UWAGA! TVN Znana malarka Bożena Wahl mieszka w zrujnowanym domu z 70 psami. Sytuacja jest dramatyczna

UWAGA! TVN/x-newsZaktualizowano 

Wideo

Źródło: TVN

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Kiedyś sławna artystka, dziś opuszczona przez wszystkich kobieta, której życiem zawładnęły zwierzęta. Czy urzędy i przyjaciele zrobili wszystko, aby pomóc Bożenie Wahl? Reportaż UWAGA! TVN

W domu pani Bożeny Wahl mieszka prawie 70 psów. Wszystkie są dla niej niezwykle ważne. W opiece nad zwierzętami, artystce pomaga przyjaciółka Wanda Olendzka. Jednak dom jest zdewastowany, psy chore, a kobiety same wymagają codziennej opieki i wsparcia.

- Sytuacja jest patowa. Obawiam się, że jest to finisz tego przytuliska. Mam na myśli wszystkie psy, które mam w domu – mówi pani Bożena.

Czytaj także

Dziesięć lat temu służby zlikwidowały prowadzone przez kobietę schronisko dla psów. Artystka obiecała wówczas, że nie będzie przygarniała już bezpańskich zwierząt. Tymczasem na posesji powstało kolejne przytulisko. Pojawiły się także szczury.

- Przejęliśmy schronisko w momencie, kiedy było w nim prawie 800 psów. Wszystkie były w bardzo złym stanie. Złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury w Warszawie pokazując, jak to wszystko wygląda. Prokuratura stwierdziła, że nic się nie dzieje i umorzyła swoje postępowanie – mówi Agnieszka Piotrowska z Fundacji „Ostatnia Szansa” i dodaje: Teraz na jej posesji są szczury wielkości kotów. Mamy nagrane filmiki, które wysyłaliśmy do powiatowego inspektoratu weterynarii. Widać na nim jak pani Bożena karmi szczury, zbiega ich się multum.

Piotrowska zaznacza też, że mimo kontroli służb nic się nie zmienia.

- Psów przybywa. Dalej nie są leczone i nic się nie dzieje – zaznacza Piotrowska.

Czytaj także

Bożena Wahl jest znaną malarką. Jej prace pokazywane były w uznanych, światowych galeriach. W latach osiemdziesiątych, razem z siostrą bliźniaczką Alicją Wahl, artystka prowadziła galerię, gdzie wystawiano prace najwybitniejszych polskich artystów.

- To była artystyczna bohemą Warszawy, salon, gdzie skupiało się artystyczne życie. Tam artyści mogli sprzedawać swoje prace nie konsultując się z władzami. A siostry Wahl miały wystawy w najlepszych miejscach na świecie. Słyszał o nich Paryż, Berlin, Szwecja, Stany Zjednoczone. Na ówczesne czasy, kiedy tworzyły, było to niesłychane - podkreśla Anita Wolszczak-Karasiewcz, historyk sztuki.

Dzisiaj Bożena Wahl jest samotna. W jej domu, oprócz pani Wandy, pojawiają się osoby, które rzekomo opiekują się artystką. Jednak już na pierwszy rzut oka widać, że nie jest to właściwa pomoc. Tymczasem dom rujnują psy, prace są niszczone przez szczury.

Czytaj także

Malarka pytana przez reporterkę o to, co zje na obiad, odpowiada: Nie ma nic. A jak byłam chora to lodówka w ogóle była pusta. Mam problem z cukrem. Jak nie zjem, to cukier spada i zasnę.

Pani Bożena przyznaje, że wydała wszystkie swoje pieniądze, a w międzyczasie zachorowała na cukrzycę i zaćmę.

Bliscy i przyjaciele Bożeny Wahl, a także lokalni urzędnicy, doskonale znają sytuację artystki. Nikt nie podjął jednak zdecydowanych kroków, aby skutecznie jej pomóc. Po zlikwidowaniu ogromnego schroniska, z którym kobieta sobie nie radziła, artystkę znów pozostawiono samą sobie.

- Mam ograniczone kompetencje, nie mogę ich przekroczyć. W dniu kontroli w tamtym roku nie stwierdziliśmy obecności szczurów. Co do dobrostanu zwierząt, nie mogę powiedzieć, że są jakieś naruszenia związane z ustawą o ochronie zwierząt, nad którą mamy pieczę – mówi Magdalena Pietrzyk-Zychowicz, Powiatowy Inspektor Weterynarii w Rawie Mazowieckiej.

- Był tam pracownik socjalny. Na tę chwilę nie możemy żadnej pomocy innej zaproponować ze względu na pieski. Gdy opiekunka codziennie tam wchodziła i użerała się ze sforą psów. Sama pani Wahl powiedziała, że w jej pokoju śpi z sześcioma najgroźniejszymi pieskami – tłumaczy Elżbieta Szczepańska z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Rawie Mazowieckiej.

Pomimo obaw pracownic socjalnych, udało się je nakłonić, aby jeszcze raz zainteresowały się dramatyczną sytuacją pani Bożeny i zapytały o jej doraźne potrzeby. Udało się.

Na początek Bożena Wahl otrzymała podstawowe wsparcie. Przywieziono jej czystą odzież i pościel, codziennie dowożone są także darmowe, gorące obiady.

Czytaj także

- Trzeba przede wszystkim zabrać te psy. Tam jest kilkadziesiąt psów, a w tych warunkach nie da się mieszkać, nikt nie byłby w stanie tam długo mieszkać, a pani Bożena mieszka tak już kilkanaście lat. Starsza osoba potrzebuje też spokoju i ciszy. Stamtąd cały czas uciekają pracownicy i ona zostaje sama z psami, trzeba zdjąć z niej tą odpowiedzialność – przekonuje Agnieszka Piotrowska.

Powiatowy lekarz weterynarii razem z Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami przeprowadził kontrolę na terenie posesji pani Bożeny. Szczurów nie zauważono. Zalecono jednak szczepienia psów oraz ich oględziny.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Materiał oryginalny: UWAGA! TVN Znana malarka Bożena Wahl mieszka w zrujnowanym domu z 70 psami. Sytuacja jest dramatyczna - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 22

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gosc
2019-06-26T08:45:48 02:00, Gość:

znana, dowiedizałem się o niej w tym artykule

Najwyraźniej masz spore braki w wiedzy, nie ma się czym chwalić

G
Gość
2019-07-12T15:05:37 02:00, Gość:

druga.".WIOLETTA WILLASS "?..STUKNIĘTA..

"Odział Zamknięty".."GANDZIA" ..SWOJE ROBI...

G
Gość

druga.".WIOLETTA WILLASS "?..STUKNIĘTA..

g
gapcio

Może współczuć !

Nie mam zamiaru !

G
Gość
2019-06-25T09:19:33 02:00, Barbara:

Kobiecie trzeba pomóc, a psy zabrać do schronisk i znaleźć im nowe domy. Sama nie da rady! Dziwne, że urzędnicy tak lekko podchodzą do sprawy.

2019-07-09T12:35:20 02:00, Gość:

To trwa już wiele lat. Tak się składa, że urząd gminy pomagał i to nie raz, ale pani Wahl jest z tych "trudnych" podopiecznych -- zależnie od nastroju albo odmawia przyjęcia pomocy, albo przyjmuje tylko karmę dla psów, rzadko coś dla siebie. Nawet na posesję nie jest łatwo wejść, bo albo nie wpuszcza, albo strach o pogryzienie przez swobodnie biegające psy -- kto stanie oko w oko ze sforą kilkudziesięciu psów? Odebranie psów niewiele pomaga, bo za kilka tygodni pojawiają się dziesiątki nowych. Kiedyś pani Wahl, wraz siostrą, były doskonale sytuowane, ale z czasem wszystko straciły, głównie na psy.

Urząd gminy NIC nie pomaga. Może czas zacząć pisać prawde? Udają, że nie ma problemu i odwracają głowy.

G
Gość
2019-06-25T09:19:33 02:00, Barbara:

Kobiecie trzeba pomóc, a psy zabrać do schronisk i znaleźć im nowe domy. Sama nie da rady! Dziwne, że urzędnicy tak lekko podchodzą do sprawy.

To trwa już wiele lat. Tak się składa, że urząd gminy pomagał i to nie raz, ale pani Wahl jest z tych "trudnych" podopiecznych -- zależnie od nastroju albo odmawia przyjęcia pomocy, albo przyjmuje tylko karmę dla psów, rzadko coś dla siebie. Nawet na posesję nie jest łatwo wejść, bo albo nie wpuszcza, albo strach o pogryzienie przez swobodnie biegające psy -- kto stanie oko w oko ze sforą kilkudziesięciu psów? Odebranie psów niewiele pomaga, bo za kilka tygodni pojawiają się dziesiątki nowych. Kiedyś pani Wahl, wraz siostrą, były doskonale sytuowane, ale z czasem wszystko straciły, głównie na psy.

m
mec. February Furga

Z nieukrywaną satysfakcją spieszę podzielić się z wami, drodzy proeuropejscy postępowi forumowicze, wielce optymistyczną wiadomością o jednym ze sposobów rozwiązania „psich” problemów. Otóż kilka lat temu w Warszawie ruszył pierwszy w Polsce ekskluzywny lokal o jakże wdzięcznej nazwie „Hau-Hau”, w którym są podawane dania sporządzane wyłącznie z psiego mięsa, przypominającego w smaku delikatną wołowinę lub kozinę w zależności od rasy i miejsca pochodzenia pozyskanego surowca. Na ten wyjątkowo ciekawy pomysł wpadł, urodzony w naszym kraju i mieszkający w Wólce Kosowskiej, pewien Wietnamczyk, gdy dowiedział się o likwidacji schroniska dla zwierząt w Celestynowie w powiecie otwockim. Uznał, że polskie prawo zakazuje obcowania płciowego, porzucania lub znęcania się nad psami, ale nie zabrania uśmiercania ich przez upoważnione osoby w celu skrócenia cierpień, a następnie wykorzystania pozyskanego w ten sposób surowca do celów kulinarno-konsumpcyjnych, oczywiście po uprzednim odpchleniu, odrobaczeniu, no i też po przeprowadzeniu wymaganych polskim prawem, wzorowanym na unijnych standardach, niezbędnych badań weterynaryjnych i sanitarno-epidemiologicznych. Około dwieście bezpańskich, bezdomnych psiuń i suń czekało tam na potencjalnych właścicieli, a później, jak się okazało, na potencjalnych konsumentów. Podzielam ten pogląd, gdyż, zgodnie z niepisaną starą rzymską zasadą „co nie jest zabronione, jest dozwolone”, nie było żadnych przeciwwskazań prawnych zabraniających temu odważnemu człowiekowi wejść na rynek z tak śmiałą inicjatywą. Lokal ten na pewno cieszy się dużym wzięciem i powodzeniem wśród smakoszy, a zwłaszcza wśród przyjaciół i miłośników psów, ponieważ konsumpcja potraw z psiny pozwala im, według wierzeń i przekonań ludów zamieszkujących wschodnią Azję, w pełni fizycznie i duchowo zespolić się z naszymi, mającymi duszę, (która w trakcie kulinarnej obróbki oddziela się od psiny i po „tęczowym moście” udaje się do psiego nieba), zdolnymi do miłości ulubieńcami i to bez naruszania zakazu zawartego w art. 6 ust. 2 pkt 16 ustawy o ochronie zwierząt. Należy przy tym zwrócić uwagę, że nasz stosunek do psów jest miarą naszego człowieczeństwa. Nie zapominajmy o tym. Myślę też, że realizacja tego interesującego zamierzenia jest konkurencyjna cenowo do dań serwowanych w innych naszych lokalach, chociażby ze względu na fakt powszechności występowania w naszym kraju tzw. „wsadu do garnka” oraz łatwość jego pozyskania i to bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów. Ponadto muszę stwierdzić, iż wyjście z tak interesującą ofertą na nasz ubogi rynek kulinarny bez cienia wątpliwości, wzbudziło żywe zainteresowanie wśród wszystkich wielbicieli psiuniek oraz pozwoliło nam Polakom, słynącym w świecie z tolerancji oraz otwartości do innych narodów i kultur, spojrzeć bardziej przyjaznym okiem na imigrantów ze wschodniej Azji, a szczególnie na ich bogate upodobania i doświadczenia kulinarne. Otwarcie tego lokalu na pewno spotkało się z życzliwym przyjęciem wśród warszawiaków i gości odwiedzających naszą stolicę. Przypuszczam również, że to niecodzienne wydarzenie odbiło się szerokim echem w pozostałych krajach Unii Europejskiej słynących z otwartości do wielokulturowości, a nam wypada złożyć temu Wietnamczykowi serdeczne gratulacje za nowatorski pomysł i życzyć mu samych sukcesów w prowadzeniu interesu. Już widzę oczyma wyobraźni kartę dań w tym lokalu – zupa „brązowe oczko” z fasolką, pekińczyk w warzywach, amstaf duszony w kapuście, jamnik w sosie koperkowym, doberman zapiekany w rondlu, marchewka z ozorem azora, befsztyk z buldoga, cynaderki z charta w buraczkach, pieczeń z owczarka, gulasz z bulteriera, brodacz po monachijsku, seter po irlandzku, rottweiler z pieca, potrawka z pudla, płucka z wyżła w sosie słodko-kwaśnym, kotlet mielony „a la kundel” z ziemniakami, a na deser – galaretka z suni w musie owocowym. No to cóż, nie pozostaje nam nic innego, jak tylko życzyć wszystkim miłośnikom psów przystępnych cen, no i oczywiście, „smacznego”.

e
ekolożka weganka

Niech ta znana pracownikom TVN malarka zaprosi Wietnamczyków, Kambodżan, Laotańczyków, Koreańczyków, czy Chińczyków. Oni zrobią w "mig" porządek z tymi pieskami. Psina sporządzana z ziołami i przyprawami w tych krajach jest smaczna, chociaż trochę żylasta, ale daje uczucie sytości i rozgrzewa. Zaleca się po takim posiłku wypić kilka kieliszków wódki.

G
Gość
2019-06-25T08:57:26 02:00, Gość:

No cóż - do czubków panie Wahl się nadaje.

masz rację !

G
Gość

znana, dowiedizałem się o niej w tym artykule

B
Barbara

Kobiecie trzeba pomóc, a psy zabrać do schronisk i znaleźć im nowe domy. Sama nie da rady! Dziwne, że urzędnicy tak lekko podchodzą do sprawy.

G
Gość

No cóż - do czubków panie Wahl się nadaje.

G
Gość

piszecie o psach, a czy ta malarka ma dzieci, rodzinę, bliskich, psy niestety nią isę nie zaopiekuja, wręcz odwrotnie potrzebują opieki, każdy kto decytuje się wziąć psa powinien o tym pamiętać

B
Barbara

Pracownicy spoleczni nie spelniaja swojej roli i czesto wrecz sa niegrzeczni do petenta cieple stanowiska za dobre pensyjki.....a do nich ta rola nalezy by zdecydowane kroki podjac z lokalnymi wladzami by poprawic los tych kobiey i umozliwic im jakies godne zycie posesja kiedys musiala byc piekna.....

T
Teresa
2019-06-08T15:46:05 02:00, Gość:

Witajcie przed chwilą wróciłam ze sklepu. Musze się pochwalić, że udało mi się zgarnąć darmowe zakupy do rossmanna. Wystarczyło tylko podać e-mail, w zasadzie nic nie miałam do stracenia więc wpisałam, a po trzech dniach dostałam tam instrukcje jak odebrać darmowe zakupy do rossmanna. Trzymajcie tutaj linka może wam się też uda http://www.konkurs-rossmann.site

Tyle celebrytow afiszujacych sie gigantycznymi pieniedzmi za reklamy i nikt nie pomoze by godny los zapewnic dwom starym kobietom a co robia wladze...szczury wytepic budy pistawic dla 15psow wysterylizowanych reszte wywiez karme dostarczac i jest program nasz nowy dom najbardziej pomoc im sie nakezy bo ile lat zycia zostalo no starosc to nieradosc.....

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3