Chciał wejść do koszalińskiego sądu, został poturbowany przez ochroniarzy [wideo]

Monitoring SO w Koszalinie
To kadr z interwencji ochrony wobec Andrzeja Wiśniewskiego.
To kadr z interwencji ochrony wobec Andrzeja Wiśniewskiego. Monitoring SO w Koszalinie
Czy sądowa ochrona ma prawo nas legitymować i przeszukiwać? Spór fatalnie skończył się dla Andrzeja Wiśniewskiego z Koszalina. Rzecz stała się kilka lat temu w sądzie w Koszalinie, ale mężczyzna wciąż walczy o swoje racje. Wideo z monitoringu cz. 1. Wideo z monitoringu cz. 2.

Siła argumentów kontra argument siły

W kwietniu 2010 r. Andrzej Wiśniewski miał rodzinną sprawę przed Sądem Okręgowym w Koszalinie. - Przyszedłem złożyć dokumenty do biura podawczego i kiedy ochrona chciała mnie zrewidować po prostu ją zignorowałem i wszedłem - opowiada.

Według niego sąd jest instytucją publiczną, więc każdy może do niego wejść i w nim przebywać. - A już na pewno nie ma prawa przeszukiwać nikogo prywatna ochrona, która nie ma uprawnień służb mundurowych - podkreśla.

Pracownicy ochrony uznali jednak inaczej i popędzili za petentem, każąc mu zawrócić. Ten wyłożył im swoje i ich prawa, ale nie poskutkowało. - Potem trzykrotnie mnie popchnęli, choć nie stanowiłem żadnego zagrożenia. Więc i ja w obronie koniecznej odepchnąłem jednego z nich. Nikt jednak nikogo nie uderzył - zapewnia.

Po krótkiej przepychance obie strony się uspokoiły i Andrzej Wiśniewski wszedł do biura podawczego. - Skoro wcześniej uznali, że mogę być zagrożeniem, to przynajmniej jeden powinien był ze mną zostać, a pozostali, mając wątpliwości, wezwać policję dla dalszych czynności - dziwi się.

Ochroniarze jednak o nim nie zapomnieli i kiedy z biura podawczego skierował się pod salę sądową, ponownie go zatrzymali i wywlekli do holu wejściowego. Tam obalili i skuli kajdankami. - Wtedy też otrzymałem cios od jednego z chroniarzy, który złamał mi nos - twierdzi mężczyzna.
Zajście nagrały sądowe kamery, z których zapis możecie Państwo obejrzeć na stronie www.gk24.pl. Niestety nagrania są bez dźwięku, więc nie wiadomo co obie strony mówiły. Nie widać także momentu uderzenia, bo część ochroniarzy ustawiła się tak niefortunnie, że częściowo... zasłonili widok z dwóch kamer.

Kiedy nazajutrz Andrzej Wiśniewski przyszedł do sądu na wyznaczony termin rozprawy, przy wejściu czekał już na niego patrol interwencyjny. Mimo to powtórzył działania z dnia poprzedniego - odmówił okazania wezwania i poddania się kontroli, a gdy tylko minął bramkę, ochroniarze na niego ruszyli. Wystraszył się i zaczął uciekać w głąb budynku.

Na monitoringu widać, że mężczyzna wyciąga ręce w kierunku ścigających go ochroniarzy i coś do nich mówi. Po chwili jednak zostaje powalony. Świadkiem tych wydarzeń był brat Andrzeja Wiśniewskiego, który chciał mu pomóc. Podszedł do ochroniarzy z "pokojowym gestem" i prosił ich o zaprzestanie interwencji, ale i jego brutalnie obezwładniono.

Skazany za "naruszenie nietykalności i obelgi"

Andrzej Wiśniewski twierdzi, że w trakcie rozprawy przeciwko niemu o naruszenie nietykalnosci cielesnej i obelżywe potraktowanie ochrony sąd nie uwzględnił m.in. tego co widać na monitoringu. - Nikogo nie obrażałem i na pewno nikogo nie uderzyłem, ale sąd oparł się tylko na zeznaniach ochroniarzy, którzy sami byli agresorami - żali się.

Ci zeznali m.in., że do złamania nosa pana Andrzeja doszło poprzez przypadkowe uderzenie przez niego o kajdanki. Ostatecznie więc to Andrzej Wiśniewski został wskazany przez sąd jako agresor i ukarany. Wyroku jednak nie wysłuchał, bo... nie został wpuszczony do sądu.

- Ten pan był konsekwentny i nawet idąc na własną rozprawę odmówił ochronie wylegitymowania się, więc nie mógł zostać wpuszczony - tłumaczy Sławomir Przykucki, rzecznik Sądu Okręgowego w Koszalinie, wskazując, że konieczność okazania wezwania lub dokumentu tożsamości oraz poddania się kontroli wykrywaczem metalu nie jest wymysłem koszalińskiego sądu.

- To normalna praktyka i ma swoje podstawy w ustawie o ochronie osób i mienia. Pracownicy ochrony mają odpowiednie licencje i dokonują kontroli w sposób nieinwazyjny. Na lotniskach jest podobnie, a nie słyszałem, żeby ktokolwiek protestował. Jeśli ktoś się awanturuje, ochrona jest uprawniona także do użycia środków przymusu bezpośredniego. Do sądu przybywa codziennie mnóstwo osób, zdarzały się różne ekscesy, a w ten sposób zapewniamy pracownikom bezpieczeństwo. - mówi rzecznik.

Legitymowanie - nie, kontrola - tak

Zdaniem Andrzeja Wiśniewskiego z przywołanej ustawy nie wynikają takie uprawnienia ochrony.

- Sąd działa w tej kwestii bezprawnie, łamiąc moje prawa konstytucyjne - uważa mężczyzna, który się nie poddaje i szuka pomocy we wszystkich możliwych instytucjach. Wygląda na to, że może mieć rację.

- Byłem w koszalińskim sądzie okręgowym i bardzo zdziwiło mnie, że strażnik przy wejściu pyta mnie o cel wizyty i dokumenty - mówi dr Adam Bodnar, konstytucjonalista, ekspert Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i tłumaczy: - Każda pełnoletnia osoba ma konstytucyjne prawo wejścia do budynku sądu bez żadnych ograniczeń. Nie można weryfikować celu jej przybycia ani legitymować. Jedna z podstawowych zasad sądownictwa - o jawności rozpraw, pozwala każdemu na przysłuchiwanie się dowolnemu procesowi, którego jawności nie wyłączono.

Inną kwestią jest, zdaniem eksperta, kontrola wykrywaczem metalu.

- To jest konieczne, żeby sędziowie i uczestnicy rozpraw mogli czuć się bezpieczni, a zwolnieni z tego mogą być tylko prawnicy. Sam wielokrotnie bywam na rozprawach jako obserwator i nie uważam, żeby kontrola ograniczało moje konstytucyjne prawa, jeśli jest robiona z poszanowaniem mojej godności. W imię bezpieczeństwa rezygnacja z pewnych swobód jest po prostu konieczna - podkreśla dr Adam Bodnar, dodając, że ustawa o sądach powszechnych pozwala na wprowadzenie takich rozwiązań w regulaminach poszczególnych sądów. Ani tam, ani w ustawie o ochronie osób i mienia nie znaleźliśmy jednak dosłownych zapisów o prawie ochrony do kontroli osobistej i bagażu.

Z raportu fundacji Court Watch, zajmującej się obywatelskim monitoringiem sądów wynika, ze Koszalin nie jest wyjątkiem. - Praktycznie każdy sąd ma wykrywacze metalu, a w większych miastach także urządzenia do prześwietlania bagażu - zauważa Bartosz Pilitowski, prezes fundacji. - To uzasadnione. Problemem jest ustawianie tych urządzeń. Powinny stać tam, gdzie sale sądowe, bo petenci mają prawo bez kontroli wejść choćby do biura podawczego.

Mogą tylko apelować

Dlatego fundacja od lat apeluje do Ministerstwa Sprawiedliwości o uporządkowanie tych kwestii tak, by zapewnić bezpieczeństwo bez jednoczesnego ograniczania praw obywateli. Podobnie apeluje o rezygnację z legitymowania osób wchodzących do sądu. - To nie tylko sprzeczne z prawem. Dochodzi także kwestia ochrony danych osobowych, bo wiele sądów wpisuje nazwiska do zeszytów i nie wiadomo co potem się z nimi dzieje. Nie mamy jednak siły sprawczej i nasze postulaty bywają ignorowane - rozkłada bezradnie ręce Bartosz Pilitowski.

Mimo to z raportu wynika, że zmniejsza się liczba sądów legitymujących petentów.

Andrzej Wiśniewski za każdym razem kiedy wybiera się do sądu, odmawia kontroli. Ostatnią związaną z tym sprawę przegrał w styczniu tego roku, ale wciąż walczy.

Co mówią przepisy

Ustawa Prawo o ustroju sądów powszechnych:
Art. 54. § 1. Do budynków sądowych nie wolno wnosić broni ani amunicji, a także materiałów wybuchowych i innych środków niebezpiecznych. (...)
§ 2. Prezes sądu może zarządzić stosowanie środków zapewniających bezpieczeństwo w budynkach sądowych oraz zapobiegających naruszaniu zakazu, o którym mowa w § 1. W takim przypadku (...) stosuje się przepisy o ochronie osób i mienia.

Ustawa o ochronie osób i mienia:
Art. 36. § 1. Pracownik ochrony przy wykonywaniu zadań ochrony osób i mienia ma prawo do:
1) ustalania uprawnień do przebywania na obszarach lub w obiektach chronionych oraz legitymowania osób w celu ustalenia ich tożsamości;
2) wezwania osób do opuszczenia obszaru lub obiektu w przypadku stwierdzenia braku uprawnień do przebywania na terenie chronionego obszaru lub obiektu albo stwierdzenia zakłócania porządku (...)

Wideo

Komentarze 60

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dawid

Najpierw proszę się dowiedzieć jakie prawa ma ochrona i co jej wolno znajdzie Pan to np w regulaminie obiektu. Ochrona ma prawo legitymowac lub tak jak w Pana przypadku zatrzymać podejrzanego osobnika który ignoruje ochronę tym bardziej kiedy osobnik zaczyna uciekać.

g
gość

Mówisz i masz bleeeeeeeee.

G
Gość

To se ulżyj i rzygnij, trolu.

G
Gość

To straszne co dzieje się w tych sądach. Koszalin to miasto PO srańców. Może skrzyknąć się i uderzyć do mediów, zbyt długo budowano ten cholerny mur korupcyjny. Rzygać się chce.

t
trollbuster

Właśnie UB-eków to masz w swoim mózgu, żałosny trolu, jako jeden z wielu śmieciowych mitów.

t
trollbuster

Mafię w sądach to masz w swoim mózgu,żałosny trolu, podobnie jak wiele innych śmieciowych mitów.

m
mafia w Sądach
W dniu 13.04.2015 o 14:24, Fan napisał:

Teraz wiem dlaczego i dla kogo buduja nowy szpital psychiatryczny.P.S.: P. Andrzeju, to co Pan piszesz i wyrabiasz w Koszalińskich sądach to jedna wielka żenada, i nie przystoi takie awanturnicze zachowanie nie młodemu już facetowi który jak pisze stara sie żyć zgodnie z prawem, haha, zapomniał Pan napisac ile ma Pan przegranych spraw. Jestes Pan w swym zachowaniu podobny do wątpliwej sławy Josepha W. I tyle w temaciePozdrawiam i życze szybkiego powrotu do zdrowia na nowym oddziale SP w Koszalinie.

dla GAWŁA gdzie będzie strugał głupa jak będą chcieli go za kraty wsadzić za wałki POpaprany kraj POst SBecki

m
mafia w Sądach
W dniu 13.04.2015 o 09:25, Andrzej Wiśniewski napisał:

Szanowni  Państwo, przeczytałem wasze komentarze, które są tak bardzo zróżnicowane, że zdecydowanie da się zauważyć, kto je wpisywał popierając takie zachowania ochroniarzy.To zapewne ci sami „ochroniarze” bandyci, którzy dokonali napadu i czują się bezkarni wobec koszalińskiego układu zamkniętego  pomiędzy sądami, prokuraturą i policją (która ma w tej materii ograniczone działania) poza oczywiście swoistymi układami. W zaistniałym przypadku żaden z ochroniarzy nie poniósł odpowiedzialności dzięki szczególnym działaniom skorumpowanych układami  towarzyskimi prokuratorów p. Krzysztofa Stopy oraz p. Łucji Laufer, którzy  widzieli całokształt po swojemu. Oczywiście nie sposób „tu” nie wspomnieć o odgórnym zleceniu całej tej napaści, która była ustawiona już przed zdarzeniem pierwszego dnia, kiedy ochroniarze otrzymali wytyczne przed jakimkolwiek zdarzeniem od p. Andrzeja Woźniaka z SO  w  Koszalinie, który musiał działać wespół p. prezes SO Ewą Dikolenko. Później dochodzenie prowadzone przez wydział KMP którego naczelnikiem był p. inspektor Andrzej Hinc (zdaje się brat jednego z dyrektorów agencji ochrony „Szabel”) protektor, aby Szabel nie poniósł konsekwencji. No i w końcu sama sprawa X K 743/10 podczas której   wychodziło na jaw, że ci ochroniarze zupełnie nie znają przepisów prawa którym podlegają, a  prowadzona sprawa w haniebny sposób przez skorumpowaną sędzię p. Magdalenę Klafetkę–Bielińską, która jednoosobowo (zamiast stosownie do art. 28 § 1 k.p.k.) w 3 osobowym składzie dla takiej sprawy także dbała o to, aby potoczyła się ona z góry wyznaczonym przez jej zwierzchników torem! Może dla awansów i kariery?! Podczas  rozprawy dopuściła się także przestępstwa identycznego jak jej zwierzchnicy prezesi sądów !!!   „Najzabawniejsze”  jest to,  że  do zdarzeń z drugiego dnia istnieje zapis audio dokonany przez Andrzeja Wiśniewskiego, który ujawnił go w sądzie po tym, jak „ochroniarze” złożyli przed sądem pod przyrzeczeniem fałszywe zeznania … bez konsekwencji, a za opracowania biegłego z tego zapisu zostali obciążeni bracia Wiśniewscy uznani przez panią sędzię skorumpowaną za winnych !!! A jak miało być, skoro prowadziła sprawę swego zwierzchnika prezes SO !!! Pan rzecznik SO  i  sędzia Sławomir Przykucki stał się kłamcą już w pierwszym komentarzu dot. sprawy! Jest kłamcą!  Dopuścił się przestępstwa pomówienia oraz manipulacji wymiarem sprawiedliwości!  Ja Andrzej Wiśniewski oskarżam prezesów sądów o czynne  przestępstwa z art. 231 k.k. (przekroczenie uprawnień), z art. 191 k.k., z art. 18 k.k.,  (co uczyniłem już na pierwszej rozprawie)  a  pozostałych sędziów i prokuratorów także z art. 231 k.k. (niedopełnienie obowiązków co do których składali ślubowanie)  oraz  z  art.** k.k. (poplecznictwo).Ja Andrzej Wiśniewski pragnę też dodać, że nigdy nie obrażałem żadnego sędziego  (a w Białogardzie, nigdy nie miałem żadnej sprawy), a jeżeli coś powiedziałem to było to prawdą. Boli mnie to, że wymiar sprawiedliwości i organów ochrony prawa reprezentują przestępcy, którzy  uczestniczą w przestępstwach świadomie  czynnie (dokonując bezprawnych zarządzeń) lub  biernie  (nie czyniąc nic, aby pozostawać z zgodzie ze składanym ślubowaniem).O całej sprawie informowałem Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, a  w lipcu 2013 roku telefonicznie osobiście (na komórkę) ówczesnego Ministra Sprawiedliwości p. Jarosława Gowina, który nie zrobił pomimo spoczywającego na nim obowiązku zupełnie NIC !!!  Posiadam także około 20 sms’ów do niego wysłanych. W marcu 2014 r. spotkałem się w Koszalinie z kolejnym Ministrem Sprawiedliwości p. Markiem Biernackim, któremu przekazałem segregator z dokumentami, a z czego wynikał tylko pismo od dyr. Biura Ochrony MS p. Tomasza Karczewskiego, że „owszem, pracownicy ochrony nie mają takich uprawnień, dlatego wzywają do dobrowolnego poddania się kontroli, a odmowa skutkuje niewpuszczeniem do sądów” !!!  Gdzie jest więc art. 7 Konstytucji?!  Proces X K 743/10 nie był ani bezstronny, ani prowadzony przez niezawisły sąd.Szanowni Państwo, jestem w tej sprawie uparty, bo wiem, że mam rację!  Muszę brnąć, bo ci ludzie z wymiaru sprawiedliwości zniszczyli mi życie z wieloma konsekwencjami! Przez całe swe życie byłem człowiekiem w pełni zawsze starającym się żyć zgodnie z prawem.Pozdrawiam Czytelników. Andrzej Wiśniewski.

prezes SO Ewą Dikolenko

 

Ta pani złamała POLSKIE PRAWO !!!

DLATEGO ,że jako osoba która ma za sobą kariere POlityczną !!

styartowała w wyborach do SENATU ! nie ma prawa zajmowac  żadnego stanowiska w POLSKIM SĄDZIE !  to skandal !!!  GDZIE ODDZIELENIE tzw. władzy !

KORUPCJA i UKŁAD ZAMKNIĘTY w KOSZALINIE to szczyt w skali świata nie tylko POLSKI

kto posprząta tą mafijną klike  na stoiłkach w sądach ,prokuraturze i Polityce !

G
Gost

Pan Wiśniewski jest w tej komfortowej sytuacji, że jako oskarżony w sprawie karnej może bezkarnie pomawiać wszystkich dookoła o przestępstwa, może także kłamać.

Wyrok niekorzystny, to zaraz wrzaski o układach i mafijnych powiązaniach, zamiast przyjęcia do wiadomości tekstu uzasadnienia wyroku. Przysłowiowe darcie ryja to nie jest argument na rzecz słuszności własnego postępowania. Na wyrok przysługuje środek odwoławczy do drugiej instancji, zaś na wyrok sądu drugiej instancji skarga do Sądu Najwyższego.

Ciekawe dlaczego redaktor pominął informacje o wydanym wyroku w sprawie i nie poinformował o treści uzasadnienia wyroku.

J
Jerzy

Niezależnie od tego, co tu ostatnio wypisujecie i co wcale nie świadczy o jakiejś waszej wysokiej inteligencji (nie znam p. Andrzeja i prywatne sprawy mnie nie interesują) - po obejrzeniu nagrań z kamer widać wyraźnie, że tutejszy sąd jest jakąś instytucją mafijną - nie znam Prezesa, ale z tego

może wynikać, że jest bossem tej organizacji, skoro dopuszcza tego typu sytuacje i nie reaguje na nie później. Uważam, że tą instytucją powinny się zająć najwyższe władze państwa. I tu apel do naszych dziennikarzy o dalsze pokierowanie sprawy. Jeżeli to pozostanie bez echa, będzie równoznaczne z podobnymi przypadkami, które dzieją się w Rosji Putina. 

g
gość
W dniu 14.04.2015 o 15:51, Gość napisał:

Człowieku idz się leczyć !!! Kłamiesz w żywe oczy !!!! dla mnie jesteś zwykłym P*****M ,który nie może sobie poradzić z odejsciem żony ,która miała cię serdecznie dosyć .Zatruwałes życie swojej żony a teraz zatruwasz życie innych osób swoim chamskim i kłamliwym postepowaniem .Jak ja bym była sędzią to juz dawno byś siedział w celi tam gdzie twoje miejsce !!!

Mocne słowa, z taką rozdartą gębą nie zostaniesz na szczęście nigdy sędzią. Z resztą nie widzę tu żadnego związku jak by się to miało do sytuacji w sądzie. Nie wywołuj wilka z lasu oszołomie.
G
Gość
W dniu 13.04.2015 o 09:25, Andrzej Wiśniewski napisał:

Szanowni  Państwo, przeczytałem wasze komentarze, które są tak bardzo zróżnicowane, że zdecydowanie da się zauważyć, kto je wpisywał popierając takie zachowania ochroniarzy.To zapewne ci sami „ochroniarze” bandyci, którzy dokonali napadu i czują się bezkarni wobec koszalińskiego układu zamkniętego  pomiędzy sądami, prokuraturą i policją (która ma w tej materii ograniczone działania) poza oczywiście swoistymi układami. W zaistniałym przypadku żaden z ochroniarzy nie poniósł odpowiedzialności dzięki szczególnym działaniom skorumpowanych układami  towarzyskimi prokuratorów p. Krzysztofa Stopy oraz p. Łucji Laufer, którzy  widzieli całokształt po swojemu. Oczywiście nie sposób „tu” nie wspomnieć o odgórnym zleceniu całej tej napaści, która była ustawiona już przed zdarzeniem pierwszego dnia, kiedy ochroniarze otrzymali wytyczne przed jakimkolwiek zdarzeniem od p. Andrzeja Woźniaka z SO  w  Koszalinie, który musiał działać wespół p. prezes SO Ewą Dikolenko. Później dochodzenie prowadzone przez wydział KMP którego naczelnikiem był p. inspektor Andrzej Hinc (zdaje się brat jednego z dyrektorów agencji ochrony „Szabel”) protektor, aby Szabel nie poniósł konsekwencji. No i w końcu sama sprawa X K 743/10 podczas której   wychodziło na jaw, że ci ochroniarze zupełnie nie znają przepisów prawa którym podlegają, a  prowadzona sprawa w haniebny sposób przez skorumpowaną sędzię p. Magdalenę Klafetkę–Bielińską, która jednoosobowo (zamiast stosownie do art. 28 § 1 k.p.k.) w 3 osobowym składzie dla takiej sprawy także dbała o to, aby potoczyła się ona z góry wyznaczonym przez jej zwierzchników torem! Może dla awansów i kariery?! Podczas  rozprawy dopuściła się także przestępstwa identycznego jak jej zwierzchnicy prezesi sądów !!!   „Najzabawniejsze”  jest to,  że  do zdarzeń z drugiego dnia istnieje zapis audio dokonany przez Andrzeja Wiśniewskiego, który ujawnił go w sądzie po tym, jak „ochroniarze” złożyli przed sądem pod przyrzeczeniem fałszywe zeznania … bez konsekwencji, a za opracowania biegłego z tego zapisu zostali obciążeni bracia Wiśniewscy uznani przez panią sędzię skorumpowaną za winnych !!! A jak miało być, skoro prowadziła sprawę swego zwierzchnika prezes SO !!! Pan rzecznik SO  i  sędzia Sławomir Przykucki stał się kłamcą już w pierwszym komentarzu dot. sprawy! Jest kłamcą!  Dopuścił się przestępstwa pomówienia oraz manipulacji wymiarem sprawiedliwości!  Ja Andrzej Wiśniewski oskarżam prezesów sądów o czynne  przestępstwa z art. 231 k.k. (przekroczenie uprawnień), z art. 191 k.k., z art. 18 k.k.,  (co uczyniłem już na pierwszej rozprawie)  a  pozostałych sędziów i prokuratorów także z art. 231 k.k. (niedopełnienie obowiązków co do których składali ślubowanie)  oraz  z  art.** k.k. (poplecznictwo).Ja Andrzej Wiśniewski pragnę też dodać, że nigdy nie obrażałem żadnego sędziego  (a w Białogardzie, nigdy nie miałem żadnej sprawy), a jeżeli coś powiedziałem to było to prawdą. Boli mnie to, że wymiar sprawiedliwości i organów ochrony prawa reprezentują przestępcy, którzy  uczestniczą w przestępstwach świadomie  czynnie (dokonując bezprawnych zarządzeń) lub  biernie  (nie czyniąc nic, aby pozostawać z zgodzie ze składanym ślubowaniem).O całej sprawie informowałem Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, a  w lipcu 2013 roku telefonicznie osobiście (na komórkę) ówczesnego Ministra Sprawiedliwości p. Jarosława Gowina, który nie zrobił pomimo spoczywającego na nim obowiązku zupełnie NIC !!!  Posiadam także około 20 sms’ów do niego wysłanych. W marcu 2014 r. spotkałem się w Koszalinie z kolejnym Ministrem Sprawiedliwości p. Markiem Biernackim, któremu przekazałem segregator z dokumentami, a z czego wynikał tylko pismo od dyr. Biura Ochrony MS p. Tomasza Karczewskiego, że „owszem, pracownicy ochrony nie mają takich uprawnień, dlatego wzywają do dobrowolnego poddania się kontroli, a odmowa skutkuje niewpuszczeniem do sądów” !!!  Gdzie jest więc art. 7 Konstytucji?!  Proces X K 743/10 nie był ani bezstronny, ani prowadzony przez niezawisły sąd.Szanowni Państwo, jestem w tej sprawie uparty, bo wiem, że mam rację!  Muszę brnąć, bo ci ludzie z wymiaru sprawiedliwości zniszczyli mi życie z wieloma konsekwencjami! Przez całe swe życie byłem człowiekiem w pełni zawsze starającym się żyć zgodnie z prawem.Pozdrawiam Czytelników. Andrzej Wiśniewski.

Człowieku idz się leczyć !!! Kłamiesz w żywe oczy !!!! dla mnie jesteś zwykłym P*****M ,który nie może sobie poradzić z odejsciem żony ,która miała cię serdecznie dosyć .Zatruwałes życie swojej żony a teraz zatruwasz życie innych osób swoim chamskim i kłamliwym postepowaniem .Jak ja bym była sędzią to juz dawno byś siedział w celi tam gdzie twoje  miejsce  !!!

o
ona
W dniu 13.04.2015 o 09:25, Andrzej Wiśniewski napisał:

Szanowni Państwo, przeczytałem wasze komentarze, które są tak bardzo zróżnicowane, że zdecydowanie da się zauważyć, kto je wpisywał popierając takie zachowania ochroniarzy.To zapewne ci sami „ochroniarze” bandyci, którzy dokonali napadu i czują się bezkarni wobec koszalińskiego układu zamkniętego pomiędzy sądami, prokuraturą i policją (która ma w tej materii ograniczone działania) poza oczywiście swoistymi układami. W zaistniałym przypadku żaden z ochroniarzy nie poniósł odpowiedzialności dzięki szczególnym działaniom skorumpowanych układami towarzyskimi prokuratorów p. Krzysztofa Stopy oraz p. Łucji Laufer, którzy widzieli całokształt po swojemu. Oczywiście nie sposób „tu” nie wspomnieć o odgórnym zleceniu całej tej napaści, która była ustawiona już przed zdarzeniem pierwszego dnia, kiedy ochroniarze otrzymali wytyczne przed jakimkolwiek zdarzeniem od p. Andrzeja Woźniaka z SO w Koszalinie, który musiał działać wespół p. prezes SO Ewą Dikolenko. Później dochodzenie prowadzone przez wydział KMP którego naczelnikiem był p. inspektor Andrzej Hinc (zdaje się brat jednego z dyrektorów agencji ochrony „Szabel”) protektor, aby Szabel nie poniósł konsekwencji. No i w końcu sama sprawa X K 743/10 podczas której wychodziło na jaw, że ci ochroniarze zupełnie nie znają przepisów prawa którym podlegają, a prowadzona sprawa w haniebny sposób przez skorumpowaną sędzię p. Magdalenę Klafetkę–Bielińską, która jednoosobowo (zamiast stosownie do art. 28 § 1 k.p.k.) w 3 osobowym składzie dla takiej sprawy także dbała o to, aby potoczyła się ona z góry wyznaczonym przez jej zwierzchników torem! Może dla awansów i kariery?! Podczas rozprawy dopuściła się także przestępstwa identycznego jak jej zwierzchnicy prezesi sądów !!! „Najzabawniejsze” jest to, że do zdarzeń z drugiego dnia istnieje zapis audio dokonany przez Andrzeja Wiśniewskiego, który ujawnił go w sądzie po tym, jak „ochroniarze” złożyli przed sądem pod przyrzeczeniem fałszywe zeznania … bez konsekwencji, a za opracowania biegłego z tego zapisu zostali obciążeni bracia Wiśniewscy uznani przez panią sędzię skorumpowaną za winnych !!! A jak miało być, skoro prowadziła sprawę swego zwierzchnika prezes SO !!! Pan rzecznik SO i sędzia Sławomir Przykucki stał się kłamcą już w pierwszym komentarzu dot. sprawy! Jest kłamcą! Dopuścił się przestępstwa pomówienia oraz manipulacji wymiarem sprawiedliwości! Ja Andrzej Wiśniewski oskarżam prezesów sądów o czynne przestępstwa z art. 231 k.k. (przekroczenie uprawnień), z art. 191 k.k., z art. 18 k.k., (co uczyniłem już na pierwszej rozprawie) a pozostałych sędziów i prokuratorów także z art. 231 k.k. (niedopełnienie obowiązków co do których składali ślubowanie) oraz z art.** k.k. (poplecznictwo).Ja Andrzej Wiśniewski pragnę też dodać, że nigdy nie obrażałem żadnego sędziego (a w Białogardzie, nigdy nie miałem żadnej sprawy), a jeżeli coś powiedziałem to było to prawdą. Boli mnie to, że wymiar sprawiedliwości i organów ochrony prawa reprezentują przestępcy, którzy uczestniczą w przestępstwach świadomie czynnie (dokonując bezprawnych zarządzeń) lub biernie (nie czyniąc nic, aby pozostawać z zgodzie ze składanym ślubowaniem).O całej sprawie informowałem Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, a w lipcu 2013 roku telefonicznie osobiście (na komórkę) ówczesnego Ministra Sprawiedliwości p. Jarosława Gowina, który nie zrobił pomimo spoczywającego na nim obowiązku zupełnie NIC !!! Posiadam także około 20 sms’ów do niego wysłanych. W marcu 2014 r. spotkałem się w Koszalinie z kolejnym Ministrem Sprawiedliwości p. Markiem Biernackim, któremu przekazałem segregator z dokumentami, a z czego wynikał tylko pismo od dyr. Biura Ochrony MS p. Tomasza Karczewskiego, że „owszem, pracownicy ochrony nie mają takich uprawnień, dlatego wzywają do dobrowolnego poddania się kontroli, a odmowa skutkuje niewpuszczeniem do sądów” !!! Gdzie jest więc art. 7 Konstytucji?! Proces X K 743/10 nie był ani bezstronny, ani prowadzony przez niezawisły sąd.Szanowni Państwo, jestem w tej sprawie uparty, bo wiem, że mam rację! Muszę brnąć, bo ci ludzie z wymiaru sprawiedliwości zniszczyli mi życie z wieloma konsekwencjami! Przez całe swe życie byłem człowiekiem w pełni zawsze starającym się żyć zgodnie z prawem.Pozdrawiam Czytelników. Andrzej Wiśniewski.

Całkowicie zgadzam się z Panem i popieram, ba, a najbardziej podziwiam za upór. Przyznam szczerze że chyba nie miałabym tyle siły. Sprawę Pana pamiętam sprzed laty, już wtedy śledząc i czytając całą, choć pewnie w wielkim skrócie opisaną całą sytuację, mającą miejsce w Sądzie Okręgowym, byłam przerażona. Sama wielokrotnie byłam świadkiem niewyobrażalnej,parszywej korupcji w sądach koszalińskich i prokuraturze, dlatego nie mam najmniejszych wątpliwości że stał się Pan ich ofiarą. Nie podlega ten fakt żadnym dyskusjom. Doskonale zdaję sobie sprawę jak daleko sięga korupcja w Koszalinie. Parszywe układy w sądach, policji, prokuraturze , w instytucjach gdzie człowiek stający się ofiarą, nie ma najmniejszych szans na pomoc, bo jest spoza układu kolesi i zafajdanych oszustów, manipulantów i przestępców. W Koszalinie działa przestępczość na niesamowitą skalę nie na ulicy,ale w urzędach i instytucjach, które powołane zostały do konkretnych celów. Przez wiele lat narastała i budowała się owa przestępczość nie ponosząc dotychczas żadnych konsekwencji a to dzięki ludziom ,którzy czy to z czystego lenistwa, braku wykazywania choć minimum determinacji i dążenia do prawdy i sprawiedliwości, nie robili nic, kompletnie nic. Teraz ta ściana korupcji umocniła się jak mur pancerny, jest zbyt masywna i trwała. Ja ze swojej strony mogę życzyć Panu dużo, dużo siły i zdrowia, bo nie jednego człowieka wykończono skrupulatnie dążąc do jego zniszczenia. Powodzenia Panie Wiśniewski.
F
Fan

Teraz wiem dlaczego i dla kogo buduja nowy szpital psychiatryczny.

P.S.: P. Andrzeju, to co Pan piszesz i wyrabiasz w Koszalińskich sądach to jedna wielka żenada, i nie przystoi takie awanturnicze zachowanie nie młodemu już facetowi który jak pisze stara sie żyć zgodnie z prawem, haha, zapomniał Pan napisac ile ma Pan przegranych spraw. Jestes Pan w swym zachowaniu podobny do wątpliwej sławy Josepha W. I tyle w temacie

Pozdrawiam i życze szybkiego powrotu do zdrowia na nowym oddziale SP w Koszalinie.

A
Andrzej Wiśniewski

Szanowni  Państwo, przeczytałem wasze komentarze, które są tak bardzo zróżnicowane, że zdecydowanie da się zauważyć, kto je wpisywał popierając takie zachowania ochroniarzy.

To zapewne ci sami „ochroniarze” bandyci, którzy dokonali napadu i czują się bezkarni wobec koszalińskiego układu zamkniętego  pomiędzy sądami, prokuraturą i policją (która ma w tej materii ograniczone działania) poza oczywiście swoistymi układami. W zaistniałym przypadku żaden z ochroniarzy nie poniósł odpowiedzialności dzięki szczególnym działaniom skorumpowanych układami  towarzyskimi prokuratorów p. Krzysztofa Stopy oraz p. Łucji Laufer, którzy  widzieli całokształt po swojemu. Oczywiście nie sposób „tu” nie wspomnieć o odgórnym zleceniu całej tej napaści, która była ustawiona już przed zdarzeniem pierwszego dnia, kiedy ochroniarze otrzymali wytyczne przed jakimkolwiek zdarzeniem od p. Andrzeja Woźniaka z SO  w  Koszalinie, który musiał działać wespół p. prezes SO Ewą Dikolenko. Później dochodzenie prowadzone przez wydział KMP którego naczelnikiem był p. inspektor Andrzej Hinc (zdaje się brat jednego z dyrektorów agencji ochrony „Szabel”) protektor, aby Szabel nie poniósł konsekwencji. No i w końcu sama sprawa X K 743/10 podczas której   wychodziło na jaw, że ci ochroniarze zupełnie nie znają przepisów prawa którym podlegają, a  prowadzona sprawa w haniebny sposób przez skorumpowaną sędzię p. Magdalenę Klafetkę–Bielińską, która jednoosobowo (zamiast stosownie do art. 28 § 1 k.p.k.) w 3 osobowym składzie dla takiej sprawy także dbała o to, aby potoczyła się ona z góry wyznaczonym przez jej zwierzchników torem! Może dla awansów i kariery?! Podczas  rozprawy dopuściła się także przestępstwa identycznego jak jej zwierzchnicy prezesi sądów !!!   „Najzabawniejsze”  jest to,  że  do zdarzeń z drugiego dnia istnieje zapis audio dokonany przez Andrzeja Wiśniewskiego, który ujawnił go w sądzie po tym, jak „ochroniarze” złożyli przed sądem pod przyrzeczeniem fałszywe zeznania … bez konsekwencji, a za opracowania biegłego z tego zapisu zostali obciążeni bracia Wiśniewscy uznani przez panią sędzię skorumpowaną za winnych !!! A jak miało być, skoro prowadziła sprawę swego zwierzchnika prezes SO !!! Pan rzecznik SO  i  sędzia Sławomir Przykucki stał się kłamcą już w pierwszym komentarzu dot. sprawy! Jest kłamcą!  Dopuścił się przestępstwa pomówienia oraz manipulacji wymiarem sprawiedliwości!  Ja Andrzej Wiśniewski oskarżam prezesów sądów o czynne  przestępstwa z art. 231 k.k. (przekroczenie uprawnień), z art. 191 k.k., z art. 18 k.k.,  (co uczyniłem już na pierwszej rozprawie)  a  pozostałych sędziów i prokuratorów także z art. 231 k.k. (niedopełnienie obowiązków co do których składali ślubowanie)  oraz  z  art. 239 k.k. (poplecznictwo).

Ja Andrzej Wiśniewski pragnę też dodać, że nigdy nie obrażałem żadnego sędziego  (a w Białogardzie, nigdy nie miałem żadnej sprawy), a jeżeli coś powiedziałem to było to prawdą. Boli mnie to, że wymiar sprawiedliwości i organów ochrony prawa reprezentują przestępcy, którzy  uczestniczą w przestępstwach świadomie  czynnie (dokonując bezprawnych zarządzeń) lub  biernie  (nie czyniąc nic, aby pozostawać z zgodzie ze składanym ślubowaniem).

O całej sprawie informowałem Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, a  w lipcu 2013 roku telefonicznie osobiście (na komórkę) ówczesnego Ministra Sprawiedliwości p. Jarosława Gowina, który nie zrobił pomimo spoczywającego na nim obowiązku zupełnie NIC !!!  Posiadam także około 20 sms’ów do niego wysłanych. W marcu 2014 r. spotkałem się w Koszalinie z kolejnym Ministrem Sprawiedliwości p. Markiem Biernackim, któremu przekazałem segregator z dokumentami, a z czego wynikał tylko pismo od dyr. Biura Ochrony MS p. Tomasza Karczewskiego, że „owszem, pracownicy ochrony nie mają takich uprawnień, dlatego wzywają do dobrowolnego poddania się kontroli, a odmowa skutkuje niewpuszczeniem do sądów” !!!  Gdzie jest więc art. 7 Konstytucji?!  Proces X K 743/10 nie był ani bezstronny, ani prowadzony przez niezawisły sąd.

Szanowni Państwo, jestem w tej sprawie uparty, bo wiem, że mam rację!  Muszę brnąć, bo ci ludzie z wymiaru sprawiedliwości zniszczyli mi życie z wieloma konsekwencjami! Przez całe swe życie byłem człowiekiem w pełni zawsze starającym się żyć zgodnie z prawem.

Pozdrawiam Czytelników. Andrzej Wiśniewski.

Dodaj ogłoszenie