MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Po protestach ziomków zwrot dzwonu w zawieszeniu

RAJMUND WEŁNIC [email protected]
Dzwon ze Szczecinka na razie zostanie w kościele w niemieckim Lage.
Dzwon ze Szczecinka na razie zostanie w kościele w niemieckim Lage.
Przykry zgrzyt w przededniu uroczystości odsłonięcia pomnika poświęconego dawnym mieszkańcom Szczecinka i okolic.
Siegfried Raddatz, szef szczecineckiego ziomkostwa, zaangażował w sprawę zwrotu dzwonu cały swój autorytet, ale nie wszystkich ziomków przekonał.
Siegfried Raddatz, szef szczecineckiego ziomkostwa, zaangażował w sprawę zwrotu dzwonu cały swój autorytet, ale nie wszystkich ziomków przekonał. Fot. Rajmund Wełnic

Siegfried Raddatz, szef szczecineckiego ziomkostwa, zaangażował w sprawę zwrotu dzwonu cały swój autorytet, ale nie wszystkich ziomków przekonał.
(fot. Fot. Rajmund Wełnic)

Po protestach niemieckich ziomków do kościoła Mariackiego nie wróci - przynajmniej na razie - dzwon zdjęty z jego wieży w czasie II wojny światowej.

Jak już informowaliśmy, przekazanie XVIII-wiecznego dzwonu, który cudem nie został przetopiony na armaty, miało być gestem dobrej woli i pojednania podczas zaplanowanych na najbliższy weekend uroczystości. W sobotę w szczecineckim parku zostanie odsłonięty obelisk upamiętniający zmarłych mieszkańców miasta i powiatu, ufundowany przez niemieckie ziomkostwo.

Jak się jednak dowiedzieliśmy, do zaplanowanego na dzień następny przekazania parafii Mariackiej dzwonu na razie nie dojdzie. A wszystko było już dopięte na ostatni guzik, proboszcz parafii ewangelickiej w Lage w Westfalii, gdzie obecnie jest szczecinecki dzwon, zgodził się go zwrócić. Wywołało to jednak falę oburzenia i protestów wśród ziomków. Siegfried Raddatz, szef stowarzyszenia Neustettin i "odkrywca" dzwonu, dostawał po kilkanaście listów dziennie, w których autorzy sprzeciwiali się oddaniu pamiątki. Jeden z ziomków napisał, że "przy całej sympatii do obecnie mieszkających tam Polaków" nie zgadza się na wywożenie dóbr niemieckiej kultury do Polski. Podobne listy trafiały do niemieckiego ministerstwa kultury.

DZWON

DZWON

Brązowy dzwon odlała szczecinecka ludwisarnia Johanna Martina Meyera. Waży 160 kg, ma średnicę 66 cm. Początkowo był przeznaczony dla kościoła w Krzywej Wsi w powiecie złotowskim. Do Szczecinka trafił w roku 1905, by trzy lata później zawisnąć na wieży nowego ewangelickiego kościoła św. Mikołaja (dziś kościół Mariacki). Przetrwał I wojnę światową, gdy większość innych dzwonów przetapiano na armaty. Dopiero druga światowa zawierucha sprawiła, że w roku 1942 dzwon został zdjęty z wieży i trafił do Hamburga do przetopienia. Zrządzeniem losu nie skończył w hutniczym piecu. Po wojnie urząd ds. zwrotów dzwonów kościelnych przekazał go do parafii w Plön w landzie Szlezwik Holsztyn, skąd później został wypożyczony do parafii w Lage w Westfalii.
(r)

Protestowały także organizacje ziomkowskie i proboszcz z Lage musiał sprawdzić status prawny zabytku. Okazało się, że dzwon jest własnością niemieckiego episkopatu ewangelickiego i potrzebna jest jego zgoda. Biskupi nie mając nic przeciwko, potrzebne jest jednak stwierdzenie tego na piśmie. Przeszkód nie będzie robić także ministerstwo, ale konieczne jest jeszcze zasięgnięcie opinii rady parafialnej w Lage. Z pisma proboszcza wynika, że reakcje ziomków tylko utwierdziły go w przekonaniu, że dzwon powinien wrócić do Szczecinka. Wiadomo już jednak, że na pewno nie stanie się to teraz.

Rozczarowania nie kryje także Siegfried Raddatz, który mocno zaangażował się w trudną akcję godzenia sąsiadów. Ma nadzieję, że dzwon mimo wszystko niebawem wróci do kościoła Mariackiego. Dodajmy, że w tym roku parafia obchodzi 100-lecie budowy świątyni.

Nastroje stara się także tonować Jerzy Dudź, szef szczecineckiego muzeum: - Sam wiem, jakie obawy budzi wywóz zabytków na zagraniczne wystawy, a co dopiero oddanie ich na stałe - dodaje, że ma za mało informacji na temat przeszkód formalnych i protestów ziomków. - Jak w każdej takiej sytuacji są osoby będące za i przeciw.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gk24.pl Głos Koszaliński