Ogromne ceny za prąd w Koszalinie. Ma być cztery razy drożej?!

Jakub Roszkowski
Jakub Roszkowski
Koszalin chciał wydać na prąd maksymalnie 38 milionów złotych. Spółka Enea z Poznania zaproponowała dokładnie 63,037 miliona złotych
Koszalin chciał wydać na prąd maksymalnie 38 milionów złotych. Spółka Enea z Poznania zaproponowała dokładnie 63,037 miliona złotych Michał Borkowski
Oferta za prąd na 2023 roku dla Koszalina mocno wstrząsnęła we wtorek lokalnym samorządem. Jest ponad czterokrotnie drożej niż w tym roku i prawie dwa razy drożej niż zakładano w najczarniejszych scenariuszach.

Ofertę złożyła, i to bardzo późno, bo tylko na kwadrans przed zakończeniem całego postępowania, spółka Enea z Poznania. Zaproponowała za dostawy prądu do ratusza, do wszystkich szkół, przedszkoli, do spółek podległych miastu, a więc m. in. Wodociągów i Kanalizacji, a także za oświetlenie ulic, parków, zabytków dokładnie 63,037 miliona złotych. To 48 milionów więcej niż dotychczas, a więc ponad czterokrotnie więcej niż miasto płaci w tym roku.

Ofertę spółki Enea, nadesłaną drogą elektroniczną, odczytały, prowadzące całe postępowanie, inspektor Joanna Ratuszna oraz kierownik Biura Zamówień Publicznych Anna Bober. - To jest cena brutto i dotyczy całego roku 2023 - uściśliła jeszcze pani kierownik.

- Mieliśmy 0,64 zł za kWh, mamy 2,64 zł za kWh. Jest więc bardzo drogo, a cała kwota, jaką zaproponowano, jest o 25 milionów złotych wyższa niż się spodziewaliśmy - liczył na gorąco, obecny podczas otwarcia oferty, Tomasz Czuczak, sekretarz miasta.

Wyjaśnijmy, Koszalin chciał wydać na prąd maksymalnie 38 milionów złotych. I to właśnie przekroczenie tej kwoty może być argumentem za odrzuceniem oferty spółki Enea. Jeśli jednak ta zostanie rzeczywiście odrzucona, miasto będzie miało niewiele już czasu na przygotowanie kolejnego postępowania. - I może się zdarzyć tak, że nowa oferta będzie niższa, taka sama, ale też może być wyższa od tej dzisiejszej, ponieważ wahania cen energii są dziś bardzo duże - zauważał Czuczak, podając, że na przykład w Bydgoszczy zaproponowano już ponad 3 zł za kWh, Urząd Marszałkowski ma płacić 2,9 zł za kWh. - A jeśli drugie postępowanie nie przyniesie rozstrzygnięcia, w nowy rok wejdziemy ze stawkami karnymi, które sięgają ponad 5 złotych za kWh - dodawał.

Na razie więc miasto będzie oceniało ofertę Enei pod względem formalnym: czy zostało wpłacone wadium, czy oferta spełnia szereg wymogów prawnych.

- Na pewno oszczędności będą konieczne, niezależnie od tego, czy przyjmiemy tę ofertę czy spróbujemy ogłosić nowe postępowanie. O oświetleniu fontanny, naszych zabytków, czy amfiteatru możemy już zapomnieć. W Urzędzie Miasta też będziemy na noc wyłączać światło. Natomiast oszczędności w oświetlaniu ulic czy chodników raczej nie wchodzą w grę, bo pogorszy się bezpieczeństwo w mieście, a tego nie chcemy - komentuje jeszcze Tomasz Czuczak.

Głos w sprawie zabrał też prezydent Piotr Jedliński, który zapowiedział, że już nawet w ciągu dwóch tygodni zostanie podjęta decyzja czy przyjąć czy odrzuć ofertę Enei. Zauważył, że oferta dotyczy łącznie ponad 20 instytucji, każda powinna się wypowiedzieć, a ceny energii mają największy wpływ na Wodociągi i Kanalizację, ale podkreślił też, że ta oferta i tak jest niższa niż otrzymały wspomniane Bydgoszcz, czy Urząd Marszałkowski. - Oszczędności? Może być i tak, że zaprosimy państwa do ratusza i na wstępie powiemy, że z okazji tego, że państwo przyszliście, zapaliliśmy światło. Kto wie...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ireneusz Zyska - skrót

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bolesław Kowalski
20 września, 22:43, Scyth:

Czym podyktowane są tak ogromne podwyżki cen energii? Odpowiedź jest jedna: j(e)bsną spekulacją. Każdy nauczył się teraz wycierać [wulgaryzm] hasłem "inflacja" i "wojna". Ludzkie szmaty poczuły krew i skalkulowały, że jak nie teraz, to kiedy? Ktoś może racjonalnie wytłumaczyć podwyżki cen energii elektrycznej na poziomie 500-800 procent? Przecież to lichwą jedzie na kilometr. Postanowili sobie teraz pozarabiać.

21 września, 1:16, Gość:

Nie ma taniego, rosyjskiego węgla. Nadwyżki polskiego węgla z zeszłego roku magicznie PiSowi zniknęły, więc trzeba szukać dalej.

Państwa ''dalej'' podnoszą ceny, bo i tak musisz kupić, więc sobie zarobią więcej. Węgiel z ''dalej'' trzeba jakoś ściągnąć. Koszty transportu podnoszą jego cenę ponownie.

Firma energetyczna w cenę prądu wrzuca cenę ściągnięcia węgla oraz pozostałe koszty, które ciągle rosną, chociażby koszt pracownika (podnoszenie pensji) itp. Wszystko przerzuca się na klienta końcowego. Nie bez przyczyny rząd rękoma prezydenta Dudy przyznał sobie w zeszłym roku podwyżki pensji w wysokości 60% (jakieś 6 tysięcy). Im podwyżki nie są straszne. Premier milioner, posłowie i senatorowie zarabiają dziesiątki tysięcy miesięcznie, a Ty szary polaku męcz się z losem, który rząd nam zgotował.

Zgadzam się z Twoim przedmówcą, że spekulacja w Polsce kwitnie. Niektórzy wiedzą, że na kryzysie można zarobić.

Zastanawia mnie jednak inna rzecz: niedawno rząd mówił Polakom, że polskiego węgla dla energetyki wystarczy, natomiast import jest konieczny dla indywidualnych odbiorców. Dlaczego więc ten polski węgiel dla elektrowni nagle podrożał o kilkaset procent? Coś tu nie gra, albo ja czegoś nie rozumiem, albo ktoś kłamie, albo ktoś robi biznes życia.

G
Gość
20 września, 22:43, Scyth:

Czym podyktowane są tak ogromne podwyżki cen energii? Odpowiedź jest jedna: j(e)bsną spekulacją. Każdy nauczył się teraz wycierać [wulgaryzm] hasłem "inflacja" i "wojna". Ludzkie szmaty poczuły krew i skalkulowały, że jak nie teraz, to kiedy? Ktoś może racjonalnie wytłumaczyć podwyżki cen energii elektrycznej na poziomie 500-800 procent? Przecież to lichwą jedzie na kilometr. Postanowili sobie teraz pozarabiać.

Nie ma taniego, rosyjskiego węgla. Nadwyżki polskiego węgla z zeszłego roku magicznie PiSowi zniknęły, więc trzeba szukać dalej.

Państwa ''dalej'' podnoszą ceny, bo i tak musisz kupić, więc sobie zarobią więcej. Węgiel z ''dalej'' trzeba jakoś ściągnąć. Koszty transportu podnoszą jego cenę ponownie.

Firma energetyczna w cenę prądu wrzuca cenę ściągnięcia węgla oraz pozostałe koszty, które ciągle rosną, chociażby koszt pracownika (podnoszenie pensji) itp. Wszystko przerzuca się na klienta końcowego. Nie bez przyczyny rząd rękoma prezydenta Dudy przyznał sobie w zeszłym roku podwyżki pensji w wysokości 60% (jakieś 6 tysięcy). Im podwyżki nie są straszne. Premier milioner, posłowie i senatorowie zarabiają dziesiątki tysięcy miesięcznie, a Ty szary polaku męcz się z losem, który rząd nam zgotował.

S
Scyth
Czym podyktowane są tak ogromne podwyżki cen energii? Odpowiedź jest jedna: j(e)bsną spekulacją. Każdy nauczył się teraz wycierać [wulgaryzm] hasłem "inflacja" i "wojna". Ludzkie szmaty poczuły krew i skalkulowały, że jak nie teraz, to kiedy? Ktoś może racjonalnie wytłumaczyć podwyżki cen energii elektrycznej na poziomie 500-800 procent? Przecież to lichwą jedzie na kilometr. Postanowili sobie teraz pozarabiać.
B
Bolesław Kowalski
20 września, 13:45, Gość:

Śmierdział PiSowi tani węgiel i gaz z Rosji, to teraz zapłacą za to wszyscy mieszkańcy kraju. Ich są 'ambicje'', a rachunki nasze.

Dokładnie. Jeszcze forsują spełnienie obietnicy o embargo na ruski LPG z końcem roku. Na świecie jest nadprodukcja LPG, więc gaz ten jest tani, ale do nas trzeba będzie go importować z daleka, co znacznie wpłynie na cenę końcową. Wiele firm zmodernizowało swoje urządzenia z gazu ziemnego na LPG, indywidualni odbiorcy również, głównie do celów grzewczych, a tu grozi nam następne uderzenie w gospodarkę i byt.

Drogi rządzie: o kogo bardziej dbasz? O Ukraińców, czy o Polaków? Embargo można wprowadzać w imię zasad, ale tylko wtedy, gdy kraj na to stać, nie robiąc krzywdy własnym obywatelom.

G
Gość
Jak wam się podoba cena prądu wyznawcy PiSlamu?
Wróć na gk24.pl Głos Koszaliński
Dodaj ogłoszenie