUBÓW GO-GO

Mężczyzna wyszedł z klubu nieświadomy tego, co się wydarzyło w nocy.

- Byłem w dziwnym stanie. Okazało się, że nie mam telefonu. Poszedłem kupić, próbowałem zapłacić kartą. Jedna nie przeszła, druga też nie przeszła. Zapaliło mi się światełko w głowie. Szybko wróciłem do domu. Spojrzałem w konta. Ugięły mi się nogi. Miałem blokady na około 32 tys. zł.

Choć sprawa trafiła na policję, prokurator po kilku miesiącach umorzył śledztwo uznając, że do przestępstwa nie doszło. Panu Andrzejowi udało się jednak zdobyć unikatowe nagranie zdarzeń z feralnej nocy.

- Jedynym nagraniem z tego wieczoru było nagranie z jednej kamery, która była skierowana na bankomat. Innych nagrań nie było. Właściciel klubu tłumaczył, to awarią jednego z rejestratorów – mówi Łukasz Kupski, adwokat.

- Po co w lokalu bankomat? Kiedy, już pewnie byłem dość ugotowany, one zaczęły przyprowadzać mnie do niego. Na monitoringu widać, że jestem nieprzytomny. Przewracam się o własne nogi, właściwie momentami mdleję. One mnie podnoszą i jakimś cudem wbijam PIN-y. Z kolei kamera w bankomacie nie działała, była atrapą. To też jest dziwne, więc nie widać dokładnie, co się dzieje z rękami przy wypłacaniu pieniędzy. Z moich dwóch prywatnych kart właściwie wypłaciły wszystko – wskazuje pan Andrzej.

Mężczyzna zapewnia, że próbował uciekać z lokalu.

- One wciągały mnie z powrotem, siłą. Nie mogłem stamtąd wyjść.

Mimo bezradności policji, pan Andrzej postanowił kontynuować walkę i złożył w sądzie akt oskarżenia przeciw zarejestrowanym na filmie pracownicom klubu. W ten sposób rozpoczął się pierwszy, precedensowy proces, w którym klient tzw. klubu go-go oskarżył zatrudnione w nim kobiety o przywłaszczenie pieniędzy.

Pracownice klubu miały podczas procesu bardzo ogólnie odpowiadać na pytania.

- Powiedziały, że pan Andrzej zamawiał głównie szampany. To nie znajduje żadnego potwierdzenia w paragonach, które dostarczył klub. Na tych paragonach były napiwki, usługi kelnerskie, kilka występów artystycznych. W godzinach porannych na paragonach widniały napiwki na kwoty 1-2 tys. zł. Tym napiwkom nie towarzyszyły żadne usługi – zwraca uwagę Kupski.

Pan Andrzej podkreśla, że w klubie słaniał się, był wręcz nieprzytomny.

- Nie mam zielonego pojęcia, co tam zostało dodane do drinka, że człowiek kompletnie nie kontroluje tego, co się z nim dzieje. Jednocześnie zachowując na tyle świadomość, że jest w stanie płacić. Nikt o zdrowych zmysłach nie zapłaci 20 tys. zł za szampana.

Pan Andrzej ma kilka przypuszczeń, czym został upojony.

- Naprzeciwko klubu jest bar, gdzie przychodzą tamte tancerki. Barmanka, która nie chciała zeznawać, bo się bała, powiedziała, że dolewają wody utlenionej. To urywa człowiekowi film, a jest przytomny. To jest proceder – uważa.

Klientów klubów go-go, którzy twierdzą, że zostali oszukani, są w całej Polsce setki, a może tysiące. Pan Adrian kilka miesięcy temu za namową hostessy skusił się na wizytę w innym lokalu w centrum stolicy.

- Nie wiem, kto nalał mi piwa. Wypiłem trzy czwarte i więcej nic nie pamiętam. To było najdziwniejsze doświadczenie w moim życiu. Obudziłem się na kanapie przy trzech paniach. Odpaliłem smartfona i zdębiałem. Zobaczyłem transakcje za 120 tys. zł. Nie miałem tych pieniędzy. Wzięto na mnie trzy kredyty po pięćdziesiąt tysięcy. Przez aplikację. Padłem ofiara oszustwa – mówi mężczyzna.

Dziś, blisko pół roku po feralnej nocy, pan Adrian domyśla się jak wyglądał mechanizm, który spowodował, że stracił pieniądze.

- Kiedy zamawiałem taniec spojrzałem na smartfona. Przepłaciłem z konta oszczędnościowego 350 zł. To pamiętam, zapłaciłem kartą. Żeby to zrobić wpisałem identyfikator i PIN za pomocą, których pobrane zostały później kredyty.

CZYTAJ TAKŻE: KLUBY Z TAŃCEM NA RURZE ZATRUDNIAJĄ PRACOWNIKÓW, CZYLI JAK WROCŁAW PRZEGRYWA Z GO-GO

W samej Warszawie w ciągu ostatnich siedmiu lat policja przyjęła 768 doniesień, w których klienci klubów, twierdzili, że padli ofiarą oszustwa i w podobny sposób opisywali jego mechanizm. Funkcjonariusze w żadnej ze spraw nie dopatrzyli się jednak przestępstwa.

- W każdej z nich przesłuchaliśmy potencjalnych świadków. Analizowaliśmy nagrania z monitoringów. Pobieraliśmy krew osobom, które twierdziły, że zostały oszukane. Żadna z tych czynności nie potwierdziła tego, że doszło do przestępstwa – mówi Robert Szumiata z Komendy Rejonowej Policji w Warszawie.

Czy policja rozważała powołanie specjalnej grupy, która przez działanie operacyjne mogłaby ustalić, co się dzieje w klubach?

- Na tę chwilę nie. Podstawą i bazą są dla nas ustalenia, które mamy. Gdyby się okazało, że którekolwiek z tych zawiadomień, potwierdzi się i faktycznie ktoś był odurzony, to takie działania można podjąć. Nie możemy z góry zakładać, że do takich przestępstw dochodzi – mówi Szumiata.

W styczniu pan Andrzej przegrał pierwszą rundę walki z pracownicami nocnego klubu. Warszawski sąd rejonowy uniewinnił jego pracownice uznając, podobnie jak policja, że do przestępstwa nie doszło.

- Sąd przedstawił to w taki sposób, że wchodząc do takiego lokalu powinienem wiedzieć… Powinienem być nastawiony na to, że zostanę w taki sposób potraktowany, że to są tego typu lokale. Rolą tancerek i pań zatrudnionych w lokalu jest naciąganie klientów na wydanie, jak największej gotówki. One to robią. Sąd stwierdził, że nie ma znamion czynu zabronionego, bo to jest ich praca.

ZOBACZ TAKŻE: UWAGA! TVN MOLESTOWANIE W ŻANDARMERII WOJSKOWEJ W WARSZAWIE? KAROLINA MARCHLEWSKA: „SZUKAŁ MNIE NAWET W TOALECIE"

Oburzony pan Andrzej odwołał się od wyroku. Kilka dni temu sprawa ponownie trafiła na wokandę, a przed sądową salą udało nam się spotkać oskarżone pracownice klubu. Kobiety nie chciały jednak rozmawiać.

Klub, w którym pan Andrzej spędził noc, formalnie zniknął z mapy stolicy kilka miesięcy temu. W jego miejscu, pod innym szyldem, mieści się dziś jednak niemal identyczny lokal.

Dla pana Andrzeja, na co dzień prezesa jednej ze spółek, walka o z pracownicami nocnego klubu jest kwestią honoru. Skutki procesu, który wytoczył, mogą mieć jednak znaczenie dla tych, którym spędzona w klubie noc zrujnowała życie.

- Dla mnie kwota do spłaty jest nieosiągalna. Nawet nie mam planu jak zacząć. Jak ugryźć tę sytuację. Na co dzień pracuje na budowie jako cieśla – mówi pan Adrian.

- Będę walczył do końca. Ktoś to musi zrobić. Podobno żyjemy w państwie prawa. Dlaczego jest dopuszczenie do tego, dlaczego policja nic z tym nie robi? – pyta pan Andrzej.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Materiał oryginalny: UWAGA! TVN Warszawa: Weszli do klubu, stracili majątek. 786 doniesień na policję w samej Warszawie! - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 29

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
M
Magik

Nie po kluby oplacaja wladze aby przegrywac w sadach

G
Gość

Podstawić gościa z CBŚ i obserwować . Dać mu walutę i obczajać co się dzieje - proste.

G
Gość

Policja dokładnie wie co się tam dzieje bo sami tam chodzą na panienki. LOL

G
Gość
2019-07-10T14:43:00 02:00, Leszy:

"Sąd przedstawił to w taki sposób, że wchodząc do takiego lokalu powinienem wiedzieć… Powinienem być nastawiony na to, że zostanę w taki sposób potraktowany, że to są tego typu lokale."

Kuriozalne orzeczenie sądu. Skoro pan Andrzej powinien to wiedziec to dlaczego policja tego nie wie?

Sąd mają przeciętnego obywatel za nic w sprawach kradzieży. Jak cię okradną to byłeś frajerem, tak to traktują. A sami pobierają sowite pensje z naszych podatków. Należy ich jak najszybciej wypierdolić na zbity pysk.

f
ffg
2019-07-06T21:47:38 02:00, Gosia:

Co to za komentarz sędziego !? Przecież to jawne okradanie ludzi ! SKANDAL !!!

Oni to mają w dupie. Najważniejsze że, ich dupsko jest napasione.

S
StalBrzeszczotaSięNieIma
2019-07-10T17:07:28 02:00, Brzeszczot:

W kontekście tej sprawy warto dodać, iż w przed drugą wojną światową i we wcześniejszych latach taki wyposzczony człowiek nie musiał szukać uciech cielesnych w jakichś szemranych klubach go-go lub posuwać się do uwodzeń, czy nawet gwałtów, tylko szedł sobie spokojnie do domu publicznego, zwanego burdelem, lupanarem, zamtuzem, lub domem uciech, rozpusty, czy schadzek, następnie uiścił odpowiednią opłatę, wypił lampkę szampana, następnie sam lub przy pomocy burdelmamy wybrał odpowiednią zdrową bo przebadaną przez ginekologa panienkę, gdzie w bezpiecznych warunkach, przez nikogo nie nękany, w przytulnym pokoiku, w ciszy, spokoju, beztrosce i bez jakiejś tam odpowiedzialności i zobowiązań „zamoczył małego” lub „zakisił ogóra”. W okresie międzywojennym w Rzeszowie lupanar znajdował się przy ulicy 3-go Maja, gdzie młodzi dorastający gimnazjaliści po małej maturze (nie mylić z dzisiejszymi ogłupionymi przez testy niepiśmiennymi absolwentami z trzyletnich szkół wymyślonych przez okrągłostołowych styropianowych „bohaterów” o esbeckim rodowodzie) zdobywali niezbędne w dorosłym życiu doświadczenie seksualne bez narażania się na jakiekolwiek nieprzyjemne przygody. A dzisiaj korzystający w lesie przy drodze z usług tzw. „tirówki”, czy w takiej agencji towarzyskiej lub właśnie w klubie go-go klient może być z ukrycia sfotografowany, sfilmowany, nagrany, a przez to narażony na szantaż, a także może być pobity, ograbiony, otruty, czy oszołomiony środkami odurzającymi bądź narkotykami, może zarazić się jakąś chorobą weneryczną, a w najlepszym przypadku może spisać go policja w czasie nalotu na sutenerów, stręczycieli, naganiaczy, czy nawet na klientów takiego przybytku. No i właśnie stąd są te gwałty, czyny kazirodcze, przemoc w rodzinie i w konsekwencji rozwody, napady na tle seksualnym, odrażające czyny pedofilskie i kazirodcze, fetyszyzm, ocieractwo w środkach publicznego transportu, czy dość częste przypadki ekshibicjonizmu lub onanizmu na przystankach autobusowych w naszych miastach. Zatem warto zastanowić się, wykazać się zdrowym rozsądkiem, wrócić do starych sprawdzonych sposobów rozładowywania napięć seksualnych i po prostu ucywilizować prostytucję poprzez stworzenie sieci profesjonalnych burdeli z prawdziwego zdarzenia. W ten sposób ulegnie radykalnemu zmniejszeniu odsetek gwałtów, różnych zboczeń, czynów kazirodczych, rozwodów, czy morderstw nienarodzonych dzieci, a nasze kobiety unikną wszelkich nieprzyjemnych zdarzeń z udziałem napalonych młodzieńców. Prostytucja jako taka nie wpływa negatywnie na zdrowie (w przeciwieństwie do zażywania narkotyków, palenia tytoniu, czy picia alkoholu), istniała od zarania dziejów ludzkości, gdzie podejmowane próby likwidacji tego zjawiska nigdy nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

Zapomniałeś dodać że, po tym wszystkim musiał udać się do lekarza po dużą dawkę penicyliny.

K
Kolin

Bo pić to trzeba umić

B
Brzeszczot

W kontekście tej sprawy warto dodać, iż w przed drugą wojną światową i we wcześniejszych latach taki wyposzczony człowiek nie musiał szukać uciech cielesnych w jakichś szemranych klubach go-go lub posuwać się do uwodzeń, czy nawet gwałtów, tylko szedł sobie spokojnie do domu publicznego, zwanego burdelem, lupanarem, zamtuzem, lub domem uciech, rozpusty, czy schadzek, następnie uiścił odpowiednią opłatę, wypił lampkę szampana, następnie sam lub przy pomocy burdelmamy wybrał odpowiednią zdrową bo przebadaną przez ginekologa panienkę, gdzie w bezpiecznych warunkach, przez nikogo nie nękany, w przytulnym pokoiku, w ciszy, spokoju, beztrosce i bez jakiejś tam odpowiedzialności i zobowiązań „zamoczył małego” lub „zakisił ogóra”. W okresie międzywojennym w Rzeszowie lupanar znajdował się przy ulicy 3-go Maja, gdzie młodzi dorastający gimnazjaliści po małej maturze (nie mylić z dzisiejszymi ogłupionymi przez testy niepiśmiennymi absolwentami z trzyletnich szkół wymyślonych przez okrągłostołowych styropianowych „bohaterów” o esbeckim rodowodzie) zdobywali niezbędne w dorosłym życiu doświadczenie seksualne bez narażania się na jakiekolwiek nieprzyjemne przygody. A dzisiaj korzystający w lesie przy drodze z usług tzw. „tirówki”, czy w takiej agencji towarzyskiej lub właśnie w klubie go-go klient może być z ukrycia sfotografowany, sfilmowany, nagrany, a przez to narażony na szantaż, a także może być pobity, ograbiony, otruty, czy oszołomiony środkami odurzającymi bądź narkotykami, może zarazić się jakąś chorobą weneryczną, a w najlepszym przypadku może spisać go policja w czasie nalotu na sutenerów, stręczycieli, naganiaczy, czy nawet na klientów takiego przybytku. No i właśnie stąd są te gwałty, czyny kazirodcze, przemoc w rodzinie i w konsekwencji rozwody, napady na tle seksualnym, odrażające czyny pedofilskie i kazirodcze, fetyszyzm, ocieractwo w środkach publicznego transportu, czy dość częste przypadki ekshibicjonizmu lub onanizmu na przystankach autobusowych w naszych miastach. Zatem warto zastanowić się, wykazać się zdrowym rozsądkiem, wrócić do starych sprawdzonych sposobów rozładowywania napięć seksualnych i po prostu ucywilizować prostytucję poprzez stworzenie sieci profesjonalnych burdeli z prawdziwego zdarzenia. W ten sposób ulegnie radykalnemu zmniejszeniu odsetek gwałtów, różnych zboczeń, czynów kazirodczych, rozwodów, czy morderstw nienarodzonych dzieci, a nasze kobiety unikną wszelkich nieprzyjemnych zdarzeń z udziałem napalonych młodzieńców. Prostytucja jako taka nie wpływa negatywnie na zdrowie (w przeciwieństwie do zażywania narkotyków, palenia tytoniu, czy picia alkoholu), istniała od zarania dziejów ludzkości, gdzie podejmowane próby likwidacji tego zjawiska nigdy nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

k
katolik z fary
2019-07-06T10:58:58 02:00, Darek z Krakowa:

Jakoś mi ich nie żal sami sie prosza idac w takie miejsca. Inna sprawa ze nikt sie nie weźmie za takie przybytki silną ręką. To wstyd że takie miejsca są np. Na Rynku Głównym w Krakowie lub przy kościołach. Nasi politycy nie mają jaj bo ktoś kto by je miał zlikwidował by rózne gogo czy domy publiczne. Nie żal mi debi... co chodzą w takie miejsca bo jak by byli osobami uczciwymi z moralnością i z wartościami katolickimi to by omijali takie przybytki.

2019-07-10T16:09:38 02:00, Gość:

Po co mieszać religię i jakieś katolickie zasady. ja nie wierzę w te katolickie dyrdymały. Szerokim łukiem omijam i kościół i kluby go-go. czyli miejsca gdzie mogą mnie okraść i zgwałcić

To bardzo ciekawa sprawa. Czy w Polsce jest jakiś kościół, w którym kogoś okradli czy zgwałcili?

G
Gość
2019-07-06T10:58:58 02:00, Darek z Krakowa:

Jakoś mi ich nie żal sami sie prosza idac w takie miejsca. Inna sprawa ze nikt sie nie weźmie za takie przybytki silną ręką. To wstyd że takie miejsca są np. Na Rynku Głównym w Krakowie lub przy kościołach. Nasi politycy nie mają jaj bo ktoś kto by je miał zlikwidował by rózne gogo czy domy publiczne. Nie żal mi debi... co chodzą w takie miejsca bo jak by byli osobami uczciwymi z moralnością i z wartościami katolickimi to by omijali takie przybytki.

Po co mieszać religię i jakieś katolickie zasady. ja nie wierzę w te katolickie dyrdymały. Szerokim łukiem omijam i kościół i kluby go-go. czyli miejsca gdzie mogą mnie okraść i zgwałcić

L
Leszy

"Sąd przedstawił to w taki sposób, że wchodząc do takiego lokalu powinienem wiedzieć… Powinienem być nastawiony na to, że zostanę w taki sposób potraktowany, że to są tego typu lokale."

Kuriozalne orzeczenie sądu. Skoro pan Andrzej powinien to wiedziec to dlaczego policja tego nie wie?

G
Gość

nakłanianie do niekorzystnego rozporządzania swoim mieniem to przestępstwo, a szczególnie gdy ktos nie jest świadomy- takie przybytki z kosmicznymi cenami powinny byc likwidowane albo mieć limity cen i wysokie podatki

G
Gość
2019-07-06T10:58:58 02:00, Darek z Krakowa:

Jakoś mi ich nie żal sami sie prosza idac w takie miejsca. Inna sprawa ze nikt sie nie weźmie za takie przybytki silną ręką. To wstyd że takie miejsca są np. Na Rynku Głównym w Krakowie lub przy kościołach. Nasi politycy nie mają jaj bo ktoś kto by je miał zlikwidował by rózne gogo czy domy publiczne. Nie żal mi debi... co chodzą w takie miejsca bo jak by byli osobami uczciwymi z moralnością i z wartościami katolickimi to by omijali takie przybytki.

2019-07-06T12:23:35 02:00, Pis-dziec:

Oj ty katolicku zasr..ny puknij się w ten beret Ciebie nie okrada w klubie tylko w kościele

😂

A
Antonii, radca prawny
2019-07-07T23:14:28 02:00, Gość:

Robert Szumiata z Komendy Rejonowej Policji w Warszawie.Ttaki policjant jak ja ksiadz.Kodek karny chyba tez mu jest obcy.Taki powinien stracic prace w trybie natychmiastowym.

Art. 286. Oszustwo

§ 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,

Widać, że ani nie studiowałeś sprawa, a z samym prawem masz nikłe doświadczenie, bowiem nie każde oszustwo z artykułu 286 KK zasługuje na ściganie z oskarżenia publicznego. Zawsze proszę takich ludzi jak "gość", któremu odpowiadam, żeby nie wyrażali swoich opinii skoro się nie znają.

M
Marek_prezes

Za każdym razem gdy idę wieczorem przez centrum, weekendową oporą, zatrzymują mnie panie i namawiają na "bezpłatnego drinka". Zawsze odmawiam, bo mam jeszcze olej w głowie. Ten, kto idzie do takich klubów bez zaufanej osoby towarzyszącej, sam prosi się o problemy i, że straci duże pieniądze. No ale... Głupców nie sieją.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3