W Białogardzie blisko 3 tysiące drzew wycięto w pień. Prokuratorzy postawili zarzuty osobom, które prawdopodobnie dokonały tej rzezi

Jakub Roszkowski
Jakub Roszkowski
Rok 2015: to właśnie na tym potężnym terenie blisko drogi wojewódzkiej wyciętych zostało około 3 tysiące drzew, w tym ponad tysiąc w wieku powyżej 10 lat
Rok 2015: to właśnie na tym potężnym terenie blisko drogi wojewódzkiej wyciętych zostało około 3 tysiące drzew, w tym ponad tysiąc w wieku powyżej 10 lat qba
Udostępnij:
To była, a właściwie wciąż jest, historia bez precedensu. Oto na oczach władz miasta i mieszkańców Białogardu wycięto w pień blisko 3 tysiące drzew, ale przez cztery lata nie można było znaleźć winnych. Gorzej, raz nawet prokuratorzy umorzyli postępowanie.

Dopiero po serii naszych artykułów, a także wnikliwej analizie dokumentacji przez prokuratora okręgowego, nakazano wszcząć postępowanie raz jeszcze. I dziś wreszcie osoby prawdopodobnie odpowiedzialne za tę wycinkę, usłyszały już zarzuty. Szczegóły wyjawił nam Ryszard Gąsiorowski, prokurator Prokuratury Okręgowej w Koszalinie. Zanim jednak oddamy głos prokuratorowi, przypomnijmy tę sprawę.

To był jeszcze 2015 rok. Do wycinki doszło na potężnym terenie przy ul. Kołobrzeskiej, należącym do miasta. Sprawą zainteresował się najpierw Szczepan Jonko, działacz społeczny, dziś miejski radny, który wysłał wtedy do starostwa i Urzędu Miasta w Białogardzie pisma, w których prosił o wyjaśnienie kto i dlaczego dokonał wycinki. Wciąż go jednak zbywano, więc ostatecznie napisał skargę. I wtedy dopiero sprawa nabrała nieco rozpędu.

Pytania zaczął też wysyłać radny Robert Borkowski. W starostwie odpowiedzieli więc wreszcie, że żadnych zgód na wycinkę nie wydawali. I wezwali eksperta z zakresu dendrologii, by sprawdził, co dokładnie zostało wycięte. Jego ekspertyza jest obszerna. Biegły stwierdził, że na terenie pozostało 2791 pniaków po ściętych drzewach, w tym 1135 pniaków drzew powyżej 10 lat. Biegły potwierdził, że wszystkie drzewa musiały być wycięte w tym samym okresie. Radny Borkowski zgłosił więc zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury. Zgłoszenie - na policję - złożyło też miasto.

W ratuszu przyznali, że pojawiła się u nich firma, która miała jednak usunąć z tego terenu tylko drzewa owocowe oraz te, które miały mniej niż 10 lat. Bo na takie drzewa pozwolenia na wycinkę nie trzeba uzyskać. Kto więc wyciął pozostałe? Było to tajemnicą dla wszystkich... Oddajmy więc teraz głos prokuratorowi.

- Według prokuratury to Jan C. oraz Jacek B. zlecili wycinkę blisko trzech tysięcy drzew. Efektem były znaczne straty w naturze - mówi nam prokurator Ryszard Gąsiorowski.

Jan C. to znany działacz samorządowy w powiecie białogardzkim. Prokuratorom odmówił jednak złożenia jakichkolwiek wyjaśnień w tej sprawie. Nie przyznaje się też do winy. A ma jeszcze jeden zarzut: składania fałszywych zeznań. Według śledczych - C. był przesłuchiwany kilkukrotnie w latach 2016-2018 w charakterze świadka - składał fałszywe zeznania i zatajał prawdę.

- Na uporządkowanie potężnego terenu w Białogardzie C. i B. otrzymali zgodę poprzedniego burmistrza Białogardu - mówi dalej Ryszard Gąsiorowski. - Zlecili oni jednak innym osobom nie tylko uporządkowanie tego terenu, ale także wycinkę drzew w wieku powyżej 10 lat. Było ich łącznie 1135. Panowie przywłaszczyli sobie to drewno, dlatego ich czyn zakwalifikowano jako kradzież. Spowodowali też obaj straty w świecie roślin i zwierząt w znacznych rozmiarach, za co grozi im nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Prokuratorzy uważają też, że obaj oskarżeni - sprawa trafiła już do Sądu Rejonowego w Białogardzie - dobrze wiedzieli, co robią, bo byli związani ze spółką pozyskującą biomasę, więc takich wycinek musieli dokonywać więcej - zauważają prokuratorzy.

W Koszalinie także piły i siekiery poszły w ruch. Po wprowadzeniu ustawy zmieniającej zasady wycinki drzew, także w naszym mieście w wielu miejscach można natknąć się na ścięte pnie. Dociera do nas wiele sygnałów dotyczących takich przypadków. Oto zdjęcia naszych Internautów. Zachęcamy Was do przysyłania kolejnych zdjęć. Piszcie na adres alarm@gk24.pl - w tytule wpisujcie WYCINKA.

Wycinka drzew w Koszalinie [zdjęcia]

Zobacz także: Pożar złomowiska przy ulicy Szczecińskiej w Koszalinie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

S
SAS

Powinni takim ręce ucinać przy samej...Pozdrawiam.

G
Gość

Dalej wycinają beskarnie i bezmyślnie :pękanino koło cmentarza stadion ,chopina

B
Banana Republik

Polska w ruinie

G
Gość

Smiech na sali. Po pierwsze wskutek umorzenia postępowania do odpowiedzialności Prokurator za nie dopełnienie obowiazków. Po drugie tyle drzew i na dodatek grubych a kara przewidywana niska. Kowalskiego za jedno drzewo skazują na grzywnę w wysokości 100000zl i karę aresztu. Gdzie tu sprawiedliwość a ile czasu trwa wałkowanie w tej sprawie. Celowo ciągną ją do umorzenia wskutek przedawnienia

Przejdź na stronę główną Głos Koszaliński
Dodaj ogłoszenie