Stowarzyszenie Ekologiczny Rozwój Wsi Kłos działa z rozmachem

Joanna Krężelewska
Joanna Krężelewska
Udostępnij:
Kłos to ich dom, powód do dumy i wielka miłość. Chcą, by miejscowość się rozwijała, tętniła życiem, by słynęła z pysznego chleba, zdrowych przysmaków oraz inspirowanego naturą rękodzieła. Są na dobrej drodze! Stowarzyszenie Ekologiczny Rozwój Wsi Kłos działa prężnie i z coraz większym rozmachem, a ich największym kapitałem jest współpraca.

Ogromny potencjał w mieszkańcach wsi dostrzegła Alina Rutkowska. W Kłosie w gminie Sianów mieszka od 8 lat. W marcu ubiegłego roku została sołtyską sołectwa Kłos. Działa społecznie na wielu polach, jest między innymi wolontariuszką w hospicjum dziecięcym. We wrześniu 2018 roku założyła Stowarzyszenie Ekologiczny Rozwój Wsi Kłos - SERW Kłos. Dziś organizacja liczy już 16 członków, a przy niej działa grupa młodzieży - wolontariuszy w wieku od 12 do 18 lat. - W organizację różnych wydarzeń, do realizacji naszych pomysłów przyłącza się wielu mieszkańców wsi i to dla nas ogromny powód do radości - uśmiecha się pani Alina. - Nasz największy skarb to wspólnota, a nasza siła to właśnie współdziałanie.

Działać mieszkańcy zaczęli po to, by najefektywniej zadbać o swoją wieś. - Potrzeba zmian niosła za sobą konsekwencje. Wiedzieliśmy, że sformalizowanie się pomoże nam zaistnieć i działać, ale najważniejsze było budowanie poczucia przynależności do grupy. Wielu nowych mieszkańców ze starszymi znało się tylko z widzenia. Chcieliśmy dać wszystkim pretekst do integracji - opowiada Alina Rutkowska.

Był to zapalnik, który uruchomił eksplozję pozytywnych zdarzeń. Okazało się bowiem, że w Kłosie mieszkają ludzie bardzo aktywni, towarzyscy, kreatywni i pracowici, mają talenty kulinarne, sportowe i artystyczne. Ta wybuchowa mieszanka przenosi się na pomysły na rozwój wsi. - Wszystkie zamykają się w słowie „ekologiczny” - mówi szefowa Stowarzyszenia Ekologiczny Rozwój Wsi Kłos. - To, co robimy, współgra z naturą, nie przeszkadza jej, jest w zgodzie z najnowszymi trendami ekologicznymi. Naszymi działaniami staramy się dbać o środowisko i taką postawę promować.

Rękodzieło, z którego artystycznych walorów Kłos jest już w gminie znany, powstaje z naturalnych produktów. Kulinarne cuda są nie tylko swojskie i eko, ale też zdrowe. Pani Alina jest wegetarianką i jej osobistym celem jest promocja kuchni roślinnej. „Chleb zmieniający życie” z orzechami, ziarnami i syropem z agawy, według autorskiego przepisu pani Aliny jest jednym z tych produktów, z których Kłos może zasłynąć nie tylko w gminie, ale i poza nią. Przetwory, dżemy, soki, słodkości - każdy ma kilka sprawdzonych przepisów, których wcale nie chce trzymać w sekrecie. Wszystkie oznaczone są uroczą etykietą „Zdziełane w Kłosie”.

Na promocji zdrowych i ekologicznych przysmaków oraz ozdób, dekoracji i małych dzieł sztuki Stowarzyszeniu czasem udaje się zarobić parę złotych - na przykład przy okazji lokalnego kiermaszu czy festynu. Pieniądze, razem z tymi ze składek czy darowizn, pozwalają mieszkańcom zdobywać nowe umiejętności. - To dopiero początki naszej działalności, ale już możemy pochwalić się organizacją warsztatów z wytwarzania naturalnych kosmetyków. Jedna z naszych mieszkanek jest uzdolniona plastycznie. Uczyła nas zdobienia bombek oraz techniki decoupage. Teraz planujemy nauczyć się robić las w słoiku - wylicza Alina Rutkowska. - Staramy się dzielić również swoją wiedzą. Ktoś świetnie gotuje, ktoś ma talent plastyczny - możemy nawzajem się inspirować.

Stowarzyszeniowe pieniądze pozwalają na przykład na zakup materiałów na warsztaty, ale... jest jeden problem - mieszkańcom brakuje miejsca spotkań. Zamiast jednak narzekać, działają. Na razie mają do dyspozycji mały holenderski domek kempingowy. Na ostatnie spotkanie, wspólne tworzenie naturalnych stroików bożonarodzeniowych, chętnych było tak wielu, że część pracowała również na dworze.

- Brakuje nam świetlicy. Zaczęliśmy już zbierać elementy na wyposażenie tego miejsca. Ktoś remontuje dom i zostawił kuchnię do świetlicy, ktoś ma stół i krzesła. Wierzymy, że taki obiekt z pomocą samorządu powstanie - mówi pani Alina. Jako sołtyska o świetlicę w Kłosie gorąco w gminie zabiega. Projekt jej wybudowania mieszkańcy chcą zgłosić do tegorocznego, pierwszego budżetu obywatelskiego Sianowa.

Oprócz kreatywnych warsztatów SERW organizuje też imprezy integracyjne - między innymi ognisko dla mieszkańców, czy Halloween z konkursem na najciekawszą dynię. Członkom stowarzyszenia nie brakuje też społecznych czy patriotycznych pomysłów. Przeprowadzili akcję sterylizacji bezdomnych kotów z terenu wsi, w rocznicę odzyskania niepodległości rozdawali flagi, by cały Kłos był biało-czerwony.

Myślą o teraźniejszości i przyszłości, nie zapominają o przeszłości. SERW docenia lokalną tradycję i do niej nawiązuje. - Przez ostatnich 12 lat wioska nie zrobiła wieńca dożynkowego. Postanowiliśmy to zmienić. Doświadczone mieszkanki spotkały się z tymi nieco młodszymi, również z naszymi wolontariuszami i pokazały, jak pleść wieniec. Byliśmy z niego dumni - uśmiecha się sołtyska. Co ciekawe, pod skrzydłami Stowarzyszenia oficjalnie zaczęło działać Koło Gospodyń Wiejskich „Kłosianki”. Gospodynie zadbają już o to, by tradycja we wsi była żywa. - Panowie to z kolei grupa „Kłosiaków”. Uaktywnili się sportowo i choć zaczęli razem trenować od niedawna, to już w Wielkoorkiestrowym Turnieju Piłki Nożnej zajęli drugie miejsce! - z dumą akcentuje pani Alina.

Z kolei młodzież z grupy wolontariuszy pomaga starszym mieszkańcom - ostatnio w przygotowaniach przedświątecznych i porządkach. W ten sposób uczą się szacunku dla osób starszych i odpowiedzialności, bowiem pracowici już są.

Aktywność członków i sympatyków SERW-u czasem daje się przeliczyć na złotówki. Mogą się pochwalić zwycięstwem w kilku konkursach, w których w parze z prestiżem tytułu laureata idzie w parze czek. W konkursie Starostwa Powiatowego ich wyroby zdobyły najwyższą ocenę, co przełożyło się na 1000 zł. Za pięknie ozdobioną choinkę jury w osobach publiczności przyznało 300 zł. To pozwala na zakup na przykład produktów potrzebnych na kolejne warsztaty.

Integracja, poszerzanie wiedzy na temat ekologicznego i zdrowego trybu życia, działania na rzecz kultury, nauki i sportu, poprawa jakości życia i bezpieczeństwa mieszkańców, wreszcie integracja międzypokoleniowa i kultywowanie tradycji - dotychczasowe działania i plany Stowarzyszenia są ambitne. Podczas Dni Ziemi Sianowskiej jego członkowie na jednym z transparentów namawiali: „Nie siedź w domu, nie dłub w nosie, bądź aktywny jak my w Kłosie!” Cóż, nazwa SERW zobowiązuje, by... piłka była w grze!

Zobacz także: Koszalin: Brylantowe gody w Koszalinie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Głos Koszaliński
Dodaj ogłoszenie