Ania z Koszalina się nie poddaje w walce z rakiem

Joanna Krężelewska
Ta sesja była prezentem dla Ani (z prawej) od Marty Cywy i Oliwii Pleman oraz Magdy Kłosińskiej. Pozuje z ukochaną 12-letnią siostrą Kają, która nie może się doczekać powrotu Ani do domu.
Ta sesja była prezentem dla Ani (z prawej) od Marty Cywy i Oliwii Pleman oraz Magdy Kłosińskiej. Pozuje z ukochaną 12-letnią siostrą Kają, która nie może się doczekać powrotu Ani do domu. M. Cywa, O. Pleman
Nie narzeka, nie ma pretensji do losu. Walczy i ma jeszcze siłę, by wspierać mamę. 17-letnia Ania z Koszalina musi wygrać z nowotworem.

Zaczęło się trzy lata temu. Wtedy szóstoklasistka zaczęła się skarżyć na bóle pleców. Lekarze upatrywali ich przyczynę w skrzywieniu kręgosłupa. By je skorygować, zaczęła chodzić na gimnastykę. Nie było lepiej. - Słyszałam, że to przez dojrzewanie, że rośnie - mówi Jolanta Trojanowska, mama Ani. Ataki bólu nie ustępowały. Czasem dziewczynka spała na siedząco, bo nie była już w stanie leżeć. Zdała do wymarzonego I Liceum Ogólnokształcącego im. Dubois. Gimnazjum zakończyła z czerwonym paskiem. Ale z zajęć w nowej szkole cieszyła się tylko trzy tygodnie.

Któregoś dnia nogi Ani odmówiły posłuszeństwa. Upadła. Wtedy była już leczona w kierunku jamistości rdzenia kręgowego. 3 października ubiegłego roku przeszła operację neurochirurgiczną i wtedy rodzina poznała diagnozę. - Lekarz na rezonansie zauważył w kanale kręgowym nowotwór. Wcześniej nie było go widać, bo na zdjęciach rentgenowskich zasłaniała go kość. To postać wieloogniskowa guza kanału kręgowego, która zajmuje łącznie sześć kręgów. Jest jeszcze jeden guz. W głowie. Nieoperacyjny - pani Jola nie może powstrzymać łez.

Po operacji Ania na nowo uczy się chodzić. Nigdy nie poskarżyła się choćby jednym słowem. Prosto z oddziału neurologicznego Szpitala Zdroje w Szczecinie trafiła na oddział onkologiczny placówki przy ul. Unii Lubelskiej. Przeszła sześciotygodniowy cykl radioterapii. Teraz przebywa w Kudowie Zdroju, gdzie w Szpitalu Rehabilitacyjnym Onkologiczno-Hematologicznym przechodzi cykl rehabilitacji. Ta po operacji będzie długa i żmudna, ale Ania się nie poddaje. Nie narzeka, nie płacze, nie ma pretensji. Powiedziała: dali obiad, to go zjem. - Widzę, że w tym wszystkim chce chronić jeszcze mnie. Chce być jeszcze dla mnie oparciem... - szepcze pani Jola. Na odległość ze szpitala pomagała 12-letniej siostrze w angielskim. A kiedy wróci do Koszalina, wróci też do nauki. Będzie miała indywidualny tok nauczania, ale przyjaciele Ani już myślą, jak sprawić, by była z nimi choćby wirtualnie. Wpadli na przykład na pomysł, by mieć na lekcji laptopa i łączyć się z Anią przez skype'a, by tak uczestniczyła w zajęciach. Ania jest rewelacyjna z geografii i biologii. Ma też wielką pasję - to gotowanie. Piecze pyszne torty, jej tajemna receptura na ciasto do pizzy owiana jest w rodzinie legendą. - A moje koleżanki tęsknią za jej kawą. Ja robię zwykłą, a Ania latte z cynamonem - mówi mama.

Za kilka dni 17-latka wróci już do domu. Będzie potrzebować przede wszystkim rehabilitacji, m.in. specjalistycznego sprzętu. I w tym każdy z nas może jej pomóc - dzieląc się 1 procentem podatku. - Od przyszłego tygodnia będziemy rozprowadzać cegiełki, z których wpływy przeznaczymy na wsparcie tej wspaniałej, dzielnej dziewczynki. W ich dystrybucję włączą się m.in. koszalińscy policjanci - zapowiada Teresa Żurowska z Fundacji "Pokoloruj Świat" w Koszalinie. Gdzie dokładnie można będzie je zdobyć, wkrótce w "Głosie".

2 lutego Ania pojedzie na kontrolny rezonans. W połowie lutego znane będą wyniki badań i efekty radioterapii.


Chcesz pomóc? Przekaż 1 proc.
Fundacja "Pokoloruj Świat" w Koszalinie - KRS 0000241746 z dopiskiem:
Dla Ani Trojanowskiej

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gregor

biskup Dajczak sprowadza na dniach jakiegos uzdrowiciela z Afryki. może akurat...

N
Niebieska Armia

Dziewczyny, jesteśmy z Wami ! Trzymamy kciuki !

A
Anna
W dniu 21.01.2015 o 14:33, gość napisał:

On się właśnie leczył efekty widać od razu

 Na trolla nie mam czasu.

g
gość
W dniu 21.01.2015 o 13:14, Anna napisał:

  Nie wypisuj bredni, poważna choroba. Jak będziesz chory, sam się lecz cieciorką.

 

On się właśnie leczył efekty widać od razu

A
Anna
W dniu 21.01.2015 o 12:31, Gość napisał:

niech rodzice wyszukaja w internecie jak leczy sie raka cieciorką( fasola), jest tam też film pokazowy jak to robić...warto spróbować metod naturalnych, a nie chemicznych...

  Nie wypisuj bredni, poważna choroba. Jak będziesz chory, sam się lecz cieciorką.

A
Anna

Tyle lat musiała czekać na dobrą diagnozę, szokujące.

G
Gość

niech rodzice wyszukaja w internecie jak leczy sie raka cieciorką( fasola), jest tam też film pokazowy jak to robić...warto spróbować metod naturalnych, a nie chemicznych...

K
Karol

"Ania w Koszalina się nie poddaje..." rany boskie :huh: w tytule taki błąd? Ktoś czyta teksty przed publikacją?

Dodaj ogłoszenie