Polski film potrzebuje humoru, jak kania dżdżu

Joanna Krężelewska
Joanna Krężelewska
Zaktualizowano 
Reżyserka i scenarzystka Kinga Dębska o swojej pracy  mówi często: „robię filmy, żeby było mi trochę lepiej na świecie”. <br>
Reżyserka i scenarzystka Kinga Dębska o swojej pracy mówi często: „robię filmy, żeby było mi trochę lepiej na świecie”. Radek Koleśnik
Rozmowa z Kingą Dębską, reżyserką filmów „Hel”, „Moje córki krowy”, „Zabawa, zabawa”, przewodniczącą jury konkursu na krótki film o wsi podczas sianowskiego Folk Film Festiwalu.

Każdy z konkursowych filmów miał trwać minutę. 60 sekund na opowiedzenie historii to wystarczający czas?
Myślę, że taki jednominutowy film byłby doskonałym egzaminem na reżyserię. Naprawdę! Od razu można się zorientować, czy ktoś umie opowiadać, czy ma żyłkę do opowiadania, czy potrafi w ogóle konstruować filmowo myśl. Czasami ktoś świetnie opowiada słowami, ale obrazem już nie umie. W przypadku minutowego filmu widać to jak na dłoni. To jasne już po paru sekundach.

Do konkursu zgłoszono ponad siedemdziesiąt filmów. Filmów bardzo różnych. Można się pokusić o jakiś generalny wniosek?
Tak. Temat filmów, czyli wieś, mocno ogranicza ludzi. Starają się na siłę, bardzo stereotypowo opowiadać o wsi. Nie otwierają się. Co tu dużo ukrywać - poziom był niski. Nie było żadnych fajerwerków i rewelacji. Z drugiej strony w takich konkursach udział biorą zazwyczaj młodzi ludzie, którzy nie wiedzą jeszcze, co chcą w życiu robić. Nie spodziewaliśmy się profesjonalnych filmów, choć akurat animacja, którą nagrodziliśmy, była demonstracją bardzo dużego talentu, pomysłu.

A film, który wygrał - zdradzić możemy tylko tyle - demonstracja poczucia humoru.
Właśnie! Jak kania dżdżu potrzebujemy poczucia humoru.

Co ciekawe, autorkami coraz większej liczby filmów są kobiety. Zaczyna się emancypacja pań w zdominowanym przez mężczyzn zawodzie filmowca. Możemy w ogóle mówić o podziale kina na kobiecie i męskie?
Staram się tego nie traktować, jakby to był policzek, ale jeśli facet zrobi film, to nie mówi się „męskie kino”. Ale kiedy kobieta zrobi film, to jest to już „kino kobiece”. Na szczęście to już się zmienia, a jedyny podział filmów powinien być na te dobre i złe. Płeć reżysera nie ma najmniejszego znaczenia. Co ciekawe, kobiety mają często inną wrażliwość. I - to co zauważyłam na planach filmowych - podzielność uwagi. Ja się zastanawiam, jak faceci sobie dają radę na planie, bo kompletnie nie mają podzielnej uwagi.

W tym roku przewodniczy pani zespołowi selekcyjnemu Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Wszystko owiane jest jeszcze woalem tajemnicy, ale proszę powiedzieć, jakie są filmy, które pani już zobaczyła.
Jest bardzo dużo dobrego, nowego i innego w polskim kinie. Mam nadzieję, że uda mi się przeforsować te tytuły, które mi się spodobały. Każdy z nas w zespole jest inny, każdemu co innego się podobało. Generalnie mogę powiedzieć, że obok bardzo dobrych filmów są też bardzo złe.

Dziś zrobić film jest dość łatwo. Technika jest na wyciągnięcie ręki. A jak później jest z dotarciem do widzów?
To jest najtrudniejsze. Mam czasami poczucie, że ludzie robią filmy bez większego sensu. Przecież to kosztuje, zajmuje dożo czasu i energii wielu osób. I za bardzo nie wiadomo, po co ktoś to robi. Mogę jednak zdradzić, że w tym roku w Gdyni będzie można zobaczyć kilka bardzo interesujących debiutów. Wydaje mi się, że jesteśmy wszyscy tacy sami. Kiedy ludzie zaczynają mówić o sobie, o swoich emocjach, może urodzić się coś fajnego i więź z widzem, o którą przecież nam chodzi.

Wkrótce pani będzie tę więź zacieśniać - zobaczymy kolejny film. O czym?
O dzieciństwie w PRL-u. Będzie on widziany z punktu widzenia dzieci. Rok 83, 84. Wyjazdy turystyczno-handlowe. Czas, kiedy niby nic nie było, ale za nim trochę dziś tęsknimy. Wielka historia jest w tle, bo z punktu widzenia 11-letniej dziewczynki ważniejsze jest, że mama jej nie rozumie, a nie to, że mama uciekała przed ZOMO. To inny film niż poprzednie. Jest bardziej wrażeniowy, refleksyjny, ale nie zabraknie w nim humoru.

POLECAMY TAKŻE

Gk24.pl

Zachęcamy również do korzystania z prenumeraty cyfrowej Głosu Koszalińskiego

Zobacz także: Festiwal w Sianowie

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

potrzebuje prawdziwego humoru, ale nie potrzebuje chamstwa i wulgarnych słow, a teraz bez tego nie filmu, nawet na festiwalu Młodzi i film nie brakowało

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3