Zdrowie: W Szczecinku nadal będą leczyć chorych na serce

Rajmund Wełnic rajmund.welnic@gk24.pl
stock.xchng
Naciski na Narodowy Fundusz Zdrowia pomogły, bo zaprosi on Centrum Kardiologiczne Allenort ze Szczecinka do rokowań na umowę na ten rok. Jeszcze w ubiegłym tygodniu nic na to nie wskazywało.

Dziś szczecinecka Rada Powiatu zbiera się na nadzwyczajnej sesji, aby zająć się brakiem umowy centrum kardiologicznego z Narodowym Funduszem Zdrowia. Ośrodek dziesiąty już miesiąc działa bez kontraktu. O sprawie wielokrotnie pisaliśmy na łamach "Głosu", a ostatnio - w miniony piątek - na naszych stronach internetowych www.gk24.pl.

W piątek zapytaliśmy NFZ, kiedy i czy w ogóle Fundusz zamierza podpisać umowę ze szczecinecką kardiologią. Wczoraj otrzymaliśmy odpowiedź.

- Na stronie NFZ ukazało się zaproszenie dla centrum Allenort do złożenia oferty i udziału w postępowaniu na drodze rokowań - poinformowała nas Małgorzata Koszur, rzecznik prasowy szczecińskiego oddziału Funduszu.

Czasu na rokowania nie będzie dużo, bo ofertę trzeba złożyć do 18 stycznia, a rozstrzygnięcia mają zapaść już dwa dni później.
Zaproszenie nie przesądza jeszcze, że do podpisania kontraktu dojdzie, ale miejmy nadzieję, że tak się stanie. Najwyraźniej naciski mediów ("Głos Koszaliński" o problemie pisał kilka razy) i samorządowców zaniepokojonych sytuacją pomogły.

- Jesteśmy za to bardzo wdzięczni, bo naciski na NFZ przydadzą się z każdej strony - mówi dr Marek Szufladowicz, wiceprezes Grupy Allenort, właściciela działającego od wiosny zeszłego roku centrum kardiologii inwazyjnej w Szczecinku.

Centrum od początku nie ma umowy z NFZ. Najpierw przyjmowało wszystkich chorych, także tych na zabiegi planowe, ale za te Fundusz bez kontraktu mu nie płaci. Teraz leczy więc tylko osoby z zawałami serca, czyli wykonuje zabiegi ratujące życie, bo za te zapłacić NFZ musi.

- Tylko w grudniu mieliśmy 70 pacjentów za zawałami i to nadal bez kontraktu, to nie jest normalna sytuacja - dr Szufladowicz dodaje, że taki stan zawieszenia nie może trwać w nieskończoność. Bez kontraktu i możliwości leczenia zapobiegawczego ośrodek przynosi straty i właściciele nie będą tego ciągnąć wiecznie. Nie wykluczali zamknięcia dopiero co otwartego oddziału.

Po serii publikacji prasowych szczeciński oddział NFZ wyjaśniał, że decyzję w sprawie konkursu na świadczenia kardiologiczne (w tej chwili umowy mają tylko dwa szpitale w Szczecinie i jeden z Koszalinie) odwleka do czasu zatwierdzenia planu finansowego na rok 2010 i zapewniał, że szczecinecką kardiologię w nim uwzględni.

W tym roku NFZ na świadczenia kardiologiczne szczecineckiej kardiologii (m.in. angioplastyk) oferuje 5 mln 269 tys. zł.
- Powinno to unormować sytuację, bo umożliwi dostęp do leczenia dla pacjentów planowych, którzy nie będą czekać aż trafią do nas karetką z zawałem - mówi dr Szufladowicz.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mama

Witam-a co z leczeniem dzieci z wadami serca??sama mam córkę dotknieta(na szczęście niegrozną) wadą,jezdzimy do kardiologa do Koszalina,dlaczego na miejscu nie mozna korzystac z tego rodzaju usług??wolalabym zapłacic nawet prywatnie za wizyte niz jezdzic z malutkim dzieckiem 70km na kontrol,ktora trwa 15-20 min.Mma nadzieje,że ktos pomysli tez o tych maluszkach....Podczas kontroli spotykam rodziny z dziecmi ze Szczecinka,jest nas wbrew pozorom dośc dużo.

Dodaj ogłoszenie