Wybuch w Przewodowie. Co chce, a co może uzyskać rosyjska propaganda?

Adam Kielar
Adam Kielar
Marcin Koziestański
Marcin Koziestański
Na Przewodów miał prawdopodobnie spaść ukraiński pocisk przeciwlotniczy S-300.
Na Przewodów miał prawdopodobnie spaść ukraiński pocisk przeciwlotniczy S-300. Mil.gov.ua
- Eksplozja, do jakiej doszło we wsi Przewodów niedaleko granicy z Ukrainą może być, a nawet już jest pożywką dla rosyjskiej propagandy, szczególnie w sytuacji, gdy okazuje się, że na suszarnię zboża mógł spaść pocisk ukraińskiej obrony przeciwlotniczej - przyznaje w rozmowie z portalem i.pl dr Witold Rodkiewicz z Ośrodka Studiów Wschodnich. - Rosja będzie teraz niewątpliwie wypominać Zachodowi niesłuszne oskarżenia skierowane w jej stronę. Co oczywiście jest nieprawdą, bo przecież Ukraińcy wystrzelili rakietę w odpowiedzi na ostrzał strony rosyjskiej. Pierwotna przyczyna całego zdarzenia leży więc i tak po stronie Rosji - dodaje dr Rodkiewicz.

Rosyjskie władze nie mają w ostatnim czasie z czego się cieszyć. Utrata Chersonia, który był jedynym miastem obwodowym, jakie udało się zdobyć Rosji od 24 lutego była potężnym ciosem. Zwłaszcza, że Moskwa postanowiła włączyć zajęte terytoria do Federacji Rosyjskiej po „referendach” z końcówki września. Czy wybuchy rakiet w Polsce mogą pozwolić Moskwie na odciągnięcie wzroku świata od straty Chersonia?

– Myślę, że to się im nie uda. Rosjanie są zainteresowani przede wszystkim tym, by sami Rosjanie nie interesowali się stratą Chersonia. Jednak nie jest to taka kwestia, która mogłaby zmienić postrzeganie przegranej Rosjan przez zachodni świat – uważa ekspert z OSW.

Eksplozja w Przewodowie. Skąd pochodził pocisk?

Zdarzenie, do którego doszło we wtorek po południu zdobyło czołówki światowych mediów. Niektóre z gazet podały wprost, że to „rosyjskie rakiety uderzyły w Polskę”. Coraz więcej źródeł, w tym te, które powołują się na amerykańskich oficjeli, sugeruje jednak, że do eksplozji mogła doprowadzić ukraińska rakieta przeciwlotnicza S-300.

Taką teorię od początku suflowała rosyjska propaganda, więc jeśli okaże się, że tym razem Kreml ma rację, to dla Moskwy będzie to duży sukces komunikacyjny, szczególnie w sytuacji, gdy władze w Kijowie bez ogródek twierdziły, że za to zdarzenie odpowiada Rosja.

W jednoznacznym tonie wypowiadali się między innymi sam prezydent Wołodymyr Zełenski czy też minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba, którzy wprost oskarżali Moskwę.

Polska obrona przeciwlotnicza. Jak działa?

Rosjanie będą mogli także grać twierdzeniem, wypowiadanym również przez niektórych komentatorów w Polsce o tym, że polska czy szerzej NATO-wska obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa jest nieskuteczna.

O ile cel rozpowszechniania takiej dezinformacji przez Rosję jest jasny, tak Polacy i szerzej zachodni komentatorzy powinni uważać na to, co publikują, zwłaszcza w mediach społecznościowych.

Zwłaszcza, że jak od wtorkowego wieczoru powtarza wielu ekspertów wojskowych, a w środę jasno zaznaczyło Dowództwo Generalne Sił Zbrojnych RP, obrona przeciwlotnicza nie jest w stanie chronić całego terytorium kraju, a służy przede wszystkim do ochrony infrastruktury krytycznej.

Destabilizacja – cel rosyjskiej propagandy

Nie należy też zapominać, że Rosja nawet w czasach pokoju robiła wiele, by destabilizować sytuację w Europie i podsycać wszelkie możliwe konflikty wewnętrzne i międzynarodowe. To często właśnie rosyjska propaganda próbowała na nowo rozbudzić spór o Wołyń między Polską a Ukrainą.

– Podstawowym celem rosyjskiej propagandy jest przede wszystkim wybijanie różnic, podsycanie sporów, działanie na rzecz rozbijania zachodniego sojuszu – mówi w rozmowie z i.pl Witold Rodkiewicz.

– Rosjanie przez długi czas grali Wołyniem w swojej propagandzie, ludobójstwem z lat 40. Ostatnio jednak pojawił się z ich strony niezwykły fejk, mówiący o tym, że Polska chce odzyskać ziemie ukraińskie, które do 1939 były częścią II RP – mówi dr Rodkiewicz.

– Rosjanie w typowy dla siebie sposób przypisują tutaj Polakom, oczywiście całkowicie mylnie, swoje własne neoimperialne i rewizjonistyczne dążenia – kwituje.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

kup najtaniej

OnePlus

OnePlus 10T 5G 16/256GB Czarny

3 381,33 zł

kup najtaniej

Apple

Apple iPhone 12 Pro 128GB Grafitowy Graphite

4 149,00 zł

kup najtaniej

Xiaomi

Xiaomi 12 5G 8/128GB Szary

2 499,00 zł

kup najtaniej

Apple

Apple iPhone 13 Pro Max 128GB Mocny Grafit

5 569,00 zł

kup najtaniej

Apple

Apple iPhone 13 Mini 128GB Alpejska zieleń

3 290,00 zł

kup najtaniej

Motorola

Motorola G62 4/128GB Szary

895,00 zł
Materiały promocyjne partnera

Nocna bitwa nad Dnieprem. Batalion Terror stoczył bój z Rosjanami

Materiał oryginalny: Wybuch w Przewodowie. Co chce, a co może uzyskać rosyjska propaganda? - Portal i.pl

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jui
16 listopada, 20:56, Gość:

Ruscy szydzą w głos:) Przypadkowo przetestowano obronę antyrakietową najpotężniejszego paktu militarnego świata i to przy granicy kraju w którym toczy się otwarta wojna. Wynik testu znamy:D

nie pierfol S300 byla UA a nie ruska. Polska nie ma zadnej obrony plot i cale to pierfolenie nie ma sensu

G
Gość
Ruscy szydzą w głos:) Przypadkowo przetestowano obronę antyrakietową najpotężniejszego paktu militarnego świata i to przy granicy kraju w którym toczy się otwarta wojna. Wynik testu znamy:D
Wróć na gk24.pl Głos Koszaliński
Dodaj ogłoszenie