Zainteresowanie wstąpieniem do wojska rośnie. 510 osób rozpocznie szkolenie w Koszalinie

Joanna Krężelewska

Wideo

Liczba przeszkolonych ochotników w kraju może zwiększyć się nawet o jedną trzecią.

W rozmowie z "Głosem" Waldemar Skrzypczak, generał broni w rezerwie, pozytywnie ocenia decyzję ministra Siemoniaka o zwiększeniu liczby szkolących się ochotników. - Przejdą teraz bardzo wstępny etap szkolenia. Mówiąc brutalnie, po takim czteromiesięcznym szkoleniu mogą być co najwyżej mięsem armatnim. To jednak sposób na gromadzenie żołnierzy, których będzie można dalej dokształcać. Będą oni świetnym materiałem na fachowców, rzemieślników w danej wojskowej dziedzinie. Ale to wymaga już nakładu pracy - szkolenia przez kolejnych dziewięć czy dwanaście miesięcy i ciągłego doskonalenia umiejętności - tłumaczy.

To może przypominać odbudowę zasobów rezerwy, którą stanowili żołnierze przeszkoleni do pracy na konkretnym sprzęcie, do bycia członkiem załogi czołgu, czy danego wozu bojowego. Pojawia się nawet konkretna zmiana w tym kierunku. - Część szkolenia specjalistycznego będzie realizowana przy udziale jednostek wojskowych - mówi kapitan Barczewski. Dotąd nauka odbywała się tylko w jednostce edukacyjnej. W Koszalinie żołnierzy szkolić będą instruktorzy w 8. Koszalińskim Pułku Przeciwlotniczym. Tu poznają praktyczne zastosowanie konkretnego sprzętu, broni.

Czy jednostki są gotowe na przyjęcie tak wielu ochotników? - W naszym przypadku nie był to problem - mówi kapitan Jarosław Barczewski, oficer prasowy CSSP. - W tym miejscu działała Wyższa Szkoła Oficerska, szkolono elewów, specjalistów niższego szczebla. Słuchaczy były tysiące, dlatego infrastruktura pod względem socjalno-bytowym jak i naukowo-dydaktycznym była przygotowana. Było to oczywiście wyzwanie, bo struktura ośrodka szkolenia podstawowego nie przewidywała pięciu baterii, pięciu pododdziałów, a tyle dziś mamy. To była jednak kwestia natury organizacyjnej - zaznacza.

Zatrudnienie zwiększyć się może jedynie w... stołówce. Jest przecież o ponad 200 żołądków do wykarmienia więcej. I to na "już". Dziś ochotnicy rozpoczęli pierwszy dzień skoszarowanego życia. - Pobudka o godz. 6 i przygotowanie do rozruchu fizycznego. Rano żołnierze będą pokonywać dystans trzech kilometrów - zdradza major Marek Pawłowski. Uspokajamy - zanim tyle... trochę ćwiczeń i marszobiegu dla poprawy kondycji.
Przed elewami trzy miesiące szkolenia podstawowego i miesiąc specjalistycznego.

Czytaj e-wydanie »

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marco Polo

Bo w cywilu pracy nie ma to do wojska i jeszcze same baby przyjmują ,które nic nie potrafią , ludzi bez wykształcenia i doświadczenia , do wojska idzie sie słuzyc a nie pracowac a niestety wszyscy tam ida dla kasy. a jak cos trzeba to na zwolnienie . A i samych plecaków przyjmuja zony, synów, bratanków , kochanki itp

a
anonim
Nawet tutaj cenzura jak za komuny. "Wolne media"
G
Gość

Dostają dodatek za brak kwatery i wychodzi 3 tysiaki. Baczność !!!!!

T
Toja
Panie Janie a kto Panu zabronil wstąpić do Wojska Polskiego? Mam jeszcze prośbę, proszę mi powiedzieć ile mieszkań zostało rozdanych "za darmo" dla żołnierzy w tym roku, skoro posiada Pan takie informacje. Interesuje mnie konktretna liczba. Pytanie drugie który szeregowy ma uposażenie 3tys. Konkretnie który. Pozdrawiam.
J
Jan
Koń jaki jest każdy widzi. Mieszkanko za darmo,i pensja szeregowego ok 3tyś i czemu jeszcze płaczą ,że po 12 latach ktoś skończy kontrakt . W Netto, czy Biedronce nie ma obijania i kontrakt może się skończyć w każdej chwili,no i mieszkań nie rozdają
J
Jw

Jakie to wojsko NSR to jak ktoś wcześniej pisał same plecaki i chamstwo myślą że wszystko im wolno bo tatuś załatwił ..........

G
Gość

Pracowałem w armii ponad 26 lat. Z moich obserwacji /subiektywnych/ mogę powiedzieć tylko tyle, że te osoby co idą do armii dla pieniędzy nigdy nie będą żołnierzami z krwi i kości a będą  tzw "w ch..a walce". Będą tylko problemem i kulą dla przełożonych. A takich ludzi idących w tym celu do wojska jest coraz więcej.

k
kazek

Zaintereaowanie wojskiem rośnie, ale kogo przyjmują do tego wojska - szkoda pisać - samych pijaków. Po prostu wstyd, a wiem bo mieszkam na  osiedlu wojskowym.

j
jw

Zapewne połowa to plecaki którzy blokuja  wyzsze etaty szeregowym , a reszta zastapi tych co wyrzuca po 12 latach sluzby!!!! 

Dodaj ogłoszenie