Z łabędzia zdarto skórę. Uratowali go wolontariusze

    Z łabędzia zdarto skórę. Uratowali go wolontariusze

    Rajmund Wełnic

    Aktualizacja:

    Głos Koszaliński

    Wokół szyi łabędzia skóra została zdarta na szerokości kilku centymetrów

    Wokół szyi łabędzia skóra została zdarta na szerokości kilku centymetrów ©Czytelniczka

    Potwornie okaleczony łabędź z jeziora w Szczecinku został uratowany przez miłośników przyrody.
    Wokół szyi łabędzia skóra została zdarta na szerokości kilku centymetrów

    Wokół szyi łabędzia skóra została zdarta na szerokości kilku centymetrów ©Czytelniczka

    Na dosłownie oskalpowanego łabędzia natrafiła mieszkanka Szczecinka, która sprawuje nieformalną opiekę nad ptactwem wodnym na Trzesiecku.

    - Łabędź miał zdartą skórę wokół szyi na szerokość dłoni - opowiada Ewa Horbatowska. - Nie mam pojęcia jak to się mogło stać. Być może zaatakował go jakiś pies? Na pewno jednak zwierzę cierpiało katusze i niemal na pewno skazane byłoby na śmierć.

    Naszej rozmówczyni - dzięki zaufaniu, jaką darzą ją ptaki - udało się rannego łabędzia złapać i z pomocą innych miłośników przyrody przekazać do szczecineckiej lecznicy dla zwierząt. Tam ranne stworzenie zostało zoperowane, lekarz weterynarii zszył ranę, naciągając skórę z obu jej stron. Jest szansa, że się zrośnie i ptak będzie mógł wrócić na jezioro.

    Nie wszystkie jednak akcje wolontariuszy mają tak szczęśliwy finał. Na początku listopada na jezioro Leśne w Czarnoborze w Szczecinku wypuszczono łabędzicę z trójką młodych. Trafiły tu wprost z ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt, prowadzonego w Kobynicy koło Słupska przez Fundację Dziki Azyl. Łabędzica trafiła tam po tym, jak w lecie została zaatakowana przez innego samca, przeganiającego ją z pisklętami z jeziora Trzesiecko w Szczecinku. Swoje zrobili też miejscowi chuligani, którzy pogruchotali ptakowi lewe skrzydło.

    Niestety, jezioro w Szczecinku nie będzie ich domem. Kilka tygodni potem znaleziono jednego martwego łabędzie z przegryzioną szyją, drugi przepadł bez śladu.

    - Podejrzewamy, że zostały zagryzione przez biegające swobodnie psy - mówi wolontariuszka opiekująca się ptakami.

    Łabędzia rodzina została jednak zabrana przez działaczy Fundacji Dziki Azyl z jeziora Leśnego i wywieziona na bezpieczny akwen, z dala od ludzi. Leczenie i pobyt łabędzi w ośrodku kosztował 9,1 tys. złotych. Koszty te pokrył szczecinecki ratusz.

    Zobacz także: Koszalin/Szczecinek: Ogłoszenie wyroku w sprawie dziecka wyrzuconego przez okno w Szczecinku


    POLECAMY:

    Zachęcamy również do korzystania z prenumeraty cyfrowej Głosu Koszalińskiego

    Czytaj treści premium w Głosie Koszalińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Polub nas na Facebooku

    Zdjęcia ze Szczecinka

    Wideo ze Szczecinka

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Osobowość Roku 2018 - zagłosuj już dziś!

    Osobowość Roku 2018 - zagłosuj już dziś!

    Mistrzowie Handlu - zgłoś swoich kandydatów

    Mistrzowie Handlu - zgłoś swoich kandydatów

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.