Centrum pęka w oczach

imaZaktualizowano 
Ściana dobudówki osadzonej na płytach już w kilku miejscach pęka.
Ściana dobudówki osadzonej na płytach już w kilku miejscach pęka. Karol Skiba
Podczas budowy drogi dojazdowej do kołobrzeskiego Lokalnego Centrum Pierwszej Sprzedaży Ryb dokonano niecodziennego odkrycia; pod częścią budynku centrum… nie ma fundamentów!

To oznacza, że od katastrofy budowlanej dzieli nas włos. Rzecz w tym, że część zaadaptowanego budynku - w tym przybudówka z kosztownymi urządzeniami chłodniczymi - stoi na tzw. trylinkach, czyli elementach betonowych używanych do utwardzania dróg. Czy to zgodne ze sztuką budowlaną? - A skąd! - denerwuje się zastępca wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego Henryk Świtaj. - Na czymś takim można postawić najwyżej budkę z hot-dogami! Wojewódzki inspektorat sprawuje nadzór nad obiektami powstającymi na terenie portów. Nadzorował więc i ten. - Tyle że nasza rola polega jedynie na zapoznawaniu się z dokumentacją, poświadczoną przez projektanta i kierownika budowy, a więc osoby legitymujące się uprawnieniami budowlanymi - tłumaczy H. Świtaj. - Aż trudno mi uwierzyć, żeby projektant, dokonując inwentaryzacji adaptowanego obiektu, nie zauważył, że budynek nie ma fundamentów!
Czym grozi stawianie ścian na podłożu, a nie na fundamencie? W najlepszym razie pękaniem ściany, i tak się na razie dzieje w Kołobrzegu. W najgorszym - katastrofą budowlaną, czyli zawaleniem się budynku.
Kołobrzeskie centrum sprzedaży ryb, pierwsze z tworzonych na naszym wybrzeżu, miało reprezentować standard europejski. Miało być miejscem przechowywania i sprzedaży ryb, spełniającym najostrzejsze normy sanitarne. Pieniądze na zakup budynku, jego adaptację i wyposażenie dała Unia (1,3 mln zł). Inwestorem zostało Ministerstwo Rolnictwa. Tyle że centrum od początku nie miało szczęścia. Przez trzy lata ciągnącej się budowy pierwszy wykonawca zdążył splajtować, a bubel miał kolejno dwóch projektantów, dwóch kierowników budowy, dwóch inspektorów nadzoru. Mimo problemów, hucznie otwarto je pierwszego kwietnia; na uroczystym wręczaniu kluczy rybakom byli przedstawiciele ministerstwa, władz miejskich, zarządu portu. Od tamtego czasu w centrum sprzedaży ryb nie pojawił się nawet… kilogram ryby. Dlaczego? Ponieważ budowa formalnie nadal nie jest zakończona (np. niedawno wyszło na jaw, że w podłodze hali sprzedaży nie ma studzienek odpływowych) ba, nie ma nawet dróg dojazdowych do obiektu! Buduje się je dopiero teraz. To - jak się okazało - szczęście w nieszczęściu, bo właśnie przy okazji budowy drogi wyszła na jaw fuszerka z fundamentami.
Wojciech Grzymkowski, dyrektor Miejskiego Zarządu Portu, który w imieniu miasta ciągle czeka na przejęcie budowy, o grożącej katastrofie budowlanej powiadomił Najwyższą Izbę Kontroli. W tym tygodniu spodziewa się przyjazdu budowlańców, którzy mają wyjaśnić, w jaki sposób doszło do zaniedbania.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3