Utonął 62-letni mężczyzna na koszalińskim basenie

ing
Fot. Archiwum
Do tragicznego wypadku doszło wczoraj, ok. godz. 17. Topielec to mieszkaniec Koszalina.

Prokurator odstąpił od sekcji, wykluczając mordestwo. Policja zdarzenie traktuje jako nieszczęśliwy wypadek.

Jedynie rodzina zmarłego mogłaby złożyć do prokuratury doniesienie o możliwości niedopełnienia swoich obowiązków przez ratowników będących w tym czasie na pływalni.

Wideo

Komentarze 30

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
karyha

Również często bywam na tym basenie i nie mam nic do ratowników ale niestety smutne to jest ze siedzą bawią sie komórkami czytają gazety czasem sie przekomarzają bo tak naprawdę jest ich tam za dużo jednego dnia naliczyłam ich 5 gdyby było ich 2ch to bardziej by zwracali uwagę na pływających a nie na siebie... głębokie wyrazy współczucia dla rodziny

K
Kasia

Brawo dla Pana "OBEZNANEGO" piękne słowa jeszcze raz brawo!!!

Sama jestem ratowniczką znam całą ekipe na basenie i moge powiedzieć, że wielki podziw dla tych ludzi są świetnie przeszkoleni każdy ma KPP, miło przychodzić na basen profesjonalna obsługa na kasach, uprzejme Panie sprzątajace oraz uśmiech na twarzach ludzi którzy dbają o nasze bezpieczeństwo!

Pamiętajcie jedno,że RATOWNIK to jeszcze nie zawód to pasja, miłość i hobby.....a Wy chyba tych wartości nie znacie....
I widze, że każdy z Was ma coś negatywnego do powiedzenia na ich temat tylko dziwi mnie to, że nie macie odwagi się podpiasać swoim imieniem i nazwiskiem........

o
obeznany
W dniu 30.11.2009 o 19:07, ktosiu napisał:

Tamtego dnia byłam na basenie i wszystko widziałam. Było to tak że chyba żadnych z ratowników (2 ratowników powinno być na tym basenie) nie zauważył tego że ktoś dryfuje. W pewnej chwili osoba, która pływała zawołał ratownika podtrzymując tego mężczyznę. Ratownik wskoczył do wody, a pani ratownik biegła.... truchtem. Mężczyznę wyłowiły 3 osoby, w tym osoba nie mająca uprawnień ratownika. Przystąpili do reanimacji. Jednak moim zdaniem ucisk na klatkę piersiową był w złym miejscu, ponieważ był bardzo blisko mostka. I jak wszyscy wiedzą mężczyzna nie przeżył, ale można by było tego uniknąć gdyby nie zaniechanie przez ratowników obowiązków. Nasuwa się pytanie, dlaczego ratownik wskoczył dopiero w momencie, kiedy to osoba pływająca go zawołała? Można starać się to wytłumaczyć, że to chwila nieuwagi, ale ten mężczyzna był cały siny, więc trochę w tej wodzie dryfować musiał. Współczuję rodzinie i bliskim.



Biegła... truchtem? Biegnij sprintem po mokrych kafelkach a sam będziesz potrzebował pomocy. Aby ratownik mógł pomóc sam musi być w stanie pomagać.

Twoim zdaniem? A czy Twoje zdanie jest poparte jakąkolwiek wiedzą na temat resuscytacji? Wszyscy ratownicy WOPR przechodzą obowiązkowe szkolenia, czy to na kursie na ratownika, czy, wymagane w tej chwili, KPP (Kwalifikowana Pierwsza Pomoc). Z tego co się orientuję na basenie pracują doświadczeni Ratownicy WOPR ( a więc ukończone dwa kursy: Młodszy Ratownik --> ratownik WOPR ), które sporo czasu spędziły już na basenach czy plażach.

Dlaczego człowiek był siny? Jak to z zawałem - człowiek szybko staje się siny na skutek braku krążenia w całym ( reszcie ) ciele (ciała).

Dlaczego wskoczył dopiero gdy ktoś go zawołał? Być może niedopatrzenie. A być może: ciężko zauważyć, że coś jest nie tak, gdy wielu z klientów wręcz uwielbia leżeć na wodzie, odprężając się. Jestem kolejnym przykładem takiej osoby.

Tragedią jest, że wielu z Was szuka w tej chwili winy za zawał u starszego pana w zachowaniu ratowników. Pytanie: czy ktoś kiedykolwiek utonął ( podkreślam: UTONĄŁ, nie utopił się, nie dostał zawału ) na tym basenie? A teraz oceń skuteczność pracy ratowników.
G
Gość

Nie utonął. Dostał zawału. Informacje są sprawdzone, zaczerpnięte z pierwszego źródła.

G
Gość
W dniu 02.12.2009 o 18:17, aduśka napisał:

ach takie głupie usprawiedliwianie po fakcie, no jasne że teraz to moze i zwracają uwage, teraz po fakcie.Ratownicy nic nie robią na tym basenie!! Nic! Sama jestem ratownikiem i dobrze pływam ale jak któregoś razu złapał mnie taki skurcz w stope że nie byłam w stanie dopłynąć i krzyczałam z bólu to pomógł mi facet z mojego toru a ratownicy patrzyli z daleka i nawet nie zapytali się co się stało czy może pomóc!! TO SKANDAL!! za co im płacą? Książki i gazety bądź też siedzenie w tym kantorku to norma!! A na brodziku to już w ogóle przechodzi ludzkie pojęcie ! Sama wyciągałam dziecko które było podtopione przez kolege bo ratownik był zajęty czytaniem książki i "nie zauważył" !!



czy Ty masz jakieś pretensje do basenu? nie dostałaś roboty na basenie ? drugi raz piszesz to samo, a pod poprzednim nawet nie odpowiedziałaś ...
a
aduśka

ach takie głupie usprawiedliwianie po fakcie, no jasne że teraz to moze i zwracają uwage, teraz po fakcie.

Ratownicy nic nie robią na tym basenie!! Nic! Sama jestem ratownikiem i dobrze pływam ale jak któregoś razu złapał mnie taki skurcz w stope że nie byłam w stanie dopłynąć i krzyczałam z bólu to pomógł mi facet z mojego toru a ratownicy patrzyli z daleka i nawet nie zapytali się co się stało czy może pomóc!! TO SKANDAL!! za co im płacą? Książki i gazety bądź też siedzenie w tym kantorku to norma!! A na brodziku to już w ogóle przechodzi ludzkie pojęcie ! Sama wyciągałam dziecko które było podtopione przez kolege bo ratownik był zajęty czytaniem książki i "nie zauważył" !!

G
Gość

osoby znające rodzinę zmarłego proszę o pilny kontakt pod numerem telefonu 508117189

G
Gość
W dniu 30.11.2009 o 19:17, Red-aktor napisał:

Z dziennikarskiej ciekawości zapytam - skąd wiadomo? kto mówi? coś z sercem, czyli co? Nie sztuką jest nabazgrać na forum banialuki z kosmosu. Jak masz takie kontakty, to zgłoś się do redakcji. I ty będziesz siłą mediów.



ponieważ ja wiedziałem już w poniedziałek rano co było z gościem, cały ten tekst jest krótką informacją, sugerującą, że ratownicy nie dopełnili swoich obowiązków, dlatego utonął facet ... to nie pierwszy raz, kiedy pseudo redaktor z "poczytnej" koszalińskiej gazety próbuje podjudzić opinię publiczną wypisując takie teksty ... gdyby facet się utopił, prokurator na pewno zażądałby sekcji, by sprawdzić jaka była przyczyna śmierci ...
w dalszych dwóch artykułach o tym "utonięciu" nadal pseudo redaktor daje pożywkę masom, nie informując rzetelnie o całej sprawie ... gratuluję rzetelności i tej wielkiej dozy obiektywizmu ...
~kaz4121~

Często bywam na basenie tak po 19 godz.zainteresowanie ratowników o tej godzinie,co dzieje się w basenie jest praktycznie żadne i potwierdzą to wszyscy co na basen chodzą musiało dojsc kiedys do tragedii i tak cud ze to dopiero teraz,mam nadzieje ze winni zostaną ukarani i to surowo bo następnym razem może to byc ktos z nas!!!i co w tedy?

w
wiitt
W dniu 30.11.2009 o 22:51, Gość napisał:

Widze,ze stały klient basenu sie znalazl pewnie jakby zasłabł pod prysznicem to by byla wina sliskiej podlogi i goracej wody a jak dostał zawału w wodzie to Nie tylko się utopił bo ratownicy nie zaaregowali to jest chore.Specjalnie bylem dzisiaj na naszym basenie zeby zobaczyc na wlasne oczy co tam sie dzieje. Jak sie okazalo to caly czas byl ratownik na niecce na stolikach nie zauwazylem zadnych gazet ani nikt z ratownikow nie sluchal mp3. co jakis czas ratownik robil tzw"rundke" dookoła niecki wszystko wygladało bardzo profesjonalnie wiec ludzie zastanowcie sie co piszecie. Ja nie jestem po zadnej ze stron ale przekonałem się na własne oczy.



Po tragicznym wypadku wygląda i będzie wyglądało jakiś czas mniej lub bardziej profesjonalnie. Trzeba było odwiedzić basen wcześniej i zobaczyć jak przez kilka minut ratownicy nie wychodzili ze swojego pomieszczenia lub zajmowali się wszystkim tylko nie pracą. To dziwne, że wcześniej nic się nie wydarzyło. Obserwuję ich często z trybun i nie mogę powiedzieć nic dobrego na temat ich podejścia do tak odpowiedzialnego zajęcia.
G
Gość
W dniu 30.11.2009 o 21:55, ~aaa~ napisał:

Jestem stałym klientem basenu i widzę co robią ratownicy. To jest farsa a nie ratownictwo. Siedzą, a właściwie leżą, czytają gazety lub słuchają mp3. Zero zainteresowania pływającymi i tym co dzieje się pod wodą. NIEODPOWIEDZIALNOŚĆ i NIEDOPEŁNIENIE OBOWIĄZKÓW!!!


Widze,ze stały klient basenu sie znalazl pewnie jakby zasłabł pod prysznicem to by byla wina sliskiej podlogi i goracej wody a jak dostał zawału w wodzie to Nie tylko się utopił bo ratownicy nie zaaregowali to jest chore.Specjalnie bylem dzisiaj na naszym basenie zeby zobaczyc na wlasne oczy co tam sie dzieje. Jak sie okazalo to caly czas byl ratownik na niecce na stolikach nie zauwazylem zadnych gazet ani nikt z ratownikow nie sluchal mp3. co jakis czas ratownik robil tzw"rundke" dookoła niecki wszystko wygladało bardzo profesjonalnie wiec ludzie zastanowcie sie co piszecie. Ja nie jestem po zadnej ze stron ale przekonałem się na własne oczy.
~aaa~

Jestem stałym klientem basenu i widzę co robią ratownicy. To jest farsa a nie ratownictwo. Siedzą, a właściwie leżą, czytają gazety lub słuchają mp3. Zero zainteresowania pływającymi i tym co dzieje się pod wodą. NIEODPOWIEDZIALNOŚĆ i NIEDOPEŁNIENIE OBOWIĄZKÓW!!!

s
stk
W dniu 30.11.2009 o 19:13, Gość napisał:

a wodę już wymienili ???



nie wymienią tylko sprzedadzą do marketu na mineralkę ją tam do butelek przeleją a co? najzdrowsza mineralka jest
d
dokładnie
W dniu 30.11.2009 o 21:23, pipi napisał:

Tak wszyscy jedziecie na tych ratowników, ale jednak od wielu lat (jeśli wogóle takie zdarzenie mialo miejsce) nikt na naszym basenie się nie utopił - to jednak chyba ratownicy coś robią ?! Jestem ciekawa, czy wszyscy piszący te teksty chodzą na basen - jesli tak, to powinni zauważyć że pływający często "leżą" na wodzie ćwicząc lub odpoczywając (ja robię to często) - niektórzy schodzą nawet pod wodę i leżą ćwicząc wstrzymanie oddechu. Więc jesli ratownik za każdym razem miałby skakać po takiego delikwenta, to musiałby skakać cały czas - a z tego co wiem, to zmarły własnie z takiej pozycji został wyciągnięty (mój chłopak byl w tym czasie na basenie i widzial to smutne zdarzenie).Zastanówmy się skąd domysły, że zmarły miał zawał? - skoro człowiek został wyciągnięty na płytkiej wodzie, to w jaki sposób miałby się tam topić ??? Przecież mógłby swobodnie stanąć, jakby cos mu się stalo, to jak każdy topielec musiłby sie szarpac w wodzie i chlapać - tego nie sposób nie zauważyć ! A w tym przypadku On po prostu płynął i w takiej pozycji juz został. Moim zdaniem to nieszczęsliwy traf, że stało się to wlasnie w wodzie - przecież równie dobrze mogłoby się zdarzyć w szatni, lub na ulicy.


dokładnie jakby się po prostu topił to by alczył i było by to słychac
moze rzeczywiscie jakis zawał lub udar to był
sekcja powinna być bo teraz wszyscy na ratowników będą skakać ze to [przez nich
a moze rzeczywiśćie miał ten biedny pan problemy zdrowotne i tyle
szkoda człowieka, fakt faktem
p
pipi

Tak wszyscy jedziecie na tych ratowników, ale jednak od wielu lat (jeśli wogóle takie zdarzenie mialo miejsce) nikt na naszym basenie się nie utopił - to jednak chyba ratownicy coś robią ?! Jestem ciekawa, czy wszyscy piszący te teksty chodzą na basen - jesli tak, to powinni zauważyć że pływający często "leżą" na wodzie ćwicząc lub odpoczywając (ja robię to często) - niektórzy schodzą nawet pod wodę i leżą ćwicząc wstrzymanie oddechu. Więc jesli ratownik za każdym razem miałby skakać po takiego delikwenta, to musiałby skakać cały czas - a z tego co wiem, to zmarły własnie z takiej pozycji został wyciągnięty (mój chłopak byl w tym czasie na basenie i widzial to smutne zdarzenie).
Zastanówmy się skąd domysły, że zmarły miał zawał? - skoro człowiek został wyciągnięty na płytkiej wodzie, to w jaki sposób miałby się tam topić ??? Przecież mógłby swobodnie stanąć, jakby cos mu się stalo, to jak każdy topielec musiłby sie szarpac w wodzie i chlapać - tego nie sposób nie zauważyć ! A w tym przypadku On po prostu płynął i w takiej pozycji juz został. Moim zdaniem to nieszczęsliwy traf, że stało się to wlasnie w wodzie - przecież równie dobrze mogłoby się zdarzyć w szatni, lub na ulicy.

Dodaj ogłoszenie