Zamiast trawników łąki w kurorcie? Kołobrzeg zaprasza Fundację Łąka

Iwona Marciniak
Iwona Marciniak
Mimo że pas zieleni wzdłuż alei Jana Pawła II aż prosi się o łąkę, ma być zagospodarowany zgodnie z istniejącym już projektem. Wkrótce kolejny przetarg
Mimo że pas zieleni wzdłuż alei Jana Pawła II aż prosi się o łąkę, ma być zagospodarowany zgodnie z istniejącym już projektem. Wkrótce kolejny przetarg Michał Świderski
Udostępnij:
W poniedziałek prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska spotka się z przedstawicielami fundacji, która od 4 lat tworzy w polskich miastach barwne, kwietne łąki.

Zastępują tradycyjne trawniki, bo cieszą oko, zmniejszają zanieczyszczenie środowiska i co równie ważne, dają pożywienie coraz bardziej zagrożone pszczołom oraz innym tzw. zapylaczom, w postaci nektaru i pyłków.

Już na początku lipca pani prezydent Kołobrzegu zaprosiła kołobrzeżan do dyskusji, co sądzą o nowym pomyśle.

Napisała tak: „W polskich miastach powstają miejskie łąki kwietne. Łąka to miejsce pełne życia, kwiatów i zapachów. Dom dla wielu gatunków zwierząt i roślin. Łąka wyłapuje pyły tworzące smog, magazynuje wodę opadową, obniża temperaturę powietrza. Jest praktyczna: nie trzeba jej kosić, nawozić, podlewać, ekologiczna i estetyczna. Zachwyca różnorodnością barw i kolorów, gdyż rośnie na niej kilkadziesiąt gatunków roślin. Jestem ciekawa Waszego zdania na ten temat? Czy łąka kwietna jest potrzebna w Kołobrzegu i gdzie mogłaby powstać? Czekam na Wasze propozycje !”

I pomysły się posypały: tereny nad Parsętą, aleja św. Jana Pawła II, ul. Trzebiatowska aż do cmentarza, kołobrzeskie parki, parczki i skwery. „Ja poproszę wszędzie” - napisała kołobrzeżanka.

Ale wokół łąk pojawiają się też głosy niepokoju: - Co z alergikami? - docieka nasza Czytelniczka, dzwoniąca do redakcji. - Wszystko zależy od tego jakich użyjemy mieszanek nasion - tłumaczy Maciej Podyma, prezes Fundacji Łąka, która ma już na koncie ok. miliona metrów kwadratowych miejskich łąk. Okazuje się, że łąki kwietne, jak sama nazwa wskazuje, nie muszą zawierać traw, zwłaszcza traw alergizujących.

Maciej Podyma, mówiąc o zaletach zakładania miejskich łąk, podkreśla zwłaszcza brak konieczności regularnego koszenia. To daje miastu oszczędności, a mieszkańcom świeższe powietrze, bo okazuje się, że kosiarka produkuje tyle zanieczyszczeń, co 11 samochodów. - Łąkę kosi się raz lub dwa razy do roku i to przy pomocy kosy - słyszymy.

Kwietne łąki powstają w parkach, przy drogach, na dachach itp. W Kołobrzegu niestety łąka nie powstanie w miejscu, które mieszkańcy wspominali bardzo często: dla pasa zieleni w alei Jana Pawła II, istnieje konkretny projekt, który musi być zrealizowany. Dlatego, jak mówi Michał Kujaczyński, rzecznik prezydent Mieczkowskiej, miasto ogłosi kolejny, bodaj już czwarty przetarg na zagospodarowanie tego miejsca.

POLECAMY TAKŻE

Gk24.pl

Zachęcamy również do korzystania z prenumeraty cyfrowej Głosu Koszalińskiego

Zobacz także: Kołobrzeg: Trwają przygotowania do Sunrise Festival 2019

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

I co będą te łąki? Jak chce ktoś sam wysiać to wystarczy dobrze przekopać ziemie ze dwa razy, wyrównać i wysiać nasiona, tylko dobrą mieszankę z ogrodniczego, ja mam sprawdzone z www.panilaka.pl ale mozna kupic lokalnie byle traw nie było tyle i inwazyjnych gatunków. Pozdro

Przejdź na stronę główną Głos Koszaliński
Dodaj ogłoszenie