Ofiara może stać się katem. Trzeba przerwać ten zaklęty krąg przemocy

Joanna Krężelewska
Joanna Krężelewska
Henryk Zabrocki: - Świat wirtualny spłaszcza nasze emocje, naszą wrażliwość.
Henryk Zabrocki: - Świat wirtualny spłaszcza nasze emocje, naszą wrażliwość. Radek Koleśnik
Udostępnij:
Rozmowa z Henrykiem Zabrockim, pedagogiem, doradcą rodzinnym, terapeutą, specjalistą do spraw przeciwdziałania przemocy w rodzinie i edukatorem z dyplomem Polskiego Towarzystwa Zdrowia Seksualnego i Instytutu Zdrowia Seksualnego.

Kilka dni temu w Sądzie Okręgowym w Koszalinie zakończył się niezwykle trudny proces. Trudny, bo w sprawie pozostaje wiele znaków zapytania. 17-letni kołobrzeżanin zabił swojego 16-letniego kolegę. Pytany o motyw, milczał. Sąd podkreślił w uzasadnieniu wyroku skazującego go na 15 lat więzienia, że pochodził z dysfunkcyjnej rodziny. Matka opuściła dorastającego syna, bracia są w zakładach karnych. Chciałabym się z panem zastanowić nad mechanizmami, które mogą sprawić, że młody człowiek jest zdolny do odebrania komuś życia.
Jako profesjonaliści, musimy podkreślać aspekt historii i jakości życia, jakości rodziny i wpływu pozarodzinnych środowisk na młodego człowieka. Często łatwo feruje się nam wyroki, łatwo się ocenia, a ja za każdym czynem szukam powodów, które mogły skłonić człowieka do określonych zachowań. Historia wielu znanych na całym świecie osób potwierdza prawidłowość naukową, którą nazywamy syndromem kata i ofiary. Jeśli przeanalizujemy emocje dziecka, które doświadczało przemocy ze strony ważnych osób, jeśli zapytamy, co chciało wtedy zrobić, okaże się, jak łatwo z roli ofiary przejść do roli sprawcy.

Co myśli taki człowiek?Myśli, że jest niekochany, odrzucony. Czuje złość, bezsilność. Kiedy zadawałem osobom doświadczającym przemocy pytanie, co chciały wtedy zrobić, słyszałem cztery odpowiedzi. Oddać, uciec, popełnić samobójstwo i zapomnieć.

Tak odpowiadały osoby dorosłe czy dzieci?
Wszyscy. Przez lata pracowałem z dziećmi i dorosłymi, ze sprawcami przemocy i jej ofiarami. Każda ofiara przemocy jest jej potencjalnym sprawcą. Wystarczy pewien impuls, by zadziałać w sposób odwetowy i nie zawsze racjonalny. Obiekt przemocy może zostać przeniesiony na inną osobę.

Jeśli sprawcą przemocy jest rodzic, opiekun, osoba najbliższa, sprawa jest jeszcze trudniejsza. Dziecko związane jest z nim emocjonalnie.
Przeżywa podwójną traumę. Boli psychika, boli dusza, a z drugiej strony czuje zawód, że osoba, która powinna zagwarantować bezpieczeństwo, krzywdzi.

Brakuje bezpiecznej przystani.
Tak. Co ważne, rozwój człowieka zostaje zaburzony, bo jego podstawowe potrzeby nie są zaspokojone. Potrzeby bezpieczeństwa, miłości, akceptacji. Niezaspokojenie którejkolwiek z nich prowadzi do zachowań agresywnych. Zawsze. To sprawdzony model naukowy.

Dziecko obserwuje też bliskich. Naśladuje ich zachowanie i zna zaburzony wzorzec postępowania. To modelowanie. Najważniejszym elementem wychowania jest osobisty przykład. Jeśli w sytuacjach trudnych rodzic posługuje się przemocą, również jako formą wychowania, to często w życiu dorosłym dziecko też będzie stosować przemoc. Większość osób, które były w dzieciństwie bite, mówi: nigdy nie uderzę swojego dziecka. A później bije.
Większość? Są osoby, które nie uderzą, ale stosują przemoc psychiczną bądź emocjonalną. Tak to działa. Dajemy upust temu, co powstało w pamięci emocjonalnej. Miałem kiedyś wychowanka, wobec którego stosowano przemoc. Po urodzeniu został oddany dziadkom, ci oddali go do domu dziecka. Powiedział mi, że gdy sobie nie radzi, wbija w rękę cyrkiel, żeby dłoń dokuczała mu bardziej, niż ból wewnętrzny. Ten chłopak zamordował mamę swojego najlepszego przyjaciela. Skąd takie zachowanie? Przez całe życie był ofiarą. Nie umiał radzić sobie z emocjami, był modelowany przez przemocowców i wystarczyła byle iskra, by doszło do eksplozji. Z ofiary stał się sprawcą. Tak jak mówiłem, bici biją.

Można przerwać ten schemat?
Tak. Część osób dokonuje autoanalizy i szuka pomocy. Część trafia na dobrych ludzi, którzy pomagają i wyprowadzają podopiecznych z zaklętego koła syndromu kata i ofiary.

Jak pomagają?
Profesjonaliści powinni z całą mocą wkraczać do relacji, domów przemocowych i przeciwstawiać się złym mechanizmom. Wprowadzać elementy zabezpieczeń. W pierwszej kolejności to terapia, pomoc i uczenie rodziców, jak sobie radzić ze stresem, z sytuacjami trudnymi, konfliktowymi i jak wychowywać dziecko, nie stosując przemocy. Zgodnie z tym, co już mówiłem, to ludzie, którzy sami zostali tej przemocy niejako nauczeni. Dziś borykamy się z dodatkowymi problemami. W pandemii rodziny żyją w izolacji. Do wielu osób trudno dotrzeć. U pracowników wielu służb i instytucji pokutuje też niewłaściwe przekonanie, że czasem nie należy wchodzić z butami w czyjeś życie rodzinne. Otóż trzeba, bo za wieloma drzwiami dochodzi do tragedii.

Rodzina to jeden system, w którym funkcjonuje dziecko. Drugi to świat zewnętrzny. Granica między tym, co realne, a co cyfrowe jest niewyraźna. I znów wrócę do procesu kołobrzeżanina. Nieoficjalnie mówiło się, że motywem zabójstwa miał być ośmieszający go filmik, który zamordowany 16-latek mógł wrzucić do Internetu.
Paradoksalnie ilość stresu nas nie wzmacnia, ale osłabia. Jeśli trening w radzeniu sobie ze stresem wzmacniałby nas, to trzeci pogrzeb powinniśmy przejść na wesoło. Tak nie jest. Wszystko, co się dzieje, kumuluje się w człowieku. Znam przypadki, gdy ktoś został zhejtowany w sieci. To dla ludzi wielki dramat. Nieraz słyszę opowieści celebrytów, że odcinają się od hejtu. Nie ma człowieka, który obojętnie potraktuje opinie na swój temat. W przypadku hejtu doświadcza tego, co doświadcza ofiara przemocy. Jakie ma poczucie bezpieczeństwa? Kto mu uwierzy, że to nie jest prawda?

Kiedyś co najwyżej można było opowiedzieć znajomym coś złego o kimś. Dziś ktoś pisze w sieci, a czyta to internauta z Australii.
A w instytucjach, które powinny ścigać hejt, podejście do tego zjawiska jest lekceważące. Zaczynamy się przyzwyczajać do tego, że w nasze życie powinno być wpisane pomawianie i ośmieszanie. Czujemy się skrzywdzeni i bezsilni. Jeśli nałoży się to na mechanizmy z przemocowego domu, brak wsparcia, to nasila reakcje nieracjonalne. Mało tego, świat wirtualny spłaszcza nasze emocje, naszą wrażliwość.

Jak?
W grach można kogoś zabić. Ciągle słyszymy o aktach przemocy i agresji. Przyzwyczajamy się do takiej rzeczywistości i oduczamy się współczuć. Coś co jest nienormalne zaczynamy traktować, jak normalne. Wczoraj w wiadomościach słyszałem o pięciu morderstwach. A przecież obok ofiary i sprawcy przemocy jest jeszcze świadek przemocy. On odczuwa podobne emocje, jak ofiara przemocy. Żal, poczucie niesprawiedliwości - identyfikuje je z ofiarą, ale w nim pozostają.

W przypadku zamordowanego 16-latka ze zbrodnią zetknęła się grupa jego rówieśników.
Liczba osób, która żyje w traumie, jest bardzo duża. Kontakt ze śmiercią, bezpośrednie nią zagrożenie, myśli „to mogłem być ja”, mogą doprowadzić do Zespołu Stresu Pourazowego. Dlaczego w sytuacjach wypadków, dramatycznych zdarzeń, do ich uczestników kieruje się zespoły psychologów? Ich zadaniem jest przepracowanie traumy.

A jaka jest wtedy rola rodziców?
Tu pojawia się problem kompetencji i refleksyjności. Jestem w stanie zorganizować wiele szkół dla rodziców, ale mam wrażenie, że chętnych do nauki jest mało. Najważniejsze jest nauczenie kompetencji komunikacyjnych i zachowania, reagowania w sytuacjach trudnych. W Szwecji o rolach w rodzinie uczy się w czwartej klasie, gdy dziecko chłonie słowa wychowawców, a neguje rodziców. Chciałbym, żeby nauczyciele przedszkolni umieli rozmawiać z trzylatkami. Uczyli mówić o emocjach, komunikować je, uczyli rozładowania napięcia. Programy edukacyjne w szkole, edukacja przy pomocy mediów, uczenie odpowiedzialności. Psychologia jest mądra. Wskazuje kiedy i czego trzeba uczyć. Tylko trzeba mieć czas i korzystać z tej wiedzy.

Henryk Zabrocki był pomysłodawcą i współtwórcą Centrum Wspierania Rodziny w Polanowie, a przez dwie kadencje społecznym doradcą Rzecznika Praw Dziecka. Za swą działalność został wyróżniony przez Międzynarodową Kapitułę Orderem Uśmiechu. Dziś jest prezesem Zarządu Oddziału Okręgowego TPD w Koszalinie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jurij Belous o definicji ludobójstwa

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Głos Koszaliński
Dodaj ogłoszenie