Wojna polsko-polska. Pierwszy strajk w regionie wybuchł w Białogardzie. Janek został postrzelony w kopalni „Wujek”

Piotr Polechoński
Piotr Polechoński
Pierwsze tygodnie stanu wojennego. Wtedy ulice miast patrolowali żołnierze. Część z nich pełniła też wartę przed kluczowymi, zdaniem władz, obiektami. Między innymi żołnierze (na zdjęciu) pilnowali wejścia do Radia Koszalin. Autorzy stanu wojennego zafundowali Polakom między innymi godzinę milicyjną, od 22 do 6 rano, a także wyłączone telefony i cenzurę korespondencji. Jerzy Patan
Dzisiaj, 13 grudnia, mija 39 lat od wprowadzenia stanu wojennego. Tamta pamiętna niedziela dla wielu z nas zaczęła się z chwilą, gdy obudziwszy się rano nie było w telewizji programu, a telefony nie działały. Dopiero po jakimś czasie Polacy się dowiadywali, że wprowadzono stan wojenny. Najczęściej informował ich o tym Wojciech Jaruzelski, gdy zaczęto nadawać powtórki jego wystąpienia do narodu. Jak wprowadzono stan wojenny w regionie koszalińskim? Kim była pierwsza, śmiertelna ofiara z Koszalina?

Tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego w regionie koszalińskim, podobnie jak w całym kraju, działacze „Solidarności” czuli, że coś się może wkrótce wydarzyć. Pomimo to zaskoczenie było ogromne (jeszcze 7 grudnia Zarząd Regionu Koszalińskiego „Pobrzeże” NSZZ „Solidarność” ogłosił w Koszalinie, że popiera politykę związkowej centrali i jest gotowy przystąpić do strajku generalnego). Milicja, wojsko i esbecy uderzyli jednocześnie, sprawnie aresztując w nocy i rano 38 liderów związkowych w Koszalinie i w regionie. Ci zostali przetransportowani do zakładu karnego w Wierzchowie (powiat drawski). W więzieniu przebywali rok. Chociaż pierwsze uderzenie wojsko-milicyjne w mieście i regionie poszło gładko i sprawnie to był wyjątek. Pierwszy w kraju strajk okupacyjny - na znak protestu przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego - wybuchł w Białogardzie w nocy z 14 na 15 grudnia w Zakładach Elektronicznych Unitra-Unitech. Nie trwał on jednak długo, bo o trzeciej nad ranem 15 grudnia zakład został otoczony przez oddziały ZOMO, a strajkujących siłą wyprowadzono (część z nich została brutalnie pobita). Kilka dni później osądzeni zostali w trybie doraźnym i skazani na więzienie (od 1,5 roku do trzech lat): Zdzisław Bełtkiewicz, Henryk Podsiadło i Paweł Szumski.

Kolejną osobą, która w tych dniach trafiła do więzienia był ksiądz Bolesław Jewulski z parafii świętego Józefa w Połczynie Zdroju. Podczas mszy świętej, 20 grudnia, odczytał, zasłyszany w Radiu Wolna Europa, komunikat Episkopatu Polski z 15 grudnia, ostro krytykujący stan wojenny. Między innymi duchowny przeczytał słowa „…nasz ból jest bólem Narodu sterroryzowanego przez siłę wojskową, a Naród nie cofnie się i nie zrezygnuje z demokratycznej odnowy” (komunikat ten został wkrótce przez prymasa Józefa Glempa odwołany). Za ten występ ksiądz Jewulski został przez SB aresztowany i w pierwszych dniach stycznia 1982 roku osądzony (skazano go na trzy i pół roku więzienia).

Z Koszalina była też jedna z pierwszych ofiar stanu wojennego. Janek Stawisiński miał 19 lat, gdy został zamordowany. Zginął od strzału w głowę, w czasie krwawej pacyfikacji kopalni „Wujek”, 16 grudnia 1981 roku (zmarł 25 stycznia w szpitalu w Katowicach) . Strzelali zomowcy. Oprócz Janka zginęło wtedy ośmiu innych górników. - To był taki wrażliwy chłopak. Miał tyle planów na przyszłość i kochał sport, świetnie pływał - mówiła w rozmowie z „Głosem” Janina Stawisińska, zmarła w 2011 roku matka Janka. - Pojechał na Śląsk za pracą, a znalazł śmierć. Zabili mi syna tylko dlatego, że chciał żyć w wolnym kraju. A winni tego są ci, którzy stan wojenny wprowadzili: Jaruzelski i Kiszczak - podkreślała pani Janina.

- Wprowadzenie stanu wojennego to był wielki błąd, bo nie groziła nam żadna interwencja rosyjska, a dekada po jego wprowadzeniu została kompletnie zmarnowana przez ekipę Jaruzelskiego, która nie przeprowadziła żadnych reform - mówi Wiesław Romanowski, internowany wówczas koszaliński opozycjonista. - Głównym zadaniem stanu wojennego było wybicie milicyjną pałką z polskich głów jakichkolwiek marzeń o demokracji czy wolności i ponowne podzielenie nas i zastraszenie. Ludzie byli wtedy bici, zabijani, zamykani, wyrzucani z pracy i z Polski. Nikt mi nie wmówi, że taką cenę warto było zapłacić za mniejsze zło. Zło to zło, a stan wojenny, jeżeli miał coś ochronić. to tylko komunistyczną władzę. I to za wszelką cenę.

Przypomnijmy: oficjalnym powodem ogłoszenia stanu wojennego była pogarszająca się sytuacja gospodarcza kraju, której przejawami były brak zaopatrzenia w sklepach (także żywności) oraz zagrożenie bezpieczeństwa energetycznego w kraju wobec zbliżającej się zimy. Za najważniejszy argument uznano groźbę interwencji zbrojnej przez pozostałe państwa Układu Warszawskiego. Władze komunistyczne wskazywały swoich nowych przeciwników politycznych jako przyczynę powstałej sytuacji. Stan wojenny wprowadzono w 16 miesięcy po strajkach w 1980, które doprowadziły do powstania Solidarności i odwilży politycznej w Polsce.

W nocy z 12 na 13 grudnia miały miejsce masowe aresztowania. We wszystkich regionach Polski, zgodnie ze wcześniej ustalonymi listami, internowano około 10 tysięcy osób. 2,5 tysięcy działaczy opozycyjnych skazano za „przestępstwa antypaństwowe'' (wśród internowanych byli czołowi działacze „Solidarności”, działacze opozycji, naukowcy, ludzie kultury i sztuki, nauczyciele). Czasowo wolność stracili też prominentni działacze PZPR, w tym Edward Gierek i Piotr Jaroszewicz. Tych ostatnich aresztowano w celach czysto propagandowych. Zawieszono, a następnie rozwiązano wszystkie związki zawodowe, zdelegalizowano część organizacji społecznych (m. in. Niezależne Zrzeszenie Studentów, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Związek Artystów Scen Polskich, Związek Literatów Polskich), zakazano strajków, zmilitaryzowano podstawowe dziedziny gospodarki (transport, energetyka, przemysł wydobywczy, telekomunikacja). Do zmilitaryzowanych zakładów pracy wprowadzono komisarzy wojskowych. Odmowa wykonania poleceń równoznaczna była dezercji i mogła być karana przez sądy wojskowe do kary śmierci włącznie. Program telewizyjny i radiowy ograniczono tylko do jednego programu. W TV spikerzy występowali w wojskowych mundurach. Przerwano nauczanie w szkołach i na uczelniach. Obywatelom zakazano zmian miejsca pobytu bez zezwolenia władz. Od wielu groźbą wymuszano składanie deklaracji lojalności (tzw. lojalki) wobec władz państwowych. Łączność telefoniczna została przerwana, a następnie jawnie kontrolowana. Korespondencja podlegała cenzurze. Wprowadzono godzinę milicyjną (początkowo od 22 do 6, potem od 23 do 5, zniesiono ją w maju 1982 r.). Opór społeczeństwa był znaczny. Wiele dużych zakładów pracy strajkowało zaraz po wprowadzeniu stanu wojennego, m.in. Huta Lenina w Nowej Hucie i wiele kopalni na Śląsku. Strajki były brutalnie tłumione. W czasie akcji protestacyjnych w czasie stanu wojennego zginęło kilkadziesiąt osób.

Część działaczy Solidarności, którzy uniknęli aresztowania, organizowała strajki. Prowadzono także inne formy biernego oporu. Zaliczały się do nich bojkot państwowych środków masowego przekazu, organizacja podziemnego drugiego obiegu wydawniczego. Na murach malowano hasła i znaki Solidarności walczącej. Powstało podziemne radio „Solidarność”. Wprowadzenie stanu wojennego nie jest przez Polaków jednoznacznie oceniane. Przeciwnicy twierdzą, że był to brutalny zamach na wolności obywatelskie, a jego przyczyna była tylko jedna: dążenie komunistów do utrzymania władzy za wszelką cenę i niedopuszczenie do sytuacji, gdy Polska wyrwie się ze strefy wpływów ZSRR (według części historyków sowiecka interwencja zbrojna Polsce wtedy nie groziła). Jednak spora część społeczeństwa popiera decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego i jest przekonana, że gdyby Jaruzelski jej nie podjął, to wojska sowieckie wkroczyłyby do Polski.

Kalendarium stanu wojennego

  • 12 grudnia 1981 – godzina 23, przerwanie połączeń telefonicznych i teleksowych. Około północy przestaje nadawać radio i telewizja.
  • 13 grudnia 1981 – Rada Państwa uchwala dekret o wprowadzeniu stanu wojennego. Ukonstytuowanie się Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Rozpoczęcie internowań kilkunastu tysięcy działaczy Solidarności.
  • 22 lipca 1983 – zniesienie stanu wojennego po 586 dniach. Rozwiązanie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Ogłoszenie amnestii dla więźniów politycznych.

Zobacz także: Szczecinek: Historia Szczecinka cz. 1 - lata 60-te

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rakowiecka 37

dzisiaj KOmuniści i ich POtomkowie ubrali się w SStrajk KObiet i znowu atakują Polaków nienawiścią, agresją, przemocą, zagranicą i POdziałami

G
Gość

A teraz POpaprańcy walczą o wysokie emerytury dla czerwonych bandzioròw.

Dodaj ogłoszenie