Co z budową największej w Polsce farmy fotowoltaicznej w gminie Złocieniec? Radni podjęli decyzję

Rajmund Wełnic
Rajmund Wełnic
Przed sesją koło złocienieckiego ratusza zebrała się grupa mieszkańców obu wsi, którzy protestowali przeciwko planom inwestora.
Przed sesją koło złocienieckiego ratusza zebrała się grupa mieszkańców obu wsi, którzy protestowali przeciwko planom inwestora. archiwum
Udostępnij:
Upada pomysł budowy największej w Polsce farmy fotowoltaicznej w Stawnie i Lubieszewie w gminie Złocieniec. Zaledwie jeden radny poparł te plany.

Decyzja o tym, że Złocieniec nie przystąpi do zmian w studium uwarunkowań zagospodarowania przestrzennego, które umożliwiłyby w przyszłości budowę megafarmy fotowoltaicznej koło Stawna i Lubieszewa, zapadła na wtorkowej (30 listopada) sesji Rady Miejskiej. To wstępny dokument, ale bez tego nie można uchwalić nowego planu zagospodarowania, a potem przystąpić do inwestycji.

Za jego przyjęciem był tylko jeden radny, pozostali głosowali przeciw. Przed sesją koło złocienieckiego ratusza zebrała się grupa mieszkańców obu wsi, którzy protestowali przeciwko planom inwestora. Dla nich to nie do przyjęcia, bo ingerencja w środowisko – ich zdaniem – pozbawiłaby region walorów turystycznych. A to byłoby ciosem w branżę wypoczynkową. Dodajmy, że teren koło Lubieszewa i Stawna leży na terenie Natura 2000 i obszaru chronionego krajobrazu.

Decyzja radnych kończy na tym etapie starania inwestora – wbrew zapisom prawa lokalnego nic bowiem powstać nie może.

O planach budowy wielkiej, największej w Polsce i jednej z większych w Europie, farmy fotowoltaicznej pisaliśmy już w sierpniu. Plan zakładał, że instalacje o mocy 300 megawatów miałyby stanąć koło Lubieszewa i Stawna.

Chodzi o około 440 hektarów w rejonie tych wsi.

– Inwestorem jest firma, która porozumiała się z miejscowym rolnikiem w sprawie gruntów pod farmę fotowoltaiczną produkującą prąd z energii słonecznej o mocy 300 MW, z czego same panele zajęłyby około 300 ha – mówił nam wówczas burmistrz Złocieńca Krzysztof Zacharzewski.

To więcej niż 400 boisk piłkarskich i byłaby to największa tego typu budowla w Polsce. W wypadku planowanej inwestycji mówiło się o kosztach rzędu miliarda złotych.

Burmistrz – sam mieszkaniec jednej ze wspomnianych wsi – starał się od pomysłu trzymać równy dystans, aby nie zarzucono mu stronniczości. W lecie przeprowadził szereg konsultacji z mieszkańcami. I już wtedy zapowiedział, że to mieszkańcy tych wsi będą mieli znaczący głos przy ewentualnej zgodzie na rozpoczęcie procedury realizacji farmy fotowoltaicznej na tym terenie.

Tak burmistrz Złocieńca ważył racje za i przeciw: - Instalacje fotowoltaiczne nie ingerują mocno w krajobraz, jak np. współczesne wiatraki, aczkolwiek na pewno z uwagi na bliskość jeziora Lubie miałyby wpływ na wygląd terenów turystycznych. I to są główne argumenty przeciwników inwestycji, którzy podnoszą jej wpływ na środowisko naturalne.

Zyski dla gminy?

– Szacujemy, że z podatków lokalnych mogłoby to być około 2,5 mln zł rocznie – burmistrz Złocieńca mówi, że to znacząca kwota w budżecie. – Nie mamy u nas dużego przemysłu i na pewno tego rodzaju inwestycja miałaby dla nas duże znaczenie gospodarcze.

Farm fotowoltaicznych w Polsce jest około 1600, z czego 60 o mocy większej niż 1 MW. Ich moc zainstalowana to ponad 4 GW. Niewielkich instalacji na prywatnych dachach i posesjach nie sposób już zliczyć.

Konferencja ministra zdrowia Adama Niedzielskiego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie