W sobotę kolejny Dzień Dawcy Szpiku w Koszalinie

(i)
Archiwum
W Koszalinie, w sobotę znów będą szukani potencjalni dawcy szpiku.

"Absolwenci absolwentce" - pod takim hasłem organizowany jest w sobotę, 26 września Dzień Dawcy Szpiku w II LO im. Władysława Broniewskiego. Jedną z absolwentek tej szkoły jest dr Joanna Trybucka, koszalińska lekarka oczekująca na przeszczep szpiku kostnego.

Dla niej i dla innych chorych na białaczkę poszukiwano dawców podczas niedawnego Dnia Dawcy Szpiku w koszalińskiej Poliklinice. Wtedy zgłosiło się aż 1.771 osób.

- Wiemy, że nie wszystkim chętnym udało się tego dnia dotrzeć do Polikliniki, dlatego organizujemy podobną akcję przy okazji zjazdu absolwentów naszej szkoły - mówi Jacek Zieliński, jeden z współorganizatorów szkolnego zjazdu i Dnia Dawcy Szpiku w "Bronku".

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zwykły mieszkaniec
W dniu 22.09.2009 o 18:21, normalny napisał:

Ciebie nie można nawet porównać do zwierzęcia, bo zwierzę ma więcej człowieczeństwa, niż ty!



Do zwierzęcia, albo i nie. Ja bym się tak nie wyraził jak Gość, ale to nie znaczy, że nie ma on racji. Moim zdaniem ta akcja jest prowadzona zbyt jednostronnie, również przez "Głos Koszaliński". Problem dotknął środowisko lekarskie, więc jest ogromna mobilizacja, w mediach, w urzędach administracji i firmach prywatnych gdzie wiszą plakaty chorej lekarki, całostronicowe reklamy w gazetach, plakaty w witrynach sklepowych itd. I bardzo dobrze, że tak się dzieje, to wspaniałe świadectwo naszej solidarności z osobą cierpiącą. Jest jednak jedno "ale". Społeczeństwo odpowiedziało na apel lekarzy z wielką ofiarnością, ale wciąż słyszymy o błędach lekarskich, wyganianiu pacjentów, odmawianiu przyjazdu do chorych, leczenie za pieniądze, tam gdzie to powinno być w ramach ubezpieczenia, wielomiesięcznych terminach oczekiwania na badania. Jeśli z tej akcji ma wyniknąć jakaś korzyść społeczna, to trzeba mówić również o tym mniej wygodnym dla lekarzy aspekcie sprawy. Oczekiwać wzajemności i ofiarności ze strony lekarzy. Uważam, że Głos nie powinien milczeć i poruszac również te zagadnienia, czyniąc to w taki sposób, żeby nie dotknąć chorej osoby, ale pamiętac jednak o zwykłych ludziach, którzy nie są uprzywilejowani, nie mają ustosunkowanych kolegów, nie należą do bogatej korporacji zawodowej.
G
Gość
W dniu 22.09.2009 o 10:53, titi napisał:

ja mam tylko nadzieje ze tym razem panie,które bębą pobierały krew podejdą do tego bardziej profesjonalnie,nie na tzw 'sztuke',ja mam siniaka na ręce do dzisiaj po pobraniu krwi w poliklinice i wiem że takich osób jest więcej



o ja siniak. to ja nie ide. nie chce chodzic z siniakiem tydzien :/ niech ludzie umieraja :/
n
normalny
W dniu 22.09.2009 o 17:52, Gość napisał:

bo jedną z waszych konowały trafiło to akcje robicie , tak?a jak obcego trafi to łapówy chcecie , a niech wasza koleżanka zdycha jak każdy szary obywatel koszalina którego byście olali....


Ciebie nie można nawet porównać do zwierzęcia, bo zwierzę ma więcej człowieczeństwa, niż ty!
G
Gość

bo jedną z waszych konowały trafiło to akcje robicie , tak?
a jak obcego trafi to łapówy chcecie , a niech wasza koleżanka zdycha jak każdy szary obywatel koszalina którego byście olali....

G
Gość

Zgłosiłem się, ale jak przeczytałem że 95% dawców jest odrzucanych- bo ma ciemną cerę, albo jasne włosy, albo żyda w rodzinie, albo za dużo albo to muszę powiedzieć że mi lekko przeszło. Nigdy nie osiągniemy stanu państw zachodnich jak będziemy bardziej papiescy od Papieża.

G
Gość

Jak najbardziej. Im więcej osób przyjdzie, tym większe szanse na podarowanie życia chorym na białaczkę.

W dniu 22.09.2009 o 14:05, gość napisał:

oczywiście nie-absolwenci "bronka" również mogą pojawić się i oddać krew, tak?

g
gość

oczywiście nie-absolwenci "bronka" również mogą pojawić się i oddać krew, tak?

G
Gość

Wiem, ze ta akcja to szansa dla mojego narzeczonego takze, tylko dlaczego w naszym vmiescie nie robi sie takich akcji czesciej, a tylko wtedy jak lekarka zachoruje. Miasto albo szpital powinno robic takie akcje conajmniej raz w roku.

W
Wiśnia :)

Wiele razy oddawałam krew w poliklinice, będąc w ciąży i ani razu nie miałam po tym siniaka. Poza tym siniak to nie straszna choroba. Teraz jest, zaraz zniknie. Generalna rada - aby uniknąć krwiaka po pobraniu krwi należy niezbyt mocno ucisnąć wacikiem miejsce wkłucia na minimum 2-3 minuty i nie należy zginać ręki w łokciu, tylko mieć wyprostowaną, troszeczkę unieść ją do góry i nie należy co chwilę sprawdzać, czy jeszcze krew leci. Dlatego z reguły siniaki powstają z winy pacjenta. Niekiedy siniaki robią się z powodu zbyt kruchych żył lub z powodu niskiej krzepliwości krwi. Czasami trudno pielęgniarce znaleźć żyłę.
Ale jest to małe poświęcenie. Tyle chyba można znieść, a korzyści z tego płynące, są o wiele większe

m
mysia
W dniu 22.09.2009 o 10:53, titi napisał:

ja mam tylko nadzieje ze tym razem panie,które bębą pobierały krew podejdą do tego bardziej profesjonalnie,nie na tzw 'sztuke',ja mam siniaka na ręce do dzisiaj po pobraniu krwi w poliklinice i wiem że takich osób jest więcej


Nie przesadzasz??? Siniak zaraz zniknie, a z białaczką ciężko żyć.
t
titi

ja mam tylko nadzieje ze tym razem panie,które bębą pobierały krew podejdą do tego bardziej profesjonalnie,nie na tzw 'sztuke',ja mam siniaka na ręce do dzisiaj po pobraniu krwi w poliklinice i wiem że takich osób jest więcej

l
lolo

Przecież ci wszyscy potencjalni dawcy to także ratunek dla tysięcy innych chorych. Pani doktor przecież nie otrzyma szpiku od każdego z nich. Być może wśród nich trafi się dawca także dla Pani narzeczonego. A tak na marginesie - kto broni np. sprzedawcom organizować akcje pomocy dla kolegów z branży?

M
Marta

Jak zachoruje lekarka, to od razu robia cala akcje z oddawaniem szpiku. W Koszalinie jest conajmniej kilka osob chorych na bialaczke i dla nich nikt takich akcji nie robi. Moj narzeczony tez choruje na bialaczke, jest na etapie szukania dawcy, pani doktor lezala sale obok. Tez jest absolwentem Bronka, ale to nic skoro nie jest lekarzem................................

Dodaj ogłoszenie