Sarna z podkoszalińskich lasów skazana na śmierć. Leśnicy nie pomogli

Marzena Sutryk marzena.sutryk@gk24.pl
To zdjęcie zrobił nasz Czytelnik. W niedzielę sarna jeszcze żyła. W poniedziałek została po niej padlina. Wczoraj – szczątki.
To zdjęcie zrobił nasz Czytelnik. W niedzielę sarna jeszcze żyła. W poniedziałek została po niej padlina. Wczoraj – szczątki. Fot. Czytelnik
Mieszkaniec Koszalina chciał ratować chorą sarnę. Szukał pomocy, gdzie się dało. Bezskutecznie.

Skandal / Mieszkaniec Koszalina chciał ratować chorą sarnę. Szukał pomocy, gdzie się dało. Bezskutecznie.
Sarna piszczała z bólu

Ta sprawa szokuje. Mimo że to "tylko" zwierzę. Ludzie, do których zgłosił się nasz Czytelnik z prośbą, aby ulżyli w cierpieniach sarnie, zepchnęli problem na innych. Efekt? Sarna musiała zdychać przez kilka godzin w męczarniach. Wczoraj zostały po niej jedynie szczątki. Zwierzaka pożarły najpewniej wygłodniałe psy.

Nasz Czytelnik (prosi o niepodawanie jego danych) był w niedzielne południe na spacerze w okolicach podkoszalińskiego Konikowa. - Zauważyłem, że na polu leży sarna, która z bólu piszczy. Nie chciałem jej wystraszyć. Wróciłem więc do domu i zadzwoniłem do leśnictwa w Dunowie - opowiada mieszkaniec Konikowa. - Od leśniczego usłyszałem, że nie jest w stanie pomóc i mam dzwonić do łowczego pana Lagnera albo do prezesa Koła Łowieckiego w Koszalinie. Łowczy stwierdził, że takich zgłoszeń mają codziennie po dziesięć. Po drugie teraz jest okres ochronny na sarny, a po trzecie to nie mają etatu dla osoby, która miałaby się zajmować takimi przypadkami. Do tego usłyszałem, że ja też nie powinienem podchodzić do tej sarny, ponieważ mogę zostać posądzony o kłusownictwo!
Mężczyzna i jego żona nie dali za wygraną.

Zadzwonili do szefa koła łowieckiego. Ten stwierdził, że sarna należy do skarbu państwa i to gmina powinna się zająć sprawą. A jak jest niedziela i urząd jest zamknięty, to trzeba uderzyć do policji. Mieszkaniec Konikowa sięgnął znowu po telefon. Policjant zgłoszenie przyjął. Obiecał pomoc. - Około godziny 16 podjechałem ocenić sytuację - dodaje Czytelnik. - Sarna ledwo żyła, bardzo cierpiała. Przez cztery godziny nikt się nią nie zajął. W końcu zdechła. Ten przypadek świadczy o dramatycznej znieczulicy służb. Sarna mogła być chora i były nikłe szanse na jej uratowanie, ale myśliwy mógł skrócić jej cierpienia.

Jerzy Grynia, szef Koła Łowieckiego w Świeszynie, tłumaczy, że koła łowickie starają się, jak mogą, żeby pomóc zwierzynie. Ale w tej sytuacji, jego zdaniem, sarną powinna zająć się gmina.

- Jak się spotka taką sarnę, to można dać jej coś do jedzenia. Ona sobie jakoś poradzi - dodaje z kolei łowczy Arkadiusz Lagner. - Zastrzelić jej nie możemy. Przepisy nam nie pozwalają. Niestety, brakuje instytucji, która mogłaby się zajmować takimi zwierzakami. Nie mamy pieniędzy, by ją gdzieś wozić.

- My odpowiadamy, ale za sprzątnięcie padliny - mówi Eugeniusz Kić, zastępca wójta Świeszyna. Wykonaliśmy więc kolejny telefon, do Nadleśnictwa w Manowie. - Oczywiście, że to członkowie koła łowieckiego powinni pomóc zwierzęciu - stwierdził nadleśniczy Bolesław Wiśniowski. - My też staramy się interweniować, ale nie możemy tylko tym się zajmować, bo nic innego byśmy nie robili. A w środę mam spotkanie z łowczymi, to przy okazji rozliczę ich z działania.

Wideo

Komentarze 68

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~GOSC~
W dniu 17.02.2010 o 09:30, patka napisał:

a ja 60 kg marchwi raz w tygodniu noszę na skraj lasu. Pozdrawiam.



Dzis, odkryłem stadko kuropatw ktore zbuszowaly kawalek pola zeby sie dostac do jakiegos jadla. Szybko wróciłem do domu po slonecznik i mały granulat suchej karmy dla kotów. Bylo to rano, po poludniu poszedłem zobaczyc - miejsce sie świeciło - wszystko zjedzone.Przybylo mi nowe miejsce...
Jestem jednym z wielu którzy to robią, dlatego cieszę się,ze nie jestem w tym samotny.Pozdrawiam

CZYM WIECEJ POZNAJĘ LUDZI, TYM BARDZIEJ DOCENIAM ZWIERZĘTA.
B
Bzykuszka
W dniu 17.02.2010 o 08:08, ~BOLO~ napisał:

Czy to oznacza że cz esto się bzykasz...no i oczywiście z dobrze umytymi ....A za ile ?..


Ty, Bolo, srolo, uważaj.Mój nick nick nie ma nic wspólnego z tym kim jestem, Bolek i Lolek he he, podobno byli gejami......Boluś...
B
Brembrant
W dniu 17.02.2010 o 09:30, patka napisał:

a ja 60 kg marchwi raz w tygodniu noszę na skraj lasu. Pozdrawiam.


A ja stertę siana co drugi dzień i przekuwam przeręble w lodzie na stawie, to że sarny obżarły mi drzewka owocowe to już odżałowałem... bo szkoda mi zwierzaków.

Aha jakiś myśliwy by się przydał, bo jakieś kundle bezpańskie kręcą się przy gospodarstwie.
p
patka
W dniu 17.02.2010 o 08:58, ~GOSC~ napisał:

PANOWIE I PANIE - od wielu lat jestem jednym z wielu który dokarmia ptaki - 5-7 kg.wysypuje w tyg. Wszystkim ktorzy dokarmiaja ptaki i zwierzeta bradz,bardzo, dziekuje. POZDRAWIAMCZYM WIECEJ POZNAJĘ LUDZI,TYM BARDZIEJ DOCENIAM ZWIERZETA.



a ja 60 kg marchwi raz w tygodniu noszę na skraj lasu. Pozdrawiam.
p
patka
W dniu 17.02.2010 o 08:58, ~GOSC~ napisał:

PANOWIE I PANIE - od wielu lat jestem jednym z wielu który dokarmia ptaki - 5-7 kg.wysypuje w tyg. Wszystkim ktorzy dokarmiaja ptaki i zwierzeta bradz,bardzo, dziekuje. POZDRAWIAMCZYM WIECEJ POZNAJĘ LUDZI,TYM BARDZIEJ DOCENIAM ZWIERZETA.



a ja 60 kg marchwi raz w tygodniu noszę na skraj lasu. Pozdrawiam.
~GOSC~

PANOWIE I PANIE - od wielu lat jestem jednym z wielu który dokarmia ptaki - 5-7 kg.wysypuje w tyg. Wszystkim ktorzy dokarmiaja ptaki i zwierzeta bradz,bardzo, dziekuje. POZDRAWIAM

CZYM WIECEJ POZNAJĘ LUDZI,TYM BARDZIEJ DOCENIAM ZWIERZETA.

~BOLO~
W dniu 16.02.2010 o 14:57, Bzykuszka napisał:

Przestańcie pajace, zwalacie winę na kogo popadnie.A ode mnie wara ćwoki niemyte.


Czy to oznacza że cz esto się bzykasz...no i oczywiście z dobrze umytymi .
...A za ile ?..
B
Bzykuszka

Przestańcie pajace, zwalacie winę na kogo popadnie.A ode mnie wara ćwoki niemyte.

~Mors~

Dwa poprzednie posty są oczywiście odpowiedzią na post osobnika o nicku Radar.

~Mors~
W dniu 15.02.2010 o 19:54, Gość napisał:

a ustawe o ochronie zwierzat to mysliwi shyba znająw art.4 pkt3 upowaznia członka PZŁ do podjecia samodzielnej decyzji o koniecznosci bezzwłocznego uśmiercenia,tz odztrzal sanitarny" P.s Myśliwy nie może dostrzelić zwierzyny bliskiej odległości od zabudowańa mi sie wydawało ze Myśliwy nie ma prawa urządzać polowania w odległości mniejszej niż 100 metrów od budynku mieszkalnego a nie bliskiej odległości



wyobraź sobie inteligencie, że ja dokarmiam, 3 razy w tygodniu jeźdże do Makro po 20 kg marchwi i buraków i wysypuję to dla saren .
G
Gość
W dniu 10.02.2010 o 19:48, radar napisał:

z przyjemnością czytam wywody ludzi, którzy siedzą przed komputerkiem i wyzywają wszystkie służby od nierobów.A może ruszycie te swoje doopy z ciepłego mieszkanka i heja do lasu dokarmiać zwierzęta. Wiem coś na ten temat, bo zamiast wygrzewać doopsko w każdą niedzielę, zamiast do kościoła jadę 50 km do łowiska. Nie oceniajcie innych, tylko do roboty!!! P.s Myśliwy nie może dostrzelić zwierzyny bliskiej odległości od zabudowań.



a ustawe o ochronie zwierzat to mysliwi shyba znają
w art.4 pkt3 upowaznia członka PZŁ do podjecia samodzielnej decyzji o koniecznosci bezzwłocznego uśmiercenia,
tz odztrzal sanitarny

" P.s Myśliwy nie może dostrzelić zwierzyny bliskiej odległości od zabudowań
a mi sie wydawało ze Myśliwy nie ma prawa urządzać polowania w odległości mniejszej niż 100 metrów od budynku mieszkalnego a nie bliskiej odległości
L
LEŚNIK I MYŚLIWY

Gość to prawdziwy GOŚĆ bynajmniej wie o co chodzi. Bzykuszka z tobą faktycznie jest coś nie tak nie zabieraj głosu, idź odrób lekcje a szczególnie te z przyrody. Cały problem wynikł z tego, że koło łowieckie dzierżawiące ten obwód (rejon) olało sprawę a to ich obowiązkiem było sprawę załatwić a obowiązku tego nie spełnili i na nich spoczywa cała odpowiedzialność za obsmarowanie polskiego łowiectwa a szczególnie leśników. Bardzo wkurzył mnie tytuł artykułu w części ... leśnicy nie pomogli. Za jednym zamachem dwie grupy społeczne wrzuca się do jednego bagna i miesza. Jeśli autor artykułu przed jego napisaniem nie zapoznał się z sytuacją prawną problemu nie powinien tego artykułu napisac a przynajmniej kogokolwiek obwiniać. Jako jeden z prawdziwych polskich leśników żyjący umiłowaniem przyrody ojczystej, zostałem tym artykułem przez jakiegoś nieuka karierowicza oblany pomyjami. Jako mysliwy jestem rozczarowany postępowaniem tego Koła Łowieckiego (władz), nienawidzę leniów nierobów. Nie każdy pies to burek i nie każdy burek to pies. Do miłego spotkania w lesie i niech ta zima wreszcie się skończy, bo nie tylko zwierzętom daje się we znaki.

e
eexter
W dniu 15.02.2010 o 08:55, Bzykuszka napisał:

To nie jest akurat wina psa, że się błąkał w pobliżu zabudowań, tylko jak zwykle człowieka. Tak jak i wina człowieka, że nie pomógł konającej sarnie. I nie mam tu na myśli mężczyzny, który znalazł tą sarnę, tylko władz. Widzimy jak możemy liczyć na te władze.Szkoda gadać, nie chce się żyć w tym chorym kraju.Każde stworzenie jest żywą istotą. Mi też kiedyś facet zastrzelił psa, wiele lat temu, żaden leśniczy, zwykły pajac. Broń może mieć każdy, taka jest prawda niestety.Nie wiem jak muszą być chorzy ludzie, którzy decydują o tym ,kto może ją w ogóle posiadać.


Bzykuszka kup se wreszcie ten wibrator, a jak Ci się ten chory kraj nie podoba to na wyspy wyjedź i nie smęć tu już.
G
Gość
W dniu 15.02.2010 o 08:29, Gość napisał:

Co do psów ;każdy pies stważa zagrożenie przebywając w lesie nawet taki na smyczy,tak ,tak.Powoli zaczynamy odbiegać od tematu nieszczęsnej sarny,podsumowując wszystkie Nasze wywody wypatrzeć można wiele wątków dotyczących przede wszystkim stanu wszystkich Naszych służb i zawodów związanych z lasem, i zgodnie wszyscy ci którzy nie są myśliwymi np. nie sa zadowoleni z ich działalności,niektórzy z zazdrości ,niektórzy z niezrozumienia sensu tej działalności,a jeszcze inni ot tak żeby poprost dokopać znjomemu na forum bo on ma broń a ja nie chociaż bardzo bym chciał.Myśliwi to specyficzna grupa społeczna ,która powinna tworzyć elitę ludzi kochających przyrodę. Z pewnością w bardzo wielu przypadkach tak jest ,niestety w bardzo wielu nie.Niewielu ludzi może zrozumieć ogrom pracy włożonej przez nich np. w walkę z kłusownictwem itp.w tej kwestii jesteśmy daleko za innymi..Wczoraj zastrzeliłem psa błąkającego się ok 2 km od zabudowań ,godzinę wcześniej znalazłem rozszarpaną sarnę...i widzę w tym następny temat na forum,a jest ich więcej .


Jestem tym prawdziwym myśliwym ,który kocha zwierzęta ...i naprawdę z ciężkim sercem muszę strzelać do psów ,które nękają leśną zwierzynę lecz w każdym przypadku muszę mieć pewność że to jest konieczność.
Są to przypadki gdzie takie rozwiązanie jest najlepszym wyjściem ...niestety także dla samych psów.
Oczywiście że nie jest to wina psów,tylko i wyłącznie ludzi i oni powinni ponosić za to odpowiedzialność,ale tu nasuwa się nowy temat ...kto ma to kontrolować , żyjemy w Polsce.
Mam przyjaciela ,który mieszka we wsi niedaleko Karlina gdzie psy to prawdziwa plaga,pisał otym na Białogardzkim forum i bez rezultatu nikt nawet nie zareagował ,a co tam dzieje się w nocy to makabra i częsć z tych nie zadbanych psów dokarmia się sama ...niestety głównie w lasach.
B
Bzykuszka

To nie jest akurat wina psa, że się błąkał w pobliżu zabudowań, tylko jak zwykle człowieka. Tak jak i wina człowieka, że nie pomógł konającej sarnie. I nie mam tu na myśli mężczyzny, który znalazł tą sarnę, tylko władz. Widzimy jak możemy liczyć na te władze.Szkoda gadać, nie chce się żyć w tym chorym kraju.Każde stworzenie jest żywą istotą. Mi też kiedyś facet zastrzelił psa, wiele lat temu, żaden leśniczy, zwykły pajac. Broń może mieć każdy, taka jest prawda niestety.Nie wiem jak muszą być chorzy ludzie, którzy decydują o tym ,kto może ją w ogóle posiadać.

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3