MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ekolodzy o wycince lasu pod elektrownię jądrową: Lekceważenie dobrych praktyk

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
- To skandal, że pod rygorem natychmiastowej wykonalności prowadzi się największą w historii Polski inwestycję, ocenianą na ok 200 mld zł - alarmują ekolodzy
- To skandal, że pod rygorem natychmiastowej wykonalności prowadzi się największą w historii Polski inwestycję, ocenianą na ok 200 mld zł - alarmują ekolodzy Przemek Świderski
Barbarzyństwem nazywają wycinkę lasu w miejscu, gdzie stanąć ma elektrownia jądrowa w gminie Choczewo na Pomorzu działacze i eksperci ekologicznej organizacji Eko-Unia. Zwracają przy tym uwagę, że inwestycja nie ma zakończonej, w świetle prawa, decyzji środowiskowej. Spółka Polskie Elektrownie Jądrowe zapowiada jednak nowe nasadzenia, po zakończeniu prac i „ograniczanie szkód”.

Ekolodzy o wycince lasu pod elektrownię jądrową

Trzecią konferencję prasową poświęconą budowie pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, planowanej w gminie Choczewo na Pomorzu, zorganizowała ekologiczna organizacja Eko-Unia. Tym razem dyskusja poświęcona była wycince lasu w miejscu przyszłej budowy, o czym już pisaliśmy w „Dzienniku Bałtyckim”. Eko-Unia wskazuje przy tym, że wciąż inwestycja nie ma pełnoprawnej decyzji środowiskowej, a realizowana jest na podstawie tzw. rygoru natychmiastowej wykonalności. Rygor ów nadał jesienią ubiegłego roku Dariusz Drelich, ówczesny wojewoda pomorski z Prawa i Sprawiedliwości. Oznacza to, że inwestycja może być realizowana, mimo iż decyzja środowiskowa - dokument dający zielone światło dla rozpoczęcia budowy - wciąż nie jest ostateczna. Jak podkreślił zresztą Jakub Troszczyński z Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, wciąż trwa rozpatrywanie odwołań, które napłynęły do decyzji środowiskowej.

- Postępowanie odwoławcze jest w toku (dot. decyzji środowiskowej dla elektrowni jądrowej - red.). W związku z tym GDOŚ nie może odnosić się merytorycznie do zastrzeżeń. Do powyższych opinii odniesie się w decyzji kończącej postępowanie - informował „Dziennik Bałtycki”.

Wycinają, bo mogą

- To skandal, że pod rygorem natychmiastowej wykonalności prowadzi się największą w historii Polski inwestycję, ocenianą na ok. 200 mld zł. Naukowcy wykazują, że raport środowiskowy i decyzja GDOŚ zawiera istotne błędy niedocenienia wpływu otwartego obiegu chłodzenia elektrowni w Bałtyku. Atom w tej technologii zagrozi ekosystemowi Bałtyku oraz turystyce na Wybrzeżu. Nie wolno stosować rygoru przeciw ludziom i przyrodzie, bez prawomocnej decyzji środowiskowej - mówi Radosław Gawlik, prezes Stowarzyszenia Ekologicznego Eko-Unia.

Przypomnijmy, zarzuty do projektu „jądrówki” zgłosili prof. Jacek Piskozub i dr hab. Karol Kuliński z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk - eksperci ekologicznej organizacji Eko-Unia. Prof. Piskozub i dr Kuliński zarzucają, że decyzja środowiskowa dla elektrowni jądrowej na Pomorzu jest oparta na poważnych błędach w badaniach dotyczących wpływu na ekosystem Bałtyku. Uważają, że badania, na których podstawie inwestycja dostała środowiskowe „zielone światło”, należy powtórzyć.
Chodzi m.in. o wpływ zrzutu ciepłej wody pochodzącej z systemu chłodzenia elektrowni (zaznaczmy, nie będą one skażone promieniotwórczo) na chłodniejsze wody Bałtyku oraz jakie zmiany mogą za tym iść dla biologii morza.

A te, ich zdaniem, mogą mieć negatywny wpływ, na przykład, dla turystykę, i to znaczny. Teraz ekolodzy wskazują na wycinkę drzew na nadmorskim terenie, a co za tym idzie, zniszczenie siedlisk gatunków objętych ochroną - co poparte jest zgodą Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku. Wykaz obejmuje 30 gatunków roślin i 63 gatunki zwierząt.

- Ta oburzająca i godząca w cele instytucji powołanej do dbania o ochronę środowiska decyzja jest wyrazem lekceważenia dobrych praktyk i braku szacunku do otaczającego nas świata dzikiej przyrody, od której zależy nasze życie - mówiła Hanna Trybusiewicz z Bałtyckiego SOS, innej organizacji sprzeciwiającej się budowie elektrowni jądrowej w gminie Choczewo.

Łącznie w gminie Choczewo, w tzw. lokalizacji Kopalino-Lubiatowo (sięgającej miejscowości Słajszewo), zniknęło czterdzieści hektarów lasu w miejscu projektowanej inwestycji.

Rozpoczęcie kolejnej wycinki planowane jest jeszcze w tym roku. Wyciętych zostanie wówczas kolejnych 150 ha nadmorskiego lasu.

- Wycinają, bo mogą! Takie lekceważące działania umożliwia najprawdopodobniej rygor natychmiastowej wykonalności oraz „specustawa jądrowa”, która zwalnia wszystkie instytucje od przestrzegania prawa - dodawał w czasie konferencji Eko-Unii Tomasz Trybusiewicz z Bałtyckiego SOS.

PEJ chce minimalizować szkody

Zaznaczmy, karczowanie nadmorskiego terenu w gminie Choczewo na Pomorzu to część przygotowań do budowy elektrowni jądrowej. To w miejscu wycinki drzew przeprowadzone zostaną szczegółowe badania geologiczne pod instalacje elektrowni - bloki jądrowe, tzw. basen napływowy i kanały wody chłodzącej (instalacje będą ją pobierały z Bałtyku i zrzucały do morza wodę ogrzaną, zaznaczmy, nieskażoną). Badania geologiczne będą częścią Raportu Lokalizacyjnego, który jest podstawą do uzyskania przez inwestora, spółkę Polskie Elektrownie Jądrowe, zezwolenia na budowę od Państwowej Agencji Atomistyki.

PEJ wskazuje też, przy okazji informacji o wycince lasu, że „przy realizacji budowy elektrowni jądrowej na Pomorzu inwestor będzie minimalizował wpływ inwestycji na zasoby leśne, które znajdują się na obszarze, gdzie powstanie sam obiekt. W preferowanym wariancie i podwariancie technicznym inwestycji, trwałe wylesienie wyniesie ok. 335 ha, z czego po zakończeniu budowy w wyniku dodatkowych nasadzeń obszar ten uda się zmniejszyć do niecałych 300 ha”.

- Niezależnie od specyfiki lokalizacji obiektu jądrowego, już na etapie planowania inwestycji wszelkie ingerencje w teren są ograniczane do minimum, jednocześnie efektywnie wykorzystuje się dostępne uwarunkowania terenu. Nie inaczej jest w tym przypadku. Dzięki indywidualnemu podejściu, z wykorzystaniem sprawdzonych międzynarodowych doświadczeń, projekt pierwszej elektrowni jądrowej na Pomorzu będzie optymalnie dopasowany do otoczenia lokalnego i społecznego - podkreśla spółka.

Pod rygorem

Rygor natychmiastowej wykonalności jest wykorzystywany zazwyczaj w procedurze inwestycyjnej przy dużych zadaniach infrastrukturalnych. Uzasadnieniem jego stosowania jest tzw. szczególny interes społeczny, m.in. ze względu na ochronę zdrowia lub życia ludzkiego albo dla zabezpieczenia gospodarstwa narodowego przed ciężkimi stratami. Takie rozwiązania, mające za zadania uprościć i przyspieszyć wszelkie procedury, stosowano w Polsce m.in. przy budowie autostrad, tras szybkiego ruchu czy też przekopu Mierzei Wiślanej. Radosław Gawlik wskazuje, że ta ostatnia inwestycja powstała bez prawomocnej decyzji środowiskowej. W przypadku natomiast elektrowni jądrowej uzasadnieniem bardzo czytelnym jest bezpieczeństwo energetyczne państwa i transformacja energetyczna - odejście od paliw kopalnych.

Radosław Gawlik podkreśla tu jednak, że Eko-Unia nie sprzeciwia się planom rozwoju energetyki jądrowej w Polsce, jednak uważa, że wszystkie badania środowiskowe muszą być przeprowadzone w sposób kompleksowy, nawet jeśli oznaczać będzie to opóźnienie startu bloków jądrowych.

Co ciekawe, decyzja środowiskowa, mimo że nieprawomocna, to zdaniem części ekspertów jest jednak dość dobrze podparta badaniami. GDOŚ wydał ją po 1,5-rocznej analizie raportów środowiskowych. Dr inż. Marcin Jaskólski, pełnomocnik rektora Politechniki Gdańskiej ds. energetyki jądrowej, podkreślał w „Dzienniku Bałtyckim” , że „proces uzyskania decyzji środowiskowej dla lokalizacji elektrowni jądrowej trwał niemal 9 lat” a sam „teren pod budowę elektrowni został bardzo szczegółowo przebadany”.

Harmonogram budowy

- Energetyka jądrowa w Polsce, obok morskich farm wiatrowych, ma być głównym źródłem niskoemisyjnego miksu energetycznego. Dla bezpieczeństwa naszego kraju ma wymiar strategiczny. Zgodnie z obecnym harmonogramem budowa elektrowni w Choczewie ma rozpocząć się w 2026 r., a pierwszy blok miałby zostać uruchomiony w 2033 r. Dostawcą technologii jest amerykańska firma Westinghouse (trzy reaktory typu AP1000). Nadmorską lokalizację wskazano z uwagi na wykorzystanie morskiej wody do chłodzenia reaktorów. To tzw. obieg otwarty. W największym skrócie - instalacje elektrowni pobierają wodę z morza do systemu chłodniczego, a następnie, ogrzaną, oddają z powrotem do Bałtyku. W obiegu tzw. zamkniętym, do chłodzenia systemu elektrowni wykorzystywane są tzw. chłodnie kominowe.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Inflacja będzie rosnąć, nawet do 6 proc.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Ekolodzy o wycince lasu pod elektrownię jądrową: Lekceważenie dobrych praktyk - Dziennik Bałtycki