Władimir Putin - inna strona przywódcy. Reakcje Rosjan wyszły daleko poza gesty

Tomasz Mikulicz
Władimir Putin
Władimir Putin
Rosjanie zapalali znicze, składali kwiaty i wspólnie z nami przeżywali te najcięższe chwile - mówi prof. Antoni Mironowicz, historyk z Uniwersytetu w Białymstoku, członek polsko-rosyjskiej komisji historycznej.

Czy tragedia pod Smoleńskiem zmieni coś w niełatwych stosunkach polsko-rosyjskich?
Prof. Antoni Mironowicz, historyk z Uniwersytetu w Białymstoku, członek polsko-rosyjskiej komisji historycznej: - Myślę, że stosunki te zmienią się w dobrym kierunku. Zarówno dla jednej, jak i drugiej strony. Już to, że prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew wystąpił z orędziem do narodu polskiego, a na czele komisji wyjaśniającej przyczyny katastrofy stanął premier Władimir Putin, pokazuje, że te relacje wyszły poza normy tradycyjnych kontaktów dwustronnych. Przybierają one raczej taką, powiedziałbym, ludzką postać.

W końcu przecież Władimir Putin, jako człowiek tak twardy w polityce wewnętrznej i zagranicznej, pokazał się z zupełnie innej strony. Pozytywnie zdziwiła mnie na przykład obecność rosyjskiego premiera w czasie, kiedy trumna z ciałem Lecha Kaczyńskiego była przygotowywana do transportu do Polski. Oddanie w ten sposób hołdu głowie naszego państwa świadczy o tym, że Putin głęboko przeżywa naszą tragedię, która jest - nie łudźmy się - niekorzystna także dla Rosji.

Chodzi o to, że świat dopiero teraz dowiedział się tak naprawdę o Katyniu. Przez wiele dziesiątków lat Rosja unikała tego tematu, a teraz został on bardzo szeroko nagłośniony.

Może postępowanie władz rosyjskich jest podyktowane tym, by nie podpaść światowej opinii publicznej? Może to tylko puste gesty?
- Zarówno postawa przywódców, jak i spontaniczne reakcje społeczeństwa rosyjskiego daleko wyszła poza kategorię gestów. Pamiętajmy, że Rosjanie zapalali znicze, składali kwiaty i wspólnie z nami przeżywali te najcięższe chwile. Potwierdza to tezę, że mamy tu do czynienia z gruntowną przebudową wcześniejszego patrzenia na Polskę. Teraz jawi się ona jako kraj, z którym Rosja chce mieć normalne stosunki, tak jak z innymi państwami Unii Europejskiej.

Moim zdaniem, nie jest to jedynie gest skierowany na osiągnięcie jakichś krótkotrwałych korzyści politycznych.

Skoro tak, to może strona polska powinna maksymalnie wykorzystać sprzyjające warunki i próbować wymóc na rosyjskich władzach chociażby udostępnienie wszystkich dokumentów dotyczących Katynia czy nawet powiedzenia słowa: przepraszamy?

- Uważam, że nie powinniśmy stawiać nadmiernych żądań. Już sam fakt uznania przez Rosję tego, co się stało w Katyniu, za zbrodnię jest bardzo ważny. Należy pozwolić, by proces, który został niedawno zapoczątkowany, zmierzał swoim własnym rytmem. Tak, by obie strony mogły się przygotować do dyskusji o sprawach najtrudniejszych. Poza Katyniem mam tu na myśli na przykład bezpieczeństwo energetyczne.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

jednak musisz się uczyć - moher pisze się przez "h". Zamiast pisać pierdoły, jak w poście 1. to weź słownik i przestudiuj go trochę. No chyba,że na samą myśl "Putinek" jesteś zwalona po kolana! To nie przeszkadzam!

M
Moniczka

Zamilcz mocherze!!!!

G
Gość

sprzedałaś się, za grosz nie masz honoru, ale pewnie lat masz 10 to i jeszcze dużo musisz się nauczyć

M
Moniczka

Kocham cię mój Putinku.